netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Czy powinnam dać sobie spokój?

6 odpowiedzi1 942 wyświetleniazałożony przez paula.feliniak0595, 01.09.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy powinnam dać sobie spokój?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

1

Temat: Czy powinnam dać sobie spokój?

Witajcie smile

Mam dosyć skomplikowaną sprawę,ale mam nadzieję,że mogę liczyć na Waszą pomoc.
Otóż jestem z facetem (22 lata) od czterech lat,tydzień temu pokłóciłam się z nim,właściwie on to zainicjował,kiedy dowiedział się,że rozmawiałam z jego siostra z którą przyjaźnie się od ponad roku (jesteśmy w tym samym wieku) o naszym związku i problemach,chciałam aby doradziła mi w kilku kwestiach.On natomiast zajrzał na jej fb i przejrzał całą rozmowę i obwinia mnie o to,że jego siostra spotyka się z facetem,który mu nie odpowiada bo podobno handluje narkotykami co nie jest prawda oraz o to,ze nie poinformowałam go,iż rozmawiałam z nią na prywatne tematy.Stwierdził,że to go dotyczy i nie powinnam w ten sposób się zachować,bo go oszukałam i nie byłam z nim szczera.Dla niego raczej prywatność nie istnieje i sądzi,że wszystkim powinnam się z nim dzielić tylko,że on tego nie robi,gdyż ja o wielu rzeczach dowiaduje się przez przypadek.Nie odzywa się do mnie,ponieważ obwinia mnie za ten incydent i twierdzi,że to ja powinnam coś zrobić w tym kierunku aby było dobrze bo inaczej nie mamy o czym rozmawiać. Powiedział także,że nie potrafi mi teraz zaufać i nie może mi wybaczyć tego co zrobiłam.Nie ma pojęcia co teraz z naszym związkiem i co dalej tak samo jak ja.Czuje sie skołowana i mam pełno różnych myśli na sekundę. Zaczynam się poważnie zastanawiać czy ten związek ma jeszcze szanse przetrwać czy jednak nie ma sensu ciągnąć tego dalej.Owszem razem przeżyliśmy sporo kłótni na różne tematy,bo nie zawsze jest tak kolorowo i pięknie,ale teraz jeśli mam być szczera nie wiem co począć i jak to rozwiązać,tym bardziej obawiam się,że to nie będzie takie proste.Trudno odbudować zaufanie,nie wiem czy dobrze postąpiłam czy jednak powinnam mu była powiedzieć.Czy uważacie,że definitywnie ja zawaliłam sprawę czy wina również leży po jego stronie?Czy to nie jest przesada,że nie mam w ogóle prywatności?Jak myślicie co powinnam zrobić w związku z tą sytuacją?Czy da się jeszcze coś zrobić aby było między nami dobrze?

2

Odp: Czy powinnam dać sobie spokój?

Nie wiem czy dobrze zrozumiałam. On zrobił ci awanturę, bo jego siostra spotyka się z niewłaściwym facetem i ty mu tego nie powiedziałaś?

3

Odp: Czy powinnam dać sobie spokój?

