Jestem w nieco skomplikowanej sytuacji. Od prawie roku nie układa mi się z moim partnerem. Bardzo zmienił się w stosunku do mnie. Nie szanuje mnie i tylko krzyczy albo mnie unika i ma ciche dni. Od prawie 2 lat nie chce ze mną uprawiać seksu. Przez Niego popadłam w depresje. Gdy tydzień temu prawie się rozstaliśmy. A nie mamy po 15 lat tylko jesteśmy po 30stce to postanowiłam zapłakana po kolejnej kłótni zadzwonić do Jego kolegi. Chciałam prosić o 15 minutowe spotkanie na piwo i wypytać go o co nie co. Czy np. kogoś nie poznał w pracy. Znałam tego kolegę już wcześniej dobrze i Jego narzeczoną. Spotkał się ze mną w ten sam zapłakany wieczór, tylko nasza rozmowa jakoś przeciągnęła się do 4 godzin. Po wszystkim odprowadził mnie na tramwaj ale bardzo mocno przytulił i nastawił policzek na buziaka. Chciałam normalnie go pożegnać jak kumpla ale chyba ten buziak pod wpływem alkoholu był zbyt czuły a w dodatku tak na mnie spojrzał, że podałam mu dłoń tak jakby na pożegnanie i uciekłam bo miałam 1 minute do odjazdu transportu. Po wszystkim chłopak dziwnie się zachowuje. Wspomniał że fajnie by było mieć towarzystwo na zakupach w ten weekend. To mu napisałam, że jeśli chce może się dołączyć. Tak jakoś chciałam podziękować za to ostatnie wysłuchanie. Pierw się zgodził a następnie rano nic zero odzewu więc napisałam pytająco czy mam na Niego czekać tam gdzie się umówiliśmy. Napisał tylko, że dopiero się obudził; na co ja niech śpi to zgadamy się innym razem. Może wtedy razem z moim chłopakiem. Nic nie odpisał więcej. Najgorsze, że jutro mój chłopak zaproponował mu wycieczke. Nie wiem czy przyjdzie czy będzie mnie unikał i nie wiem jak się zachować. Ma narzeczoną i 1 roczne dziecko. Nie wiem o co chodzi mu. Na spotkaniu był mega miły i sam zaczął mówić, że pierwszą randkę mamy za sobą. Za Jego narzeczoną nie przepadam i vice versa. Wredna baba co złapała go na dziecko i tylko ciągnie kase. Mnie też chciała wykorzystywać do różnych celów ale się wycofałam ze znajomości z nią. A Jego nam było szkoda z narzeczonym. Czy myślicie, że on coś do mnie czuje. Czy o co może mu chodzić.
Podobne tematy
Jestem w nieco skomplikowanej sytuacji. Od prawie roku nie układa mi się z moim partnerem. Bardzo zmienił się w stosunku do mnie. Nie szanuje mnie i tylko krzyczy albo mnie unika i ma ciche dni. Od prawie 2 lat nie chce ze mną uprawiać seksu. Przez Niego popadłam w depresje. Gdy tydzień temu prawie się rozstaliśmy. A nie mamy po 15 lat tylko jesteśmy po 30stce to postanowiłam zapłakana po kolejnej kłótni zadzwonić do Jego kolegi. Chciałam prosić o 15 minutowe spotkanie na piwo i wypytać go o co nie co. Czy np. kogoś nie poznał w pracy. Znałam tego kolegę już wcześniej dobrze i Jego narzeczoną. Spotkał się ze mną w ten sam zapłakany wieczór, tylko nasza rozmowa jakoś przeciągnęła się do 4 godzin. Po wszystkim odprowadził mnie na tramwaj ale bardzo mocno przytulił i nastawił policzek na buziaka. Chciałam normalnie go pożegnać jak kumpla ale chyba ten buziak pod wpływem alkoholu był zbyt czuły a w dodatku tak na mnie spojrzał, że podałam mu dłoń tak jakby na pożegnanie i uciekłam bo miałam 1 minute do odjazdu transportu. Po wszystkim chłopak dziwnie się zachowuje. Wspomniał że fajnie by było mieć towarzystwo na zakupach w ten weekend. To mu napisałam, że jeśli chce może się dołączyć. Tak jakoś chciałam podziękować za to ostatnie wysłuchanie. Pierw się zgodził a następnie rano nic zero odzewu więc napisałam pytająco czy mam na Niego czekać tam gdzie się umówiliśmy. Napisał tylko, że dopiero się obudził; na co ja niech śpi to zgadamy się innym razem. Może wtedy razem z moim chłopakiem. Nic nie odpisał więcej. Najgorsze, że jutro mój chłopak zaproponował mu wycieczke. Nie wiem czy przyjdzie czy będzie mnie unikał i nie wiem jak się zachować. Ma narzeczoną i 1 roczne dziecko. Nie wiem o co chodzi mu. Na spotkaniu był mega miły i sam zaczął mówić, że pierwszą randkę mamy za sobą. Za Jego narzeczoną nie przepadam i vice versa. Wredna baba co złapała go na dziecko i tylko ciągnie kase. Mnie też chciała wykorzystywać do różnych celów ale się wycofałam ze znajomości z nią. A Jego nam było szkoda z narzeczonym. Czy myślicie, że on coś do mnie czuje. Czy o co może mu chodzić.
W dawnych czasach to się mówiło na to "że ją dupa swędzi". W dzisiejszej nowomowie to pewnie będzie "odkrywanie horyzontow" albo może "potrzebuje przestrzeni". Tak coś w tym stylu...
Co to za związek i narzeczeństwo gdy od ponad roku on cię nie lubi a ty musisz wypłakiwać się obcym, dzieciatym facetom?
2 lata bez seksu? Bez sensu to wszystko.
A to, że jakaś kobieta ciągnie kasę od faceta z którym ma wspólne dziecko nie powinno cię obchodzić.
I nie rozbijaj im rodziny, poszukaj sobie nowego przyjaciela czy tam powiernika wśród wolnych mężczyzn.
Dziękuję za Twoją wypowiedź ale jak to ujęłaś nic mnie nie swędzi. Nie szukam nowych relacji i nie poszerzam horyzontów. Tylko nie rozumiem reakcji tego chłopaka. Ale już sobie chyba z nim wszystko wyjaśniłam
Spytałam wprost czy zrobiłam coś nie tak i wyjaśniłam, że lepiej będzie jak nie będziemy kontynuować znajomości. Stwierdził, że wszystko ok ale jednak nadal mnie unika. Dziś nie wstawił się zaproszony przez mojego narzeczonego. Ja nic do tego Pana nie mam i nie zamierzam rozbijać Jego relacji. Każdy ma swoje życie.
,,W dawnych czasach to się mówiło na to "że ją dupa swędzi". W dzisiejszej nowomowie to pewnie będzie "odkrywanie horyzontow" albo może "potrzebuje przestrzeni". Tak coś w tym stylu..."
Niestety widzisz miłość bywa ślepa. Mam nadzieję, że się zmieni i stąd szukałam informacji o przyczynie zmiany zachowania. Nie spotkałam się z Jego kolegą bo zamierzam rozbijać związki. Jest przystojny ale nie ma między nami ani iskry miłości czy namiętności. To on wręcz wobec mnie dziwnie się zachował. A teraz unika za wszelką cenę. Gdybym chciała zaczynać nowe relacje to po pierwsze zakończyłabym obecną a po drugie nie kręci mnie związek z facetem co ma dzieci i budowanie szczęścia na cudzym nieszczęściu. Niestety ale źle mnie oceniłaś. Ich życie jak jest głupi i się daje wykorzystywać to Jego sprawa. Tylko nadal nie rozumiem czemu się tak dziwnie zachowuje. Mój partner zacznie niedługo coś podejrzewać jak mnie będzie tak unikał. Dotąd spotykaliśmy się w 3kę i nie było problemu..
,,Co to za związek i narzeczeństwo gdy od ponad roku on cię nie lubi a ty musisz wypłakiwać się obcym, dzieciatym facetom?
2 lata bez seksu? Bez sensu to wszystko.
A to, że jakaś kobieta ciągnie kasę od faceta z którym ma wspólne dziecko nie powinno cię obchodzić.
I nie rozbijaj im rodziny, poszukaj sobie nowego przyjaciela czy tam powiernika wśród wolnych mężczyzn."
Założyłaś wątek po to aby rozkminiać czy kolega narzeczonego coś do ciebie czuje.
Bo zamiast zajmować się dzieckiem czy pomagać jego matce poszedł z tobą na kilkugodzinne piwo.
A teraz cię unika, zrezygnował z kilku możliwości spotkania ciebie.
To chyba masz odpowiedź.
Nie brnij w to. On się już zadeklarował, że nie potrzebuje tej relacji. Ma się kim zajmować.