netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Czy jestem ofiarą psychomanipulacji ?

7 odpowiedzi5 079 wyświetleńzałożony przez Eliza, 29.03.2008

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Czy jestem ofiarą psychomanipulacji ?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1

Temat: Czy jestem ofiarą psychomanipulacji ?

Witam!

W moim życiu jakieś ponad 2 lata temu pojawił się męzczyzna,po prostu tak nagle i to w momencie kiedy moje małżeństwo przechodziło kryzys,bardzo poważny...co doprowadziło do rozstania,między innymi przez kontakt z tym człowiekiem,ale nie o to chodzi.
Przeżyłam z tym męzczyznzą niesamowitą historię która otworzyła mi umysł i zmieniła moje życie o 360 stopni,w kontakcie z nim czułam się bardzo dziwnie,czułam że kontroluje moje emocje,włada mną jak tylko chce,miał duży wpływ na mnie,robiłam różne rzeczy do których w życiu bym się nie posunęła,zaznaczę że on jest ode mnie starszy o 18 lat i jest niesamowicie inteligetną i elokwentną osobą,działacz partyjny...ma rodzinę,dorosłe dzieci i żonę.
Początki naszej znajomości były bardzo oschłe,ja się bardzo stawiałam a to było teraz do tego doszłam pewnym wyzwaniem dla niego,wkręcałam się co raz bardziej,czekałam,pisaliśmy kilkadziesiąt smsów dziennie do siebie,zaznaczam że byłam jeszcze z mężem,nasza znajomośc opierała się na rozmowach telefonicznych i pisaniem smsów,no i się zakochałam a teraz wiem że się zauroczyłam...spotkaliśmy się,zaczęło się na maksa...rozmawialiśmy dużo o tym że chcemy być ze sobą ja sie bałam,miałam wątpliwości a jego to irytowało-manipulacja...przyszedł taki dzień że postawiłam wszystko na jedną kartę,zostawić męża i być z nim..ale coś dziwnego zaczęło się dziać,on zaczął się pięknie wykręcać,robił to naprawdę rewelacyjnie tylko że ja byłam głupia i dawałam się,byłam bardzo słaba,przeszłam terapię,trafiłam do szpitala psychiatrycznego,chciałam pozbawić się życia tylko dlatego że odbierał mi to co wcześniej chciał dać,odebrał mi nadzieję na bycie razem...odwiedził mnie w szpitalu pewnie dla zaspokojenia swojego sumienia...pisał iesamowicie o bogu,miłości do mnie,że jestem jego narkotykiem,że beze mnie nie będzie potrafił dalej żyć-zaznaczam że utwierdzał mnie w tym że z żoną nic go nie łączy,że nie mieszkają razem,potem okazałao sie że jednak są ze sobą a to tylko dlatego że zdobyłam numer telefonu i po wyjściu ze szpitala zadzwoniłam do niej,przedstawiła się i tak po prostu przedstawiłam sytuację jak to wygląda..nie była zaskoczona...rozmawiałysmy ze sobą bardzo często i długo,była sympatyczna i ja ją także polubiłam...powiedziała że jeżeli między nami jest miłość i przetrwa to odsunie się na bok...bardzo cierpiała,mówiła mi o tym i pisała,wspierałyśmy się wzajemnie...zaznaczam że on spotkał się z moim męzem i powiedział o swoim uczuciu do mnie,że mnie kocha,swojej żonie tak samo...a ja wciąż nie wierze jemu,czuję się manipulowana i myślę ze to jest jego sposób na życie...i tak się ciągnęła aż do momentu kiedy naprawdę było tragicznie...przegięłam,nie potrafiłam się od niego uwolnić,zmieniałam numery tel.mąż mi w tym pomagał,chciał naprawić nasze małżeństwo ale ja się upierałam broniłam,płakałam,raniłam męża i doszło do tego że nie wytrzymał i postanowił odejść...wcześniej ja mu to powiedziałam że chcę odejść do niego...teraz widzę jak krzywdziłam męża...
Jakoś ciężko mi przejść do sedna sprawy,bo to strasznie zagmatwana historia...więc ten męzczyzna zaczął powoli się wycofywać,oddalał sie...mnie czekał wyjazd na Islandie,bo tak naprawdę nie wiedziąłam gdzie mam się podziać i co dalej,postanowiłam że zarobię na mieszkanie dla mnie i mojego synka...3 miesiące przed wyjazdem byłam trupem,nigdy w życiu nie przeszłam czegos takiego strasznego,chudłam,miałm lęki,płakałam,nic mi się nie chciało...pisałam do niego,chciałam wsparcia a on jak to on bardzo inteligętnie się zamykał przede mną...aż wkońcu zniknął,zamilkł...odezwał się przed samym wyjazdem...cierpiałam,cierpiał moja cała rodzina,syn,mąż już się kompletnie ode mnie odciął,był zmęczony moim zachowaniem...na Islandii wciaż czekałam na niego aby się ode zwał,ale milczał...teraz znowił kontakt i czuję ze sie zaczyna...co jest nie tak ze mną że ja chcę aby on był w moim życiu,tak po prostu był i nic więcej...zaczął delikatnie ale teraz się rozkręca i mi z tym jest zle...napisałm mu dzisija e-maila co o tym sądze i także że chce utrzymywać z nim kontakt ale na innych zasadach,bez manipulacji i wpływu na uczucia drugiej osoby...pisząc do mnie wyczytuje w tresciach jego manipulację...przeprasza i mówi że nie będzie zakłócam mi więcej mojego spokoju....czy on jest nienormalny???Co mnie ciągnie do niego???co jest nie tak???czy to jego sposób na Zycie???czy on naprawdę mnie kocha,czy kochał???

