netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

mój facet mnie zawiódł!

21 odpowiedzi5 204 wyświetleniazałożony przez gaga20, 02.09.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » mój facet mnie zawiódł!

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 22 ]

1

Temat: mój facet mnie zawiódł!

Jestem rozwódką i od roku spotykam się z pewnym facetem. Chciałabym poznać opinie innych osób a propos pewnej sytuacji.
Otóż mieliśmy zaplanowany wspólny wyjazd do Londynu. Zapłaciłam za siebie za przelot i noclegi ale wczoraj dowiedziałam się że nie dostanę pensji w takiej kwocie jak powinnam dostać więc właściwie nie mam pieniędzy na pobyt tam na wyżywienie i metro. Mój partner kiedy mu o tym powiedziałam zaproponował mi pożyczkę i tym bardzo mnie rozczarował. Spodziewałam się że powie że mam się nie martwic że jakos razem przeżyjemy skromnie ale szczęśliwie. Zastanawiam się czy facet jest oszczędny czy sknera. Rozstałąm się z mężem który był sknerą i jestem na to wyczulona. Proszę o opinie. Gaga20

2

Odp: mój facet mnie zawiódł!

Mialem kilka takich sytuacji w rożnych momentach życia i szczerze mowiac nie proponowałem pożyczki.
Bo doszedłem do wniosku ze jak ktos nie potrafi o siebie zadbac to nie ma sensu mu akurat w takiej kwestii pomagać.
Po prostu przyjąłem do wiadomości ze nie pojedziemy razem. Zmieniłem plany na bardziej optymalne.
Tez szczerze mówiąc pojechanie gdzieś z dziewczyna za która trzeba płacić(bo ona nie potrafi na siebie zarobić) jest raczej frustrujące.

3

Odp: mój facet mnie zawiódł!

A jaka jest jego kondycja finansowa i zarobki?

Gdyby mi na kobiecie zależało, to byłoby mi wstyd zaproponować jej pożyczkę big_smile A może to Ty jemu taką formę pomocy, nawet nieświadomie, zaproponowałaś? Może zasugerowałbym krótszy pobyt/rezygnację z jakiejś tam wycieczki czy kolacji.
Z drugiej strony pisanie, że facet Cię zawiódł z powodu takiej błahostki... Też jest niepoważne.

4

Odp: mój facet mnie zawiódł!

Gaga piszesz, że zapłaciłaś za siebie. Mniemam więc, że wcześniej ustaliliście że każdy płaci za siebie. W związku z powyższym nie dziwię się, że partner zaproponował pożyczkę. Oczekiwałaś, że pokryje za Ciebie różnicę, jak lwią część pokryłaś sama?

5 Ostatnio edytowany przez rossanka (2015-09-02 11:19:08)

Odp: mój facet mnie zawiódł!

Dlaczego zdecydowałaś się na wyjazd mając pieniędzy tak na styk?
A gdyby wyskoczyły nieprzewidziane wydatki? Może lepiej odłożyć coś wcześniej a potem jechać z zapasem na koncie.

6 Ostatnio edytowany przez lifrinat (2015-09-02 12:54:21)

Odp: mój facet mnie zawiódł!

Chyba przesadzasz. Przecież się umówiliście wcześniej, że każdy sobie finansuje ten wyjazd. Piszesz o nim też "od roku spotykam się z pewnym facetem" - brzmi jakby była to luźna relacja. Możesz albo przyjąć pożyczkę albo zrezygnować z wyjazdu.

7 Ostatnio edytowany przez majkaszpilka (2015-09-02 17:13:52)

Odp: mój facet mnie zawiódł!

Przyjmij pożyczkę,albo nie leć,proste.Prawdopodobnie,przy ustalaniu wyjazdu rozmawialiście o kosztach,jakie poniesiecie...razem czy osobno.Więc teraz zdziwienie?Nie musi być ani oszczędny ani sknera.To kwestia umowy jaką zawarliście.
Na marginesie,to dziwny "związek"...ale jeden lubi pomarańcze...
Ale dlaczego zawiódł?To Ty jesteś niewydolna finansowo w tej chwili i rozkładasz mu plany,no chyba,że poleci sam.

8 Ostatnio edytowany przez KajkaKa (2015-09-02 18:04:07)

Odp: mój facet mnie zawiódł!

Hmmm... Zdaje mi się, że w dzisiejszych czasach jednego dnia można być wydolnym finansowo, a nawet całkiem dobrze finansowo stać, a drugiego nie mieć na przysłowiowy chleb.
Ktoś z Was ma może pewną pensję do końca życia, czy jak?

