Witam wszystkich chciałbym się zwrócić do was z moim problemem odnośnie dziewczyny która po dziś dzień bardzo mi się podoba stale i niezmiennie. Miało to miejsce na początku technikum ja byłem w jednej klasie ona w innej poznaliśmy się dopiero w drugim roku. Przez pierwsze 3 miesiące wydawało się że może coś z tego będzie jednak potem coś się popsuło (parę razy się głupio zachowałem, pytając znajomych o nią chyba głównie o to poszło czy też powiedziałem jej że mi się spodobała). I tak mijał czas że nie rozmawialiśmy ze sobą ani nie mówiliśmy sobie głupiego "cześć". Dopiero w 4 klasie znowu mówiłem jej mówić cześć jednak cały czas o niej myślałem i wiedziałem że bardzo mi się podoba. Wydawało mi się że ona wolała mnie unikać. przez te 3 lata widywałem ją czasami na imprezie ( nie liczę szkoły) czasami podchodziłem i pytałem czy potańczy czy też próbowałem rozmawiać ale raz to wychodziło raz nie miała ochoty nawet na rozmowę. I problem tym że po kilkumiesięcznej przerwie po skończeniu szkoły znowu przypadkiem ją zobaczyłem i wszystko odżyło na nowo. Chciałbym was drogi panie w szczególności zapytać czy dało by radę jakoś ją do siebie przekonać żeby choć szczerze ze mną porozmawiała i powiedziała mi co było nie tak bo naprawdę zależy mi na niej. Czy zaproszenie na kawę przy następnej okazji (impreza czy jakieś przypadkowe spotkanie) będzie odpowiednie czy też raczej znowu ją zniechęcę do siebie i wyjdę na pajaca?
Podobne tematy
A próbuj. Co Ci szkodzi??? Może na zwierzenia je jakieś nie namawiaj, ale ogółem kawa to dobra opcja ![]()
Moim zdaniem po prostu nie zwracasz uwagi na inne kobiety. Dlatego ona ciągle chodzi Ci po głowie. Poznasz nowe towarzystwo, pójdziesz na studia/do pracy. Możesz spróbować - tylko pamiętaj, że może uznać Cię za nachalnego - ALE NIE MUSI. c:
4 2015-08-26 23:15:41 Ostatnio edytowany przez ak_io (2015-08-26 23:20:34)
Akaya masz rację coś w tym jest że nie zwracam uwagi na inne kobiety to troszeczkę aż dziwne że tylko ona mi ciągle siedzi w głowie. No tego się właśnie obawiam że może mnie za nachalnego uważać skoro ciągle nie odpuszczam.