cześć mam problem chodzę z moim chłopakiem już 1,5 roku i nie wiem jak go namówić do pierwszego razu. Raz nawet sam chciał i zaprosił mnie do domu na weekend ale jak już tam byłam okazało się że to już nie aktualne. A jak nocowałam u niego kiedyś w domu to wogóle na innym łożku chociaż w tym samym pokoju i jak przyjedzie do mnie to nigdy nie chce zostać na noc i sam mnie nigdy też nie przenocuje u siebie tylko zawozi do domu zawsze. Co mam począć pomóżcie mi bo nie wiem jak do zachęcić i co mu powiedzieć że chcem mieć ten pierwszy raz już za sobą.
Podobne tematy
Ile macie lat? Jesteście ze sobą już długi czas, więc chyba mogłabyś z nim o tym szczerze porozmawiać.
cześć mam problem chodzę z moim chłopakiem już 1,5 roku i nie wiem jak go namówić do pierwszego razu. Raz nawet sam chciał i zaprosił mnie do domu na weekend ale jak już tam byłam okazało się że to już nie aktualne. A jak nocowałam u niego kiedyś w domu to wogóle na innym łożku chociaż w tym samym pokoju i jak przyjedzie do mnie to nigdy nie chce zostać na noc i sam mnie nigdy też nie przenocuje u siebie tylko zawozi do domu zawsze. Co mam począć pomóżcie mi bo nie wiem jak do zachęcić i co mu powiedzieć że chcem mieć ten pierwszy raz już za sobą.
Nie możesz go do niczego zmusić, sam musi tego pragnąć. Może chce z tym jeszcze poczekać, może chce to zrobić dopiero po ślubie. Moim zdaniem ten post to trochę z desperacji. Skoro jesteście tyle razem, jesteś gotowa na seks, to dlaczego z nim wprost o tym nie porozmawiasz?
. Widać trafiłaś na wspaniałego chłopaka z zasadami, nie na takiego, który od razu chce seksu. Coś na co się czeka, smakuje o wiele bardziej. Wiem sama po sobie.
4 2015-09-04 02:23:39 Ostatnio edytowany przez Evens (2015-09-04 02:23:58)
A taki, który od razu chce seksu już nie ma zasad? Czy może można uznać, że chęć szybkiego seksu też jest zasadą, co czyni kogoś takiego z zasadami?
Jednak co do tematu, to spytaj go po prostu. Zależy też, ile macie lat. Może boi się pierwszego razu, może boi się wspomnień w przeszłości, jeśli miał już 1 raz za sobą. Możliwe też, że jest religijny i czeka do ślubu. No i jest też szansa, że jest aseksualny.
Dziwny ten Twój chłopak ogólnie. Jest chętny na seks, a po 2/3 godzinach staje się nieaktualny?
Jakiego wspaniałego chłopaka? Raczej dziwnego skoro nie dąży wogóle do bliskości ze swoją dziewczyną. Może to gej? 1.5 roku to bardzo dużo czasu nawet dla nastolatków dopiero zaczynających życie seksualne. A nie wspomnę o pocałunkach, pieszczotach a tu chyba nawet tego nie ma bo autorka nic nie pisze.
Do niczego go nie zmusisz. Porozmawiaj z nim po prostu.
To na pewno gej i morderca mariolu, autorka tematu powinna zadzwonić na policję!
Gej to nie znaczy od razu morderca☺Dziwne masz skojarzenia.
A jako facet doradz lepiej dziewczynie.
8 2015-09-04 13:19:19 Ostatnio edytowany przez Burzowy (2015-09-04 13:26:34)
-Wstydzi się
-Myśli, że Cię tym urazi
-Sądzi, że to nie jest jeszcze to
-Chce po ślubie
-Chce jeszcze później, ale nie po ślubie
-Podoba mu się jak jest
-Nie czuje ciśnienia i presji, nie ma jakiejś wielkiej ochoty (co nie znaczy, że aseksualny)
-Może zbyt przywykł do masturbacji
-Może fizycznie ma jakiś problem?
