Witam. Nie wiem już co mam myśleć o tym. Kilka dni temu zakonczylam znajomość z chłopakiem z którym byłam prawie 6 lat.. Mówi że mnie kocha ale nie wie czy chce spędzić ze mną resztę życia, że chce być sam. O co mu chodzi? Nie rozumiem tego. Kocham go bardzo.. i chce o ten związek walczyć ale mam wrażenie ze on po prostu sobie odpuścił. Proszę pomóżcie mi co powinnam zrobić.
Podobne tematy
Moim zdaniem chłopak nie dojrzał do poważnego związku...
Nie będę Ci pisac, abyś dała sobie spokój, zapomniała o nim, bo wiem, jakie to trudne. Może dajcie sobie czas, czas pokaże, czy cos tego będzie, czy nie. 6 lat to bardzo dużo, więc jeżeli Cie kocha, to zrozumie to i będzie chciał byc z Tobą, trzymam kciuki, kiedyś musi byc dobrze ![]()
Jakby Cię kochał to by Cię nie zostawił.
4 2015-10-03 15:53:40 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2015-10-03 15:53:55)
Jak pewien facet mi tak kiedyś powiedział to kilka dni później przypadkiem spotkałam go z inną (twierdził że musi trochę odpocząć i pobyć sam, nie zerwaliśmy to miała być przerwa) no i nie dość tego to panienka była no cóż dzieckiem, pod pedofilię to podchodziło
Co nie oznacza oczywiście że i tu tak jest.
Jak pewien facet mi tak kiedyś powiedział to kilka dni później przypadkiem spotkałam go z inną (twierdził że musi trochę odpocząć i pobyć sam, nie zerwaliśmy to miała być przerwa) no i nie dość tego to panienka była no cóż dzieckiem, pod pedofilię to podchodziło
Co nie oznacza oczywiście że i tu tak jest.
Ale to jest bardzo prawdopodobny scenariusz.
6 2015-10-03 16:10:53 Ostatnio edytowany przez MsWilaa (2015-10-03 16:12:35)
Brałam do siebie taka myśl że być może poznał kogoś itd. Zapytałam się go wprost czy ktoś jest oprócz mnie ale odpowiedział ze nie. To znaczy ze kłamie? Mówił ze on sam nie wie co ma robić. Ze czuje taka pustkę.. i nie potrafi znaleźć odpowiedzi na to czy chce ze mną być. Czy to dlatego może chce pobyć sam? Żeby odnaleźć siebie?
Mysle, ze tak. Sa w zyciu takie chwile,stany, ktorych nie kontrolujemy. Przyszlo to na niego, chce isc do swojej jaskini sam, posiedziec i poczuc co dalej. Daj mu czas a sama nie siedz w domu obgryzajac paznokcie
zyj, idz do kumpelek, rob cos i nie kombinuj scenariuszy w glowie. Moze byc,ze ty w tym czasie poznasz kogos.... ![]()
Jestem jakby po drugiej stronie - powiedziałem swojej dziewczynie, że uważam iż lepiej będzie jak się rozejdziemy i nie wynika to z tego, że mam kogoś innego.
W moim przypadku jest tak, że wiem iż bardzo się różnimy i jakbyśmy mieli żyć razem to musiałbym się do wszystkiego dostosowywać.
Z początku myślałem, że dam radę, ale po latach stwierdziłem, że to nie ma sensu. Teraz jesteśmy w stanie zawieszenia, bo tak na prawdę nie chce się z nią rozchodzić, ale tak będzie lepiej.
Może z twoim chłopcem jest podobnie.
9 2015-10-03 18:41:53 Ostatnio edytowany przez MsWilaa (2015-10-03 18:51:19)
Jestem jakby po drugiej stronie - powiedziałem swojej dziewczynie, że uważam iż lepiej będzie jak się rozejdziemy i nie wynika to z tego, że mam kogoś innego.
W moim przypadku jest tak, że wiem iż bardzo się różnimy i jakbyśmy mieli żyć razem to musiałbym się do wszystkiego dostosowywać.
Z początku myślałem, że dam radę, ale po latach stwierdziłem, że to nie ma sensu. Teraz jesteśmy w stanie zawieszenia, bo tak na prawdę nie chce się z nią rozchodzić, ale tak będzie lepiej.
Może z twoim chłopcem jest podobnie.