Plany sobie można mieć, a wydarzyć się może po drodze sporo.
Skoro dziewczyna zapłaciła za wszystko, widać raczej sponsora nie szukała. Na końcu trochę jej nie wyszło, a Wy jej ubliżacie, że jest niewydolna finansowa. Masakra. To na czym Waszym zdaniem polega związek??
Po połowie. Wszystko po połowie. I nieważne, że ja zarabiam dwa razy mniej dajmy na to od partnera. Jak dziecko się pojawi, to też najlepiej na pół wszystko.
To ma być związek? To jest jakiś idiotyczny układ. Strach pomyśleć, co się stanie, jak zachoruje jedno z partnerów. No nic tylko kopnąć w tyłek. Nie będzie nam planów wakacyjnych burzył! Darmozjad jeden.

W Waszych chorych związkach to chyba jedno je szynkę, a drugie suchy chleb. No jak sobie nie radzi, jego problem. Albo w pierwszym zdaniu po poznaniu wymieniacie kwotę, jaką musi zarabiać partnerka, inaczej "do widzenia". No i niech jej nie przyjdzie do głowy "stracić pracę". Wiadomo "next".

Rozumiem dążenie do równouprawnienia. No już pracujemy na siebie, nie utrzymujecie nas, ale to co z Was zostało nie ma dla mnie nic wspólnego z facetem. Gdzie ochrona jakaś, wsparcie, poczucie bezpieczeństwa, to co kiedyś świadczyło o męstwie?
Zostały jakieś żałosne pajace, które liczą każdy grosz, a jeśli już płacą, to jęczą na tę wielką niesprawiedliwość, jaka ich w życiu spotkała.

Ale nie wszyscy oczywiście są tacy. I o dziwo, ci jeszcze normalni, mają na ogół fajne, wartościowe żony (które niekoniecznie zarabiają więcej, ale też wcale nie wiszą na nich) fajne rodziny.
A wyzwoleni... cóż... Biorą desperatki... lub zostają sami zdziwieni że lata lecą, a oni jakoś nie umieją sobie życia ułożyć. I nie wpadną na pomysł, że być może dlatego, że normalne kobiety szukają FACETÓW, a nie kogoś do układu, by taniej mieszkanie lub coś tam innego opłacalnie na pół podzielić, że normalną kobietę to ich skąpstwo zwyczajnie obrzydza, bo jak założyć rodzinę z kimś, kto myśli tylko i wyłącznie o własnym tyłku i wygodzie, kto w przyszłości dla kobiety, matki ich dzieci nie będzie żadnym wsparciem i będzie jej wyliczał, ile kasy w sklepie wydała i na pewno na swoje łaszki i kosmetyki znowu, a że jeśli tego nie zrobi, bo oszczędna, to znów zarzuci jej, że nie dba o siebie, a koleżanka w pracy taka ładna i pachnąca.




Do Autorki. Zaskoczyłaś faceta. Może tak tylko powiedział, może nie wiedział, jak zareagować, nie przemyślał Niekoniecznie przyjmie zwrot, choć i tego nie można wykluczyć.
Ja myślę to co powyżej, ale nie wiem, jaki Twój mężczyzna był do tej pory. Jaki był?

9

Odp: mój facet mnie zawiódł!

Uważasz KajkaKa,że to była obelga?Nie wydaje mi się,abym Autorkę czymkolwiek obraziła.Dla mnie to zadziwiające,że rok czasu trwa relacja, w której liczy się kasę...każdy sobie rzepkę skrobie.Ale są takie związki i do tego się odnoszę, czytając ten post.Ona zapłaciła za swój lot,ona zapłaciła za swój hotel,on oferował pożyczkę...dla mnie to jest jednoznaczne z tym,że taki jest rodzaj "układu" między nimi.Każdy płaci za siebie.Nie oceniam tego typu relacji,podpowiadam co dalej. Uważam to za bardzo dziwny związek...ale takie są.Możesz przyjąć to do wiadomości,albo nie...ale nie podpalaj się tak w ocenach ludzi,którzy takie związki widzieli.

10

Odp: mój facet mnie zawiódł!

