Chciałam prosić Was o ocenę. Mam 26 lat, dużo pracuję, uwielbiam swoją pracę, od rana do wieczora mam wypełniony dzień, bo po pracy jeszcze dorabiam. Lubię to i na dodatek dobrze zarabiam. Jestem w związku na odleglość. Mój chłopak jest dobry, szanuje mnie, opiekuje się mną itd.Ostatnio nawet kupił gaz pieprzowy
zebym w torbie nosiła, przegiął
.No i właśnie czy to normalne że osoba w moim wieku jest zadowolona z tego co ma i nie chce mieć dzieci np i nie myśli jeszcze o ślubie a na dodatek gdyby był to i tak chcę dać swobodę facetowi na jego pasję . Ja uświadomiłam sobie że nie przeszkadzałby mi wieczny związek ale wolałabym go sformalizować przed 30. Natomiast nie przeszkadza mi to że byłby to związek na odległość, weekendowy. mam wrażenie że wiele małżenstw mimo że razem żyją jednak osobno. Stawiam na pasje, nie chcę mieć absolutnie nigdy dzieci. Z czego to może wynikać? czy jestem dziwna? niedojrzała?
Każda marzy o ślubie, żeby facet był codziennie w domu no i o dziecku a ja ... odmieniec
Podobne tematy
Nie martw sie. Ja i moj maz zyjemy na podobnej zasadzie. ![]()
3 2015-09-20 23:33:39 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2015-09-20 23:39:27)
Moim zdaniem, niedojrzałość "pokazałabyś" gdybyś uważała, że masz lepsze życie i jesteś lepsza od ludzi, którzy preferują inny tryb życia od Twojego.
A to, że cieszysz się z tego co masz w tej chwili to tylko pogratulować. ![]()
Chłopak też fajny. Kupić swojej Kobiecie gaz pieprzowy, super "wyznanie" miłości ![]()
Nie martw sie. Ja i moj maz zyjemy na podobnej zasadzie.
Czyli na odległość i bez dzieci ?
hmm ale to dziwne, bo większość chce innego życia. każda dziewczyna mi mówi że ona by nie mogła być w związku na odległość a mi to tak nie doskwiera, wierzę że może się zmienic z czasem. No ale w moim wieku ludzie już inaczej myslą
ja żyję pracą , pasją i cieszy mnie że mam kogoś z kim porozmawiam, kto mnie kocha i ja jego , ale właśnie ostatnio bliscy mi powiedzieli że w ten sposób przeżyję życie jak jakiś pustostan, że będzie ono nijakie, nie przekażę życia, a mój facet gdzieś tam w świecie, raz na jakiś czas wpadnie.
5 2015-09-20 23:36:40 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2015-09-20 23:38:56)
...
6 2015-09-21 02:24:33 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-09-21 02:35:55)
Chciałam prosić Was o ocenę. Mam 26 lat, dużo pracuję, uwielbiam swoją pracę, od rana do wieczora mam wypełniony dzień, bo po pracy jeszcze dorabiam. Lubię to i na dodatek dobrze zarabiam. Jestem w związku na odleglość. Mój chłopak jest dobry, szanuje mnie, opiekuje się mną itd.Ostatnio nawet kupił gaz pieprzowy
zebym w torbie nosiła, przegiął
.No i właśnie czy to normalne że osoba w moim wieku jest zadowolona z tego co ma i nie chce mieć dzieci np i nie myśli jeszcze o ślubie a na dodatek gdyby był to i tak chcę dać swobodę facetowi na jego pasję . Ja uświadomiłam sobie że nie przeszkadzałby mi wieczny związek ale wolałabym go sformalizować przed 30. Natomiast nie przeszkadza mi to że byłby to związek na odległość, weekendowy. mam wrażenie że wiele małżenstw mimo że razem żyją jednak osobno. Stawiam na pasje, nie chcę mieć absolutnie nigdy dzieci. Z czego to może wynikać? czy jestem dziwna? niedojrzała?
Każda marzy o ślubie, żeby facet był codziennie w domu no i o dziecku a ja ... odmieniec
Wprawdzie ja nie mieszkam z facetem jeszcze, ale chcemy tego, mieszkania, bycia razem, ale oczywiście też czasu dla siebie, ale też dla mnie zrozumiałe jest, że ktoś może lubić inaczej. Nie sądzę, że jesteś odmieńcem, są pary czy małżeństwa jak u Was, które tak wolą. Tylko myślę, że mimo wszystko ciężej wtedy o bycie wiernym, bo jednak jest się daleko i relacje czasem się ochładzają, a człowiek potrzebuje bliskości, ale wszystko też zależy od ludzi, ich poglądów czy ustaleń. Uważam, że nie ma w tym nic złego, że chcesz tak żyć ze swoim facetem, to nic nienormalnego. Każdy ma taki związek jaki mu odpowiada, wielu ludzi potrzebuje więcej wolności, czasem też życia na odległość, bo tak chcą. Póki odpowiada obu osobom jest dobrze, to indywidualna kwestia, nie jesteś przez to ani trochę gorsza moim zdaniem ![]()
To czy kobieta chce mieć dzieci czy nie też nie uważam za nic złego. Nie uważam źle o kobietach, które nie chcą mieć dzieci. W sumie zawsze dla mnie było oczywiste, że jedne osoby chcą mieć dzieci - ja chcę, a są też osoby, które nie chcą. To jest dla mnie wybór, osobista sprawa, nie czyni to nikogo gorszym. Jeżeli będziesz tak szczęśliwa, to wtedy Twoje życie nie będzie puste. Wiesz, niektórzy myślą, że dziecko "trzeba" mieć, a to jest właśnie niefajne, bo to właśnie wybór i dlatego oni niby próbują Ci "uświadomić", że będziesz nieszczęśliwa jak nie będziesz mieć dziecka. Jeżeli nie rozumieją, że ktoś może dziecka nie mieć, to nie przejmuj się tym, jeżeli uważają, że bez dziecka nie można być szczęśliwym, to też kiepsko, bo na pewno dziecko może wnieść wiele radości w życie kogoś kto chce mieć dziecko, ale jak ktoś nie chce, to też może być szczęśliwy. Poza tym, gdyby tylko dziecko dawało szczęście, to póki nie ma się dzieci byłoby się nieszczęśliwym, a przecież tak nie jest i zależy od osoby. Szczęście to stan umysłu i rób tak jak sama uważasz. Dramatem by było dopiero, gdybyś miała dziecko, a go nie chciała, a uważała, że tak trzeba. Nie jest z Tobą nic nie tak, zawsze na pewno były kobiety, które nie chciały mieć dzieci, tylko może mniej o tym mówiły, ale nie jest to nic nienormalnego.