Kochasz ta dziewczynę?bo jeśli tak to czy wy naprawdę jesteście w stanie zostawić kogoś i później w samotności cierpieć? Próbuje to zrozumiec z perspektywy chłopaka..czemu tak postępuje. Jednak on twierdzi ze mnie kocha. . Osoba ktora kocha czy tak wlasnie postepuje hm Tak naprawdę to chcialabym wiedzieć czy on będzie chciał wrócić ehhh ale nikt mi na to odp nie da ![]()
A jak wyglądają teraz Wasze relacje? Macie kontakt? Spotykacie się?
11 2015-10-03 19:09:13 Ostatnio edytowany przez MsWilaa (2015-10-03 19:11:56)
Lwica dopiero kilka dni temu zakonczylam z chłopakiem znajomość. Od tamtego czasu się do siebie nie odzywamy. Chce być sam wiec postanowiłam nie pisać ani się z nim nie kontaktować. Tak bardzo za nim tęsknię. .. dlatego tez trudno mi się powstrzymać żeby do niego nie pisać ![]()
Nie kocha Cię. To się tak tyko mówi "kocham, ale chcę być sam".
(Chyba, że jesteś jakąś patologią, bijesz, pijesz i się puszczasz....)
może kogoś ma, a może dopiero się ktoś znajdzie. Dla Ciebie najważniejsze jest to , że to nie TY
Moj chłopak też tak powiedział, że jego potrzeba wolności jest silniejsza. Dałam mu (i sobie) kilka tygodni wolności, bez kontaktu. Potem się spotkaliśmy, porozmawialiśmy i wrócilismy do siebie...może daj wam odpocząć?
14 2015-10-04 00:21:43 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-10-04 00:24:49)
Małpa69 napisał/a:Jak pewien facet mi tak kiedyś powiedział to kilka dni później przypadkiem spotkałam go z inną (twierdził że musi trochę odpocząć i pobyć sam, nie zerwaliśmy to miała być przerwa) no i nie dość tego to panienka była no cóż dzieckiem, pod pedofilię to podchodziło
Co nie oznacza oczywiście że i tu tak jest.
Ale to jest bardzo prawdopodobny scenariusz.
No niestety. Jak obserwuję, to w takich sytuacjach często tak jest. Smutne, ktoś niby chce być sam, a tak naprawdę z inną. Cywilnej odwagi brak, szacunku do drugiej osoby też, że się ją tak okłamuje.
No, ale fakt, nie musi tak być. Warto jednak brać pod uwagę, by w razie czego za bardzo nie cierpieć, choć domyślam się w takiej sytuacji i tak ból by był, normalna sprawa. Inna opcja to, że faktycznie np się pogubił, może być chwilowe, też tego wykluczyć nie można. Ogólnie mieliście jakieś większe problemy w związku, kłótnie? Jak wyglądały relacje między Wami? No albo nie ma nikogo, a uczucia się wypaliły czy widzi, że np nie pasujecie do siebie. Sama też pomyśl jak wyglądał Wasz związek.
Witam. Nie wiem już co mam myśleć o tym. Kilka dni temu zakonczylam znajomość z chłopakiem z którym byłam prawie 6 lat.. Mówi że mnie kocha ale nie wie czy chce spędzić ze mną resztę życia, że chce być sam. O co mu chodzi? Nie rozumiem tego. Kocham go bardzo.. i chce o ten związek walczyć ale mam wrażenie ze on po prostu sobie odpuścił. Proszę pomóżcie mi co powinnam zrobić.
Macie kryzys w związku i on teraz musi przemyśleć czy to na pewno "to", czy chce jeszcze z tobą być. Normalna rzecz w długoletnich związkach. Na twoim miejscu brałabym opcję, że on ten związek zakończy, ale też sama w tym czasie spróbowała zrobić bilans i zapytała siebie czego chcę od życia. Powodzenia.
