Niedojrzałość? Niska samoocena? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Niedojrzałość? Niska samoocena?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

1

Temat: Niedojrzałość? Niska samoocena?

Hej wszystkim.
Na dobrą sprawę nie wiem od czego zacząć. Mam 20 lat, maturę za niespełna kilka tygodni i powoli zaczynam zastanawiać się czy wszystko ze mną w porządku. Właściwie to zawsze  miałam większe lub mniejsze problemy z samooceną ale ostatnio zauważyłam, że ciągle analizuję swoje zachowanie - zarówno to z teraźniejszości jak i to z przyszłości i z każdą kolejną myślą na ten temat, czuję jak coraz bardziej się dobijam. Wynajduje z odmętów pamięci kolejne zachowania za które się wstydzę, idealizując przy tym ludzi w moim otoczeniu. Nawet nie wiem jak mogłabym być lepszym człowiekiem, nie czuję abym potrafiła to zrobić. I tak zawsze staram się być dla innych taką osobą, jaką chciałabym kiedyś spotkać na swojej drodze.
Czuję jakbym marnowała swoje życie, jakiś pół roku temu zerwałam ze swoim chłopakiem i czuję się żałośnie z tym, że.. sama nie wiem. Raczej sobie z tym poradziłam, wątpię abym dalej go kochała (albo przynajmniej staram się tak oszukiwać) ale nadal o nim myślę, chyba chciałabym go jeszcze spotkać ale on ma swoje życie, swoją pasję i wiem, że już mnie nie potrzebuje. A ja? Jestem bardzo samotna w swoim mieście, nie mam tutaj nikogo bliskiego (oprócz jednej toksycznej relacji), nie mam żadnej większej pasji.. moje ostatnie miesiące to dom-szkoła-nauka. Boję się trochę wakacji, które nadejdą już za niespełna miesiąc. I chociaż planuje nadrobić książki i filmy, nauczyć się tańczyć i wyjechać na miesiąc nad morze (oj bardzo chciałabym aby to doszło do skutku ._.), pojeździć na konwenty, a potem pojadę na studia, które naprawdę mnie interesują, to czuję się gorsza od mojego byłego. W takich chwilach mam ochotę do niego zadzwonić ale wiem, że to nie ma żadnego sensu..
Boję się tego wszystkiego. Boję się, że już nikogo nigdy nie pokocham, że moje życie będzie zupełnie typowe, miałkie i potem obudzę się w wieku 30-40 lat z poczuciem zmarnowanego życia, w odróżnieniu od tamtego człowieka i całej reszty ludzi. Właściwie pisząc to wszystko, już czuję się żałośnie przed wami wszystkimi. I tak, wiem, że wszystko zależy ode mnie ale nie umiem wziąć się w garść.

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Niedojrzałość? Niska samoocena?

Piszesz, że nie umiesz się wziąć w garść. A co robiłaś by to zmienić? W jaki sposób próbowałaś podwyższyć samoocenę i polubić siebie? Skąd wiesz, ze nie umiesz???

Jeśli się smucisz, to żyjesz przeszłością.
Jeśli się boisz, to żyjesz przyszłością.
Jeśli jesteś spokojny, żyjesz teraźniejszością. Lao Tzu

3 Ostatnio edytowany przez Mirda (2018-04-16 19:44:33)

Odp: Niedojrzałość? Niska samoocena?

Głównie starałam się zorganizować sobie jakoś czas i nie siedzieć bezczynnie. Po zerwaniu próbowałam już zakręcić się wokół siłowni bo chciałabym w te wakacje przebiec jakiś maraton, zdrowszego odżywiania, startowałam w olimpiadzie psychologicznej, staram się jakoś rozwijać - mniej lub bardziej. Chociaż muszę przyznać, że teraz skupiam się na nauce do matury, co akurat bardzo lubię. Gdy mam okazję, wyjeżdżam na różne zloty dotyczące fantastyki i nie tylko, staram się poznawać jak najwięcej ludzi. Ale teraz łapię się, że to nie jest sposób na polubienie siebie. I tak cokolwiek nie zrobię, czymkolwiek się nie zainteresuje, chyba będę mieć poczucie bycia kimś gorszym. Mam utarty schemat w głowie, że przecież były jest strzelcem, interesuje się wojskiem co jest dla mnie dosyć.. egzotyczne? Nigdy wcześniej nie miałam z czymś takim styczności i wydaje mi się, że jestem przegrana na starcie z takimi ludźmi. Że to co robię, moje zainteresowania wydają się być sztampowe i nieciekawe.
Sama nie wiem, ostatnio zaakceptowałam swoje ciało, przestałam się go wstydzić ale to tyle z moich osiągnięć w tej kwestii.

