Witam serdecznie .Mam na imię Donata.
Od pewnego czasu moja przyjaciółka (???) leci na mojego męża. Po paru drinkach rzuca w przestrzeń " i tak cię kocham", albo " nie ukrywam że ON nie jest mi obojętny". Przygotowuje to, co mój mąż lubi i podtyka mu to pod nos ze słowami: "bardzo się starałam , specjalnie dla ciebie". Mnie , można powiedziec ignoruje, nigdy nie słucha co mam do powiedzenia, siada zawsze tak by byc na przeciwko mojego męża, wywalając przy tym biust na stół i chwaląc sie nowym stanikiem, zalotnie bawiąc się naramką wydłubywaną w tym celu spod bluzki. Po ostatniej wizycie u nich, wkurzyłam się i zadzwoniłam, mówiąc wprost, że mi się jej zachowanie nie podoba. Wcale się specjalnie nie tłumaczyła, powiedziała przepraszam, muszę się bardziej kontrolowac. Szkoda mi tej przyjaźni między dwoma małżeństwami, razem grilujemy, drinkujemy, jeździmy na wycieczki itd. Ale jakoś nie wiem czy dalej mam na to ochotę. W towarzystwie, czuję się głupio, ponieważ widzę, że inni też to widzą i nie wiem czy mam głośno zaprotestowc, czy obracac to w żart, czy zwrócic na to uwagę jej męża ? Moj mąż raczej nie jest zainteresowany (a przynajmniej tego nie widać) tymi podchodami, no, ale nigdy nie wiadomo...to mężczyzna. Nie wiem czemu, ale jakoś czuję się źle z tym, że zareagowałam. Zdaje się , że przyjaciółka się na mnie obraziła, lub może jest jej głupio.No ale przedtem to mi było głupio
( Aha , mamy po 60 lat ( o matko, aż tyle?)
) Co robic?
Podobne tematy
"przyjaciółka".
och, kobiety
ja bym zwróciła jej uwagę w tłumie, a co tam, inaczej po niej spłynie. a mąż także mógłby jej coś powiedzieć, że nie chce się bawic w jakiś cyrk i sobie nie życzy. Przecież chyba nie chce aby było Ci przykro.
żal mi jej troszke ![]()
Przeszkadzało Ci, irytowało, denerwowało zachowanie Twojej przyjaciółki, to zareagowałaś. Ok.
To, że jej jest głupio - rozumiem, ale to efekt jej zachowania. Tego, że się obraziła - nie rozumiem. W końcu obrażają się, strzelają fochy - małe dzieci. Ale kobieta w wieku 60 lat? Chyba, że zdziecinniała.
Do roboty już nic nie masz. Zareagowałaś. Miej nadzieję, że przyjaciółka jest wyuczalną istotą i zrozumiała Twoje uwagi. Gdyby jednak nie - powtórz.
Zastanawia mnie jedno: czemu na prowokacje przyjaciółki zareagowałaś Ty, a nie Twój mąż, będący obiektem zainteresowań?
Witam serdecznie .Mam na imię Donata.
Od pewnego czasu moja przyjaciółka (???) leci na mojego męża. Po paru drinkach (...)
Nie wiem czemu, ale jakoś czuję się źle z tym, że zareagowałam. Zdaje się , że przyjaciółka się na mnie obraziła, lub może jest jej głupio.No ale przedtem to mi było głupio( Aha , mamy po 60 lat ( o matko, aż tyle?)
) Co robic?
Olać taką przyjaźń. Przyjaźń polega na zaufaniu a nie ranieniu.
Nie Tobie powinno być głupio a jej. I to czy twój mąż na to patrzy przychylnie czy nie nie ma znaczenia ![]()
Zapowiedz, że jeśli będzie się tak zachowywała to z dalszych spotkań nici. Po co Ci ten niesmak?