16 2015-10-04 09:32:53 Ostatnio edytowany przez MsWilaa (2015-10-04 09:44:47)
Był między nami jeden kryzys w związku. Jakiś rok temu. On nie był pewny swoich uczuć, czego chce. Klotnie na okrągło. Rozstalismy się przez to. Tzn zrobiliśmy sobie przerwę ale wiedziałam że wrócimy do siebie.. sam się odezwał ze tęskni itd. I było pozniej między nami naprawdę dobrze. Ja tak myslalam. Myslalam ze to sie zmieni, ze jednak jak wrocilismy do sb to jest pewny ze chce ze mna byc itd. Bylo miedzy nami dobrze chociaz nie rozmawialismy o uczuciach. 6 lat ze sobą byliśmy. Nigdy nie było rozmowy między nami o tym żeby zamieszkać razem itd. Tzn ja bardzo chciałam, on o tym wiedział ale nigdy nie naciskalam na to. Nie jestem dziewczyna co trzyma na smyczy. Robil co chcial, chcial gdzies wyjsc ze znajomymi to wyszedl. Ostatnio pezemyslalam wszystko i doszlam do wniosku ze mimo ze jestem z nim szczesliwa on tez, to cos jest nie tak. Postanowilam z nim porozmawiac. I powiedzial mi ze bylo miedzy nami dobrze, ze mnie kocha ale dalej nie jest pewny czy jestem osoba z ktora chce spedzic reszte zycia. Mowil ze czuje pustke. Ze juz nawet nie potrafi otwarcie mówić o uczuciach. Sama zakonczylam ten zwiazek. Ale już nawet nie mam pewności ze będzie dobrze. Jest jeszcze jedna sprawa. Jesteśmy ze sobą praktycznie od liceum. Koncze studia magisterskie a on pracuje. Wcześniej ja i on nikogo na poważnie nie mieliśmy. Można powiedzieć ze jest to nasz 1 związek. Czy jest taka możliwość ze to właśnie przez to? Nie wie czy chce ze mną być bo tak naprawdę nie był w związku z żadną inną dziewczyna? Nie wie jak to być z inną i dlatego nie wie czy jestem tą jedyną osobą? hm
17 2015-10-04 11:48:17 Ostatnio edytowany przez MsWilaa (2015-10-04 11:49:58)
Zadzwonił dzisiaj do mnie. Rozmawiałam z nim chwile. Mowil ze nie potrafi sobie miejsca znaleźć, że wszędzie mnie widzi. Jestem taka szczęśliwa. Powiedział ze zadzwoni później. Myślicie że dobrze to wróży? Ze jednak może być dobrze?
Fajnie, że zadzwonił.
Zastanawiające jest to, że po raz drugi w ciągu roku się rozstaliście, bo On nie jest pewien.
Przypuśćmy, że znowu wrócicie do siebie i co za rok czy za dwa lata znowu powtórzy się ten sam scenariusz?
Witam. Nie wiem już co mam myśleć o tym. Kilka dni temu zakonczylam znajomość z chłopakiem z którym byłam prawie 6 lat.. Mówi że mnie kocha ale nie wie czy chce spędzić ze mną resztę życia, że chce być sam. O co mu chodzi? Nie rozumiem tego. Kocham go bardzo.. i chce o ten związek walczyć ale mam wrażenie ze on po prostu sobie odpuścił. Proszę pomóżcie mi co powinnam zrobić.
Kocha więc siebie. A Ty kochasz narcyza. Pomysl, nie lepiej jakby to był inny "kwiatek"?
Zadzwonił dzisiaj do mnie. Rozmawiałam z nim chwile. Mowil ze nie potrafi sobie miejsca znaleźć, że wszędzie mnie widzi. Jestem taka szczęśliwa. Powiedział ze zadzwoni później. Myślicie że dobrze to wróży? Ze jednak może być dobrze?
Myślę, że bawi się Tobą.
Wykorzystuje to, że na niego zawsze czekasz, że może wracać kiedy mu się "odwidzi", pozwodzi cię jeszcze trochę, i stracisz tylko czas.
MsWilaa napisał/a:Zadzwonił dzisiaj do mnie. Rozmawiałam z nim chwile. Mowil ze nie potrafi sobie miejsca znaleźć, że wszędzie mnie widzi. Jestem taka szczęśliwa. Powiedział ze zadzwoni później. Myślicie że dobrze to wróży? Ze jednak może być dobrze?
Myślę, że bawi się Tobą.
Wykorzystuje to, że na niego zawsze czekasz, że może wracać kiedy mu się "odwidzi", pozwodzi cię jeszcze trochę, i stracisz tylko czas.
Mam podobne zdanie, tracisz tylko czas. Dopóki studiowałaś, mieszkałaś z rodzicami albo w akademiku to było mu tak wygodnie teraz kończysz studia, zaczniesz pracować zaczął się obawiać, że zechcesz zamieszkać z nim, przejść na wyższy poziom relacji studzi więc twoje zapały mówiąc, że choć kocha to chce być sam, że nie wie co dalej i że nie wie czego chce od życia itp....