Wiesz, nie przypuszczam, by autorka takiego układu właśnie chciała. W dzisiejszych czasach nam kobietom się nieustannie wmawia, że równouprawnienie, że nie można na faceta liczyć...
I myślę, że przez ciągłe gadanie my same już się w tym wszystkich gubimy. Bo i chciałybyśmy być zdobywane, podrywane, zaskakiwane... Bo ciągle czujemy, że to facet powinien się jednak wysilić, natrudzić nim nas zdobędzie... a jednocześnie boimy się też tego oczekiwać. Bo zaraz jeden czy drugi zarzuci nam, że szukamy sponsora. Bzdura.

A kobieta zwyczajnie go poznaje. Po roku czasu to pewnie jeszcze nie do końca ma świadomość, czy pewne jego zachowania są wynikiem tego, że jest skąpy, czy tego, że może jej jeszcze aż tak nie zna, czy może nie jest pewien tego związku. Przekonuje się o tym. Zapłaciła za siebie, bo skoro pracuje na pewno nie chciała, by on ponosił koszty. Miała też plany, by płacić resztę (co nadal nie znaczy, że takiego właśnie chciała układu, po prostu raczej nie padła z jego strony jakaś inna propozycja), ale coś tam jej się nie powiodło.  Myślę, że to właśnie był moment, w którym mogła przekonać się, z kim się spotyka. I przekonała. I myślę, że to, że się umówili inaczej (jakie miała wyjście?) nie znaczy, że w chwili, gdy u niej coś poszło nie tak. ona nie mogła liczyć na swojego mężczyznę.
Bo na tym chyba powinien polegać związek. Wszystkiego przewidzieć się nie da. Są choroby, problemy, mogą nas zwolnić z pracy - ale wtedy właśnie przekonujemy się, czym był nasz związek i ile wart jest nasz partner.

11

Odp: mój facet mnie zawiódł!
KajkaKa napisał/a:

Wiesz, nie przypuszczam, by autorka takiego układu właśnie chciała. W dzisiejszych czasach nam kobietom się nieustannie wmawia, że równouprawnienie, że nie można na faceta liczyć...
I myślę, że przez ciągłe gadanie my same już się w tym wszystkich gubimy. Bo i chciałybyśmy być zdobywane, podrywane, zaskakiwane... Bo ciągle czujemy, że to facet powinien się jednak wysilić, natrudzić nim nas zdobędzie... a jednocześnie boimy się też tego oczekiwać. Bo zaraz jeden czy drugi zarzuci nam, że szukamy sponsora. Bzdura.

A kobieta zwyczajnie go poznaje. Po roku czasu to pewnie jeszcze nie do końca ma świadomość, czy pewne jego zachowania są wynikiem tego, że jest skąpy, czy tego, że może jej jeszcze aż tak nie zna, czy może nie jest pewien tego związku. Przekonuje się o tym. Zapłaciła za siebie, bo skoro pracuje na pewno nie chciała, by on ponosił koszty. Miała też plany, by płacić resztę (co nadal nie znaczy, że takiego właśnie chciała układu, po prostu raczej nie padła z jego strony jakaś inna propozycja), ale coś tam jej się nie powiodło.  Myślę, że to właśnie był moment, w którym mogła przekonać się, z kim się spotyka. I przekonała. I myślę, że to, że się umówili inaczej (jakie miała wyjście?) nie znaczy, że w chwili, gdy u niej coś poszło nie tak. ona nie mogła liczyć na swojego mężczyznę.
Bo na tym chyba powinien polegać związek. Wszystkiego przewidzieć się nie da. Są choroby, problemy, mogą nas zwolnić z pracy - ale wtedy właśnie przekonujemy się, czym był nasz związek i ile wart jest nasz partner.

Być może,chociaż wydaje mi się(omawiając ten konkretny przypadek),że właśnie to jest rodzaj układu.Oni się spotykają... nie żyją ze sobą zapewne pod jednym dachem,nie dzielą razem ponoszonych kosztów utrzymania,życia,tą szynką i chlebem,o których wspomniałaś.Bardziej kojarzy mi się to z randkowaniem,spotykaniem na pączkach i wspólnymi wyjazdami.Osobiście nie wyobrażam sobie takiej sytuacji....ale to ja...wiem też,że w "dzisiejszych"czasach, tak często właśnie jest.Nie wiem czy to wynik "wyzwolenia" czy skąpstwa faceta. Ale wiesz...Ty mówisz,że ona nie mogła liczyć na swojego faceta(ona mówi to samo)a facet przecież zaoferował pożyczkę,tak?Czyli chciał pomóc i biorąc pod uwagę tego typu relację,zachował się przyzwoicie.
Nic na to nie poradzisz,że żyjemy w coraz bardziej poje...ups.dziwnych czasach.Gdyby mi facet coś takiego powiedział,a dzieli nas 1500mil...to chyba wystawiłabym mu rachunek z Vat,Cit i kilkoma pomniejszymi.A zwyczajne powiedziałabym pa i tyle...

