netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

Relacje z kolegą. Kolega zaspał na spotkanie...

45 odpowiedzi8 590 wyświetleńzałożony przez żonkil, 13.12.2009

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Relacje z kolegą. Kolega zaspał na spotkanie...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 46 ]

1

Temat: Relacje z kolegą. Kolega zaspał na spotkanie...

Witajcie, postanowiłam napisać, bo sama nie potrafię spojrzeć na sytuację z boku, proszę o obiektywną opinię choć wiem, że ciężko jest gdy zna się wersję jednej strony.
Mam kolegę, znamy się około dwóch lat. Ostatnio mieliśmy ze sobą większy kontakt, jesteśmy oboje samotni i zapracowani, cieszyłam się, że mam kogoś, do kogo mogę zadzwonić, napisać, czy spotkać się, w dodatku po moich przejściach związkowych ceniłam bardzo jego kulturę, sposób odnoszenia się do mnie i inne ważne dla mnie rzeczy. Jako mężczyzna podoba mi się, też w dużym stopniu przez jego charakter.
Tak było, teraz już nie wiem co jest i jak...chciał się ze mną spotkać i ...mnie wystawił. Zaprosił mnie, a że nie mamy czasu w ciągu dnia to miało to być późnym wieczorem, już bywałam u niego a on u mnie, ostatnio dłużej się nie widzieliśmy więc tym bardziej się ucieszyłam. Umówiliśmy się godzinę wcześniej przez telefon w rozmowie. Miał wracać do domu od kolegi. Przyjechałam i pocałowałam klamkę, postanowiłam poczekać bo mógł być w drodze - nie odbierał telefonu. Okolica szemrana, ktoś całe szczęście wpuścił mnie do klatki. Oprócz domofonu, dzwoniłam także bezpośrednio do drzwi. Zaczęłam się na dobre niepokoić gdy nie odbierał cały czas telefonu ani nie odpisywał smsu!. W końcu nie wiedziałam co zrobić, zmartwiłam się, że coś mogło się wydarzyć złego. Po godzinie pojechałam do domu. Nie spałam w nocy - naprawdę się zmartwiłam, w dodatku jego telefon został wyłączony. Postanowiłam poczekać z jakimiś ruchami jednak do rana.
Rankiem otrzymałam sms, że cały czas był w domu, że zasnął i nie słyszał mnie.
I to wszystko. Popłakałam się, ja dorosła kobieta, poczułam się jakby ktoś mnie pokopał. Nie wytrzymałam i napisałam co o tym myślę. W głębi ducha odetchnęłam z ulgą, że wszystko ok, ale targnęły mną straszne uczucia - to, że tak się przejęłam, czy było faktycznie czym? to że on nawet nie zadzwonił mnie przeprosić, wytłumaczyć chociaż, tylko wysłał sms...

Poza tym nie mogę w to uwierzyć, nie wiem w co mam wierzyć, nigdy nie zawiódł mojego zaufania a tu wszystko jest takie dziwne w tej konkretnej sytuacji. Czy człowiek może w mniej niż godzinę zasnąć tak, że nie słyszy wielokrotnego dzwonka do domofonu, dzwonienia do drzwi i telefonu?
Czy ja przesadzam z tym, że się wkurzyłam? Czy sms z przepraszam wszystko powinien zrekompensować? Jak mam się zachować po tym, gdy mnie to zraniło, takie są moje odczucia i nic na to nie poradzę....Zależy mi na tej znajomości i nie wiem jak mam się zachować, chciałabym aby zrozumiał, że tak się nie robi, że to jest nieodpowiedzialne, niepoważne, nie chcę wyjść jednocześnie na narzekającą babkę - już mu i tak napisałam co nieco w smsie, a jednocześnie, czy mam to tak po prostu zostawić? Czy powinien się poczuć do tego aby mi to wynagrodzić? Czy powinien mi wystarczyć sms z przepraszam aby wszystko było ok w naszych relacjach?

2

Odp: Relacje z kolegą. Kolega zaspał na spotkanie...
żonkil napisał/a:

Czy człowiek może w mniej niż godzinę zasnąć tak, że nie słyszy wielokrotnego dzwonka do domofonu, dzwonienia do drzwi i telefonu?

Tak, jest to możliwe. Miałam kiedyś (parę razy nawet) taką samą sytuację z moim chłopakiem (a wiem, że nie kłamał, ma bardzo mocny sen) i z koleżanką. Niektórzy tak mają, że jak zasną, to nic oprócz trzęsienia ziemi z co najmniej ósemką w skali Richtera nie jest w stanie ich obudzić wink Oczywiście, istnieje jakaśtam szansa, że kłamał, ale tak na logikę - w jakim celu miałby to robić? Na pewno miałaś prawo się wkurzyć, bo chyba tylko święty by się nie wkurzył, stojąc pod czyimś mieszkaniem tyle czasu bez odzewu. Jednak proponuję Ci zastanowić się nad tym jeszcze raz, na spokojnie. Może warto jednak przymknąć oko na tą całą sprawę? Może był przemęczony pracą, zasnął niekontrolowanie i naprawdę nie słyszał... Przede wszystkim porozmawiaj z nim o tej sytuacji.

3

Odp: Relacje z kolegą. Kolega zaspał na spotkanie...

