Witajcie
Postaram się najszybciej jak mogę.
Ostatnio wracając z imprezy do domu, po drodze poznałem dziewczynę (w nietypowy sposób). Rozmawiało się naprawdę przyjemnie. Odprowadziłem Ją do domu. Troszkę głupio pod koniec wyszło bo spytałem się czy mogę wpaść na herbatkę (moim zdaniem gdyby chciała mnie zaprosić, sama by to zrobiła). Zgodziła się, posiedziałem u niej godzinkę, może trochę dłużej. Do niczego nie doszło, ale naprawdę przyjemnie się rozmawiało. Spytałem czy jest szansa ze umówimy się jeszcze na piwko, Ona ze pewnie. Było to w poprzednim tygodniu (środa). Dzisiaj zadzwoniłem i nie odebrała. I nie wiem co o tym myśleć. Czy to ewidentna oznaka ze nie chce się spotkać, czy może mam spróbować jeszcze raz. Dodam ze nie myślę o niej jako partnerce, bardziej jako koleżanka. Choć nie powiem, podoba mi się, ale moim zdaniem jest za wcześnie żeby mówić o jakimś zauroczeniu. Tak czy inaczej, bardzo chciałem poznać ją jako koleżankę.
Dac sobie spokój, czy próbować jeszcze zadzwonić, bo nie chce wyjść na natręta.