Witam serdecznie . Jak widać jestem tu nowy i proszę o poradę ,przejdę więc do rzeczy . Byłem ze swoją wybranką serca 2. 5 roku , wszystko było porządku jak to w związku czasem z górki czasem pod górkę , problemy zaczęły się jakiś miesiąc , może przed tym jak zaczęliśmy razem mieszkać , gdy już zaczęliśmy po około 2-3 tyg kobieta poszukała się błahego powodu i zerwała..Kilka dni byłem w szoku tym bardziej , po konsultacji z najbliższymi utwierdziłem się tylko w przekonaniu ze szukała sobie pretekstu .. Po zerwaniu a jeszcze kilka dni mieszkaliśmy razem , nie dawała się dotknąć przytulić , pocałować , później się wyprowadziła ... Po tym wszystkim jeszcze parę tygodni się widywaliśmy kontakt był jaki był ale robiło się coraz gorzej , próbowałem ją do siebie ponownie zachęcić chociaż , doszukać się prawdziwego powodu . Stwierdziła , że musi ode mnie odpocząć , kocha mnie i chce sobie dużo przemyśleć , że nie chce słyszeć nic na temat " nas " , że możemy się widywać ale jako znajomi bez niczego więcej.. Stwierdziłem że skoro chce przerwy to ją dostanie i przez kilka dni nastała cisza .... Wiem jednak że czeka na mój odzew bo jest pewna tego że zawsze ja pierwszy miękłem i się odzywałem , tym razem nie mam zamiaru bo naprawdę doszło do zakończenia bez przyczyny ,chyba że brała pod uwagę nasze sprzeczki i kłótnie , ale tak naprawdę gdzie ich nie ma ....
Co robić w tej sytuacji czy przytrzymać ją i czekać aż się odezwie ?
Podobne tematy
Ktoś coś
?
Jak dla mnie zrywanie, mówienie komuś, że się go kocha i chęć przyjaźni to podłe zachowanie. Ty przez to się nie odkochasz, bo zrobiła ci nadzieję, a ona będzie sobie mogła robić z tobą co chce. Albo jest się razem albo się zrywa i urywa kontakt.
Ewentualnie, jeżeli myślisz, że z tego może coś jednak być, powiedziałabym jej, że ma 2 tygodnie na przemyślenie. Przez ten czas bym się nie kontaktowała. Potem spotkanie w celu wyjaśnienia ostatecznego.
wiesz ten czas już trwa 2 miesiące
oficjalnie nie chce być ze mną ale kocha i chce czasu ![]()
oficjalnie nie chce być ze mną ale kocha i chce czasu
Nie chce być ale kocha.
Taka rada na przyszłość-nigdy nie wierz w takie bajeczki.
Mazi89 napisał/a:oficjalnie nie chce być ze mną ale kocha i chce czasu
Nie chce być ale kocha.
Taka rada na przyszłość-nigdy nie wierz w takie bajeczki.
Po stokroć prawda Wayne.
Oficjalnie nie chce być ale kocha?No bardziej infantylnej wymówki nie słyszałam.A nie,słyszałam/czytałam...szczególnie tu na forum.Pokręcone myślenie dziuni,która chyba chce sie troche pobawić,a Ty zostajesz...tak w razie czego.Jak już nic jej nie wyjdzie,albo poczuje się znudzona czy opuszczona.Chłopie,jak kobieta kocha faceta,to chce z nim być 24/7...
W 80% tutejszych historii z "potrzebuję czasu" prędzej czy później wychodzi trzecia osoba.
"Potrzebuję czasu by zobaczyć czy z tą drugą osobą będzie mi dobrze. Jeśli nie, to wrócę do Ciebie, bo ja zawsze Ciebie kochałam..."
No cóż pojawił się w jej życiu ten trzeci w krórym się zauroczyla.
Na chwilę obecną jesteś jej wyjściem awaryjnym bo jak jej z nim nie wyjdzie to do Ciebie wróci a Ty będziesz cały w skowronkach.
Ja przede wszystkim bym z nią szczerze porozmawiał i poprosil o kontakt z nim aby postawić mu flaszkę za to, że od Ciebie odeszła i jesteś wolny.
Oj zaboli ją to i to bardzo.
Zgadzam się z Lexparem z zastrzeżeniem, że nie domagałbym się informacji o "tym trzecim".
Tego rodzaju zachowanie "daj mi czas" oznacza, "mam ciebie dość, tylko nie wiem, jak ci to powiedzieć".
Walka o taką kobietę nie jest warta upokorzeń z tym związanych.
Odciąć się. Przyjąć, że to koniec i zająć się sobą.