Reklama

4

Odp: Niedojrzałość? Niska samoocena?

Problem z samooceną to ciągłe, uporczywe porównywanie się z innymi - i to tylko lepszymi od siebie przy totalnym ignorowaniu osób, które w jakiś sposób są gorsze.. Oni wiedzą więcej, on ma egzotyczne upodobania, ona lepiej wygląda, tamci szybciej biegają.
Totalne zniekształcenie rzeczywistości.

Z drugiej strony to też twoje przekonania o sobie, o ludziach i o świecie. Co można wywnioskować z tego co piszesz, co myślisz o ludziach i świecie? Że musisz się porównywać i że przez te porównania musisz określać swoją wartość - nie ma innej drogi. Ze te porównania i to jak w nich ktoś wypada, określają całą jego drogę życiową (wygrany lub przegrany na starcie)/ Że o wartości człowieka świadczą jego zainteresowania. Że wartościowy człowiek to TYLKO taki, który ma egzotyczne hobby. Że nawet jak sukces, to jest on nieważny bo nie świadczy o twojej sile, natomiast gdy doświadczasz porażki, to jest ona ważna, bo świadczy o twojej słabości. Masz poczucie, że musisz być w czymś "lepsza" (nie wiem od kogo), żeby móc się czymś interesować i czerpać z tego radość (bo interesowanie się czymś dla samej przyjemności nie istnieje?).

Masz rację, spotykanie innych to nie jest sposób na polubienie siebie. Uważam, że żeby polubić siebie to po pierwsze, musisz siebie POZNAĆ. A co ty tak naprawdę do tej pory wiesz o sobie? Mam wrażenie, że nawet twoje poglądy pokazane powyżej są niespójne - co znaczy, że sama do końca nie wiesz, co uważasz.

Może warto - zanim wydasz osąd o sobie - jestem gorsza lub lepsza - pozwól sobie siebie poznać? I nie musisz być w poznawaniu siebie dobra, ani szybka, ani skuteczna!

Powiedz mi, jak traktujesz innych ludzi, gdy widzisz, że sobie z czymś nie radzą? Co o nich myślisz, jak reagujesz, co robisz?

people make mistakes
fathers mothers
people make mistakes
you are not alone

5

Odp: Niedojrzałość? Niska samoocena?
Mirda napisał/a:

Ale teraz łapię się, że to nie jest sposób na polubienie siebie. I tak cokolwiek nie zrobię, czymkolwiek się nie zainteresuje, chyba będę mieć poczucie bycia kimś gorszym.
Sama nie wiem, ostatnio zaakceptowałam swoje ciało, przestałam się go wstydzić ale to tyle z moich osiągnięć w tej kwestii.

Dokładnie i dobrze, że tak szybko załapałaś. Na forum wielokrotnie pisaliśmy o podwyższaniu samooceny i budowaniu pewności siebie. Poszukaj wątków, poczytaj. Znajdziesz tam sporo wskazówek co zrobić, by się polubić. Bo tak naprawdę w tym tkwi problem.

Akceptacja ciała to już coś, ale ciało to tylko mieszkanie duszy. Tymczasem to co w środku jest ważniejsze wink .  Koniecznie zadbaj o siebie, ale nie zewnętrznie, nie prowizorycznie.

Jeśli się smucisz, to żyjesz przeszłością.
Jeśli się boisz, to żyjesz przyszłością.
Jeśli jesteś spokojny, żyjesz teraźniejszością. Lao Tzu
Reklama

6

Odp: Niedojrzałość? Niska samoocena?

Na pewno potrzebny JEST CZAS, bo naprawdę zmiany w nas nie są gwałtowne i nikt z dnia na dzień nie zaczyna siebie lubić. Kiedy będziesz się coraz mniej skupiać na tym, że coś jest nie takz tobą, to zobaczysz, że przestaje to być twoja główna myśl. I zaczniesz siebie akceptować. Daj sobie dużo czasu na zmianę tej myśli i ją zaakceptuj smile

7 Ostatnio edytowany przez Mirda (2018-04-19 10:06:14)

Odp: Niedojrzałość? Niska samoocena?
Monoceros napisał/a:

Problem z samooceną to ciągłe, uporczywe porównywanie się z innymi - i to tylko lepszymi od siebie przy totalnym ignorowaniu osób, które w jakiś sposób są gorsze.. Oni wiedzą więcej, on ma egzotyczne upodobania, ona lepiej wygląda, tamci szybciej biegają.
Totalne zniekształcenie rzeczywistości.