Nie uważam też tego za niedojrzałe, to jest osobista decyzja, postępujesz dojrzale, bo zgodnie z sobą i to jest naprawdę dobrze. Piszę całkowicie szczerze, możesz mi uwierzyć
Niedojrzałe to zachowywanie się jak małe dziecko tak poniekąd, raczej brak zdecydowania czego się chce, a u Ciebie jest inaczej. Nie kojarz dojrzałości z tym, że ma się męża, dziecko, bo to nie oznacza dojrzałości z góry. Dojrzałość raczej to to, że znasz siebie, postępujesz w zgodzie z tym. Są dojrzali ludzie mający dzieci, i niedojrzali, którzy sami nie umieją sobie poradzić, unikają odpowiedzialności, to naprawdę nie od tego zależy, ale od osoby, charakteru. A możesz jak najbardziej nie chcieć mieć dzieci i być dojrzała.
NinaLafairy napisał/a:Nie martw sie. Ja i moj maz zyjemy na podobnej zasadzie.
Czyli na odległość i bez dzieci ?
hmm ale to dziwne, bo większość chce innego życia. każda dziewczyna mi mówi że ona by nie mogła być w związku na odległość a mi to tak nie doskwiera, wierzę że może się zmienic z czasem. No ale w moim wieku ludzie już inaczej myslą
ja żyję pracą , pasją i cieszy mnie że mam kogoś z kim porozmawiam, kto mnie kocha i ja jego , ale właśnie ostatnio bliscy mi powiedzieli że w ten sposób przeżyję życie jak jakiś pustostan, że będzie ono nijakie, nie przekażę życia, a mój facet gdzieś tam w świecie, raz na jakiś czas wpadnie.
Czasami mieszkamy razem, czasami nie. W tej chwili razem, ale niedlugo bedziemy sasiadami.
Nie mam dzieci i nie zamierzam miec.
Nie mieszkamy na duzych odleglosciach, ale za to w innych rzeczach jestesmy dziwni ![]()
Ja w Twoim wieku mialam podobnie z praca i podejsciem do zycia i tez nie bylam gotowa na zwiazek i dzieci, chcialam zwiedzac, jezdzic, zyc pelna piersia i nie uwazalam sie za dziwna-po prostu tak czulam i nie mialam z tym problemu. Nie wiedzialam czy kiedykolwiek zaloze rodzine, nie czulam potrzeby macierzynstwa,przerazala mnie wrecz wizja posiadania dziecka i odpowiedzialnosci za nie, chcialam byc wolna. Przyszedl czas i czlowiek i dzieci. Nigdzie nie jest napisane,ze masz powielac schemat jaki istnieje w wiekszosci spoleczenstwa. Badz spokojna,pogodna, radosna i zyj tak, jak czujesz bez zbednego zamartwiania sie ![]()
Oznaką niedojrzałości byłoby gdybyś patrzyła na innych ludzi i za wszelką cenę starała się kopiować ich styl życia.
Nie jest nigdzie napisane, że każdy ma mieć dzieci, wychodzić za mąż, mieszkać z kimś. Naprawdę nie ma jednej matrycy. Sama jestem dobrze po trzydziestce i chociaż mieszkam z Misiem od lat, nie jesteśmy małżeństwem i dzieci nie mamy i mieć nie zamierzamy- tak jest nam dobrze. Jeżeli Twój układ jest satysfakcjonujący dla Ciebie, tylko tak trzymać ![]()
Jeżeli odpowiada Ci taki układ,to jest ok,nie daj sobie wmówić,że coś musisz,czy powinnaś,jeśli nie czujesz wewnętrznej potrzeby posiadania rodziny,potomstwa,to nie decyduj się na to,moim zdaniem jest to objaw dojrzałości i świadomości,że się chce przeżyć życie na swój sposób,to tylko problem ludzi z otoczenia,nie Twój ![]()
hej jestes dla mnie bardzo w porzadku. Jest taki stereotyp, ze kobieta musi byc uzalezniona od faceta, miec wesele z suknia, pierscionek, zareczyny i bla bla. My jako kobiety idziemy troche na latwizne, wolimy aby to facet wiodl prym. Jesli ktos tak ma to w porzadku, ale nie kazdy tak musi zyc. Sa jednostki, ktore chca oddac sie pasji, nie miec dzieci czemu nie? Dla mnie takim wzorem niezaleznosci i wrazliwosci jest Maria Peszek. Nie ma dzieci, nie chce miec meza (choc ma tego samego faceta od 20 lat) i broni swojej decyzji, ze nie bedzie robic nic wbrew w sobie. Wolnosc Tomku w swoim domku. Robta, co chceta. Dlatego jestes w porzadku.