Witam. Po raz pierwszy piszę . Jako młoda dziewczyna byłam w kilu związkach. Dostałam po tyłku ale jakoś szłam. Pierwsza moja miłością był Jakub. Miałam wtedy 15 lat. Szalałam za nim każdy
z otoczenia o tym wiedział. On nie zwracał na mnie uwagi. Potem były jakieś nie udane związki
i nagle… Odezwał się do mnie jak był w Irlandii. Pisał, że dopiero tam zrozumiał kogo kocha kogo mu brakuje. Grom z jasnego nieba. Nie chciałam nic myślałam, że to wkręt. Będąc na wakacjach on przyszedł do mojej mamy mówiąc jej, że mnie kocha i nie wraca już tam. Zostaliśmy parą. Bywało różnie. Były śmiechy, były łzy była radość i smutek. Często się kłóciliśmy ale wracaliśmy do siebie. 
Po 4 latach zaręczyny. Zamieszkaliśmy razem. I bywało jak to w związkach kłótnie, rozstania, godzenia. Zawsze wracaliśmy do siebie. W 2012 roku pojechał do Szwecji. Jak wrócił było fajnie jakiś czas. Nagle wstał powiedział, że go to przerosło narysował mi zero na czole, że jestem zerem
i odszedł. Świat się zawalił. Po 3 tygodniach wróciliśmy do siebie. I tak cały czas lepiej gorzej ale razem. Rok temu zaszłam w ciąże. Szok, załamanie. Usunęłam ją. Wyraził na to zgodę ( ból jaki odczuwam nie będę pisała bo mam za swoje). W maju wyjechał do Norwegii. Miało być po Bożemu. Ślub dziecko dom. Gdy wyjechał pisał dzwonił. Chciał rzucić pracę by być ze mną. Ja chciałam rzucić i jechać do niego. Przyleciał raz fajnie. Teraz sierpień. Sierpień okazał się dla mnie pechowy. Przyleciał 6 sierpnia. Popił… kolejna kłótnia o nic. Chciał jechać na grilla ja nie. Ubliżał mnie, wyzywał.
W niedzielę stwierdziliśmy, że to koniec bardziej ja. Mówiłam sobie w duchu że mu pokażę. Wylatywał w poniedziałek. Jeszcze w niedzielę spędziliśmy taka noc, że to było cos wspaniałego. Rano wstał przytulił mnie. Powiedział, żebym sobie przemyślała wszystko, że jak nikogo sobie nie znajdę to będzie on. Uśmiechnęłam się i w duchu że ci pokażę. Wsadziłam mu list który napisałam po tym zajściu. Że nie jestem zerem że to on pożałuje że to on będzie płakał.  Doleciał nawet się nie odezwał. Zadzwoniłam z uśmiechem na ustach spytałam i co dobrze ci? On, że to niema sensu. Że tyle razy to przerabialiśmy. Bach. Dostałam w twarz. Po tym rozchorował się nasz pies. Członek rodziny 12 lat. Niestety odszedł. Zadzwonił do mnie współczuł. Dzwonił do swoich rodziców, żeby mi pomagali bo biedna sama jestem. Z tego co wiem do nich cały czas dzwonił. I cisza. Weszłam na jego pocztę patrzę przylatuje do Polski w czwartek ale wylot ma z Poznania. Myślę pomylił się tak tak kocha mnie. Nie. Pojechał do Poznania. Jego rodzice też nic nie wiedzieli w szoku byli jak się dowiedzieli jak mnie traktował. Rozmawiali z nim a on odparł, że jest dorosły i to jego życie. Napisał mi maila „ tak to już koniec”. Świat zamarł. Było to ostatnio w piątek. Snułam się. W sobotę przyszedł kryzys. Brałam tabletki na uspokojenie z nadzieją, że jutro już nie nadejdzie. Położyłam się do łóżka mówiąc w głos „ Boże idę do Ciebie, jestem gotowa”. W niedzielę obudziłam się jakby nic. Wzięłam więcej. Poszłam spać. Obudziło mnie nawet nie wiem co. Jego rodzice, moja mama przyjaciele. Zwymiotowałam wszystko. W nocy przyjaciele spali ze mną. Wczoraj przemyślając wszystko poszłam do kościoła. Przeprosiłam Boga za wszystko. Pogodziłam się z nim. Napisałam do Jakuba na spokoju i on odpisał. Że mam go nie męczyć, że jestem zajebistą babką że sobie kogoś znajdę a on i tak prędzej czy później mnie by zdradzał i mam dać spokój dla siebie i niego. Szok. Nie wiedział jaką walkę wygrałam bo nie chce być z nikim dla litości. Te słowa „ zrób to dla mnie proszę”. Odpisałam dobrze. Dzisiaj uwolniłam Jakuba od siebie. Dałam mu odejść ode mnie. Kocham go całym sercem ale skoro on mnie o to prosi zrobię wszystko. Teraz po moim „pogodzeniu” modle się o niego by był szczęśliwy. Żeby spotkał kogoś wartościowego. Modlę się również by zatęsknił wrócił zrozumiał. Co będzie wie to tylko Bóg. Nie potrafię zrozumieć czy tak w 3 tygodnie da się przestać kochać kogoś po 9 latach?  Czy jego to nie boli? Pisał, że wie, że mnie źle traktował i chce bym była szczęśliwa. Ale szczęście to on. Na dobre i na złe. Nie będę pisać do niego ani nic. On podjął decyzję i tylko on może ją zmienić. Wiem, że to krótki okres ale to już chyba koniec mojego etapu z nim. Spotkała mnie kara którą wyrządziłam rok temu. Teraz z Bogiem się pogodziłam może się zaprzyjaźnimy? Wierzę w Jakuba. Wierz, że może potrzeba nam czasu. Może znowu jak był kiedyś w Irlandii stwierdzi, że mnie kocha.  Nie wiem tego ale chcę tego póki co. Teraz mam czyste serce. Nie czuję do niego złości ani gniewu. Czuję pustkę i miłość. Wiem, że to nie minie z dnia na dzień. Ale na razie walczę o siebie a czy o niego jeszcze zawalczę za jakiś czas? Nie wiem. Chce by on to zrozumiał ale nie udry na udry. Co jakiś czas będę pisać jak to znoszę. Walczę ze sobą , walczę…..