Z drugiej strony to też twoje przekonania o sobie, o ludziach i o świecie. Co można wywnioskować z tego co piszesz, co myślisz o ludziach i świecie? Że musisz się porównywać i że przez te porównania musisz określać swoją wartość - nie ma innej drogi. Ze te porównania i to jak w nich ktoś wypada, określają całą jego drogę życiową (wygrany lub przegrany na starcie)/ Że o wartości człowieka świadczą jego zainteresowania. Że wartościowy człowiek to TYLKO taki, który ma egzotyczne hobby. Że nawet jak sukces, to jest on nieważny bo nie świadczy o twojej sile, natomiast gdy doświadczasz porażki, to jest ona ważna, bo świadczy o twojej słabości. Masz poczucie, że musisz być w czymś "lepsza" (nie wiem od kogo), żeby móc się czymś interesować i czerpać z tego radość (bo interesowanie się czymś dla samej przyjemności nie istnieje?).

Masz rację, spotykanie innych to nie jest sposób na polubienie siebie. Uważam, że żeby polubić siebie to po pierwsze, musisz siebie POZNAĆ. A co ty tak naprawdę do tej pory wiesz o sobie? Mam wrażenie, że nawet twoje poglądy pokazane powyżej są niespójne - co znaczy, że sama do końca nie wiesz, co uważasz.

Może warto - zanim wydasz osąd o sobie - jestem gorsza lub lepsza - pozwól sobie siebie poznać? I nie musisz być w poznawaniu siebie dobra, ani szybka, ani skuteczna!

Powiedz mi, jak traktujesz innych ludzi, gdy widzisz, że sobie z czymś nie radzą? Co o nich myślisz, jak reagujesz, co robisz?

Dokładnie. Wiem, że zniekształcam rzeczywistość - tego w sobie nie rozumiem. Poniekąd wiem, że jestem wartościowa, coś znaczę ale jakaś część mnie nadal tupie nóżką i mówi "nie, to wcale nie tak!" i to chyba stąd moje poglądy są niespójne. A Jakikolwiek komplement, wygrana w czymś ginie chwile potem, gdzie porażki potrafią mocno mną wstrząsnąć.

Jak traktuje innych ludzi? Zarówno w moich oczach jak i innych jestem bardzo ciepłym człowiekiem. Staram się zawsze pomóc, gdy ktoś tego potrzebuje, zależy mi na nich i nigdy nie zostawię człowieka samego ze swoimi problemami. Chociaż sama nie wiem.. po zerwaniu czuję jakbym z ciekawej, interesującej osoby stałam się tylko kulką smutku, które chce czyjejś uwagi bo nie czuje się absolutnie nikomu potrzebna, nie mam niczego do zaoferowania. Może to mnie boli najbardziej, że ja dalej nie umiem ruszyć z miejsca gdzie inni ciągle się rozwijają. Czuję się jakbym nagle stała się dla siebie obcym człowiekiem, chciałabym wrócić do siebie sprzed roku.

Nie chce aby tak to wyglądało, nie chce taka być.. teraz od dwóch dni siedzę i płaczę zamiast się uczyć do matury, przeraża mnie to. Boję się wakacji bo będą one bardzo samotne, gdzie mój były ma mnóstwo znajomych ._. Gdy byliśmy w związku, praktycznie z nich zrezygnował na rzecz mnie, traktował mnie jak ideał, naprawdę bardzo mnie kochał.. ale to upadło, już dawno, on żyje sobie swoim dawnym życiem a ja nadal jestem w takim stanie. Czasem wydaje mi się on bez wad - zawsze mi się taki wydawał. Mam urojone myśli w głowie, że naprawdę chyba już nie poznam takiego człowieka, że nie jestem warta takiego człowieka. Co jest po prostu głupie bo pod koniec zachował się w stosunku mnie.. źle, ale za wszystkie jego słowa obwiniam właściwie siebie - bo nie byłam na tyle dobra, rozumiejąca, wystarczająca. Bo w końcu on sam był tak pomocny, idealny, ciepły i wrażliwy, unikalny a przy tym jakże skromny! Już ironizuje w tym momencie, chociaż naprawdę przypisałabym mu te cechy.. chociaż wiem, że gdyby taki był naprawdę to nie zachował by się w ten sposób.. prawda? A może po prostu ja jestem tak okropnym człowiekiem, że miał mnie w końcu dość. Nie wiem, nie mam pojęcia.

Bardzo wam dziękuje za wasze odpowiedzi.

8

Odp: Niedojrzałość? Niska samoocena?