2

Odp: Czy jestem ofiarą psychomanipulacji ?

Myślę, że zostały tu użyte pewne techniki manipulacji, ale trudno ocenić czy świadomie czy nie. Pierwszą z nich jest niewątpliwie zasada Niedostępności , psychologowie stwierdzili ,ze to , co wyjątkowe, jest bardziej pożądane. Jeśli nie mogę czegoś mieć, to właśnie tego chcę. Ten mężczyzna przez cały czas był i jest poza twoim zasięgiem niejako, był niedostępny a więc budził twoje zainteresowanie bardziej niż gdybyś mogła z nim się spotykać na co dzień. Po drugie zadziałała tutaj zasada autorytetu. On był dla ciebie autorytetem , sam piszesz, że  "jest niesamowicie inteligetną i elokwentną osobą,działacz partyjny." Biały kitel lekarza, mundur wojskowego czy pilota, garnitur profesora... Amerykanie badali, jak duża jest siła autorytetów. Okazuje się, że posłuszeństwo pielęgniarek wobec poleceń lekarzy może nawet zagrażać życiu pacjentów. Także - byłaś tutaj także na straconej pozycji pod tym względem ...
Z natury nie jesteśmy rozsądni - jeśli zdarza nam się podjąć złą decyzję, to mamy tendencje do brnięcia dalej, staramy się znaleźć sposób, by ją uzasadnić - wszystko po to, by pozostać konsekwentnymi. Właśnie z tą zasada wiąże się najwięcej technik manipulacji stosowanych przez zawodowych negocjatorów i sprzedawców. A ty byłaś konsekwentna w swoim postępowaniu tak jak on na to liczył (jeżeli działał, świadomie i rzeczywiście zna się na technikach manipulacji )

3 Ostatnio edytowany przez marti (2008-03-30 13:58:19)

Odp: Czy jestem ofiarą psychomanipulacji ?

Wstrząsająca opowieść, która powoduje, że zaczynam jeszce bardziej zastanawiać się nad relacjami z wszystkimi mężczyznami, mam wrażenie że wszędzie jest gdzieś ukryta manipulacja!Prowokator, manipulator, kłamca, zdrajca, jakich słów można by użyć by określicmężczyznę tego pokroju! Wybacz Eliza, ale nie mogę inaczej, bo ja kiedyś też zostałąm zdradzona, i on też był manipulatorem!Mówił, że mnie kocha, był cudownym czowiekiem, ale tylko kiedy byliśmy razem....Potem się odsuwał i wycofywał...Kiedy podejrzewałam ze coś jest nie tak i chciałam porozmawiać, on mówił że nie ma o czym. Ja byłam zakochana i czułam się dręczona, owinięta wokół palca i w sytuacji bez wyjścia!Potem się okazało, że nie byłąm jedyną kobieta w jego życiu - w jednym czasie były nas cztery!!!Nie wiem , kóra z nas była tą zdradzoną, ale myślę że każda am prawo czuć się oszukaną i zdradzoną!Nie wiem czy to sposób na życie, czy to kręcaca adrenalina, czy to chęć przeżycia przygody-ale przeciez to też może być męczące!Mieć 4 baby na głowie, z których każda czegoś chce!Ja nie rozumiem mężczyzn!I po takich historiach, usłyszanych, i jednej przeżytej, jak im ufać, jak im wierzyć?