Za mało wiemy...
@Evens Prawda to co piszesz. A do tego dodajmy, że bohaterowie tematu mogą być naprawdę młodzi.
To raczej był sarkazm w Twoim kierunku mariolu...
Bo widzisz... Co Burzowy miał na myśli to to, że jeśli kobieta czeka 1,5 roku na seks to znaczy że nie jest gotowa, że facet powinien ją zrozumieć i inne pierdoły i jest automatycznie usprawiedliwiona, bo jest kobietą (z czym zgadzam się całkowicie, tak swoją drogą, bo nic na siłę).
Ale jeśli to facet przez półtora roku wstrzymuje się z seksem, to już jest posądzany o bycie gejem
Do autorki - jak u Was wygląda sytuacja z innymi "związkowymi" rzeczami - trzymanie się za rączkę, pocałunki, pieszczoty? Do czegoś dochodzi ale nie do ostatecznego aktu, czy po prostu nigdy nie złapał Cię za tyłek?
Otwarcie porozmawiajcie. Ale też bym się nie nastawiała na to, że on nsię tak od razu zgodzi. Zresztą, jeśli powie, że jest niegotowy, najgorsze co możesz zrobić, to próbować go przekonywać.
A taki, który od razu chce seksu już nie ma zasad? Czy może można uznać, że chęć szybkiego seksu też jest zasadą, co czyni kogoś takiego z zasadami?
Jednak co do tematu, to spytaj go po prostu. Zależy też, ile macie lat. Może boi się pierwszego razu, może boi się wspomnień w przeszłości, jeśli miał już 1 raz za sobą. Możliwe też, że jest religijny i czeka do ślubu. No i jest też szansa, że jest aseksualny.
Dziwny ten Twój chłopak ogólnie. Jest chętny na seks, a po 2/3 godzinach staje się nieaktualny?
12 2015-11-21 22:06:10 Ostatnio edytowany przez ewela2888 (2015-11-21 22:20:03)
mamy po 24 lata oboje i w sumie nie wiem jak mam do niego dotrzeć bo on jest strasznie nieśmiały. a do tego ma trochę staroświeckich rodziców. a jeśli chodzi o pieszczoty i pocałunki to on nawet dobrze mnie nie pocałował bo chyba nie umie więc jak ja go mam nauczyć bo on tylko mnie cmoka w usta i tyle.
13 2015-11-21 22:07:18 Ostatnio edytowany przez ewela2888 (2015-11-21 22:17:14)
On z reguły jest bardzo nieśmiały. I jest bardzo skryty.Nie chce dzielić ze mną swoich do końca myśli. A teraz chce robić zaręczyny i niedługo wesele a ja nie jestem gotowa bo nawet nie wypróbowałam go jako faceta. A on mi mówi że chce mieć dzieci tylko ja nie wiem w jaki sposób bo chyba nie naturalny jak boi bliższego kontaktu ze mną. Nie wiem jak mam do niego docierać. On w sumie tylko przyjeżdża do mnie raz na tydz do domu i tyle się widzimy. Nawet nie zabiera mnienigdzie np. kino czy pizza.
14 2015-11-22 11:25:38 Ostatnio edytowany przez gloom_20 (2015-11-22 11:26:42)
1,5 roku razem i do niczego się nie zabierał? Nigdzie nawet nie wychodzicie tylko przyjeżdża raz w tygodniu i co robicie? Gracie w szachy?:-) Jakiś dziwny koleś. Rozumiem, że można być nieśmiałym, ale 1,5 roku razem a on się Ciebie wstydzi ciągle? Porozmawiaj z nim dlaczego jest tak a nie inaczej zamiast pisać tu na forum. Rozmowa, rozmowa i jeszcze raz rozmowa. A jak nie pomoże to jakaś miękka klucha jest a nie facet;-)
Ekstremalnie mały penis lub ukryty gej - innego wytłumaczenia nie ma. W tym wieku to normalny facet za przeproszeniem nie schodzi z kobiety. ![]()
Dziwny ten wasz związek. Może pomyśl o nim poważniej żeby to skończyć.