Pamiętaj że każda miłość jest inna i być może znajdziesz jeszcze fajniejszego partnera. Praca nad niską samooceną jest bardzo trudno i mi samej zajęło to wiele lat. Wiem że teraz nie masz na to czasu (zamiast płakać trzeba brać się w garść ) bo przygotowujesz się do matury. Jednak jeżeli taki Twój stan będzie utrzymywał się dłużej może pomyślisz o kontakcie z psychologiem , psychoterapeutą który pomoże Ci wyjść z impasu. Ja dostałam pomoc od Pani Mart Ziętal (na pewno znajdziesz jej namiary w necie) ... świetna specjalistka i na dodatek (ponieważ mieszkam w małej miejscowości) przyjmuje przez Internet. 3maj się , pozdrawiam M.

9 Ostatnio edytowany przez Maartusia009 (2018-04-20 15:37:23)

Odp: Niedojrzałość? Niska samoocena?

Zacznijmy od tego, żę człowiek uczy się całe życie..
to normalne, że zaczynają CI nie odpowiadac rozne zachowania, dojrzewasz psychicznie.
Idealizowanie ludzi wokól, ignorując przy tym swój blask to głupota.
Weź pod uwage np. cos takiego : Czy myslisz, że inni ludzie przygladaja CI sie na tyle zeby wytykac CI twoje wady,bledy etc ?
wiekszosc ma to gdzies bo sa zajeci soba,  i dążeniem to tego by byc the best.
Powinnaś pomyśleć przede wszystkim o SOBIE, Ty jestes kowalem swojego losu. To jak bedziesz sobie ścieliła, tak będziesz się wysypiała.
Ważne jest to, że widzisz i czujesz to. Kolejnym krokiem jest wzięcie  się w garść, i pokazanie samej sobie, że jestes wspaniałą kobietą i w zyciu osiągnąć sukkces.
Przechodziłam dosłownie to samo wink
Weź białą kartkę A4, przedziel ja linią na pół. W obu kolumnach napisz "WADY" i, "ZALETY"
wypisz tam wszystko co czujesz, pozniej przenalizuj, co chciałabyś wyeliminować i w jaki sposob mozesz to zrobic, co chciałabyś wdrążyć do swojego życia, duszy, osobowości i przemyysl jak mozesz tego dokonać.
chcesz czytac wiecej ksiązek ? zrób to !
chcesz zmienic styl ? zmien go!
moze kolor włosow ? cos co Cie podbuduje i pokaze ze zmieniasz cos dla siebie.
Jeśłi chodzi o p[rzemyslenia na temat ex.. to normalne, nie mialas okazji po nim poznac kogos w kim zaglebilabys sie bardziej. Skoro sama to zakonczylas, wiec chyba cos to oznacza nie sadzisz ?
wspomnialas o o jakiejs toksycznej relacji.. to jest najcięższa rzecz do zrobienia by być szczesliwym wolonym czlowiekiem. odpuscic sobie toksyczne znajomosci ktore sprawiaja,ze czujemy sie gorzej. ja mialam z tym ciezki problem ale poradzilam sobie i od razu "5kg lżej"

Słuchajj kochaniutka, masz dopiero 20 lat całe zycie przed Tobą.
Jestem święcie przekonana, że jesli pojdziesz tropem moich wskazowek to poradzisz sobie niesamowicie dobrze.
Ale musisz tego chciec, zmotywowac się. Życie to wielki obowiązek, bedziesz słaba ? chcesz byc jak reszta ? szara,smutna i bez chceci do zycia ?
sama siebie krzywdzisz ! nie lepiej obudzic sie rano, peła motywacji, pijac poranną kawę zaplanowac sobie dzien, moze wyjsc gdzies poznac nowych ludzi, nie tych toksycznych wink przemysl to, Twoje życie jest tylko i wyłącznie w Twoich rękach kochana smile
Trzymam za Ciebie kciuki, jesli bedziesz chciala pogadac priv smialo, służę  pomocą smile

10

Odp: Niedojrzałość? Niska samoocena?

Jak traktuje innych ludzi? Zarówno w moich oczach jak i innych jestem bardzo ciepłym człowiekiem. Staram się zawsze pomóc, gdy ktoś tego potrzebuje, zależy mi na nich i nigdy nie zostawię człowieka samego ze swoimi problemami.