Ja miałem odwrotnie, akurat kiedyś umówiłem się z dziewczyną, wysłałem jej z 6 smsów, zero odpowiedzi, potem pojechałem i dzwonię, zero odpowiedzi, w końcu się zdenerwowałem, poszedłem przed drzwi i tam mały zonk. Drzwi otwiera jej mąż. Zapomniałem dopisac, że to była mężatka, ale tak czy siak wtedy nastapił koniec naszej znajomości. Nie tak się ludzi traktuje. Ja nie wierzę w zaspanie, jak się umawiam, nie jestem niepełnosprawny czy głupi. Zaspać jak ma przyjść dziewczyna? to najlepsze co usłyszałem od miesięcy smile Ściemka i to na poziomie żenującym

4

Odp: Relacje z kolegą. Kolega zaspał na spotkanie...

Sama potrafię zasnąć, że nic mnie wtedy nie zbudzi. Wiec to jest mozliwe.
Ale zasnać przed spotkaniem z dziewczyną? Dziwne.
Ale nawet jesli zasnął to mogłoby go stać chociaz na rozmowe, przeprosiny a nie tylko smsa.. No ale faceci tacy sa tongue

5

Odp: Relacje z kolegą. Kolega zaspał na spotkanie...
żonkil napisał/a:

Czy człowiek może w mniej niż godzinę zasnąć tak, że nie słyszy wielokrotnego dzwonka do domofonu, dzwonienia do drzwi i telefonu?

Może. Kobieta, u której mieszkałam miesiąc na pierwszym roku studiów miała coś podobnego. Obok łóżka stało biurko, na biurku budzik. Miała na tyle twardy sen, że mnie w pokoju obok budził dzwoniący przez godzinę budzik, stojący jej nad uchem, ale nie słyszała.

Co do reszty...ciężko się domyśleć, czy to prawda. Musisz z nim porozmawiać. Tylko nie w smsie, załatwcie to już w 4 oczy wink

6

Odp: Relacje z kolegą. Kolega zaspał na spotkanie...

Dziękuję za odpowiedzi. Nie dowiem się, czy to była ściema czy nie, nie mam w jaki sposób. Fakt - jest bardzo przepracowany. Ale spotkać się chciał. W smsie napisał po tym wszystkim, że wrócił do domu, położył się na chwilkę i nie wiedział że zaśnie.

To, co się stało - tego jestem świadoma, również, że wolałabym choć rozmowę po tym wszystkim a nie smsy.
Chciałabym wiedzieć, co byście na moim miejscu zrobili, czy rzeczywiście jak Anemonne radzi przymknąć na to oko? Zależy mi jak napisałam na tej znajomości - aby była dobra, ale czy to znaczy, że mam być wyrozumiała wobec takiego zachowania i zadowolić się smsem? Nie chodzi mi o nie wiem jakie huczne przeprosiny ale chociaż o rozmowę, zainteresowanie się czy wszystko w porządku? Czy mam prawo oczekiwać, że jakoś zrekompensuje mi tą "niespodziankę"? Czekać, aby wyciągnął pierwszy rękę? Czy żądać rozmowy, bo mam wątpliwości co do sytuacji tego wieczoru?

7

Odp: Relacje z kolegą. Kolega zaspał na spotkanie...

No dobra, piszecie, że mozna tak zasnąć ale to jak w takim razie taki ktoś wstaje rano itd? Coś mi tu nie wygląda dobrze. I jeszcze załatwianie tematu przez esa? Niepoważne i z góry generuje wątpliwości.

Wg mnie to on albo zwyczajnie zapomniał i jest mu wstyd albo jest inny powód, ale i tak wstyd, że nie chce o tym w 4 oczy porozmawiać.

Jedno wiem: masz prawo oczekiwac rozmowy i jakiegoś wytłumaczenia. Mam nadzieję, że do tego dojdzie i nie pozostaniesz jedynie ze swoimi domysłami, które potrafią być strasznie męczące.

8

Odp: Relacje z kolegą. Kolega zaspał na spotkanie...
Don Pedro napisał/a:

No dobra, piszecie, że mozna tak zasnąć ale to jak w takim razie taki ktoś wstaje rano itd? Coś mi tu nie wygląda dobrze. I jeszcze załatwianie tematu przez esa? Niepoważne i z góry generuje wątpliwości.

Wg mnie to on albo zwyczajnie zapomniał i jest mu wstyd albo jest inny powód, ale i tak wstyd, że nie chce o tym w 4 oczy porozmawiać."

Umówiliśmy się w rozmowie telefonicznej godzinę wcześniej, zakładam, że przez godzinę nie mógł zapomnieć o spotkaniu.

"Jedno wiem: masz prawo oczekiwac rozmowy i jakiegoś wytłumaczenia. Mam nadzieję, że do tego dojdzie i nie pozostaniesz jedynie ze swoimi domysłami, które potrafią być strasznie męczące.

Dziękuję, chciałam właśnie rozwiać wątpliwość, czy mogę czegokolwiek oczekiwać, tzn wytłumaczenia (dotychczas to było "zaspałem" - wierz mi po nim się nie spodziewałam). "

9

Odp: Relacje z kolegą. Kolega zaspał na spotkanie...

jak dla mnie to całkiem możliwe ze zaspał, nie zapomne jak moi rodzice usneli...do domu pukałam, do okna i nic! ani jedno ani drugie się nie obudziło...
moze nie ma po co wyciagac pochopnych wniosków tym bardziej ze wcześniej ani razu Cię nie zawiódł, człowiek jest tylko człowiekiem

10

Odp: Relacje z kolegą. Kolega zaspał na spotkanie...

