netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Dylemat.

15 odpowiedzi3 001 wyświetleńzałożony przez KaerbEmEvig, 15.12.2009

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

1 Ostatnio edytowany przez KaerbEmEvig (2009-12-15 15:32:40)

Temat: Dylemat.

Zaczne od tego, ze jestem chlopakiem/mezczyzna (jak zwal, tak zwal - mam 19 lat) i zarejestrowalem sie na tym forum z jednego powodu - mam dylemat, powiedzmy, milosny.

Mianowicie, od poczatku listopada siedze na wykladach z taka dziewczyna (moim zdaniem bliska idealu - i bynajmniej sie w niej nie zauroczylem; mowie obiektywnie - inteligentna, sliczna (mozna by rzec piekna, choc to mocne slowo), ma swietny charakter, dystans do zycia, elegancko sie ubiera i do tego wszystkiego gra na skrzypcach - normalnie ideal).

Siedzimy na tych wykladach, przerwy i okienka spedzamy razem przy kawie na rozmowach, czy wspolnej nauce (zwykle wszystko wychodzi z jej strony, choc nie zawsze). Problem jest taki, ze ona ma chlopaka - on studiuje w Warszawie, my we Wroclawiu. Widuja sie zwykle co weekend (moze dwa); raz on przyjechal na caly tydzien i niedlugo ona jedzie na kilka dni do niego, bo akurat mamy luzny tydzien przed przerwa swiateczna. Zaznaczam, ze chlopaka nie poznalem.

Kiedy jestesmy tak sobie "razem" (razem, lecz de facto osobno), czas mija w mgnieniu oka. Umowilismy sie raz na pol godziny powtarzania materialu z wykladu - wyszlo jak zwykle, 4 godziny przegadalismy i przesmialismy. Znowu zaznaczam - nie jest to wylacznie moja perspektywa, bo ona tez nie zauwaza, kiedy ten czas tak szybko mija. Oczywiscie staram sie nie nainterpretowywac sygnalow - zakladam, ze zwyczajnie lubi moje towarzystwo (bo nie przebywalaby z kims, kto ja najzwyczajniej w swiecie nudzi - tak uwazam, gdyz ona jest bardzo szczera i prostolinijna).

Mam z tym spory dylemat, gdyby byla wolna, juz bym dawno "dzialal" - ale, niestety dla mnie - jest zajeta. Na razie (wczoraj) skasowalem jej numer telefonu (swoja droga to ona wziela numer ode mnie, nie ja od niej) oraz gadu-gadu. Juz sam nie jestem pewien, czy dobrze zrobilem - naczytalem sie na tym forum wielu historii z powatrzajacym sie schematem: najpierw "przyjaciel"/"przyjaciolka", zwiazek (choc z pozoru bardzo udany) nowopoznanej "przyjaciolki"/"przyjaciela" sie rozpada i dochodzi do zblizenia sie "przyjaciol", gdyz droga jest wolna, ze tak to ujme.

Staram sie za to byc "szarmancki" - otwieram drzwi, niose jej walizke, jak jedzie na pociag (mamy akurat po drodze, wysiadamy na tym samym przystanku - ona idzie na dworzec/do kasy, ja ja odprowadzam na peron i ide na autobus) - od skrzypiec nabawila sie problemow z kregoslupem, wiec tym bardziej moja pomoc jest uzasadniona.

Do sedna - warto czekac? Wiem, ze z biegiem czasu sie w niej zakocham. Pierw stwierdzilem, ze wykasuje jej numery i zakoncze znajomosc, zeby uniknac zranienia i zawodu milosnego, ale teraz dochodzi do mnie, ze kto nie ryzykuje, ten nie wygrywa [w milosci] (czytam wlasnie Veronike Paulo Coehlo i padly tam frapujace mnie slowa - cierpliwosc - umiejetnosc czekania na odpowiedni moment i umiejetnoc niezrazania sie niepowodzeniami to wazne wartosci - nie wiem, czy brac je sobie do serca). Nie zamierzam oczywiscie sie jej narzucac, "odbijac" jej, bo jestem dojrzala osoba i uwazam to za niehonorowe. Powtarzam pytanie - warto czekac?

2

Odp: Dylemat.

Proponuje uzbroić się w cierpliwość. Skoro zależy Ci na niej, poprstu bądź przy niej, bądź sobą. Nie narzucaj się absolutnie, żeby źle tego nie odebrała. Z tego co wiem związkom na odległość rzadko udaje się przetrwać. Ona jest w związku z facetem, z krórym widuje się sporadycznie. Kto wie jak z nimi będzie. Myślę, że powinieneś spróbować nie angażować się zabardzo w tą znajomość, ale też nie odpuszczaj. Ty lubisz ją, ona CIebie. Może coś się z tego urodzi.
Trzymam kciuki.

