Witam Was wszystkich i prosze o pomoc, zostałam zdradzona po 6 latach związku jestem tak załamana że nie potrafie sobie z tym poradzić, zdradził mnie chodź wiedział że tak bardzo go kocham, jak mam sobie z tym poradzić nie wiem mam tylko pustke w sercu głowie i czarne myśli.. co zrobić żeby ukoić swój ból??
Podobne tematy
To bardzo bolesne i musisz swoje wyplakac, wykrzyczec. Daj sobie pozwolenie na to i staraj sie wyrzucic z siebie ile wlezie. To wazne bo potem zaczniesz racjonalnie myslec. Na razie nic nie zrobisz bo bol jest zbyt silny i nic go nie ukoi ale dasz rade, nie jestes pierwsza i nie ostatnia- to troche jak z porodem: myslimy,ze nie damy rady ale zdajemy sobie sprawe ,ze tyle kobiet przed nami rodzilo i daly rade, choc jednak wydaje sie to niemozliwe w pewnym momencie. Tyle na razie moge Ci podpowiedziec, pisz tu jesli masz potrzebe wygadania sie.
Eh co to się dzieje
Co chwilę jakiś nowy wątek z tym samym problemem. Trzymaj się, dasz radę i jeszcze się uśmiechniesz, chociaż teraz w to nie uwierzysz. U mnie po ponad 5 latach zdradził i zostawił. Nasz córka miała 10 m-cy jak się wyprowadził. I wierz mi na początku ledwo się żyje ale z każdym dniem będzie lepiej. Najgorszy pierwszy miesiąc. Mi pomogły zaufane osoby, oj nasłuchały się wtedy moich żali. Ale mi było lepiej jak wywalałam to z siebie, ten cały ból. Teraz jeszcze mam dni gdy płaczę, dopiero pisze pozew rozwodowy ( 9 m-cy do tego dojrzewałam...a i ex ostro miesza jeszcze ) ale mam dni, kiedy nawet sobie o nim nie przypomnę i ze zdziwieniem stwierdzam, ze jest ok. Baa nawet jestem z siebie dumna ze tak daję radę . Także teraz wypłacz się i wyżal, przed Tobą jeszcze wyboista droga - ale pamiętaj ja i inni jesteśmy już przed Tobą.
Więc ruszaj bo czekamy ![]()
Witam Was wszystkich i prosze o pomoc, zostałam zdradzona po 6 latach związku jestem tak załamana że nie potrafie sobie z tym poradzić, zdradził mnie chodź wiedział że tak bardzo go kocham, jak mam sobie z tym poradzić nie wiem mam tylko pustke w sercu głowie i czarne myśli.. co zrobić żeby ukoić swój ból??
a przemyślałaś co mogło być powodem zdrady? co się takiego wydarzyło w waszym związku ,że poszedł do kogoś innego? Czy on jest z tą kobietą? czy to był jednorazowy wyskok ,takie zaspokojenie potrzeb? Musisz przeanalizować najpierw to co się stało i dlaczego mogło się tak stać. Często ludzie zdradzają Wtedy kiedy w swoim związku brakuje im czegoś , co odnajdują w kimś innym.
właśnie chodzi o to że nic sie nie wydażyło, byliśmy szczęśliwi, po prostu zrobila mu przysługe a potem przyszła i go omotała z tego co powiedział, on żałuje, było podobno kilka spotkań, nie są razem, siedze i myślę nad tym wszystkim czy rzeczywiście mogło mu brakować czegoś ale niestety nic takiego sobie nie przypominam.. Z dnia na dzień czuje sie coraz gorzej i nie moge zrozumieć czemu mógł mi coś takiego zrobić ![]()
On Tobie nic nie zrobil bo nie myslal takimi kategoriami. On sobie robil a Ty dostalas rykoszetem. Zdarza sie,ze jakas kobieta omota faceta a ten przestaje myslec. Jezei on zaluje i chce rozmawiac, pozwol mu na to -wysluchaj wszystkiego co ma Ci do powiedzenia.
właśnie chodzi o to że nic sie nie wydażyło, byliśmy szczęśliwi, po prostu zrobila mu przysługe a potem przyszła i go omotała z tego co powiedział, on żałuje, było podobno kilka spotkań, nie są razem, siedze i myślę nad tym wszystkim czy rzeczywiście mogło mu brakować czegoś ale niestety nic takiego sobie nie przypominam.. Z dnia na dzień czuje sie coraz gorzej i nie moge zrozumieć czemu mógł mi coś takiego zrobić
jeżeli żałuje to znaczy że był to jednorazowy wyskok...odmiana ,coś innego i na tym się skonczyło.