Dzwoni jednak, bo chce sprawdzić czy ucieszysz się z kontaktu i czy czekasz, mówi ci to co pisałaś wyżej bo może nie ma jeszcze nikogo i nie wie czy znajdzie kogoś takiego, a może ma kogoś takiego na oku, ale nie wie jak to się rozwinie więc na wszelki wypadek rezerwuje sobie ciebie. Czy odchodzi się od kogoś kogo się kocha?
Zdecydowanie Twój chłopak nie dojrzał do związku, widocznie jednak potrzebuje trochę samotności i czuje się uwięziony mimo tego że się stara. Szczerze mówiąc lepiej że Ci to mówi i stawia sprawę jasno niż miałby Cię w jakikolwiek sposób odpychać i zmuszać do zerwania. Zachował się na tyle dojrzale na ile się da i moim zdaniem jedyne co mozesz zrobić to zaakceptować jego decyzję bo introwertycy to ciężki orzech do zgryzienia i nie uda Ci się go przekonać do swojej racji a wręcz utwierdzisz go bardziej w swoim przekonaniu
23 2015-10-05 22:09:56 Ostatnio edytowany przez MsWilaa (2015-10-05 22:11:56)
Byłam wczoraj na spacerze. Zadzwonił. Zapytał co robię itd. Na zamku była impreza (jakies biesady). Akurat poszlam tam na spacer. On wiedział ze tam jestem. I wiecie co przyjechał żeby się ze mną zobaczyć... bylam zaskoczona tym ze przyjechal... siedzieliśmy razem, rozmawialismy nie o nas tylko tak po prostu o wszystkim. Czemu przyjechał się ze mną zobaczyć jak chce być sam? Miałam wrażenie ze naprawdę chciał mnie zobaczyć. Nie wiem co mam już o tym myśleć. .. czy on naprawdę się mną bawi? To po co by przyjeżdżał? I te jego zachowanie.. mam wrażenie ze jest inaczej..
24 2015-10-06 08:34:57 Ostatnio edytowany przez gagatka0075 (2015-10-06 08:52:33)
Każda z opinii ma w sobie wiele sensu. Znasz go więc może wiesz, czy stać by go było na zabawę Twoimi uczuciami i świadome, egoistyczne trzymanie w zapasie.Niemniej tak właśnie jest, przyzwyczajenie zrobiło swoje i ciężko jest rozstać się całkiem po kilku latach z osobą, która nas nie zraniła. Po prostu coś nie zagrało, czegoś mu w Waszym związku i w Tobie brakuje. Nic złego, tylko przykre dla drugiej strony, jak Ty, której gra wszystko. I to, że jesteście pierwszymi, pewnie też jest znaczące. Chce jeszcze spróbować odmiany, zanim związe się na stałe. Tylko się chyba odrobinę przeliczyl, bo skoro podtrzymuje kontakt, nie znalazł jeszcze. To na swój sposob odpowiedzialne, zerwanie zamiast zdrady. Tylko dla Ciebie oznacza w najlepszym wypadku friendzone na tę chwilę. Pomyśl, nie chce się zadeklarować, nie wiesz, kiedy się zdecyduje, a Ty byś chciała. I zawsze będzie to poczucie niedosytu z jego strony.
Będąc na Twoim miejscu spróbowałabym zrobić to samo co on - poczuć się singielka, poznawać ludzi, mężczyzn, może trafi Ci się ktoś bardziej zaangażowany. Bo ta jego miłość, przy separacji, troszkę wątpliwości budzi. Mnie by to nie zadowolilo.
Jeśli nie wyjdzie gdzie indziej, może być szansa na powrót. Lepiej wybrać dobrze niż się latami męczyć.
A robiłaś mu może awantury o byle co? Faceci są czuli bardziej na to niż się wydaje, ja miałam tak samo... Dałam mu czas, on po prostu chciał ochłonąć od tych kłótni. I od tamtego momentu jest lepiej, lepiej się dogadujemy.