Nie no dobroć i wyrozumiałość to jedno a oczekiwanie porozmawiania w 4 oczy to drugie. Rozumiem jak się czujesz bo sam nie znoszę niedomówień. Na Twoim miejscu dążyłbym do wyjaśnienia sytuacji. A tak przy okazji - zaproponował coś w zamian? Jakiś miły rewanż czy też nabrał wody w usta?

11

Odp: Relacje z kolegą. Kolega zaspał na spotkanie...

Każdemu sie zdarzy strzelic gafę, troszkę wyrozumiałości by nie zaszkodziło. Wyjasnić mozesz tą sprawę ale ja bym się nie czepiała

12

Odp: Relacje z kolegą. Kolega zaspał na spotkanie...

Myślę, że to możliwe, że zasnął kamiennym snem. Mojemu bratu zdarza się położyć, zasnąć w 3 sekundy i niczym go nie obudzisz. Telefon i domofon moze dzwonić, mozna puścic muzykę na full, krzyczeć, wołać, glaskać...poprostu nic.
Twój znajomy też mógł tak spać, tylko zastanawia mnie ten wyłączony telefon. Kto wyłącza tel. wiedząc, że ma miec za chwilkę gościa itd...

13

Odp: Relacje z kolegą. Kolega zaspał na spotkanie...

Dobrze, czepiać się nie będę, już też trochę ochłonęłam. Wiem, że z moje strony dużo w tym było emocji.

Niemniej zamierzam doprowadzić do rozmowy, wyjaśnić i do tego już nie wracać. Ja bym na jego miejscu w tej sytuacji dodała coś miłego, tak jak Don Pedro zauważył - miły rewanż. Pytanie, czy będzie go na to mentalnie stać...zobaczymy.

14

Odp: Relacje z kolegą. Kolega zaspał na spotkanie...

Telefon mógł się zawsze rozładować od dzwonienia.
Nie ma co gdybać, trzeba z nim porozmawiać. Żonkil, na pewno masz prawo do jego wyjaśnienia. Powiedz mu, że nie chcesz takich sytuacji w przyszłości, bo poczułaś się zlekceważona, a nawet jeśli coś takiego znów się zdarzy, to daj mu wyraźnie do zrozumienia, że sms z przeprosinami nie wystarczy.

15

Odp: Relacje z kolegą. Kolega zaspał na spotkanie...
sanders napisał/a:

Myślę, że to możliwe, że zasnął kamiennym snem. Mojemu bratu zdarza się położyć, zasnąć w 3 sekundy i niczym go nie obudzisz. Telefon i domofon moze dzwonić, mozna puścic muzykę na full, krzyczeć, wołać, glaskać...poprostu nic.
Twój znajomy też mógł tak spać, tylko zastanawia mnie ten wyłączony telefon. Kto wyłącza tel. wiedząc, że ma miec za chwilkę gościa itd...

Mało tego, telefon był włączony do pewnego momentu, dzwoniłam - nie odbierał. Mógł się rozładować, przez to ciągłe moje dzwonienie, usiłowałam wszak dowiedzieć się o co chodzi i go namierzyć. Ale wygląda na pierwszy rzut oka tak jakby został wyłączony - też się nie dowiem jak było a oskarżeń bez dowodów nie chcę rzucać.

16

Odp: Relacje z kolegą. Kolega zaspał na spotkanie...

Dokładnie, porozmawiaj z nim. Niech wie jak sie czulas tamtego wieczora.
I tak jak napisała Anemonne powiedz, że gdyby taka sytuacja miala miejsce jeszcze raz to wolałabyś żeby zadzwonił, a może lepiej by było gdyby pofatygowal się do Ciebie osobiscie.

17 Ostatnio edytowany przez Agatka (2009-12-17 21:43:45)

Odp: Relacje z kolegą. Kolega zaspał na spotkanie...
Anemonne napisał/a:

Telefon mógł się zawsze rozładować od dzwonienia.
Nie ma co gdybać, trzeba z nim porozmawiać. Żonkil, na pewno masz prawo do jego wyjaśnienia. Powiedz mu, że nie chcesz takich sytuacji w przyszłości, bo poczułaś się zlekceważona, a nawet jeśli coś takiego znów się zdarzy, to daj mu wyraźnie do zrozumienia, że sms z przeprosinami nie wystarczy.

dokładnie, mógł się rozładować.

I tak też zrobię, dziękuję za rady:)

Witajcie. Niestety do tej pory nic się nie zmieniło i ta sytuacja ciąży mi szczerze mówiąc. Nie mamy kontaktu, bo z jego strony jest cisza. Ja czuję wewnętrznie, że nie mogę się już do niego odezwać. Już nie chodzi nawet o zdarzenie, tylko o to jak on teraz postępuje. Napisałam mu krótką wiadomość, że chciałabym porozmawiać o tym żeby rozwiać jakiekolwiek wątpliwości. Zero reakcji. Nie chciałam do niego dzwonić bo uważam wciąż, że to on powinien, mi jest niezręcznie, to tak jakbym ja czuła się winna. No właśnie.... teraz zaczynam myśleć, czy nie potraktowałam go za ostro itp, moja pierwsza reakcja - to był sms na jego sms (który przyszedł na drugi dzień po tym jak się nie spotkaliśmy) - napisałam mu, że mnie wystawił brzydko, jak mógł coś takiego zrobić itp.
I nachodzą mnie myśli znów, że nie chodziło tylko o jego zaspanie. A gdybyśmy porozmawiali jestem pewna, że wszystko powróciłoby do normy...
Czuję, że powstał mur, którego nie było jeszcze nie tak dawno.  i to ja mam problem, bo mimo, że on nawalił, ja czuję się okropnie.