Spróboj porozmawiać z nim , może jeszcze jest szansa to uratować ?? wiem ,ze to ciężko wybaczyc zdradę ale są takie przypadki że wtedy ludzie bardziej doceniają siebie i to ,że są razem.
właśnie chciała bym żeby wytłumaczył mi to wszystko porazmawiał szczerze, ale on sie tego boi, widzi jak cierpię i ucieka od tego bo wie że zada mi jeszcze większy ból.. Myśle że nie dam rady mu tego wybaczyć ale znać prawdę musze bo bez tego sie nie podniosę nie mam siły, nie chodze do pracy, jestem tak załamana że nie potrafie normalnie funkcjonować ![]()
właśnie chciała bym żeby wytłumaczył mi to wszystko porazmawiał szczerze, ale on sie tego boi, widzi jak cierpię i ucieka od tego bo wie że zada mi jeszcze większy ból.. Myśle że nie dam rady mu tego wybaczyć ale znać prawdę musze bo bez tego sie nie podniosę nie mam siły, nie chodze do pracy, jestem tak załamana że nie potrafie normalnie funkcjonować
niestety znam ten ból.....wrak człowieka...nie jeść, nie spać , patrzec na telefon, czekać , myśleć...
spróboj umówić się na spotkanie i pogadać. Zaproponuj to i będziesz wiedziała na czym stoisz.
spróbuje chodz nie wiem czy mi sie uda, ale tak jak piszesz bede wiedziała na czym stoje, a musze to wiedzieć.. Jestem tak strasznie słaba psychicznie że aż sama sie sobie dziwie.. Boje sie tylko tego że zostane jeszcze bardziej zraniona ![]()
Po 6latach zostałaś zdradzona,dziewczyno ciesz się,że nie po 40.zawsze było źle u mnie,to psychopata,zawsze ja byłam winna wszystkiemu,jak byłam niegrzeczna potrafił wymontować zmywarkę i zamknąć na klucz w garażu,kradłmi dokumenty,paszport,pieniądze.nigdy nic nie mogłam zaplanować nic,bo coś powiedziałam nie po jego myśli, zrobiłam gest nie taki, byłam wyzywana od k---w
franc,przemoc fizyczna też była i miałam już dość,gotowa na rozwód i nagle trach,znalazł sobie jakąś szmate,chociaż uważam ,że najgorszy wróg zasłużył na taką gnidę jak on,to mimo wszystko zabolało i to bardzo.pozdrawiam
EE tam szmatę sam był szmatą aż dziw bierze że tak długo z nim wytrzymałaś, chyba pieniądze a tyle wrażliwych porządnych mężczyzn jest samotnych właściwie wszyscy moi koledzy także z pracy wszyscy to ludzie na poziomie raczej nie materialnym(nie bardzo biedni ale też nie bogaci) a intelektualnym oraz etycznym.
może i masz racje ze powinnam sie cieszyć że nie po 40-stu, tylko bol który czuje nie da mi sie cieszyć.. Jestem zrozpaczona wiem że nie jestem jedyna ale to i tak nie pomaga.. ![]()
EE tam szmatę sam był szmatą aż dziw bierze że tak długo z nim wytrzymałaś, chyba pieniądze a tyle wrażliwych porządnych mężczyzn jest samotnych właściwie wszyscy moi koledzy także z pracy wszyscy to ludzie na poziomie raczej nie materialnym(nie bardzo biedni ale też nie bogaci) a intelektualnym oraz etycznym.
wytrzymałam bo go kochałam, pieniadze to nie wszystko, nie zalezy mi na tym... nie wierze że tacy faceci sie jeszcze zdarzają, ale też nie wątpie że takim jesteś, dziękuje Ci za odpowiedz..