Noahhax3 od tego pierwszego zerwania tj rok temu po tym jak do siebie wróciliśmy było naprawdę bardzo dobrze między nami. Nie przypominam sobie żeby była jakaś kłótnia między nami
. Prawda jest taka ze gdybym z nim ostatnio nie porozmawiala o tym co mnie trapi to dalej bylibyśmy ze sobą. Ale czy to miałoby sens... doszlam do wniosku ze nie ma co dalej tego ciagnac. 6 lat to dużo. Nie chce zyc z kims kto nie wie czy chce ze mna byc. Chciałabym z nim zamieszkać, założyć rodzinę. Zacząć powoli od mieszkania... wydaje mi się ze dla niego to chyba za szybko... dlatego się tak dzieje.. boi się tego stałego związku... może też chodzi o jego przyjaciół.. są w podobnym wieku i tez nie mają jeszcze nikogo na stałe. .. jednak czy jak kogoś się kocha to czy od niego się odchodzi... Nie!
Noahhax3 od tego pierwszego zerwania tj rok temu po tym jak do siebie wróciliśmy było naprawdę bardzo dobrze między nami. Nie przypominam sobie żeby była jakaś kłótnia między nami
. Prawda jest taka ze gdybym z nim ostatnio nie porozmawiala o tym co mnie trapi to dalej bylibyśmy ze sobą. Ale czy to miałoby sens... doszlam do wniosku ze nie ma co dalej tego ciagnac. 6 lat to dużo. Nie chce zyc z kims kto nie wie czy chce ze mna byc. Chciałabym z nim zamieszkać, założyć rodzinę. Zacząć powoli od mieszkania... wydaje mi się ze dla niego to chyba za szybko... dlatego się tak dzieje.. boi się tego stałego związku... może też chodzi o jego przyjaciół.. są w podobnym wieku i tez nie mają jeszcze nikogo na stałe. .. jednak czy jak kogoś się kocha to czy od niego się odchodzi... Nie!
A ile wy macie lat? Problemem, z tego co piszesz, nie jest to, że on cię nie kocha, tylko nie jest gotowy na założenie rodziny. Nie możesz zmusić kogoś do tego. Żeby związek był stabilny, musicie oboje być na tych samych etapach oraz patrzeć w podobnym kierunku. Nie zawsze tak jest.
28 2015-10-07 10:55:53 Ostatnio edytowany przez MsWilaa (2015-10-07 10:56:30)
Ja mam 23 a on 24. Nie chodzi mi o to żeby od razu rodzinę zakładać. Bo w tym wieku Ja nie chce mieć dziecka. I nie zmuszam go do tego. Nigdy mu o to glowy nie trulam. Chodzi o to ze on nie chce w ogóle spróbować żeby np najpierw zamieszkać ze sobą itd. A on już patrzy w przyszłość czy jestem tą jedyną na całe życie żeby być np matka jego dzieci itd.
29 2015-10-07 11:00:23 Ostatnio edytowany przez lifrinat (2015-10-07 11:00:43)
A on już patrzy w przyszłość czy jestem tą jedyną na całe życie żeby być np matka jego dzieci itd.
C'mon, jesteście już razem 6 lat, i jak on ma nie patrzeć na ciebie pod kątem tego, czy chce abyś była matką jego dzieci i żoną? Oczywiście, że patrzy. Jeśli ma wątpliwości, to lepiej teraz niż później. Poza tym, jeśli nie chce nawet z tobą, po tylu latach, spróbować zamieszkać, to jego zaangażowanie w rozwój związku oceniam jako bardzo słabe. Z resztą, ty wiesz najlepiej jak to pomiędzy wami jest.
30 2015-10-07 11:06:32 Ostatnio edytowany przez MsWilaa (2015-10-07 11:11:16)
Wydaje mi się ze przez ten 6 letni okres nie było rozmow właśnie o to żeby zamieszkać ze sobą itd. Nie powiem dawalam mu jakies sygnaly ale bez skutku. A jak już do tych rozmów dochodzi to mam wrażenie ze on się po prostu wycofuje ;/
Wydaje mi się ze przez ten 6 letni okres nie było rozmow właśnie o to żeby zamieszkać ze sobą itd.
Wow. Wydaje ci się? Przez 6 lat ci się wydawało? Oznacza to ni mniej ni więcej jak to, że coś byś chciała, ale nie wiesz sama co, dlatego nie pytałaś o konkrety, nie decydowałaś jak ma ten związek wyglądać i funkcjonować.
Nie powiem dawalam mu jakies sygnaly ale bez skutku. A jak już do tych rozmów dochodzi to mam wrażenie ze on się po prostu wycofuje ;/
Czyli nie ma wspólnych planów. Może pomyślisz o nowym starcie dla siebie, bez niego?