To dlaczego zostawiasz siebie? Czemu porzucasz siebie, i to jeszcze w tak trudnym momencie!
Ćwiczenie dla ciebie. Wyobraź sobie, że ktoś ci bliski jest w dokładnie tej samej sytuacji - płacze całe dnie, stresuje się, a na dodatek uważa, że jest beznadziejna, niepotrzebna. I nad nią staje ktoś i jej mówi "jesteś niepotrzebna, jesteś najgorsza, nie masz nic do zaoferowania". Jak reagujesz? Pewnie zaraz stajesz w obronie bliskiej osoby,  a tą drugą wyzywasz i wykopujesz za drzwi, krzycząc, że ma się więcej nie pokazywać, bo nie ma racji i nie mówi nic pożytecznego ani konstruktywnego!
No w tej chwili to ty jesteś dla siebie tym krytykiem. Stajesz nad zmęczonym, smutnym człowiekiem i pozwalasz sobie mu dokopywać.
A gdybyś tak była sobą w stosunku do siebie? Popatrz, co potrafisz zrobić dla innych - być blisko, pocieszać, wspierać, wyjaśniać, doradzać. 

Doskonale te dwa elementy widać tu:

Dokładnie. Wiem, że zniekształcam rzeczywistość - tego w sobie nie rozumiem. Poniekąd wiem, że jestem wartościowa, coś znaczę ale jakaś część mnie nadal tupie nóżką i mówi "nie, to wcale nie tak!" i to chyba stąd moje poglądy są niespójne. A Jakikolwiek komplement, wygrana w czymś ginie chwile potem, gdzie porażki potrafią mocno mną wstrząsnąć.

Dobrze, że słyszysz obie części (byłoby zdecydowanie gorzej, gdyby nie było głosu mówiącego, że jesteś wartościowa i coś znaczysz). Teraz w chwilach,gdy słyszysz te części, które się ze sobą sprzeczają (znaczy, że mają wyrównane szanse, nie? jeszcze żadna nie pokonała drugiej), to stań po którejś stronie. Wiesz, po której zazwyczaj stajesz. A gdybyś tak stanęła za tym życzliwym głosem? I tak stanowczo sobie powiedziała "spadaj, nie masz racji"! Mi pomaga wyobrażanie sobie, że ten krytykujący głos to głos mojej matki, bo od niej to mam. Więc w chwili, gdy przeżywam tego mentalnego ping ponga, każe matce spadać, bo nie ma racji  i nie rządzi moim życiem już od dawna, i nie ma prawa tego mówić. Stań po drugiej stronie. Popatrz na siebie jak na drugiego człowieka. Taki odwrotne przykazanie, zamiast "traktuj bliźniego swego jak siebie samego" to raczej "traktuj siebie samego jak bliźniego".

Co ty na to?

people make mistakes
fathers mothers
people make mistakes
you are not alone

11 Ostatnio edytowany przez tajemnicza75 (2018-04-20 21:39:44)

Odp: Niedojrzałość? Niska samoocena?
Mirda napisał/a:

Jak traktuje innych ludzi? Zarówno w moich oczach jak i innych jestem bardzo ciepłym człowiekiem. Staram się zawsze pomóc, gdy ktoś tego potrzebuje, zależy mi na nich i nigdy nie zostawię człowieka samego ze swoimi problemami.

Właśnie... dlaczego siebie nie traktujesz tak samo jak innych? Nawet przykazanie miłości mówi "kochaj bliźniego swego jak siebie samego"... nie bardziej, ale tak samo. Skoro innym poświęcasz czas, uwagę, jesteś zaangażowana emocjonalnie i duchowo, to czemu siebie zaniedbujesz?
Postaraj się więc pomóc sama sobie, niech zacznie Ci na sobie zależeć, nie zostawiaj siebie w takim stanie. Zrób jak Ci pisze Monocerus czyli potraktuj siebie tak jak innych ludzi. To jest bardzo ważne!
Zacznij się sobą interesować, poznaj swoje mocne strony, polub je.
W tej chwili skupiasz się na tym czego NIE chcesz... zauważ "nie chce taka być" "nie wiem, nie mam pojęcia" "jestem okropnym człowiekiem" i mnóstwo innym negatywnych rzeczy. Postaraj się by nie istniało słowo NIE. Zamień to wszystko na TAK. Pomyśl co CHCESZ, a nie czego nie chcesz. Jaka chcesz być, co masz w sobie pozytywnego i szukaj pozytywów we wszystkim każdego dnia, nawet w drobiazgach, które wydają Ci się bez znaczenia. Od czegoś trzeba zacząć, prawda?

Jeśli się smucisz, to żyjesz przeszłością.
Jeśli się boisz, to żyjesz przyszłością.
Jeśli jesteś spokojny, żyjesz teraźniejszością. Lao Tzu

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Niedojrzałość? Niska samoocena?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018