A jeżeli, mimo ostrzeżenia zachowa się prowokująco jeszcze raz, powiedz przy wszystkich - "kobieto nie ośmieszaj się" - może to ją otrzeźwi ![]()
Wiek w takich sprawach nie ma znaczenia, szczerze radzę mocno sie do niej zdystansuj, przyjaciele nie robią sobie przykrości a ona takim zachowaniem świetnie bawi się Twoimi uczuciami, bo nie wierzę ,że w tym wieku nie zdaje sobie sprawy z tego co robi. Nie szanuje cie.
Mnie by tez odeszła ochota na spotkania a Twój mąż powinien tu zareagować, nie reaguje? Tym badziej pozbadź sie jej, obraziła się? I bardzo dobrze! ale raczej raczej to Ty powinnaś czuć sie dotknieta.Fajnie razem pogrillować ale nie za taką cene.
Nie nazwałabym takiej kobiety przyjaciółką. Nie wyobrażam sobie też robić komukolwiek takie świństwo jak ona Tobie ![]()
Poza tym sama pomyśl : klei się do Twojego męża jak pszczoła do miodu, nadskakuje mu, Ciebie olewa, to jaka to przyjaciółka? Nie jest wobec Ciebie lojalna, zachowuje się jak tania pani do towarzystwa , dodatkowo polując na męża bliskiej osoby, nie macie tematów do rozmów, nie możesz na nią liczyć, nie traktuje Waszej znajomości poważnie. Sama sobie odpowiedź czy to naprawdę przyjaźń.
Zapytaj męża co sam o tym sądzi, nie powinniście godzić się na takie zachowanie.
To Twój mąż powinien twardo powiedzieć, że nie interesują go zaloty z jej strony, jeśli tego nie zrobi, to ona może cały czas będzie myśleć, że ma "szanse". A najlepiej to przerwać taką znajomość jak baba się nie opamięta.
Maz na razie nie odpowiada na jej zaloty,ale nigdy nie wiadomo , czy nie zacznie. Lepiej dmuchac na zimne.
Nie udawaj,ze wszystko gra! Zwroc jej uwage przy wszystkich , moze jej sie bardziej glupio zrobi i opamieta sie?
Porozmawiaj z mezem na ten temat.
Zreszta co to za przyjaciolka,jesli poluje na Twojego meza?
Nie ma zadnych zasad?Nie warto zawracac sobie nia glowy , a znajomych na grilla na pewno innych znajdziesz ![]()
Ja bym powiedziała mężowi, że kategorycznie żądasz żeby następnym razem powiedział do niej wprost przy wszystkich że nie bawią go te podrywy. Niech powie, że skoro nie może pić to niech nie pije, bo gada głupoty i zaczyna być nudna.
Jednak Ty już w pewien sposób sprawę rozwiązałaś. Wydaje mi się, że ona nie tyle się obraziła, co zrobiło jej się głupio - bo to nie fajnie, jak ktoś zwróci komuś uwagę (jak dziecku).
I nie Ty powinnaś się przed nią tłumaczyć. Ona ma czelność zachować się w taki sposób, to dlaczego Ty masz się na to godzić. Teraz kolej na jej ruch (tak mi się wydaje), aż zadzwoni i powie, że zrozumiała.
A co na to Twój mąż?
Pogoń Ją!!!
Ja byłam kiedyś w podobnej sytuacji. Koleżanka przychodziła tylko jak był mój mąż, potrafiła odwołać spotkanie jak usłyszała, że wyjechał i będziemy same, dawać Mu sygnały na telefon, twierdząc, że chciała dzwonić do kogoś innego!!! Ja jeszcze Jej żałowałam, bo zostawił Ją mąż, potem chłopak, koleżanki do domu nie zapraszały. Mój mąż prosił żebym się nad tą znajomością zastanowiła, bo Ona jest ,,dziwna,,. A mi się to wszystko wydawało niewiarygodne, że na pewno nie chce nic złego:)) Miarka przebrała się na pewnej imprezie, gdzie non stop biegała za moim mężem ,,gilgając,, Go pomponikiem... Wtedy On nie wytrzymał i przy całym towarzystwie powiedział, że nie życzy sobie takiego zachowania i ma Mu dać święty spokój bo robi sobie wiochę. Dziwne, że wtedy ja głupiej się czułam niż Ona:)) W domu usłyszałam, że mój mąż nie życzy sobie abym dalej utrzymywała znajomość z tą dziewczyną.