12

Odp: mój facet mnie zawiódł!

No to wygląda na to, że się zgadzamy, skoro takie właśnie jest Twoje podejście.
Zresztą ja nie adresowałam wypowiedzi do Ciebie. Pisałam ogólnie po lekturze postów powyżej. Szczególnie mnie "ujął" post pana Kwadrada. Takim egoizmem powiało, że aż trudno mi uwierzyć, że to może przyjąć aż taki wymiar. Myślę, że dla takich osób związek nie różni się od układu. Choć może i on odebrał tę wypowiedź jak wyjazd trochę bliższych znajomych. Nie wyobrażam sobie, by tak właśnie "zmieniając plany na bardziej optymalne" potraktował swoją ukochaną, kogoś, z kim wiąże swoje przyszłość.

Przypuszczam jednak, że skoro autorce zrobiło się przykro, to raczej nie miała świadomości, że jej związek to układ. Choć fakt, tak o tym facecie napisała, jakby to nie było nic aż tak wielkiego.
I nadal myślę, że jego odpowiedź niczego nie przesądza. Na pewno trzeba brać pod uwagę całokształt relacji, jej intensywność itp.

smile

13 Ostatnio edytowany przez majkaszpilka (2015-09-02 19:41:38)

Odp: mój facet mnie zawiódł!

Wiesz co?Mnie już naprawdę coraz mniej rzeczy dziwi.Mam takich znajomych...wieczne narzeczeństwo,wolne dusze,wolne ptaki...cokolwiek,byle by przypadkiem nie wziąć odpowiedzialności za druga osobę... c'est la vie.
A z tego wątku,ja to właśnie tak rozumiem.Inaczej sprawa miałaby się,gdyby Autorka napisała,żyję z facetem( w domyśle mieszkam i inne pierdy)a on się tak zachował...wiadomo,jaki byłby odbiór ogółu i mój własny zresztą też.W sumie,może Ona nie ma tej świadomości o której wspomniałaś...no,teraz już zapewne ma,tylko czy to coś zmieni?Oprócz planów wakacyjnych?Zobaczymy,jak Autorka ma zamiar się do tego ustosunkować.
KajkaKa...spoko...to,że spostrzegłam użyte przeze mnie słowo w Twojej wypowiedzi,nie znaczy,że mam zamiar strzelić focha lol

14

Odp: mój facet mnie zawiódł!

Według mnie ten facet zachował się jak burak.

15

Odp: mój facet mnie zawiódł!

Tak właśnie było, nie padła propozycja by partner wziął jakąś opłatę na siebie, wyliczył mi wszystko co do grosza ale na jego usprawiedliwienie piszę że ja cały czas powtarzam że nie chcę się na razie wiązać na serio, że potrzebuję dużo przestrzeni dla siebie bo faktycznie tak jest więc on chyba nie jest mnie pewny.  Zarabiam więcej więc może to z tego wynika, jeżeli pojedziemy a on ani razu nie zaprosi mnie do knajpy choćby chińczyka to chyba wszystko będzie dla mnie jasne.

16 Ostatnio edytowany przez KajkaKa (2015-09-02 19:58:49)

Odp: mój facet mnie zawiódł!

No tak, to naprawdę przerażające, jak ten świat się zmienia.
Sama jeszcze zaczęłam umawiać się na randki w czasach (a nie było to 100 lat temu wink ) gdy faceci czuliby się raczej urażeni, gdyby to kobieta np. chciała zapłacić za siebie na spotkaniu. I to nie musieli być stali partnerzy. Nawet zwykli znajomi tak robili. Ot, poczuwali się. Chyba w jakiś sposób czuli się dumni z tego. Nie, nie nadużywałam nigdy, żeby nie było. Teraz nawet jak facet stara się o kobietę, niekoniecznie ma ochotę jej cokolwiek postawić. Taki nowoczesny. Strach pomyśleć, co będzie dalej. A mam jednego znajomego, raczej z młodszego pokolenia, który chwalił mi się jakiś czas temu, że się spotyka z taką jedną i jest tak super, bo ona tak o niego dba, przywozi mu czekoladki i coś do zjedzenia na rano, bo biedaczek pójdzie do pracy głodny (nie mieszkają razem) i planuje, jakie mu przyjemności zrobić, np. lot spadochronem. I on jest z tego mega dumny. Taki się sobie fajny wydaje. A dla mnie zachowuje się jak jakiś żigolo. Dodam, że on niewiele z siebie lasce daje i ogólnie umawia się jeszcze z innymi. Takie mam poczucie, jakby oczekiwał, że ona się jeszcze bardziej postara o niego. Nosz... Ciągle mam nadzieję, że zostanie jakaś "linia" normalnych facetów...

