Witajcie. Jak zauważyłyście jestem tutaj nowa. Muszę się wygadać a jakoś tak ciężko przed znajomymi mi się otworzyć. W zeszłym roku (w listopadzie) poznałam faceta, Amerykanina (A), pracowaliśmy razem, potem zaczęliśmy się spotykać...chciałam przełamać swoją barierę językową na dobre. Bardzo dobrze nam się rozmawiało mimo moich drobnych błędów
Spotykaliśmy się regularnie, na początku raz w tygodniu, potem dwa razy w tygodniu. Pisaliśmy ze sobą codziennie. Ja pełna w skowronkach. Zakochałam się. Zawsze szczęśliwa i z uśmiechem na twarzy szłam na spotkanie z nim. A był uprzejmy, zabawny, dużo opowiadał, dużo mówił (a ja lubię gdy to facet dużo mówi;) w końcu i ja się otworzyłam. Pewnego dnia zorganizowałam spotkanie. Zaprosiłam koleżanki, on kolegów i poszliśmy do klubu. Upiłam się (ale nie tak by nie ustać na nogach), trochę tańczyliśmy, nie ukrywam, że było po mnie widać, że na niego lecę. W pewnym momencie powiedział, że musi iść. Zaproponowałam więc, że go odprowadzę na autobus, zresztą sama już chciałam wracać do domu a znajomi się rozeszli po kątach. Gdy wyszliśmy, zaczęliśmy gadać i w końcu się mu przyznałam, że mi się podoba, zaczęliśmy się całować. Wróciłam do domu w skowronkach, zakochana po uszy. Nasz romans kwitł (no ale zawsze na całowaniu się kończyło) a ja chciałam się coś o nim więcej dowiedzieć; jak wiadomo, facebook to najlepsze źródło informacji. Zaczęłam szukać i znalazłam. Jakie było moje zdziwienie gdy zobaczyłam, że na jego profilu jest status "w związku". Ja też ale po 1. mój 6letni związek rozpadał się już zanim go poznałam (w końcu się rozpadł bo mój były chciał mnie ubezwłasnowolnić: zamknąć w domu, robić dzieci, itp. Mi to nie odpowiadało) a po 2. A dobrze o tym wiedział i jakoś mu to nie przeszkadzało. Oczywiście jak poprosiłam go o fb to nie chciał mi dać. Powód? Cenił swoją prywatność. Spytałam go więc wprost i nawet mu pokazałam, że znalazłam jego profil (ze zdjęciem sprzed kilku lat, wiele się nie zmienił). Jego reakcja? Szybka odpowiedź, że to nie jest jego profil i zmiana tematu. Czułam, że jest coś nie tak. Potem była przerwa świąteczna, 2 tygodnie minęły jak z bicza strzelił. Spotkaliśmy się po świętach w pracy. Po kilku dniach powiedział mi, że ma dziewczynę. W końcu się przyznał, że ten profil fb co znalazłam jest jego no i, że mu przykro, że mnie okłamał. To był już początek stycznia. Jak myślicie, jak się poczułam? No tak, oszukana
Niestety nie jestem typem kobiety, która facetowi daje w twarz nawet jeśli bardzo ma na to ochotę. Musiałam tą całą sytuację sobie przemyśleć. Spotykaliśmy się w pracy a ja chciałam szlifować mój angielski i już nawet z lenistwa stwierdziłam, nawet tego chciałam, że dam mu szansę i zostaniemy dobrymi znajomymi. I tak dalej się spotykaliśmy, rozmawialiśmy a ja dalej byłam zakochana, nawet bardziej niż wcześniej. I poszliśmy na "piwo" pewnego dnia. W knajpie miałam wypadek i musiałam wracać do domu więc pojechał ze mną. W mieszkaniu, jak się już ogarnęłam, leżeliśmy przytuleni do siebie, rozmawialiśmy, zaczęliśmy się całować i pierwszy raz doszło do czegoś więcej...wylądowaliśmy w łóżku. Alkohol też miał trochę na to wpływ chociaż to słabe wytłumaczenie. Prostując to on zaczął bo ja leżąc obok i patrząc na niego nawet nie drgnęłam. Po? "Żałowaliśmy" oboje. Spotkaliśmy się następnego dnia żeby porozmawiać i powiedzieć sobie, że to było raz, i więcej się nie zdarzy. Taaa...jasne. W ciągu następnych kilku miesięcy jeszcze kilka razy się zdarzyło ale częściej to się całowaliśmy. Niewinnie -_- Międzyczasie jego dziewczyna zabroniła mu się ze mną spotykać, co skończyło się tym, że on ją okłamywał a my spotykaliśmy się i pisaliśmy po kryjomu. Nie ukrywałam, że mi się to nie podoba i że nie chcę tak się ukrywać. Chciałam nawet się z nią spotkać i pogadać tak o, chociaż teraz to w sumie nie wiem po co. W końcu wyjechał. Nie mogliśmy się spotykać więc pisaliśmy do siebie, codziennie. Z jednej strony, cieszyłam się, że wyjechał, a z drugiej, brakowało mi tej bliskości. Zacznę od tego, że moim marzeniem od zawsze było wyjechanie do Stanów i wkrótce się nadarzyła taka okazja. Jego dziewczyna miała do niego jechać jednak pojechałam ja. Ona nie mogła ze względu na nową pracę. Nie ukrywam, że on bardzo mi ułatwił uzyskanie wizy. Byłam w 7 niebie. Nie poleciałam prosto do niego, chciałam jeszcze coś pozwiedzać. Jednak będąc u niego doszło miedzy nami do skrajnych sytuacji. 1. Znowu wylądowaliśmy w łóżku i to nie raz. 2. Emocje wzięły górę i jak małe dziecko popłakałam się, i wygarnęłam mu wszystko: od tego jak bardzo źle się z tym czuje po zdanie, że to znaczy coś więcej dla mnie i powinien się przyznać jej do zdrady i zakończyć związek. Dla niego jednak zdrada nie była powodem do zerwania. Co jest? Do tej pory nie wiem. Usłyszałam nawet takie zdanie, że jestem dla niego kimś więcej i on już nie chce nikogo ranić. Po tym już nic nie było takie jak kiedyś. Nie rozmawialiśmy ze sobą tak jak kiedyś, było między nami napięcie, trzymaliśmy dystans, nie piliśmy, już nawet na mojej twarzy nie było tego uśmiechu co wcześniej. To trwało połowę mojego pobytu u niego. Wróciłam do Polski. Niby piszemy ze sobą normalnie ale ja już mu nie ufam, już nie mówię o tym co czuję i co myślę, już nie dzielę się z nim wszystkim tak jak kiedyś. A ja teraz szukam odpowiedzi na pytania: Czy dalej się męczyć i utrzymywać znajomość mimo wszystko czy pójść na łatwiznę i zerwać kontakt? Czy ona powinna się dowiedzieć o nas nawet jeśli ja z nim dalej będę utrzymywać kontakt? Czy może dać sobie spokój z informowaniem jej o tym co się między mną a nim wydarzyło?
W ciągu swojego 25-letniego życia tylko z dwoma facetami poszłam do łóżka:moim eks i z nim, i to dlatego, że byłam i jestem cholernie zakochana.
Pomóżcie mi znaleźć odpowiedzi na moje pytania. Poradźcie bo ja, tak szczerze, już nie wiem co zrobić ;(
Podobne tematy
Czego oczekujesz bo nie kminię.
Świadomie i dobrowolnie całujesz się i uprawiasz seks z mężczyzną, o którym od początku masz pełną świadomość że jest w związku.
Najlepiej przestać się z nim spotykać.
Bo to jest po prostu nieuczciwe. Jego wymówki z dooopy wzięte.
Gdyby mu na Tobie zależało już dawno podziękował by tej lasce. I po krzyku. A on Ciebie bzyka, tamtą bzyka.
Tamta jest zazdrosna, ty zabujana on zadowolony....
W czym mamy ci pomóc?
