Witam!
Już kilka miesięcy temu pisałam tutaj, wątek "Czy ten związek ma jeszcze szansę?".
Związek jak nietrudno zgadnąć - już raczej nie istnieje.
Ale.
Ten dupek jeszcze kilka dni temu pisał do mnie i mnie szantażował, że roześle po uczelni moje kompromitujące zdjęcia, że nie będę miała życia na uczelni itp, że życzy mi śmierci i tym podobne miłe rzeczy.
Nie, akurat mam to gdzieś szczerze mówiąc.
Do rzeczy.
Dzisiaj napisał mi smsa, którego treść mniej więcej brzmiała tak "Gdybyś w marcu się zachowywała grzecznie nic by się nie działo i wszystko byłoby w porządku".
Przepraszam - to ON w tym marcu ćpał i brał dopalacze popijając alkoholem, miał omamy i widział mnie na drugim końcu miasta pomimo tego, że w tym czasie się uczyłam.
Próbuje wszystko zwalić na mnie, a to z jego winy rozpadł się związek.
Czy to klasyczne zagrania toksyków?
związek był zdecydowanie toksyczny już od dawna.
pozdrawiam!