Kolega może jest religijny i ma zasadę że seks dopiero po ślubie? Bo na to mi wygląda, a i nie pisz że chcesz go wypróbować bo to nie auto z salonu tylko człowiek z uczuciami.
18 2015-11-24 23:54:23 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-11-24 23:57:20)
Kolega może jest religijny i ma zasadę że seks dopiero po ślubie? Bo na to mi wygląda, a i nie pisz że chcesz go wypróbować bo to nie auto z salonu tylko człowiek z uczuciami.
Może tak, ale o tym trzeba rozmawiać. No co innego jeszcze poczekać do ślubu, ale widać, że ludzie się pociągają, a co innego nie być nawet pewną czy pociągamy faceta. Tutaj zdecydowanie chociażby brakowałoby mi czułości, jak pisze autorka jej prawie nie ma, on się wstydzi, ale są już 1,5 roku razem i brać ślub nie wiedząc czy potem nawet ta czułość będzie, to bardzo ryzykowne. Moim zdaniem brać ślub generalnie wtedy, gdy wiemy, że czujemy się ze sobą swobodnie, żeby nie okazało się, że facet w ogóle uważa, że seks jest zły albo tylko do zrobienia dzieci.
Dlatego porozmawiaj z nim o tym, czy chce seksu przed ślubem czy chce czekać, bo musisz wiedzieć jak jest, a nie, że masz się domyślać, porozmawiać, że brakuje Ci chociażby czułości, a przecież to normalna sprawa. Każdy chce czuć się kochany, a nie tylko jako droga do posiadania dzieci. Powiedz otwarcie o swoich oczekiwaniach i nie daj się zbyć, bo to trzeba wyjaśnić, a nie udawać, że nie ma tematu. 1,5 roku to zdecydowanie wystarczający czas, o tym trzeba rozmawiać, by nie było nic niejasne. A jak cały czas nie będzie chciał rozmawiać czy będzie się wstydził nawet pocałować, to dla mnie taki związek nie ma sensu i Tobie też nie radzę, to jest wtedy zaprzeczenie dobrej relacji, gdzie obie strony czują się ze sobą właśnie swobodnie. Nie chodzi o sam seks, o całokształt. A dobra komunikacja w związku jest bardzo ważna.
Moim zdaniem nic z tego nie bedzie albo nie jesteście dla siebie atrakcyjni albo pasujesz mu zeby pokazac mamie ale sypia z inna.
Ewentualnie inna opcja polityczna.
20 2015-11-25 00:57:45 Ostatnio edytowany przez lilly25 (2015-11-25 00:59:17)
A czy on lgnie w ogole do Ciebie tj. chce sie przytulac, zbliza sie do Ciebie jak siedzicie obok, chwyta za reke, probuje glaskac?
Czy czesto patrzy na Ciebie, w oczy?
Jak sie generalnie zachowuje w Twojej obecnosci, gdy zostajecie sami?
Jak bym proponowala subtelnie zainicjowac jakies pieszczoty, np. zaczac go glaskac i obserwowac reakcje, nic na sile, jak bedzie niezadowolony to przestan.