Liczę, że mi podpowiecie coś na temat powyżej, tzn na ostatni mój post:).

Najchętniej zadałabym pytanie - co mam zrobić, ale jak widać z opisu odpowiedź sama się narzuca? Chyba nic w tej chwili? Czy może się mylę? Wiem, że gdybym z nim wyjaśniła to poczułabym się lepiej, chciałabym nie tylko uzdrowić sytuację ze względu na tą znajomość ale by sama nie czuć się tak fatalnie.

18

Odp: Relacje z kolegą. Kolega zaspał na spotkanie...

nie przejmuj sie tak wiem co to znaczy mialam podobne sytuacje ale co teraz ci powiem moze cie teraz zabolec moze on poprostu unika spotkan z toba ...ale  z jakiego powodu??? nie wiemy ..byc moze  ktos sie w okół niego się kręci  i niewypada mu sie z toba spotykac lub jest mu wstyd ...ja pewnie rowniez bym sie wkuzyla jak ty  bo bardzo szybko sie denerwuje  ale to nie jest najlepsze wyjscie  ...wyszlas pierwsza z inicjatywą tak? chciałaś rozmawiac ...? tak!! stop  teraz daj mu szanse niech sie wykaze niech on poczuje ze stracił cos  ważnego ....nie zaprzataj sobie glowy i pamietaj ze przyjaciel który przestaje nim byc tak naprawde nigdy nim nie był....3maj sie cieplutko bądz rozsądna nie daj sie soba manipulowac to on narozrabial nie ty ....zrobiłaś co mogłaś tyle starczy smile:):):):)):):):):):

19

Odp: Relacje z kolegą. Kolega zaspał na spotkanie...
żonkil napisał/a:

Witajcie. Niestety do tej pory nic się nie zmieniło i ta sytuacja ciąży mi szczerze mówiąc. Nie mamy kontaktu, bo z jego strony jest cisza. Ja czuję wewnętrznie, że nie mogę się już do niego odezwać. Już nie chodzi nawet o zdarzenie, tylko o to jak on teraz postępuje. Napisałam mu krótką wiadomość, że chciałabym porozmawiać o tym żeby rozwiać jakiekolwiek wątpliwości. Zero reakcji.

A nie pisałem, że to zaspanie, to ściemka i to na żenującym poziomie. To proste, facet nie chce się spotykać, więc robi uniki i udaje że nie istnieje. Jakbym facetów nie znał, to bym nie uwierzył, ale znam dość dobrze. Daj sobie spokój, i tak mu nie zależy. Zapomnij
Pozdrowienia

20

Odp: Relacje z kolegą. Kolega zaspał na spotkanie...

Ciężko uwierzyć, ale najwidoczniej jest jak mówicie. Ciężko też zapomnieć o kimś kto był ważny, mimo wszystko, ale chyba nie mam wyjścia. I chyba słowo "był" jest tu na miejscu.
Cóż już wiele przeszłam w życiu, bo nie mam nastu lat i trochę widziałam i doświadczyłam, choć takie sytuacje niezależnie od wieku powodują emocjonalny chaos i wtedy się głupieje, dlatego opinia z zewnątrz bywa pomocna.

Szkoda tylko, że być może było to coś co miało mi pokazać "moje miejsce". Myślałam początkowo, że może to był incydent, że zaraz sobie wyjaśnimy i potem będziemy się z tego jeszcze wspólnie śmiali....

21

Odp: Relacje z kolegą. Kolega zaspał na spotkanie...

uważam tak:
nie odzywa sie bo nie chce słuchać kazań z powodu tego że zaspał. Myśli że Ty pewnie mu nie ufasz w to że zaspał i nie chce sie tłumaczyć z tego, bo jak mówią tylko winni się tłumaczą

nie powinnaś napierać na niego bo on nie jest Twoim partnerem i nie masz prawa zwracać mu uwagi na temat jego zachowania, tym bardziej roztrząsać bo on ma świadomość tego że sprawił Ci przykrość ale za ostro napisałaś mu w tym sms

ten sms mógł spowodować ze wystraszył się Ciebie bo już traktujesz go jak swoją własność pomimo że nie jesteście razem.

na Twoim miejscu napisałabym że przepraszam za swoje zachowanie które wynikało z tego ze martwiłaś się o niego.

Jak Ci na nim zależy nie powinniście o taką głupotę się nie odzywać. A teorie o zdradzaniu i kombinowaniu z jego strony są lekko przesadzone, nie każdy kto zapomni robi to celowo i  nie od razu wskauje z inną do łóżka.

Myslę że nic by Ci się nie stało jakbyś pierwsza przeprosiła ale oczywiście możesz mieć go na oku jak coś.

22

Odp: Relacje z kolegą. Kolega zaspał na spotkanie...
apoteoza23 napisał/a:

uważam tak:
nie odzywa sie bo nie chce słuchać kazań z powodu tego że zaspał. Myśli że Ty pewnie mu nie ufasz w to że zaspał i nie chce sie tłumaczyć z tego, bo jak mówią tylko winni się tłumaczą

nie powinnaś napierać na niego bo on nie jest Twoim partnerem i nie masz prawa zwracać mu uwagi na temat jego zachowania, tym bardziej roztrząsać bo on ma świadomość tego że sprawił Ci przykrość ale za ostro napisałaś mu w tym sms

ten sms mógł spowodować ze wystraszył się Ciebie bo już traktujesz go jak swoją własność pomimo że nie jesteście razem.

na Twoim miejscu napisałabym że przepraszam za swoje zachowanie które wynikało z tego ze martwiłaś się o niego.