4

Odp: Czy powinnam dać sobie spokój?
GabrielaKlym napisał/a:

Nie wiem czy dobrze zrozumiałam. On zrobił ci awanturę, bo jego siostra spotyka się z niewłaściwym facetem i ty mu tego nie powiedziałaś?

Tak właśnie było i mi się za to dostało,że ja jej doradzam a powinnam od razu odradzić i mu o tym powiedzieć.I ogólnie o to,że z nią pisze i gadam o tym jak się ma mój związek z nim.

5

Odp: Czy powinnam dać sobie spokój?
esq napisał/a:

Witam. Po raz pierwszy piszę . Jako młoda dziewczyna byłam w kilu związkach. Dostałam po tyłku ale jakoś szłam. Pierwsza moja miłością był Jakub. Miałam wtedy 15 lat. Szalałam za nim każdy
z otoczenia o tym wiedział. On nie zwracał na mnie uwagi. Potem były jakieś nie udane związki
i nagle… Odezwał się do mnie jak był w Irlandii. Pisał, że dopiero tam zrozumiał kogo kocha kogo mu brakuje. Grom z jasnego nieba. Nie chciałam nic myślałam, że to wkręt. Będąc na wakacjach on przyszedł do mojej mamy mówiąc jej, że mnie kocha i nie wraca już tam. Zostaliśmy parą. Bywało różnie. Były śmiechy, były łzy była radość i smutek. Często się kłóciliśmy ale wracaliśmy do siebie. 
Po 4 latach zaręczyny. Zamieszkaliśmy razem. I bywało jak to w związkach kłótnie, rozstania, godzenia. Zawsze wracaliśmy do siebie. W 2012 roku pojechał do Szwecji. Jak wrócił było fajnie jakiś czas. Nagle wstał powiedział, że go to przerosło narysował mi zero na czole, że jestem zerem
i odszedł. Świat się zawalił. Po 3 tygodniach wróciliśmy do siebie. I tak cały czas lepiej gorzej ale razem. Rok temu zaszłam w ciąże. Szok, załamanie. Usunęłam ją. Wyraził na to zgodę ( ból jaki odczuwam nie będę pisała bo mam za swoje). W maju wyjechał do Norwegii. Miało być po Bożemu. Ślub dziecko dom. Gdy wyjechał pisał dzwonił. Chciał rzucić pracę by być ze mną. Ja chciałam rzucić i jechać do niego. Przyleciał raz fajnie. Teraz sierpień. Sierpień okazał się dla mnie pechowy. Przyleciał 6 sierpnia. Popił… kolejna kłótnia o nic. Chciał jechać na grilla ja nie. Ubliżał mnie, wyzywał.
W niedzielę stwierdziliśmy, że to koniec bardziej ja. Mówiłam sobie w duchu że mu pokażę. Wylatywał w poniedziałek. Jeszcze w niedzielę spędziliśmy taka noc, że to było cos wspaniałego. Rano wstał przytulił mnie. Powiedział, żebym sobie przemyślała wszystko, że jak nikogo sobie nie znajdę to będzie on. Uśmiechnęłam się i w duchu że ci pokażę. Wsadziłam mu list który napisałam po tym zajściu. Że nie jestem zerem że to on pożałuje że to on będzie płakał.  