Witam Was serdecznie,
chciałabym zapytać, może jest tu ktoś, kto przeżył podobną historię jak moja. Może ktoś jest dietetykiem specjalistą w diecie w nowotworach. Może ktoś po prostu będzie chciał napisać coś od siebie.
4 miesiące temu zakończyłam leczenie Chłoniaka Hodgkina. W chemii miałam sterydy. Z 68 kg (175cm) przytyłam do 78 kg. (to mit że każda chemia ...."wyszczupla":)) Problem jest trochę głębszy... miałam długie włosy, teraz mam bardzo krótkie (radio obejmowało połowę tyłu głowy... wiec włosy długo nie rosły). do tego kilogramy i cała trauma sprawiły, że nie czuję sie ze sobą dobrze, mimo ze kiedys byłam crazy i sexy:) mam 28 lat. mam dobrą przeminę materii, ale nie moge sie ruszać zbytnio (praktycznie poza chodzeniem to praktycznie nic - rok to czas popromiennych efektów ubocznych.) Mam również port, więc nie mogę ruszać drastycznie prawą ręką (drastycznie - np w jodze itp). Masaże odpadają... wszystkie zabiegi kosmetyczne (poza maseczkami) też...
Jeśli macie pomysly... wrzucajcie:)
dieta 1500kcal nie podziałała... wynik: silne zawroty głowy już w 2gim tygodniu. Czy jest jakiś sposób by schudnąć bez ćwiczeń i suplementów diety, które mogłyby poczynić szkodę organizmowi po 12 chemiach?
Najważniejsze jest, że leczenie podziałało! codziennie ciesze się z tego, ale również codziennie patrzę w lustro.
Jeśli mam sobie odpuścic to tez szczerze napiszcie ze tak sądzicie:) nie wiem czy posłucham:)
Pozdrawiam!