Jak Ci na nim zależy nie powinniście o taką głupotę się nie odzywać. A teorie o zdradzaniu i kombinowaniu z jego strony są lekko przesadzone, nie każdy kto zapomni robi to celowo i  nie od razu wskauje z inną do łóżka.

Myslę że nic by Ci się nie stało jakbyś pierwsza przeprosiła ale oczywiście możesz mieć go na oku jak coś.

Hej, ja już to zrobiłam, przedwczoraj. Pomyślałam dokładnie tak samo, a moja reakcja - ostry sms, wynikała po prostu z moich emocji....z których on może sobie nie zdawać sprawy, bo to że wtedy do niego pojechałam wiązało się z tym, że jadę dość daleko (w tym samym mieście ale jednak to nie było 10 min drogi), na jego zaproszenie, dość późno, ciemno, okolica niezbyt fajna, a ja czekałam na niego na mrozie godzinę co oczywiście było moją decyzja lecz to i fakt tego, że usiłowałam się z nim skontaktować i dobijałam do drzwi - sprawiły, że faktycznie każdemu chyba byłoby trudno uwierzyć, że kolega zasnął kamiennym snem. Poza tym to nie było tak że mógł zapomnieć, bo godzinę wcześniej rozmawialiśmy przez telefon! Dlatego różne scenariusze mi przychodziły do głowy ale na pewno nie to, żeby go dzień później (po tym jak nie zmrużyłam oka, sądząc że go napadli po drodze czy coś) "pogłaskać po głowie" i napisać - ok, nie martw się nic się nie stało. Zupełnie coś przeciwnego czułam - wściekłość, żal.

Ochłonęłam, napisałam, że nie chcę aby to zdarzenie nas poróżniło,że chciałabym aby było jak dawniej i że przepraszam za ostry sms.
Odezwał się, że...odezwie się na drugi dzień, że mnie bardzo przeprasza i że nie ma nawet kiedy teraz mi odpisać (wiem, ze ma 25 godzin pracy na 24) - no i się nie odezwał.

To wszystko się zbiega z tym, że on faktycznie ma wiele na głowie teraz, zbyt wiele, dlatego też ze zmęczenia pewnie zasnął, hm.

Faktycznie oczekiwałam, że mimo wszystko zadzwoni, ja wcale nie chcę się czepiać o to jego zaspanie, nie jestem typem wiecznie wypominającej baby...poza tym już trochę ochłonęłam. Kwestia zaufania została nadszarpnięta.

Natomiast uważam, że mimo, że on nie jest moim partnerem miałam prawo zwrócić mu uwagę na jego zachowanie, bo to dotyczyło bezpośrednio mnie. Roztrząsać, nie roztrząsam, aczkolwiek w akcie mojego żalu tu napisałam:)

Dziękuję Wam za wszystkie rady:)

23

Odp: Relacje z kolegą. Kolega zaspał na spotkanie...

Żonkil rozumiem bardzo dobrze że byłaś zła ale dosć często tak jest ze zbyt emocjonalnie reagujemy ale jak się stoi tyle czasu na mrozie to rozumiem że nerwy Ci puściły.

Rozumiem że teraz masz mieszane uczucia bo nie wiesz czy faktycznie nie ma czasu czy ten poprzedni incydent miał Ci coś zasugerować. Na razie zostaw to tak jakby nic się nie wydarzyło, pisz tak jakby nic się nie stało "co u Ciebie?" itd bo może faktycznie ma teraz nawał pracy.

W momencie jak stwierdzisz ze przegina, że okłamuję Cię to wówczas sie odegrasz.

24

Odp: Relacje z kolegą. Kolega zaspał na spotkanie...
apoteoza23 napisał/a:

Żonkil rozumiem bardzo dobrze że byłaś zła ale dosć często tak jest ze zbyt emocjonalnie reagujemy ale jak się stoi tyle czasu na mrozie to rozumiem że nerwy Ci puściły.

Rozumiem że teraz masz mieszane uczucia bo nie wiesz czy faktycznie nie ma czasu czy ten poprzedni incydent miał Ci coś zasugerować. Na razie zostaw to tak jakby nic się nie wydarzyło, pisz tak jakby nic się nie stało "co u Ciebie?" itd bo może faktycznie ma teraz nawał pracy.

W momencie jak stwierdzisz ze przegina, że okłamuję Cię to wówczas sie odegrasz.

smile
Ja po prostu już to zostawiłam. Nie jestem pamiętliwą osobą, nie będę też wnikała co jest prawdą a co nie, przyjęłam do wiadomości jego wersję bo innej nie znam, a domniemania to różne być mogą i po co się zadręczać tym. To kolega-  tylko i aż. Wiadomo - nie chcę być tak przez nikogo traktowana, teraz będę czujniejsza, bo to się rozumie samo przez się w tej sytuacji. Nie jestem mściwa, wyznaję zupełnie inne wartości, jeżeli komuś coś nie pasuje w mojej osobie to trudno, jego wybór.

Początkowo - wielki gniew, bo ja jestem widocznie z innej gliny ulepiona i tak tego bym nie zostawiła, jeżeli bym była na jego miejscu, dotyczyłoby to zarówno chłopaka, koleżanki czy kolegi czy kogoś z rodziny - gdybym komuś "pozwoliła" nawet nieświadomie na tym mrozie stać i ogólnie taka gafa hehe, byłoby mi okropnie i wstyd.
Niemniej trzeba mieć w sobie trochę pokory i nie obrażać się od razu, bo można coś stracić.
Ja na razie nie naciskam bo wiem, że ma kupę roboty. Ja czasem tez tak mam i wiem jak to jest.
Ale dziękuję, bo dzięki Wam udalo mi eiś rozważyć wszystkie za i przeciw i teraz już wiem co mam robić.