Powiem tak - facet, który nie chce uprawiać sexu ze swoją kobietą nie jest wart zachodu (i vice versa).
macie rację co piszecie tylko ja z nim też rozmawiam (to znaczy ja się go pytam a on mnie zbywa słówkami) pytałam go czy będziemy się kochać jeszcze przed ślubem czy po to on chyba woli po a ja wręcz przeciwnie. Nie wiem u niego strasznie naciskają go rodzice do ślubu i dzieci a ja nie jestem jeszcze do tego gotowa do bawienia dzieci bo ja jestem jeszcze młoda. A jak siedzimy razem to rzadko patrzy mi w oczy jak do mnie mówi. A tylko mnie łaskocze bo chyba tylko takie zna pieszczoty.
macie rację co piszecie tylko ja z nim też rozmawiam (to znaczy ja się go pytam a on mnie zbywa słówkami) pytałam go czy będziemy się kochać jeszcze przed ślubem czy po to on chyba woli po a ja wręcz przeciwnie. Nie wiem u niego strasznie naciskają go rodzice do ślubu i dzieci a ja nie jestem jeszcze do tego gotowa do bawienia dzieci bo ja jestem jeszcze młoda. A jak siedzimy razem to rzadko patrzy mi w oczy jak do mnie mówi. A tylko mnie łaskocze bo chyba tylko takie zna pieszczoty.
A czułości próbowałaś inicjować? Nawet wtedy się nie ośmiela? Coraz bardziej skłaniam się ku temu, że powinnaś z nim zerwać, on ma widać takie myślenie, że małżeństwo to powinność, dzieci itp, a czułości pewnie nie uświadczysz. Do tego jest naciskany i jak widać ma takie myślenie on sam też... Moim zdaniem to nie ma sensu, zupełnie inne wizje życia, związku.
ostatnio się pokłóciliśmy na pieniądze bo on jest teraz na zw lekarskim już od sierpnia i nie robi nigdzie a chce robić zaręczyny i wesele za pół roku a nie ma kasy żadnej odłożonej i jego rodzice też. Więc musiał by brać jakoś pożyczkę a pewnie byśmy musieli ją spłacać z weselnych pieniędzy. A ja chcę mieć ładne wesele a nie taki skromne
jak on chce na 20 osób.
A czy on lgnie w ogole do Ciebie tj. chce sie przytulac, zbliza sie do Ciebie jak siedzicie obok, chwyta za reke, probuje glaskac?
Czy czesto patrzy na Ciebie, w oczy?
Jak sie generalnie zachowuje w Twojej obecnosci, gdy zostajecie sami?Jak bym proponowala subtelnie zainicjowac jakies pieszczoty, np. zaczac go glaskac i obserwowac reakcje, nic na sile, jak bedzie niezadowolony to przestan.
jak zostajemy sami to zazwyczaj oglądamy tv. i tylko trzymamy się za ręce
No to widzisz jako niedojrzały. Byle wziąć ślub, nawet na kredyt... Z takim kimś nie zbudujesz stabilnego związku. Nie szanuje Twoich odczuć, tylko sam sobie wmawia, że powinien. Tutaj nie widać miłości z jego strony, tylko bardziej jako plan, by mieć żonę. Serio chcesz być z kimś takim?
ewela2888 napisał/a:macie rację co piszecie tylko ja z nim też rozmawiam (to znaczy ja się go pytam a on mnie zbywa słówkami) pytałam go czy będziemy się kochać jeszcze przed ślubem czy po to on chyba woli po a ja wręcz przeciwnie. Nie wiem u niego strasznie naciskają go rodzice do ślubu i dzieci a ja nie jestem jeszcze do tego gotowa do bawienia dzieci bo ja jestem jeszcze młoda. A jak siedzimy razem to rzadko patrzy mi w oczy jak do mnie mówi. A tylko mnie łaskocze bo chyba tylko takie zna pieszczoty.
A czułości próbowałaś inicjować? Nawet wtedy się nie ośmiela? Coraz bardziej skłaniam się ku temu, że powinnaś z nim zerwać, on ma widać takie myślenie, że małżeństwo to powinność, dzieci itp, a czułości pewnie nie uświadczysz. Do tego jest naciskany i jak widać ma takie myślenie on sam też... Moim zdaniem to nie ma sensu, zupełnie inne wizje życia, związku.
też myślę że to na nic i moja siostra też tak mówi. Tylko z jednej strony chciała bym być z nim a z drugiej się boję bo jak teraz jest taki nikły w czułościach to co będzie później. A ja przyznam czytam harlequiny to tam piszą o miłości i też bym tak chciała. Tylko dociera do mnie że chyba nie ma tak w prawdziwym życiu.
