Witam Was. Zalozylam konto na tym forum, bo chcialam sie poradzic w pewnej waznej sprawie dla mnie a wstyd mi o tym rozmawiac, nawet z przyjaciolka...
Mam 19 lat. Niby nie mam powodow do bycia nieszczesliwa, a jednak nie uklada mi sie... Czuje sie przygnebiona, czuje w swoim zyciu totalny bezsens. Komplikuja mi tez zycie rodzice, ktorzy sa bardzo apodyktyczni, konserwatywni i na duzo rzecy mi nie pozwalaja co kontrastuje z zyciem moich rowiesnikow.. Mimo ze jestem studentka, jestem mysle raczen odpowiedzialna. Mam tez problemy zdrowotne, klucia w brzuchu, lecze sie, badam, choc na razie tabletki nic nie pomogly. Po gastroskopii wyszlo ze mam wrzody, a przyczyna w 99% byl stres... Nie uklada mi sie w zyciu uczuciowym. Mam duze powodzenia, ale jestem niezdolna do pokochania kogos. Tzn kochalam kogos kto mnie nie szanowal, to byla bardzo dluga i toksyczna relacja (nie zwiazek) ktora mnie wyniszczala. Czesto wplatywalam sie w zwiazki (np teraz) co trwaly miesiac, zrywalam ja, bo to bylo bez sensu. Mam hustawki nastrojow... Raz jestem jakas egzaltowana i robie cos pod wplywem emocji, a potem sie budze i rozpaczam: "co ja zrobilam?" i moje pytanie brzmi : czy powinnam isc do psychologa? Juz dwa razy sie rejestrowalam, ale wkoncu nie przyszlam... Jakby to wygladalo, gdybym poszla? Od czego zaczac? Czy wizyta u psychologa w ogole pomoze? Pytam o to, bo chcialabym zeby ktos dal mi jakakolwiek wskazowke jak zmienic swoje zycie. Niestety nie mam z kim o tym porozmawiac... Czy to dobry pomysl?
Podobne tematy
Bardzo dobry pomysl i nalezy isc do dobrego psychologa-poznasz to po tym jak sie czujesz podczas i po spotkaniu. Czy poczujesz,ze juz po pierwszej wizycie cos sie w Tobie zmienilo, nawet niewiele. Wyglada na to,ze masz nad czym popracowac i pierwszy krok to wlasnie taka wizyta.
Znajdź sobie jakies hobby i zacznij cos ciekawego robić. Z czasem wszystko samo sie ułoży. I unikaj głupich cwaniaków ![]()