Doleciał nawet się nie odezwał. Zadzwoniłam z uśmiechem na ustach spytałam i co dobrze ci? On, że to niema sensu. Że tyle razy to przerabialiśmy. Bach. Dostałam w twarz. Po tym rozchorował się nasz pies. Członek rodziny 12 lat. Niestety odszedł. Zadzwonił do mnie współczuł. Dzwonił do swoich rodziców, żeby mi pomagali bo biedna sama jestem. Z tego co wiem do nich cały czas dzwonił. I cisza. Weszłam na jego pocztę patrzę przylatuje do Polski w czwartek ale wylot ma z Poznania. Myślę pomylił się tak tak kocha mnie. Nie. Pojechał do Poznania. Jego rodzice też nic nie wiedzieli w szoku byli jak się dowiedzieli jak mnie traktował. Rozmawiali z nim a on odparł, że jest dorosły i to jego życie. Napisał mi maila „ tak to już koniec”. Świat zamarł. Było to ostatnio w piątek. Snułam się. W sobotę przyszedł kryzys. Brałam tabletki na uspokojenie z nadzieją, że jutro już nie nadejdzie. Położyłam się do łóżka mówiąc w głos „ Boże idę do Ciebie, jestem gotowa”. W niedzielę obudziłam się jakby nic. Wzięłam więcej. Poszłam spać. Obudziło mnie nawet nie wiem co. Jego rodzice, moja mama przyjaciele. Zwymiotowałam wszystko. W nocy przyjaciele spali ze mną. Wczoraj przemyślając wszystko poszłam do kościoła. Przeprosiłam Boga za wszystko. Pogodziłam się z nim. Napisałam do Jakuba na spokoju i on odpisał. Że mam go nie męczyć, że jestem zajebistą babką że sobie kogoś znajdę a on i tak prędzej czy później mnie by zdradzał i mam dać spokój dla siebie i niego. Szok. Nie wiedział jaką walkę wygrałam bo nie chce być z nikim dla litości. Te słowa „ zrób to dla mnie proszę”. Odpisałam dobrze. Dzisiaj uwolniłam Jakuba od siebie. Dałam mu odejść ode mnie. Kocham go całym sercem ale skoro on mnie o to prosi zrobię wszystko. Teraz po moim „pogodzeniu” modle się o niego by był szczęśliwy. Żeby spotkał kogoś wartościowego. Modlę się również by zatęsknił wrócił zrozumiał. Co będzie wie to tylko Bóg. Nie potrafię zrozumieć czy tak w 3 tygodnie da się przestać kochać kogoś po 9 latach?  Czy jego to nie boli? Pisał, że wie, że mnie źle traktował i chce bym była szczęśliwa. Ale szczęście to on. Na dobre i na złe. Nie będę pisać do niego ani nic. On podjął decyzję i tylko on może ją zmienić. Wiem, że to krótki okres ale to już chyba koniec mojego etapu z nim. Spotkała mnie kara którą wyrządziłam rok temu. Teraz z Bogiem się pogodziłam może się zaprzyjaźnimy? Wierzę w Jakuba. Wierz, że może potrzeba nam czasu. Może znowu jak był kiedyś w Irlandii stwierdzi, że mnie kocha.  Nie wiem tego ale chcę tego póki co. Teraz mam czyste serce. Nie czuję do niego złości ani gniewu. Czuję pustkę i miłość. Wiem, że to nie minie z dnia na dzień. Ale na razie walczę o siebie a czy o niego jeszcze zawalczę za jakiś czas? Nie wiem. Chce by on to zrozumiał ale nie udry na udry. Co jakiś czas będę pisać jak to znoszę. Walczę ze sobą , walczę…..