No to widzisz jako niedojrzały. Byle wziąć ślub, nawet na kredyt... Z takim kimś nie zbudujesz stabilnego związku. Nie szanuje Twoich odczuć, tylko sam sobie wmawia, że powinien. Tutaj nie widać miłości z jego strony, tylko bardziej jako plan, by mieć żonę. Serio chcesz być z kimś takim?
Wiem ze i tak powiecie ze sie nie znam itp.
Ja na miejscu autorki zbadalbym watek dziecinstwo...
Może to być problem z dzieciństwa, ale skoro on nie chce tego zmienić, to autorka nic nie zrobi wtedy. Myślę, że on daje się presji rodziców, nie ma własnego zdania za bardzo. Nie traktuje jej jako swojej kobiety tylko jako do celu małżeństwa, bo tak być jego zdaniem powinno...
Może to być problem z dzieciństwa, ale skoro on nie chce tego zmienić, to autorka nic nie zrobi wtedy. Myślę, że on daje się presji rodziców, nie ma własnego zdania za bardzo. Nie traktuje jej jako swojej kobiety tylko jako do celu małżeństwa, bo tak być jego zdaniem powinno...
Wiem, tylko nie kazdy sobie zdaje sparwe ze cos z nim jest nie tak. Autorka moglaby go troche kopnac w tylke aby sie ruszyl na jakas terapie dac mu jakas sugestie co do tego ze jest dziwny. Ja bym postawil sprawe jasno dowiedzial sie czy faktycznie jest jakis problem i postawic sprawe jasno albo sie leczysz albo z nam koniec.
W tym facecie widze swoj odpowiednik, wiem ze wyciagam zbyt idace wnioski ale on chce stworzyc dom ktorego nigdy nie mial i dazy do tego po trupach...
truskaweczka19 napisał/a:Może to być problem z dzieciństwa, ale skoro on nie chce tego zmienić, to autorka nic nie zrobi wtedy. Myślę, że on daje się presji rodziców, nie ma własnego zdania za bardzo. Nie traktuje jej jako swojej kobiety tylko jako do celu małżeństwa, bo tak być jego zdaniem powinno...
Wiem, tylko nie kazdy sobie zdaje sparwe ze cos z nim jest nie tak. Autorka moglaby go troche kopnac w tylke aby sie ruszyl na jakas terapie dac mu jakas sugestie co do tego ze jest dziwny. Ja bym postawil sprawe jasno dowiedzial sie czy faktycznie jest jakis problem i postawic sprawe jasno albo sie leczysz albo z nam koniec.
W tym facecie widze swoj odpowiednik, wiem ze wyciagam zbyt idace wnioski ale on chce stworzyc dom ktorego nigdy nie mial i dazy do tego po trupach...
Tak, postawić sprawę jasno też warto, by przy okazji wiedział, że coś jest nie tak i że jest problem. Tylko potem konsekwencja i jeśli nie chce się zmieniać, to naprawdę zerwać, bo inaczej to oboje będą nieszczęśliwi. No, a jeśli zauważy to i będzie chciał to zmienić, to inna sprawa.
Wewnętrzny wredny dziad podpowiada mi, że odrzucenie zaręczyn to dopiero byłby cios poniżej pasa i pan królewicz by się obudził.
Tak to rozejść się, bo naprawdę szkoda autorko, żebyś znowu traciła czas na osobę, która bierze pod uwagę tylko słowa i presję rodziców
dzięki wszystkim za podpowiedzi:) niestety nam nie wyszło i się rozeszliśmy w zgodzie
lepiej wcześniej niż poźniej.