25

Odp: Relacje z kolegą. Kolega zaspał na spotkanie...

widać podbne jestesmy do sibie smile
tak samo jak Ty spaliłabym sie ze wstydu jakbym  kogoś tak wystawiła do wiatru ale wiekszość mężczyzn zupełnie inaczej podchodzi do takich spraw.
Kobiety za duzo myślą nad tym co się stało, jak coś niby jest proste to dla nas zazwyczaj za proste i doszukujemy się drugiego dna.
On zaspał, tak realne że za realne...wiec nie moze byc prawdą itd smile

26

Odp: Relacje z kolegą. Kolega zaspał na spotkanie...

Też miałam kiedyś taką mało przyjemną sytuację z moim aktualnym chłopakiem. Gadaliśmy przez tel, pilnował wtedy mieszkania swojej siostry pod warszawą i powiedział, żebym przyjechała. Ja miałam jeszcze kilka rzeczy do załatwienia i pod wieczór wsiadłam w autobus. Jak dzwoniłam drugi raz do niego wiedziałam już, że coś jest nie tak... Potem domofonem kilka razy... Próbowałam sobie tłumaczyć - może się kąpie? Może poszedł do sklepu i za chwile tu będzie? Dwie godziny później straciłam już wiarę. Jakiś sąsiad wpuścił mnie na klatkę, stałam, dzwoniłam do drzwi jak idiotka - zero odzewu. Dodam jeszcze, że jego samochód stał na parkingu więc wiedziałam, że musi być w tym mieszkaniu. W końcu napisałam mu sms, że idę do domu... i usiadłam na klatce. 10 minut później zza drzwi dobiegła mnie muzyka. Poczułam się jak największa idiotka na świecie.
Po tej akcji dzwonił, przepraszał - wiem, że to było przez alkohol niestety... Długo się potem nie widzieliśmy (nie byliśmy jeszcze wtedy parą), nie chciałam od niego żadnych tłumaczeń. Jak zaczęliśmy być razem musiałam się bardzo pilnować, żeby mu tego nie wypomnieć (tego i wielu innych fantastycznych wpadek...).

W przypadku mojego faceta wynikało to jednak na 90% z alkoholu - jak było u Ciebie - nie wiem. Ale ktoś mądrze wspomniał, że facetowi może być wstyd tej wpadki (bez względu na to czym była spowodowana), a dodatkowo może się bać, że przy najbliższym spotkaniu wszystko mu wygarniesz i zaczniesz awanturę. Może spróbuj dać mu trochę czasu - jeśli się w końcu nie odezwie to pomyśl sobie, że miałaś do czynienia z tchórzem i tyle.

Ktoś jeszcze wspomniał o tym, że facetowi po prostu nie zależy - cóż, to po co by ją do siebie zapraszał? To dla mnie trochę sprzeczne komunikaty...

27 Ostatnio edytowany przez karpod (2009-12-23 18:57:02)

Odp: Relacje z kolegą. Kolega zaspał na spotkanie...

To taka sama sytuacja jak dzisiaj u mnie...kolega zaprosil mnie do siebie, konczy prace o 14 ujmuwilismy sie o 15:0. Przyejchalam i go nie zastalam...telefon do teraz ma wyłączony. Dodam ze neidawno też mieliśmy sie spotkac ale napisal 2 godz przed sptokaniem ze jest chory i tak źle sie czuje,że  idzie spac. A teraz sam wyszedl z inicjatywa, jeszcze wczoraj pytal sie o ktorej bede, nic nie zapowiadalo tego że mialby mnie wystawic.. czulam sie upokorzona siedzac na klatce schodowej. Nie wiem co myślec:(

Na szczescie sie odezwał:P na gg. przeprosil , powiedzial ze wychodzac z pracy zauwazyl ze ma opone przebitą w samochodzie i razem z kolega pojechali do wulkanizacji i powiedzial ze spotkamy sie jakos w najblizszym czasie i ze nie zapisal sobie numeru mojego na kartce a mial tel rozladowany

28

Odp: Relacje z kolegą. Kolega zaspał na spotkanie...

Czasem są to zrządzenia losu i przypadki...Jednak bolą i odpowiedzialność za to zostaje po stronie tej, która nie wywiązała się ze spotkania. Nawet jeżeli winna była siła wyższa (przebita opona, zaśnięcie) . Tym samym stronie poszkodowanej należy się moim zdaniem jakaś rekompensata, ale to już zależy od klasy strony drugiej. Jak ktoś bardzo chce to się postara. Jak nie zależy mu - tak to też potraktuje. W takich sytuacjach poznaje się właśnie ludzi.

29

Odp: Relacje z kolegą. Kolega zaspał na spotkanie...

