Witam,
od 4 miesięcy jestem w strasznym stanie. Zostawiłam swojego narzeczonego z którym byłam 4 lata i przeprowadziłam się do innego miasta, gdzie mieszkam z innym mężczyzną. Problem jest taki ze kocham jednego i drugiego i nie umiałam się zdecydować. Ten drugi mężczyzna wie jak traktował mnie mój narzeczony. Było pół na pół raz dobrze raz źle, miał natrętne myśli związane z moim jeszcze wcześniejszym chłopakiem. Było mi naprawdę ciężko to wytrzymać ale znosiłam wszystko do momentu gdy poznałam obecnego mężczyznę wtedy moje myślenie się zmieniło i poczułam,że mogę go zostawić. Przez ten cały czas jest mi z nim naprawdę bardzo dobrze ale mam wrażenie, że jestem uzależniona a raczej współuzależniona od mojego byłego. Kocham go, tęsknie za nim nie mogę znieść myśli ze miałby coś sobie zrobić a mówił ta nie raz. Wiem,że jeśli do niego nie wrócę to on się załamie tym bardziej,że nie ma nikogo kto mógłby go wesprzeć. Ojciec tyran, zero przyjaciół, wycofanie społeczne i podejrzewam,że depresja. Z kolei obecny chłopak ma umierającego ojca i lekka depresje. Tera wydaje mi się ze przez całą ta sytuacje ja też się załamuje. Ostatnio były dowiedział się o obecnym powiedział,że mi wszystko wybacza żebym do niego wróciła,że chce założyć ze mną rodzinę. Obecny mówi to samo,że mnie kocha i nie zostawi,że będzie mnie wspierał w tej trudnej sytuacji a ja nie wiem co zrobić, pomóżcie.
bella