3 2015-09-03 20:36:02 Ostatnio edytowany przez zmierzch (2015-09-03 20:36:48)
A ja teraz szukam odpowiedzi na pytania: Czy dalej się męczyć i utrzymywać znajomość mimo wszystko czy pójść na łatwiznę i zerwać kontakt? Czy ona powinna się dowiedzieć o nas nawet jeśli ja z nim dalej będę utrzymywać kontakt? Czy może dać sobie spokój z informowaniem jej o tym co się między mną a nim wydarzyło?
W ciągu swojego 25-letniego życia tylko z dwoma facetami poszłam do łóżka:moim eks i z nim, i to dlatego, że byłam i jestem cholernie zakochana.
Pomóżcie mi znaleźć odpowiedzi na moje pytania. Poradźcie bo ja, tak szczerze, już nie wiem co zrobić ;(
Właściwie wielkiej filozofii tutaj nie ma. Sama wlazłaś zajętemu facetowi do łóżka a teraz masz żal, że sex z tobą nie przesłonił mu reszty świata.
Cóż, fajnie było, ale się skończyło. on już wie, że ty oczekujesz czegoś więcej a jasno ci wyklarował, że swojej dziewczyny DLA CIEBIE nie rzuci, więc pora zbierać klamoty i znależć sobie spokojny kącik, w którym przecierpisz żal po niespełnionej miłości.
4 2015-09-03 21:55:21 Ostatnio edytowany przez baziula (2015-09-03 21:55:55)
Po co chcesz informować jego dziewczynę? Żeby go porzuciła? I tym samym pchnęła go w twe ramiona? Strasznie przewrotna jesteś. I żebyś się kiedyś nie przeliczyla.
Właściwie wielkiej filozofii tutaj nie ma. Sama wlazłaś zajętemu facetowi do łóżka a teraz masz żal, że sex z tobą nie przesłonił mu reszty świata.
Cóż, fajnie było, ale się skończyło. on już wie, że ty oczekujesz czegoś więcej a jasno ci wyklarował, że swojej dziewczyny DLA CIEBIE nie rzuci, więc pora zbierać klamoty i znależć sobie spokojny kącik, w którym przecierpisz żal po niespełnionej miłości.
Przepraszam ale on pierwszy mi do łóżka wlazł i wtedy jeszcze przez długi czas nie wiedziałam, że kogoś ma. Nie rozumiem po co te oskarżenia i zwalanie winy na mnie. Nie wiedziałam, że jest w związku od początku, zaczęłam coś podejrzewać ale sam mi się przyznał jeszcze później.
6 2015-09-03 22:12:27 Ostatnio edytowany przez zmierzch (2015-09-03 22:13:18)
zmierzch napisał/a:Właściwie wielkiej filozofii tutaj nie ma. Sama wlazłaś zajętemu facetowi do łóżka a teraz masz żal, że sex z tobą nie przesłonił mu reszty świata.
Cóż, fajnie było, ale się skończyło. on już wie, że ty oczekujesz czegoś więcej a jasno ci wyklarował, że swojej dziewczyny DLA CIEBIE nie rzuci, więc pora zbierać klamoty i znależć sobie spokojny kącik, w którym przecierpisz żal po niespełnionej miłości.Przepraszam ale on pierwszy mi do łóżka wlazł i wtedy jeszcze przez długi czas nie wiedziałam, że kogoś ma. Nie rozumiem po co te oskarżenia i zwalanie winy na mnie. Nie wiedziałam, że jest w związku od początku, zaczęłam coś podejrzewać ale sam mi się przyznał jeszcze później.
Hę...to coś namieszałaś w swojej opowieści w pierwszym poście, bo pisałaś tylko o buzi buzi a potem, że w Facebooku go namierzyłaś i miał status w związku, co cię nie zniechęciło w parciu na łóżku. Ale mniejsza z tym ![]()
Ważne to, że on ciebie nie chce na stałe, ale dobrze mieć pod ręką chętną, więc nie odcina gałęzi i co ty z tym zrobisz.
Co zamierzasz?