3 Ostatnio edytowany przez KaerbEmEvig (2009-12-15 18:49:37)

Odp: Dylemat.

Dziekuje za slowa otuchy. Smiesznie troche wyjdzie, jak ja poprosze o numer telefonu. Zamierzam to zrobic bez wymowek, wiec bede musial wspomniec o powodzie skasowania, jezeli zapyta. No nic, najwazniejsze to nie budowac znajomosci na klamstwie - z tego moga byc tylko problemy.

4

Odp: Dylemat.
KaerbEmEvig napisał/a:

najwazniejsze to nie budowac znajomosci na klmastwie

Właśnie. Nie mów jej co czujesz, ale poprostu bądź zawsze kiedy będzie tego potrzebowała, a napewno to doceni. A rozmawialiście na temat jej związku? Fakt spotykają się się niezbyt często, ale możliwe że przetrwają próbę czasu. Ale możliwe też, że to będzie zbyt trudna próba dla ich związku. Dobrze, że nie chcesz się wtrącać między nich dwoje i czekasz na odpowiedni moment.

Znowu zaznaczam - nie jest to wylacznie moja perspektywa, bo ona tez nie zauwaza, kiedy ten czas tak szybko mija.

Widać koleżanka też bardzo lubi spędzać czas w Twoim towarzystwie i spotkania nie wynikają tylko z Twojej inicjatywy. Czy czekać? Myślę że warto, ale nic na siłę.

mamy akurat po drodze, wysiadamy na tym samym przystanku - ona idzie na dworzec/do kasy, ja ja odprowadzam na peron i ide na autobus

Hehe skąd ja to znam. Wyraźnie zobaczyłam tę sytuację;) Także studiuję we wro, więc bardzo dobrze znam te okolice.Teraz niestety mam małą przerwą nie z mojej winy.

Z Twojego postu wynika, że jesteś bardzo dojrzałym facetem. Życzę powodzenia:)

5 Ostatnio edytowany przez KaerbEmEvig (2009-12-15 18:59:14)

Odp: Dylemat.

Jeszcze jedno pytanie - czy wypada jej kupic (chociazby) drobny prezent z okazji swiat? Czy to juz bedzie zbyt nachalne?

Jezeli chodzi o rozmowe nt. jej zwiazku - trudno powiedziec. O chlopaku wspomniala mimochodem (mowila, ze we Wroclawiu nie ma co robic i glownie siedzi bezczynnie [mieszka u kuzynki i jej chlopaka], a w domu to przynajmniej czasem jej chlopak wpadnie), wspomniala drugi raz, kiedy kupowala bilety na Carmen w Multikinie, wspomniala trzeci raz w jeszcze innej sytuacji (nawiazanie do chlopaka bylo sprowokowane moim pytaniem, ale mniejsza o to) i ostatnio, kiedy zapytala, gdzie ide na Sylwestra.

Wspomina o chlopaku, ale o nim nie mowi. Przez te niecale dwa miesiace slowo "chlopak" przewinelo sie tak wlasnie z 5 razy gora. Ja nie pytam o niego, bo zwyczajnie nie wypada i mnie on nie interesuje, powiem szczerze. To ona mnie interesuje i staram sie rodzielac te kwestie.

6

Odp: Dylemat.

Możesz kupić jakąś drobnostkę i sprawdzić czy przyjmie. 
Także jestem w związku na odległość przez studia i nigdy bym się tak nie zaprzyjaźniła z innym chłopakiem jak ona. Według mnie raczej nie zależy jej już zbyt na tym związku. Jeżeli przyjmie podarunek od Ciebie to zaproś ją na kolacje;)

7

Odp: Dylemat.

Dodam tylko jeszcze, ze z jej slow wynika, ze on za bardzo nie liczy sie z jej zdaniem (choc nie wiem czy to ma jakikolwiek wplyw na ich zwiazek, bo moze im sie ukladac bardzo dobrze pomimo tego) - "kazal" jej isc na impreze, choc caly dzien byla na nogach, a wieczorem mielismy dodatkowo kolokwium z matematyki. Sylwestra najprawdopodobniej spedza na jakiejs imprezie w malutkiej miejscowosci - jej to znowu nie odpowiada, ale ona "sie dostosuje".

8

Odp: Dylemat.

Wiec tak, stwierdzilem, ze status quo mi nie pasuje (lepiej wiedziec na czym sie stoi) i dalem jej prezent (wzialem pod uwage, ze bedzie sie z pewnoscia czula niezrecznie - tak tez bylo). Na poczatku stwierdzila, ze nie moze go przyjac. Zapytalem dlaczego (znajac odpowiedz nadchodzaca odpowiedz) - "jestesmy tylko znajomymi". Odparlem, ze dobrze to rozumiem.