Kochana zawsze warto mieć nadzieje na lepsze życie.Być może w końcu dostrzeżesz miłość,napotkasz prędzej czy później faceta,który doceni to jaka jestes i zrobi dla ciebie wszystko.Jesteś młoda i  masz jeszcze czas aby znaleźć kogoś kto pokocha Cie i będzie z Tobą do końca Twoich dni,trzeba tylko cierpliwie czekać.Tyle ludzi poznaje się w pracy,w szkole,na imprezach okolicznościowych.Los na pewno się do Ciebie uśmiechnie,a Bóg wynagrodzi Ci wszystko co wycierpiałaś.Takie jest moje zdanie. Coś musi się skończyć,aby mógł się rozpocząć nowy etap w życiu.Rodzina i przyjaciele pomogą Ci przetrwać ten trudny okres smile

6

Odp: Czy powinnam dać sobie spokój?
paula.feliniak0595 napisał/a:
GabrielaKlym napisał/a:

Nie wiem czy dobrze zrozumiałam. On zrobił ci awanturę, bo jego siostra spotyka się z niewłaściwym facetem i ty mu tego nie powiedziałaś?

Tak właśnie było i mi się za to dostało,że ja jej doradzam a powinnam od razu odradzić i mu o tym powiedzieć.I ogólnie o to,że z nią pisze i gadam o tym jak się ma mój związek z nim.

Jeżeli to jego siostra to nie powinien mieć takich problemów.
Teoretycznie jego siostra jest bliższą mu osobą niż ty, więc jakby to ona powinna mu mówić o swoich problemach, a nie ty powinnaś mu o tym "donsić"

Co do rozmów z siostrą o waszych problemach, to zależy jak i co było powiedziane tak naprawdę.

7

Odp: Czy powinnam dać sobie spokój?
baziula napisał/a:
paula.feliniak0595 napisał/a:
GabrielaKlym napisał/a:

Nie wiem czy dobrze zrozumiałam. On zrobił ci awanturę, bo jego siostra spotyka się z niewłaściwym facetem i ty mu tego nie powiedziałaś?

Tak właśnie było i mi się za to dostało,że ja jej doradzam a powinnam od razu odradzić i mu o tym powiedzieć.I ogólnie o to,że z nią pisze i gadam o tym jak się ma mój związek z nim.

Jeżeli to jego siostra to nie powinien mieć takich problemów.
Teoretycznie jego siostra jest bliższą mu osobą niż ty, więc jakby to ona powinna mu mówić o swoich problemach, a nie ty powinnaś mu o tym "donsić"

Co do rozmów z siostrą o waszych problemach, to zależy jak i co było powiedziane tak naprawdę.

Mam podobne zdanie na ten temat,otóż ona nie gada z nim o takich rzeczach bo jest mało wyrozumiały i dobrze wie jak zareaguje (nerwowo).To jest jej życie a on chce dobierać jej partnerów,bo nasłuchał się jakiś głupot na temat jej faceta.

Prawdę mówiąc poskarżyłam się jej o to,że zrobił mi niesamowitą awanturę i zaczął mnie wyzywać aż skończył na takim tekście "nie odpisujesz mi więc pewnie pieprzysz się już z innym".Nigdy go nie zdradziłam,więc nie rozumiem jak w nerwach można powiedzieć takie rzeczy.Dla mnie to nie jest żadne wytłumaczenia,ponieważ ja nigdy go nie wyzwałam nawet jak mnie mocno zdenerwował.Natomiast jego siostra w ogóle nie spodziewała się,że on mnie tak traktuje.Sądziła,że rodzice go lepiej wychowali i że ma szacunek do dziewczyny a on potrafił powiedzieć przy matce taki tekst.Ona w ogóle nic na to nie powiedziała mimo,że często go opierdzielę i to ostro o różne rzeczy i sytuacje jakie stwarza.Gdy jego siostra wyznała,iż nie ma szacunku do mnie to stwierdził że "jeśli mnie rodzice nie potrafili wychować to on mnie wychowa".Jak to usłyszałam to opanował mnie kompletny szok,podobno nigdy nie powiedział żadnych złych rzeczy na mój temat w rodzinie,a jak sypie takimi tekstami to już mu nie wierze.

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy powinnam dać sobie spokój?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026