A to trochę jednak zmienia Gaga. Jeśli sama mu dajesz odczuć, że to nie związek, chyba nie możesz oczekiwać poświęceń. Taki wyjazd to jednak nie piwo czy cola. smile Chcesz wolności, to masz. smile

17 Ostatnio edytowany przez Wayne (2015-09-02 20:12:35)

Odp: mój facet mnie zawiódł!
gaga20 napisał/a:

nie padła propozycja by partner wziął jakąś opłatę na siebie


gaga20 napisał/a:

na jego usprawiedliwienie piszę że ja cały czas powtarzam że nie chcę się na razie wiązać na serio

No to jak mu ciągle powtarzasz,że nie chcesz się na razie wiązać to widocznie nie jest pewny Twoich uczuć a jak nie jest pewny to w takiej sytuacji proponując pożyczkę zachował się naprawdę ok.

18

Odp: mój facet mnie zawiódł!

No i wszystko się wyjaśniło.

19

Odp: mój facet mnie zawiódł!

Ciekawe na ile stron ciągnąłby się ten wątek gdyby tego nie napisała big_smile

20

Odp: mój facet mnie zawiódł!

Ręce opadają. Nie chce się wiązać, zarabia więcej - ale to facet ma płacić, bo... jest facetem smile

21

Odp: mój facet mnie zawiódł!
KajkaKa napisał/a:

No tak, to naprawdę przerażające, jak ten świat się zmienia.
Sama jeszcze zaczęłam umawiać się na randki w czasach (a nie było to 100 lat temu wink ) gdy faceci czuliby się raczej urażeni, gdyby to kobieta np. chciała zapłacić za siebie na spotkaniu. I to nie musieli być stali partnerzy. Nawet zwykli znajomi tak robili. Ot, poczuwali się. Chyba w jakiś sposób czuli się dumni z tego. Nie, nie nadużywałam nigdy, żeby nie było. Teraz nawet jak facet stara się o kobietę, niekoniecznie ma ochotę jej cokolwiek postawić. Taki nowoczesny. Strach pomyśleć, co będzie dalej. A mam jednego znajomego, raczej z młodszego pokolenia, który chwalił mi się jakiś czas temu, że się spotyka z taką jedną i jest tak super, bo ona tak o niego dba, przywozi mu czekoladki i coś do zjedzenia na rano, bo biedaczek pójdzie do pracy głodny (nie mieszkają razem) i planuje, jakie mu przyjemności zrobić, np. lot spadochronem. I on jest z tego mega dumny. Taki się sobie fajny wydaje. A dla mnie zachowuje się jak jakiś żigolo. Dodam, że on niewiele z siebie lasce daje i ogólnie umawia się jeszcze z innymi. Takie mam poczucie, jakby oczekiwał, że ona się jeszcze bardziej postara o niego. Nosz... Ciągle mam nadzieję, że zostanie jakaś "linia" normalnych facetów...

A to trochę jednak zmienia Gaga. Jeśli sama mu dajesz odczuć, że to nie związek, chyba nie możesz oczekiwać poświęceń. Taki wyjazd to jednak nie piwo czy cola. smile Chcesz wolności, to masz. smile

Bo 100 lat temu było tak ze duzo kobiet siedzialo w domu i zajmowało sie dzieckiem. A niektore całe zycie.
Potam wprowadzili feminizm wraz z przodowniczkami pracy smile

Ale tak z innej beczki to chyba trudno spotkać kobiete ktora by chciala zeby to facet za nia placil na randce.
Na pewno jest taka kategoria ktora umawia sie z innym facetem kazdego dnia i nie musi w ten sposob wydawac na obiad.
No ale jest roznica pomiedzy dokarmianiem a sponsorowaniem wink

22

Odp: mój facet mnie zawiódł!

Jesteście razem dopiero rok, nawet bez żadnych słownych deklaracji, więc nie możesz od partnera wymagać finansowania wakacji. Co innego zapłacenie za drinka czy obiad a co innego wakacje.

Nie powinnaś być na niego zła.

Posty [ 22 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » mój facet mnie zawiódł!

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026