Co o tym sadzicie? Byla z nim 2 lata zr mna jest 5 miesiecy. Byly ciagle daje like na jej zdjecia i ona lajknela jego. Gdy to zrobila to napisal i pisali chwile niby jako przyjaciele. Po wszystkim powiedziala mi ze pisal, prosilem zeby nie gadala z bylymi bo to zniszczy zwiazek a ona na to ze nie bede jej rozkazywal i ze kocha tylko mnie. Powoedziala ze bedzie robila co bedzie chciala i ze mozemy sie rozwtac. Nie rozumiem tego bo przed ta akcja mowila mi ze jestem tylko ja i ze nigdy nie zmieni zdania. A tu zas**ny byly sie odezwal i chyba zwiazek sie rozwali. Co o tym sadzicie? Bo nie ogarniam...:(
Podobne tematy
Dziewczyna swiecie moze wierzyc,ze to co laczy ja z bylym to tylko przyjazn, nie dostrzega niebezpieczenstwa powrotu emocji ale niekoniecznie one musza tez wrocic. Ja przez cale zycie mam kontakt ze swoimi bylymi zwlaszcza,ze jestesmy bardzo dobrymi przyjaciolmi i kiedy tesciowa naciskala bym zerwala te znajomosci dla "dobra zwiazku" mnie oburzylo bo to byli moi najlepsi przyjaciele. Nie mialam nigdy gdzies z tylu glowy,ze kiedys wrocimy do siebie, przeciwnie-nie wyobrazalam sobie czegos takiego-ale nie mialam zamiaru wyrzucac takiego skarbu jak prawdziwa przyjazn bo partner jest zazdrosny. Choc posrod roznych niedomowien i klotni postawil mi ultimatum po wielu latach malzenstwa i kazal mi wybierac miedzy malzenstwem moich najlepszych przyjaciol z lat szkolnych a soba. Wybralam ich bo madry facet nigdy takiego ultimatum by nie stawial. To byla jego chorobliwa zazdrosc i Ty nie rob tego samego bledu bo widac nie jestescie dla siebie skoro Ty jej mowisz co ma robic a ona-rzecz jasna-robi to co czuje i uwaza za sluszne. Zwiazek to nie narzucanie swojej woli partnerowi czy urabianie go na wlasna modle ale akceptacja a skoro Ciebie to drazni to zastanow sie mocno czy dasz rade w tym tkwic.
Ja ja tylko poprosilem by zerwala z nim kontakt nic wiecej. W sumie mowia jak ma zdradzic to nawet sie nie dowiesz, ale ja wymagam od zwiazku 100 zaangazowania: ja ja na prawde kocham ale byli moga napsuc duzo
"Tylko"...jezeli naprawde nie widzisz o co prosisz to zostaw ja. Angazowanie sie w zwiazek 100% nie wymaga zrywania znajomosci. To jest Twoj problem zazdrosci, niskiej samooceny-bo inaczej nie balbys sie zadnego samca- i niepewnosci o nia. Zastanow sie mocno zanim jej zrobisz krzywde choc z tego co widze to ona nie da jej sobie zrobic na szczescie.
Ja mysle ze problem jestbw tym ze nie ma jasno ustalonych zasad tylko "zdrowy rozsadek" ja jej nie kazalem tylko poprosilem, gdy ona mnie prosi o cos to to robie bo ja kocham
Dobra, moj maz poprosi mnie bym odizolowala sie od reszty swiata a ja poniewaz go kocham robie to choc mi z tym zle. Albo prosi mnie zebym nie chodzila na silownie bo tam sa faceci a ja tak robie choc mi z tym zle. To nie jest kwestia poproszenia ale chceci by ktos zachowywal sie/robil tak bysmy my byli spokojniejsi. Robisz to dla siebie nie dla niej. Ja sie nie zgadzam z takim podejsciem do zycia, sorry.
No i zgadzam sie, jezeli bym mowil nie rozmawiaj z nikim, siedz zamknieta. To ok ale ja ja poprosilem by nie odzywala sie do 1 osoby ktora jej gowna narobila za przeproszeniem. Gdyby rozstali sie jak ludzie to nic bym nie mowil ale tam byly trudne sprawy a teraz jak niby nic sie nie stalo. O to chodzi i tego nie rozumiem. Ona mnie o cos prosi ja to robie ale widze ze trzeba miec wy***ane i patrzec tylko na siebie.
Ja bym dała wolną rekę, nie zmusisz jej do zerwania kontaktu
No i zgadzam sie, jezeli bym mowil nie rozmawiaj z nikim, siedz zamknieta. To ok ale ja ja poprosilem by nie odzywala sie do 1 osoby ktora jej gowna narobila za przeproszeniem. Gdyby rozstali sie jak ludzie to nic bym nie mowil ale tam byly trudne sprawy a teraz jak niby nic sie nie stalo. O to chodzi i tego nie rozumiem. Ona mnie o cos prosi ja to robie ale widze ze trzeba miec wy***ane i patrzec tylko na siebie.
Ten chlopak jakby nie patrzec byl jej miloscia i zostawil jakis slad w jej psychice i nic z tym nie zrobisz. Nie masz pewosci czy ona ciegle czegos do niego nie czuje choc moze mowic,ze nie (nawet sama siebie moze oklamywac), moze wciaz sprawiac jej przyjemnosc kontakt z nim i nic z tym nie zrobisz. Skoro tak zareagowala to przemyslalabym na Twoimi miejscu wspolna przyszlosc bo jak widzisz myslicie i reagujecie inaczej a to dopiero poczatek.