Opowiedzenie jego dziewczynie o wszystkim teraz juz po byloby zwyklym swinstwem bo to wygladaloby na zaszadzie "sam nie zje i drugiemu nie da". Jestes zraniona bo nie rzucil jej dla Ciebie po tym jak postawilas sprawe na ostrzu noza, Twoje ego bardzo cierpi. A dlaczego meczysz sie utrzymujac te znajomosc? poza tym jezeli jest juz taka polowiczna,nieszczera to po co to ciagniesz? Bo masz wciaz nadzieje,gdzies w srodku, ze on jeszcze to przemysli. Nie przeszedl Ci wg mnie bo to nie takie proste. Nie oszukuj przede wszystkim siebie, powiedz sobie jasno co do niego czujesz, powiedz sobie jak zranione jest Twoje ego i ze nie chcesz by tamta zaznala z nim szczescia bo Cie zazdrosc zezre. Jesli sie myle wyprostuj mnie- bo tak to odbieram. Widze tu sprzecznosci w Twojej analizie na zasadzie-odejde/ zatrzymam sie. Tu sie skoncentruj i powiedz sobie prawda bez wzgedu na to jak raniaca by byla-inaczej bedziesz tworzyc jakies science fiction ![]()
Zmierzch: Gdy zobaczyłam ten profil to zaczęłam coś podejrzewać ale uwierzyłam mu wtedy gdy powiedział, że to nie jego. Machnęłam na to ręką. Ślepa byłam. Wiem.
grinta: Masz rację, jestem zraniona. Nie powiem, że go kocham bo to za dużo powiedziane. Po prostu się zakochałam, zauroczyłam, przywiązałam. I tak, mam jakąś tam jeszcze nadzieję, że może on to przemyśli. Może chociaż przeprosi, przyzna się.
Gdyby od razu mi powiedział, że kogoś ma to bym się wycofała. Wiem to bo nawet jak wcześniej mi się ktoś podobał a okazało się, zaraz na początku, że jest w związku to do niczego nie dochodziło. Czy jestem zazdrosna? Nie wiem. Bardziej wściekła i zraniona bo nikt mnie tak wcześniej nie potraktował. Jeszcze nigdy wcześniej nie zdarzyła mi się taka sytuacja.
Czy jestem zazdrosna? Nie wiem. Bardziej wściekła i zraniona bo nikt mnie tak wcześniej nie potraktował. Jeszcze nigdy wcześniej nie zdarzyła mi się taka sytuacja.
Masz absolutnie prawo by sie czuc zle i powiem Ci,ze najtrudniej wychodzi sie z takich relacji gdzie ego zostaje uderzone bardzo mocno. Na pewno nie bedzie latwo, potrzeba czasu ale tez duzo pracy nad soba. Nie dam Ci gotowej recepty, nikt tutaj jej Ci nie da. To sa sytuacje, z ktorymi zostaje sie samej i trzeba w sobie znalezc sily i filozofie by wyjsc z tego otumanienia. Mysl o sobie, zostaw tamta dziewczyne, skup sie na tym jak sie pozbierac i znajdz swoj sposob, ktory znasz tylko Ty, by zyc z radoscia.
A ja miałem wrażenie czytając tę historię, że ci się wszystko "przydarza", niejako wbrew tobie, przypadkiem, a ty jesteś tylko biernym świadkiem swojego zachowania. To jakieś początki schizofrenii czy po prostu łatwiej ci się uprawia z nim seks bo masz mniejsze wyrzuty sumienia? To nie ja, to ono - stało się ![]()
11 2015-09-04 09:15:18 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-09-04 09:17:58)
Pytanie powinno raczej brzmiec dlaczego mechanizm weryfikacji znajomosci zostal zamieciony pod dywan. W imie czego. Bo ze sygnaly ze cos jest nie tak, byly, to jest oczywiste. Oczywiscie wszystko bylo tez robione swiadomie ale poniewaz wiele osob inaczej przedstawia tego typu sytuacje (jako swoje dzialania nieswiadome pod wplywem oszukania przez kogos). Tutaj ten mechanizm wyjasnia:
"był uprzejmy, zabawny, dużo opowiadał, dużo mówił ... Pewnego dnia zorganizowałam spotkanie ... Upiłam się"
Mamy wiec w skrocie cala droge, wraz ze swoim swiadomym dzialaniem i odsunieciem odpowiedzialnosci (upicie sie). W przypadku wchodzenia w romans z zajetym takim upiciem sie jest zakochanie, fascynacja. Z tym ze np. w prawie upicie sie nie zdejmuje odpowiedzialnosci. Tak samo zakochanie sie, fascynacja nie zdejmuje odpowiedzialnosci od wchodzenia do lóżka zajetemu facetowi a tlumaczenia ze sie nie wiedzialo (o tym niebezpieczenstwie) sa wyjatkowe naiwne. Wczesniej pociagala egzotyka, fascynacja, pozycja, zachowanie, zdobycie czegos lub kogos a nie zasady.