32 2015-10-07 11:23:11 Ostatnio edytowany przez MsWilaa (2015-10-07 11:23:47)
Wiesz prawda jest taka ze on od zawsze wiedział ze chce z nim zamieszać itd. Wcześniej nie miałam pracy, nie powiem on tak samo miał problemy ze znalezieniem pracy. Dobrze mi się mieszka z rodzicami. Ale bedac ze soba 6 lat czy nie jest tak ze zaczyna sie myslec co dalej? I nie powiem mam koleżanki które juz w moim wieku mieszkają ze swoimi chłopakami itd i zawsze w głębi duszy zazdroscilam im tego. Nie chce stać w miejscu. I czekać na nie wiadomo co..
Wiesz prawda jest taka ze on od zawsze wiedział ze chce z nim zamieszać itd.
Czyli zakładałaś przez 6 lat, że on czytał ci w myślach, tak?
.
No nic, rusz do przodu sama, bo tylko wtedy możesz zmieniać swoją rzeczywistość i realizować marzenia.
34 2015-10-07 11:33:16 Ostatnio edytowany przez MsWilaa (2015-10-07 11:34:10)
MsWilaa napisał/a:Wiesz prawda jest taka ze on od zawsze wiedział ze chce z nim zamieszać itd.
Czyli zakładałaś przez 6 lat, że on czytał ci w myślach, tak?
.
No nic, rusz do przodu sama, bo tylko wtedy możesz zmieniać swoją rzeczywistość i realizować marzenia.
Nie zakładałam. Zawsze mu dawalam różne sygnały ze chce z nim zamieszkać itd. Ale on zawsze przynajmniej takie mam wrażenie zmieniał zdanie. Dlatego nigdy nie doszło do takich powaznych rozmów do zamieszkania aż do ostatniego roku. Gdy już do tego doszło on się wycofuje. Czy nie lepiej później niż wcale. Dla mnie wydaje się to oczywiste jak się kogoś kocha to i jest się z nim 6 lat to sie myśli o wspólnej przyszłości.. nie trzeba o tym mówić bo się o tym wie...
Zawsze mu dawalam różne sygnały
Np. dymne?
.
przynajmniej takie mam wrażenie
A może żyłaś w Nibylandii...
.
W każdym bądź razie oboje nie jesteście gotowi na poważny związek. On przynajmniej jest z tobą szczery, ty nawet sama nie ufasz temu w co wierzysz i czego pragniesz od życia.
36 2015-10-07 11:45:49 Ostatnio edytowany przez MsWilaa (2015-10-07 11:47:26)
Sygnały? Chodźby takie ze jakiś czas temu byłam z nim u jego siostry która w wieku 18 lat wyprowadziła się z domu i zamieszkała z chłopakiem. Mowie mu "ale jej zazdrosze ze mieszkaja ze soba, tez tak chce" i cisza. W ich dzielnicy jest mieszkanie do wynajęcia. Rozmawialiśmy o tym i nagle mowie mu "to może wynajmiemy to mieszkanie" a tu nagle cisza i zmiana zdania... i jest wiecej takich sytuacji...czy to juz nie dalej dużo do myślenia. ..
Sygnały? Chodźby takie ze jakiś czas temu byłam z nim u jego siostry która w wieku 18 lat wyprowadziła się z domu i zamieszkała z chłopakiem. Mowie mu "ale jej zazdrosze ze mieszkaja ze soba, tez tak chce" i cisza. W ich dzielnicy jest mieszkanie do wynajęcia. Rozmawialiśmy o tym i nagle mowie mu "to może wynajmiemy to mieszkanie" a tu nagle cisza i zmiana zdania... i jest wiecej takich sytuacji...czy to juz nie dalej dużo do myślenia. ..
No to widzisz, on tego nie chciał. Zbywał cię milczeniem... Chyba nie ma sensu tego ciągnąć dalej, prawda?
No to widzisz, on tego nie chciał. Zbywał cię milczeniem... Chyba nie ma sensu tego ciągnąć dalej, prawda?
Wcześniej nie dopuszczałam do siebie tej myśli ale z dnia na dzień dochodzę właśnie do tego samego wniosku. Nie powiem jest mi bardzo ciężko cokolwiek zaakceptować ale wiem, że muszę iść dalej przed siebie.