Jesteś młodym człowiekiem, Autorze. Szkoda czasu na rozpatrywanie powodów "przerwy". W związku, przerwy nie są przewidywane. I tyle.
Odpuść, przestań się odzywać, zainteresuj się innymi dziewczynami.
Lata temu rzuciła mnie dziewczyna, byłem młodym niedoświadczonym chłopaczkiem i oczywiście postępowałem "klasycznie", czyli wydzwaniałem do niej i żebrałem o "jeszcze jedną szansę". Oczywiście z marnym skutkiem
Po jakimś czasie machnąłem na to ręką, olałem temat, umówiłem się na randkę z jej koleżanką (która mi się zawsze podobała jako dziewczyna). Jak do tamtej to doszło, to sama zadzwoniła z płaczem, że mnie kocha, że zrozumiała swój błąd, że tęskni, żebym to ja dał jej jeszcze jedną szansę. No i wróciliśmy do siebie i byliśmy potem ze sobą ładnych parę lat, a do dziś mamy dobry kontakt i się przyjaźnimy.
Zainteresowanie się innymi dziewczynami zawsze dobrze działa - albo tamta zechce do Ciebie wrócić, albo poznasz fajniejszą i o tamtej zapomnisz. W każdej z tych opcji wygrywasz.
11 2015-09-04 11:34:50 Ostatnio edytowany przez Azbi (2015-09-04 11:45:05)
Szary Kocie a ile to po drodze niewinnych dziewczyn można skrzywdzić dla jakiejś marnej satysfakcji jaką jest odzyskanie niezdecydowanej dziewczyny?
Autorze dobrze ci tu radzą zapomnij o tej dziewczynie, ale nie szukaj na razie innej bo tylko skrzywdzisz ją, a już wykorzystywanie innej dziewczyny w celu zwabienia byłej jest wstrętne i jeżeli to zrobisz to nie bedziesz lepszy od swojej byłej.
Nowej szukaj jak już zapomnisz o poprzedniej, moze trafisz na kogoś kto cię doceni.
Dziękuje za rady
) Wasze przypuszczenia mogą się sprawdzić , ale w detektywa bawić się nie będę
Jeszcze raz dziękuje i pozdrawiam !
Wybaczcie ze wracam do tematu , co w przypadku gdy byla z powodu pewnej sytuacji , nowiny , ma teraz gorsze dni? jest w dolku psychicznym chwilowo . Odezwac sie pierwszy i wesprzec slowami czy dalej pozostac niewzruszonym i milczec kolejne dni? Wybaczcie za brak polskich znakow.
14 2015-09-06 12:05:43 Ostatnio edytowany przez Wayne (2015-09-06 12:10:25)
Wybaczcie ze wracam do tematu , co w przypadku gdy byla z powodu pewnej sytuacji , nowiny , ma teraz gorsze dni? jest w dolku psychicznym chwilowo . Odezwac sie pierwszy i wesprzec slowami czy dalej pozostac niewzruszonym i milczec kolejne dni? Wybaczcie za brak polskich znakow.
Pozostań niewzruszony i się nie odzywaj.To najlepiej działa na kobiety..
Jeśli teraz będziesz ją wspierał, to dziewczyna nabierze przekonania, że zawsze może na Ciebie liczyć w potrzebie i dzięki temu zostaniesz jej przyjacielem. A chyba tego nie chcesz? ![]()
Dlatego nie odzywaj się. Skoro Cię zostawiła, to jest to jej wina, że nie ma się teraz do kogo odezwać. I jeśli to do niej dotrze, to będzie to działać na Twoją korzyść - być może zrozumie, że coś straciła i zechce to naprawić.
Bardzo wam dziekuje. Dodam tylko ze informacje taka nie posiadam od niej i jest ona przekonana albo przynajmiej sie domysla ze nic nie wiem .. To tak na marginesie.
17 2015-09-07 09:03:48 Ostatnio edytowany przez Mazi89 (2015-09-07 09:05:27)
Witam ponownie .. chce tylko napisac.ze nie dostosowalem sie do konca do waszych rad i wczoraj napisalem pierwszy krotkiego smsa co tam jak tam .. okazalo sie ze tak naprawde po kilkunastu dniach milczenia nie mamy o czym ze soba rozmawiac , brak nam tematu co osobiscie dla mnie jest wielkim szokiem.. Tym ze sie odezwalem dalem satysfakcje jej bo zrobilem to pierwszy ale.tez sobie bo utwierdzilem sie w przekonaniu ze jej nie zalezy.... Tu mam pytanie czy da sie odkochac w tak szybkim czasie? czy kilkanascie dni milczenia wobec siebie potrafi tak podzielic dwoje ludzi ze nie maja o czym ze soba rozmawiac?