Wiec albo trzeba na to spojrzec pragmatycznie i wybaczyc sobie te "przygode" albo krytycznie ale wybaczyc sobie bo kazdy z nas moze byc wciagniety w dzialanie mechanizmow, ktore przeslaniaja nam oczy, ale na pewno nie mozna powiedziec ze nic sie nie wiedzialo (tak jakby czlowiek byl bezwolny i nie zyl w dzikim swiecie, wszechobecnego klamstwa i oszustwa). Tylko ze w tym najtrudniej zobaczyc samooszukiwanie siebie.
[EDIT] to podobnie jak z kupnem samochodu. Jeden wezmie od razu, drugi zweryfikuje historie pojazdu (nie to ze sie nie da, zawsze sie da). To kwestia podejscia, wyobrazni i wysilku a nie mozliwosci. A potem skutki sa oczywiste, ujmuja sie one np. w kosztach napraw.
Nie traktuj tego, co tu ludzie piszą, jako atak. Po prostu z boku, na chłodno, wszystko widać wyraźniej,widać schemat, którego Ty nie dostrzegasz. Takich historii jest wiele.
Też podobną miałam, będąc młodsza
- choć do niczego nie doszło, zahamowałam w porę.Pracowałam za granicą, facet - Polak, uderzał do każdej. Przy czym był bardzo sympatyczny, szarmancki, przystojny...Jaka czułam się wyróżniona, kiedy 'wybrał' mnie! Ale potem wyszło na jaw, że ma w Polsce dziewczynę. Nogi się pode mną ugięły, przeżyłam to bardzo. Ale od tej pory kontakty był wyłącznie koleżeński i w większym gronie.
A on, próbował aż znalazł chętną na małe bzykanko, przecież facet ma potrzeby z dala od domu. A potem wrócił i ożenił się ze swoją dziewczyną w Polsce...
Potraktuj powyższą opowieść i swoją sytuację jako nauczkę.
Powinnaś zerwać z nim kontakt w momencie, gdy dowiedziałaś się że jest zajęty, a tym bardziej, kiedy wyszło na jaw, że kłamie.
Czego oczekujesz? Czemu ciągle masz z nim kontakt? przecież wiesz, że 'zyli długo i szczęsliwie' to tylko w bajkach i w komediach romantycznych.
13 2015-09-04 09:51:02 Ostatnio edytowany przez rojka (2015-09-04 09:52:18)
Przepraszam ale on pierwszy mi do łóżka wlazł i wtedy jeszcze przez długi czas nie wiedziałam, że kogoś ma. Nie rozumiem po co te oskarżenia i zwalanie winy na mnie. Nie wiedziałam, że jest w związku od początku, zaczęłam coś podejrzewać ale sam mi się przyznał jeszcze później.
Gdyby od razu mi powiedział, że kogoś ma to bym się wycofała.
Nie prawda.
Z Twojego pierwszego postu wynika,że Ty już wiedziałaś, że on kogoś ma i z Tą wiedzą poszłaś z nim do łożka.
Przeczytaj co sama napisałaś.
Najpierw nie wiedziałaś bo on się wyparł,że jego profil na fb to nie jego profil , później że to jednak jego profil i on jest w związku , miałas wypadek w knajpie i wtedy pierwszy raz poszłas z nim do łóżka. Później żałowaliście oboje i mieliście to zakończyć ale nie wyszło.
Macie rację, zerwę z nim kontakt, taka znajomość nie ma sensu. To będzie najzdrowsze. Szczególnie dla mnie. Dzięki wszystkim za wypowiedzi. Zamykam temat.