4

Odp: Czy jestem ofiarą psychomanipulacji ?

Dzisiaj czuję sie tak bardzo paskudnie,jest mi tak zle...nie mogę sobie znalezć miejsca,wciąż myślę o tym męzczyznie...po moim ostatnim e-mailu do niego czuję duży niepokój,domyslam się dlaczego,ponieważ byłam szczera i napisałam jak się z tym czuję,że przekracza moje granice,dałam mu jasno do zrozumienia że nie odpowiada mi to jak do mnie pisze i to co kiedyś między nami było to przeszłość a teraz jest inaczej,że czuje do niego tylko sympatię,że chciałabym z nim mieć kontakt ale na wzajemnym szacunku do siebie bez wywierania wpływu na uczucia... pisząc do niego wiedziałam co dalej będzie-zamilknie i tak się stało...nic,pustka,brak odpowiedzi i wiem że czeka,czeka na ponowny mój e-mail,oczekuje i jest pewny że będę tańczyć tak jak mi zagra...ja jestem tym zmęczona i nasuwa mi się wiele pytań...dlaczego ja chcę mieć kontakt z nim po mimo że mnie tak traktuje,dlaczego jest tak głęboko we mnie?i najważniejsze nad którym się zastanawiam,czy dobrze robiłam że uświadamiałam go w tym że jestem przez niego prowokowana i manipulowana?że znam jego niektóre zachowania na pewne sytuacje?jak rozmawiać z takim człowiekiem i czy w ogóle jest szansa na utrzymywanie jakiegokolwiek kontaktu z taka osobą?czy takie relacje są mozliwe?

Mam wrażenie że sama siebie oszukuje,moja intuicja tyle mi podpowiada ale ja jej nie słucham...

5

Odp: Czy jestem ofiarą psychomanipulacji ?

No dobrze wylałaś swój żal na ekran a teraz poprostu przeczytaj to co napisałaś.Stań z boku i pomyśl,że dotyczy to zupełnie obcej ci kobiety.Co widzisz? Kobiete, która klęczy przed facetem i błaga o jedno jego spojrzenie. Żałosny widok.
Według mnie to żaden manipulant. To zwyczajny żonaty facet,który miał ochote na nową perypetie. Odpowiada ci doszukiwanie się w nim jakiejś nadzwyczajnej cechy ,która zmniejszy  poczucie winy z twojej strony.

Ostre słowa ale na mnie zawsze działa ostra krytyka.Pomaga stanąć na ziemi i przyjrzeć się sobie.
Przepraszam jeśli zabolało. Tym bardziej że wyszukałam jeszcze inne Twoje problemy.
Życze abyś szybko staneła na nogi.

6

Odp: Czy jestem ofiarą psychomanipulacji ?

Witam!

Kiki czytając to co mi napisałaś uśmiechałam się do siebie i nie czułam gniewu na Ciebie,ale przed chwilką weszłam na mój wątek o moim synku i szczerze to teraz jestem zła na Ciebie,to co na pisałam to tylko namiastka tego co mnie spotkało i jak ja się okropnie z tym czuję,spotkało mnie bardzo wiele w życiu,byłam chwiejna i nie wiedziałam co to znaczy istnieć,teraz odnajduje siebie...myślę,moja świadomość jest inna,zmienia się...moje przekonania,spojrzenie na świat są inne i wiesz co,dziękuje że życie mnie tak doświadcza bo przez to staję się mądrzejsza,widzę więcej i lepiej i myślę że mogę pomóc innym,podzielić się  moimi doświadczeniami...bardzo jestem otwarta na krytykę i nie biorę wszystkiego do siebie...mój umysł to filtr który analizuje,wybiera,mysli,a to co niepotrzebne wyrzuca...
Każdy ma swój czas...na Ciebie także przyjdzie czas

Czasami zdarza mi się także oceniać i osądzać,choć wiem że nie powinno sie tego robić...mam takie wpadki

7

Odp: Czy jestem ofiarą psychomanipulacji ?

Eliza!Bywasz jeszcze na forum?Odezwij sie.Tez bylam podobnie manipulowana.Pobrnelas w marzenia,to pragnienie milosci kazalo Ci w tym trwac i sprawialo,ze wszystko to znosilas,bedac jego ofiara.Jak ta historia sie skonczyla?Pzdr.

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Czy jestem ofiarą psychomanipulacji ?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026