Jestem pod wrażeniem Waszej wyrozumiałości tongue I gratuluję tak idealistycznych postaw. Facet zaspał a potem przez ileś dni nie może dać znać bo ma od cholery roboty? I jeszcze ile potraficie znaleźć usprawiedliwień... Ja pozostanę jednak bardziej sceptyczny smile

30

Odp: Relacje z kolegą. Kolega zaspał na spotkanie...

ale jakbysmy za kazdem razem Was tak się czepiały to po dwóch dniach ślubu był by już rozwód a jakby nie patrzył czasem jesteście Nam przydatni.... tongue
nie każdy facet widzi że źle zrobił w wiekszości przypadków i tak pomimo naszej anielskiej cierpliwości i wyrozumiałośći wg Was potrafimy się tylko czepiać...

a tak na serio to uwierz Don Pedro że są jeszcze kobiety które wysłuchają najpierw zanim przywitają patelnią smile

31

Odp: Relacje z kolegą. Kolega zaspał na spotkanie...
apoteoza23 napisał/a:

a tak na serio to uwierz Don Pedro że są jeszcze kobiety które wysłuchają najpierw zanim przywitają patelnią smile

Nie muszę wierzyć, znam takie smile Ale to nie ma związku z omawianym tu przypadkiem wink

32

Odp: Relacje z kolegą. Kolega zaspał na spotkanie...
Don Pedro napisał/a:
apoteoza23 napisał/a:

a tak na serio to uwierz Don Pedro że są jeszcze kobiety które wysłuchają najpierw zanim przywitają patelnią smile

Nie muszę wierzyć, znam takie smile Ale to nie ma związku z omawianym tu przypadkiem wink

Masz na myśli mój przypadek. Hm, a ja bym chciała w takim razie usłyszeć od Ciebie jak wg Ciebie powinnam się zachować? Obrazić się, nie odzywać po grób a może przy każdej okazji wypominać? Wziąwszy pod uwagę, że to kolega. Poza tym może powinnam wierzyć w "swoją" wymyśloną przez siebie wersję, bo jego wytłumaczenie jest "usprawiedliwianiem go"?

33

Odp: Relacje z kolegą. Kolega zaspał na spotkanie...

dobre pytanie, ja też sie zastanawiam o co się czepiać faceta skoro powiedział ze zaspał?
tzn że mamy za każdym razem weryfikować to co mówicie, czy nie wierzyć w Wasze słowa?

zakładajac że on nie kłamie to nie ma powodów do robienia awantury ale jesli skłamał to zrobi to jeszcze raz i wtedy poniesie konsekwencje.

jeśli skłamał to kara go nie minie ale nie można zakładać że oszukał.

34

Odp: Relacje z kolegą. Kolega zaspał na spotkanie...

To naprawdę słodkie co piszecie ale o ile dobrze rozumiem z postów autorki to od 13 grudnia kiedy pisała o swoim problemie jeszcze z tym kolegą nie rozmawiała? I "załatwiona" została sprawa przez 3 sms-y?! Wybaczcie ale to jest niepoważne. Jeśli się godzicie na taki rozwój wypadków to świadczy to o Waszej ulegości a nie braniu sprawy we własne ręce.

Moja opinia wynika z mojego podejścia do sprawy. Jeśli ktoś mi zrobiłby taką akcję dołożyłbym wszelkich starań żeby ją wyjaśnić i nie zastanawiać sie potem 2 tygodnie o co TAK NAPRAWDĘ chodziło. Przecież do tej pory żonkil pozostaje w domysłach, dodatkowo coraz bardziej tłumacząc kolegę...

35

Odp: Relacje z kolegą. Kolega zaspał na spotkanie...

ale on powiedział jej że zaspał i po co dalej miała drazyć temat? a że on nie zrekompensował się to no cuż... nie musiał bo ona jest tylko jego kolezanką/przyjaciółką a nie partnerka....takie życie

a domysły można tylko samemu tworzyć....on wyjasnił a czy ona w to uwierzy czy nie to jest jej sprawa...

36

Odp: Relacje z kolegą. Kolega zaspał na spotkanie...

Don Pedro rozumiem Ciebie. I wierz mi, że nie podoba mi się to ale nie zmuszę człowieka do wytłumaczeń, już powiedział co się stało. Czy ostrzejsza wersja w stylu: "spiłem się", albo "nie byłem sam" miałaby być bardziej wiarygodna? Ok, zgadzam się, że powinno być w cztery oczy. Nie było, były smsy oraz kilka dni później telefon.
Ja na jego miejscu starałabym się to wynagrodzić drugiej osobie. Ale to ja nie on.

I to wszystko w jakiś sposób zaciążyło jednak na naszej znajomości. Jak? Mogę mówić za siebie - stwierdziłam, że jemu mniej zależy na tej relacji więc i ja się zdystansowałam. I jest takie powiedzenie, że nie warto tracić czasu dla tych, którzy go dla nas nie mają (już nie chodzi o zaspanie tylko o to, że ten czas aby się ze mną spotkać, by mi to choćby zrekompensować - nie znalazł się).

Opisałam to wszystko tutaj, bo gryzła mnie ta sytuacja, nie miałam wcześniej takich akcji.

37

Odp: Relacje z kolegą. Kolega zaspał na spotkanie...
apoteoza23 napisał/a:

ale on powiedział jej że zaspał i po co dalej miała drazyć temat? a że on nie zrekompensował się to no cuż... nie musiał bo ona jest tylko jego kolezanką/przyjaciółką a nie partnerka....takie życie

Widzisz, nie zrozumiałas do końca sesnu mojego wpisu: nie jest aż tak ważny powód jego akcji - jeśli zaspał i to prawda - to super, jeśli coś innego i by to potwierdził to też super - jest wiarygodny. Chodzi o FORMĘ  załatwienia tej sprawy. W sumie racja - to wasza sprawa jak to załatwiacie - ja robię inaczej.