Prezent w efekcie przyjela, choc zakladam, ze pogorszy to nasze relacje. Byc moze do tego stopnia, ze kontakt sie urwie na dobre. Jezeli mam byc szczery, to wcale mi to nie przeszkadza. Od samego poczatku znajomosci nie robilem sobie zadnych nadziei (jestem realista - ona jest w zwiazku i ja to szanuje). Jezeli kontakt sie faktycznie urwie lub ulegnie drastycznemu pogorszeniu, to bedzie mi latwiej sie z tym pogodzic.

Zamierzam jej jeszcze wyjasnic, ze najprawdopodobniej zle mnie zrozumiala. Wcale sie w niej nie zakochalem, nawet nie zauroczylem (pewnie tak to odebrala - nie wiem, czy mi uwierzy). Powod jest prozaiczny, wiekszosc osob, ktore znam sa bardzo plytkie i nie da sie z nimi pogadac na powazne tematy - ona jest inna, mozna z nia ciekawie rozmawiac na rozne tematy.

9

Odp: Dylemat.

Kaerb.. znam wiele historii podobnych do Twojej,..wszystkie mialy happy end...do sedna-Twoja kolezanka szuka Twojej bliskosci,piszesz ze spedzacie milo czas:uczycie sie razem,rozmawiacie,smiejecie sie i czas Wam mija szybko itd (czy Ona rzeczywiscie ma chlopaka?!?)troche w to watpie,ale moge sie mylic.Z tego co opisujesz,moge przypuszczac ze jestes b.wartoscowym facetem na tak mlody wiek.Moja rada,oprocz noszenia skrzpiec,podpierania tego samego slupa na przystanku...zaproponuj cos,kino,Pub,jakas kolacja w pizzerii.Kobiety lubia byc zdobywane,a najbardziej (nie wszystkie sie do tego przyznaja) lubimy my zrobic pierwszy krok,choc nie stanowi to reguly.Moze Ona dojrzewa do tego,ze to Ty jestes tym wymarzonym .Badz cierpliwy,aah jeszcze jedna sprawa,proponuje czasem na wieczor(od czasu do czasu)wyslac eska typu,milej nauki,milego wieczoru i do jutra,bez rzadnych dwuznacznych slow....daj znac i zycze powodzenia

10

Odp: Dylemat.

Też mi to przyszło do głowy, ze ona moze w rzeczywistości nie mieć chłopaka. Z tego co napisałes wynika, że ona lubi Twoje towarzystwo. Nie mówi jej nic o tym, że sie w niej nie zakochałeś, nie zauroczyłes, itd. Tak jak moretka napisała, zapros ją do kina, pubu czy na pizze. Luźno rozmawiajcie. Jak zacznie odmawiać każde zaproszenie bedzie oznaczało, że chyba rzeczywiscie ma tego chłopaka. Jeżeli umówi sie raz, potem drugi bedzie to znak, że zależy jej na Tobie, ale nie potrafi tak oficjalnie o tego okazac.
Trzymam kciuki. Narazie się nie poddawaj.

11

Odp: Dylemat.

Mimo, ze go nie poznalem, to wiem, ze chlopaka ma na pewno. Jak juz mowilem, bylem z nia kupic bilet na Carmen w Multikinie - podpisala sie rowniez za niego (nie pamietam powodu, ale kasjerka tego wymagala). Jak juz rowniez mowilem - wydaje mi sie, ze ona jest w zwiazku szczesliwa; co do niego - nie wiem.

12

Odp: Dylemat.

Hm... mi się wydaje, że coś tam jest między nimi "nie bardzo". Może szuka kogoś innego tak naprawdę? Coś te jej sygnały jakieś sprzeczne- przynajmniej ja to tak odbieram.

13

Odp: Dylemat.

jak się z kimś jest to zazwyczaj ciągle się nawija o tej osobie a nie tylko wspomina...powiedziałabym że jej zwiazek jest mało poważny ale tego nie wiem...

na Twoim miejscu bym zaryzykowała, raz kozie smierć..chyba że chcesz być zawsze tylko jej przyjacielem.

14

Odp: Dylemat.
apoteoza23 napisał/a:

jak się z kimś jest to zazwyczaj ciągle się nawija o tej osobie a nie tylko wspomina...powiedziałabym że jej zwiazek jest mało poważny ale tego nie wiem...

na Twoim miejscu bym zaryzykowała, raz kozie smierć..chyba że chcesz być zawsze tylko jej przyjacielem.

Na razie poczekam na rozwoj wydarzen.

15

Odp: Dylemat.

Dobrze robisz,czekaj ale nie badz pasywny!! teraz sa Swieta,zloz zyczonka i powiedz mile slowo,typu,Wszystkiego najlepszego,zdrowka,szczesci itd,pamietaj ze zawsze mozesz na mnie liczyc KOLEZANKO i przytul Ja serdecznie,da to do myslenia!!pocaluj w czolko poczuje protekcje.....

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026