Posłuchałam męża i znajomych, a czasami jak czytam na tym forum historie kobiet w które trudno uwierzyć, to zastanawiam się czy gdybym miała innego męża nie miałabym podobnej.
Małżeństwo jest ważniejsze niż przyjaźń z tą kobietą. Pozdrawiam Cię serdecznie
Witam:) Dziękuję serdecznie za liczne odpowiedzi. Widzę że przyjaciółka (?) w Waszej opinii nie ma lekko
). Nie chciałam jej zwracać uwagi przy wszystkich, bo sądzę, że miałąby "przechlapane" u swojego męża. A wcale mi nie zależy żeby tak było. Przez głupie ciągoty mogłaby zniszczyć swoje małżeństwo. A tak, może się opamięta. Mój mąż gdy o tym mówię, denerwuje się i mówi ze jak jest głupia to niech sobie gada, bo to go ani ziębi, ani parzy, a ja też nie mam wymyślac bo ja jestem dla niego najważniejsza. No ale nieraz wzrok jego pada, ale może jest mu miło, że ma wzięcie? Nie powiem, też jest mi miło gdy czuję że się komuś podobam. No, ale podchodów nie robię ani na nie nie pozwalam. Jeszcze raz dziękuję, a gdyby ktoś miał czas poczytac coś więcej to zapraszam na http//agnieszkagross.blog.onet.pl.na mojego bloga"niby proste a jednak pokręcone"
Witam:) Dziękuję serdecznie za liczne odpowiedzi. Widzę że przyjaciółka (?) w Waszej opinii nie ma lekko
). Nie chciałam jej zwracać uwagi przy wszystkich, bo sądzę, że miałąby "przechlapane" u swojego męża. A wcale mi nie zależy żeby tak było. Przez głupie ciągoty mogłaby zniszczyć swoje małżeństwo. A tak, może się opamięta. Mój mąż gdy o tym mówię, denerwuje się i mówi ze jak jest głupia to niech sobie gada, bo to go ani ziębi, ani parzy, a ja też nie mam wymyślac bo ja jestem dla niego najważniejsza. No ale nieraz wzrok jego pada, ale może jest mu miło, że ma wzięcie? Nie powiem, też jest mi miło gdy czuję że się komuś podobam. No, ale podchodów nie robię ani na nie nie pozwalam. Jeszcze raz dziękuję, a gdyby ktoś miał czas poczytac coś więcej to zapraszam na http//agnieszkagross.blog.onet.pl.na mojego bloga"niby proste a jednak pokręcone"
Gratuluję Tobie mądrego męża. ![]()
Nie chciałam jej zwracać uwagi przy wszystkich, bo sądzę, że miałąby "przechlapane" u swojego męża. A wcale mi nie zależy żeby tak było. Przez głupie ciągoty mogłaby zniszczyć swoje małżeństwo. A tak, może się opamięta.
Przeczytałam Twoją wypowiedź i jestem zszokowana, że mąż Twojej przyjaciółki niczego podejrzanego nie widzi... Czyżby był ślepy czy może specjalnie udaje, że nic nie widzi?? Ja bym nie bała się przy wszystkich zwrócić jej uwagę,bo może to wreszcie zainteresuje jej męża, a jej głupio by się zrobiło. Owszem potem miałaby pretensje, ale odpowiedzią na jej atak mogłyby być twoje słowa "było nie czepiać się mojego męża, masz własnego i nim się zajmij". Martwisz się o przyjaźń... Wiesz przyjaźń właśnie na tym polega, że w momencie gdy druga osoba robi coś nie tak to zwracamy jej uwagę, bądź potrząsamy nią tak by wreszcie się ogarnęła. Twojej przyjaciółce potrzebny jest zimny prysznic i szczera rozmowa musi sie odbyć. Jeśli nie to cóż... Powiedz, ze nie zamierzasz tolerować takiego zachowania względem Twojego męża i przez to spotkania bedą zawieszone...