38

Odp: Relacje z kolegą. Kolega zaspał na spotkanie...
Don Pedro napisał/a:

Widzisz, nie zrozumiałas do końca sesnu mojego wpisu: nie jest aż tak ważny powód jego akcji - jeśli zaspał i to prawda - to super, jeśli coś innego i by to potwierdził to też super - jest wiarygodny. Chodzi o FORMĘ  załatwienia tej sprawy. W sumie racja - to wasza sprawa jak to załatwiacie - ja robię inaczej.

Pozwolisz, że się wtrącę:). Ja chciałam innej formy, ale chcieć to ja sobie mogę. Miałam go nachodzić? Bo teraz już mówisz chyba o tym, co on powinien był zrobić. To on powinien przyjść do mnie z wyjaśnieniem a nie ja do niego. Ale jak tego nie zrobił - przecież nie powieszę go za to. Chyba, że masz jakiś pomysł...

39

Odp: Relacje z kolegą. Kolega zaspał na spotkanie...

rozumiem to co napisałeś. Mi tez się nie podoba sposób w jaki "rozwiazał" tą sytuację ale nikt nic na to nie poradzi, przeciez Żonkil nie wyskoczy z pretensjami że powinien chociaż w nalezyty sposób wyjaśnic całe to zajście. Jakby to wyglądało?
wyszła by na histeryczkę i kim że ona jest że zwraca mu uwagę...
i jak autorka sama powiedziała " przecież nie powieszę go za to"
chwali się to ze Ty postąpiłbyś bardziej odpowiedzialnie ale jak widac nie każdy....

40

Odp: Relacje z kolegą. Kolega zaspał na spotkanie...
żonkil napisał/a:

Ja chciałam innej formy, ale chcieć to ja sobie mogę.

Znaczy rezygnujesz a ja właśnie oczekiwałbym od niego wyjaśnienia w 4 oczy. I nie tak kiedy jaśnie Pan będzie gotowy bo za bardzo SIĘ cenię żeby na niego czekać albo robisz myk pt. spadaj kolego na bambus skoro zachowujesz się jak dzieciak.

41

Odp: Relacje z kolegą. Kolega zaspał na spotkanie...

ale po co? to i tak nie ma sensu, skoro nie poczuwał się do tego żeby wyjasnić to myślisz że rozmowa coś zmieni? Nie sądzę..... wystarczy ze Żonkil będzię miała już na uwadze jego zachowanie a w momencie gdy się to powtórzy to wtedy może mu wszystko wygarnąć.
jeden błąd można wybaczyć...

42

Odp: Relacje z kolegą. Kolega zaspał na spotkanie...
apoteoza23 napisał/a:

ale po co? to i tak nie ma sensu, skoro nie poczuwał się do tego żeby wyjasnić to myślisz że rozmowa coś zmieni? Nie sądzę..... wystarczy ze Żonkil będzię miała już na uwadze jego zachowanie a w momencie gdy się to powtórzy to wtedy może mu wszystko wygarnąć.
jeden błąd można wybaczyć...

your business...

43

Odp: Relacje z kolegą. Kolega zaspał na spotkanie...

MI też się zdarzyło zasnąć!!!!
A co najśmieszniejsze w trakcie snu dostałam smsa i... odpisałam na niego przez sen!!
Dopiero po przebudzeniu zorientowałam się, coś takiego miało miejsce

44

Odp: Relacje z kolegą. Kolega zaspał na spotkanie...

Moze to smieszne co napisze,ale mialam kiedys taki przypadek,musialam pilnie zadzwonic,a ze nie mialam telefonu to korzystalam z pobliskiej portierni,zostawilam spiacego syna pod opieka kumpla,ten sie zakluczyl i tak mocno zasnal,ze po wszelkich probach...musialam wywarzyc drzwi,stanelam przd nim ,a ten zdziwiony,jak weszlas,moze twoj przyjaciel rowniez mocno zasnal,i zapomnial o Bozym swiecie...lepiej szczerze porozmawiac..

45

Odp: Relacje z kolegą. Kolega zaspał na spotkanie...

A jednak się zawiodłam...Sytuacja, którą opisałam zmieniła się diametralnie.

Należę do ludzi, którzy nie mają tysięcy powierzchownych znajomych, wole mieć mniej a żeby byli to ludzie na których naprawdę mi zależy i ze wzajemnością. Do nich zaliczał się kolega. Do czasu. Po prostu z niewiadomych mi przyczyn przepadł jak kamień w wodę, nie informując o powodzie (musiał taki chyba być, bo z dnia na dzień ludzie tak bez powodu nie znikają, nie zrywają kontaktu).
Mogłabym chyba wiele zrozumieć, gdybym miała szansę usłyszenia. I uszanować decyzję. Tymczasem ta sytuacja wręcz mi podcięła skrzydła, bo zaczęłam szukać winy w sobie, nie chciałabym się już dłużej zastanawiać, tylko żyć własnym życiem i byłoby tak gdybym została poinformowana o co chodzi, tymczasem męczy mnie to. Miałam też niechciane myśli, że skoro tak, to po co w ogóle z kimkolwiek nawiązywać relacje, kolegować się, gdy za chwilę ten człowiek zniknie. To był tylko kolega ale fajny, ceniłam sobie tą znajomość i znał mnie na tyle, że wiedział, że przykrość mi sprawi tym co robi teraz. Właściwie to nie proszę Was o radę, bo takiej nie ma, życie toczy się dalej, szkoda tylko, że nie można wyłączyć myślenia, gdy tak naprawdę nie jest to wszystko najwyraźniej warte tego aby się stresować, myśleć, zastanawiać.

Posty [ 46 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Relacje z kolegą. Kolega zaspał na spotkanie...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026