Chciałem opowiedzieć swoją historię, potrzebuję to z siebie wyrzucić. Poradzić się kogoś, otrzymać od kogoś poglądu i spojrzenia na tą sytuacją.
Mam na imię tomek mam 20 lat, byłem z najcudowniejszą dziewczyną Magda 18 lat. Byliśmy, że sobą 2 lata. Było cudownie, czasami drobne sprzeczki, nie był to toksyczny związek. Wszystko się układało, wspieraliśmy się w trudnych chwilach, zapewniała mnie każdego dnia, że mnie kocha okazywała to gestami i czynami nie tylko słowami. Ufałem jej, było jak w bajce. Lecz po dwóch latach zostawiła mnie. Powiedziała, że uczucie gaśnie i nie chce mi już robić szans na coś więcej, chce się przyjaźnić. Nie potrafię się pozbierać, dwa lata wycięte z mojego życia. Jestem już drugi miesiąc po rozstaniu, nie utrzymujemy kontaktu. Po niej to spływa, widziałem ją jak bawi się na dyskotece, jakby nigdy nic się nie stało. Koleżanki też mi to mówią, że tak jakby nigdy nikogo nie straciła. A ja cierpie, myślę, przeglądam nasze zdjęcia. Bardzo ją kocham, próbowałem walczyć lecz nic. Odpuściłem, dałem jej czas. Nic, co zrobić. Kocham ją bardzo nie chce jej stracić, wiem czas leczy rany. Ale nie umiem sobie wyobrazić,że już nie obejrzymy wspólnie filmu czy jej nie przytulę. Nie chce się przyjaźnić bo ją kocham. Lecz może przez przyjaźn znów się do niej zblize co myslicie to dobry pomysł? Czy jeśli już coś wygasło to nie wróci nigdy? Starszy kolega opowiadał mi, że wrócił kiedyś do swojej dziewczyny po dwóch latach i sa cały czas razem szczęśliwi. Czy odpuścić odezwać się za pół roku,rok i może będzie ciągle sama. Może odbudować to na nowo czuję, że to dziewczyna mojego życia. Wiem jestem młody i spotkam jeszcze nie jedną. Ale ja chce ją, nie umiem się z tym pogodzić. Nie mogę spać ani jeść chodzę na basen, karate lecz na chwilę problem znika wieczorami cały czas o niej myślę, każdego ranka to samo. Co radzicie chciałbym ją odzyskać. Pozdrawiam
Podobne tematy
Tomku....ja tylko mogę powiedzieć jak ja bym zrobiła. Spróbuj posąpić tak jak ona chce , wiem że to trudne ale bardzo często ludzie którzy się po związku przyjaźnią - doceniają co stracili i po jakimś czasie i wracają do siebie. Bądź w tej chwili mimo wszystko jej oparciem , najlepszym przyjacielem , takim aniołek stróżem , rozweselaj ją , po prostu bądź. Zobaczysz po jakimś czasie jak się będzie zachowywała. Trzymam kciuki.
Bądź w tej chwili mimo wszystko jej oparciem , najlepszym przyjacielem , takim aniołek stróżem , rozweselaj ją , po prostu bądź. Zobaczysz po jakimś czasie jak się będzie zachowywała.
Z całym szacunkiem,ale chyba sobie kpisz.
Panna olała go "ciepłym moczem",a on ma robić z siebie "pieska na każde zawołanie" kiedy ex dobrze bawi się bez niego?.
Daj sobie z nią spokój i zajmij się sobą.
Doskonale wiem co teraz przechodzisz,bo miałem identyczną sytuację,która wpędziła mnie prawie w depresję. I wiem jedno,że nie warto gonić za ex,która Cię rzuciła.
Ja straciłem swoją miłość 2 lata temu i pomimo usilnych prób kontaktu z mojej strony zostałem potraktowany jak śmieć,który po półtorarocznym związku nie zasługiwał na głupie wyjaśnienie dlaczego został porzucony.
Tomku....ja tylko mogę powiedzieć jak ja bym zrobiła. Spróbuj posąpić tak jak ona chce , wiem że to trudne ale bardzo często ludzie którzy się po związku przyjaźnią - doceniają co stracili i po jakimś czasie i wracają do siebie. Bądź w tej chwili mimo wszystko jej oparciem , najlepszym przyjacielem , takim aniołek stróżem , rozweselaj ją , po prostu bądź. Zobaczysz po jakimś czasie jak się będzie zachowywała. Trzymam kciuki.
ręce mi opadły a stawy wyjechały , kolejna terapeutka się znalazła. Tomek musiałbyś być Idiota dając jej szanse , szkoda Twojego czasu.
Ona już zdecydowała. Nie chce być z tobą w związku. Często tak bywa, że nastoletnie związki się po prostu kończą, bo ktoś chce się wyszaleć lub to nie było to.
Też skrytykuję wypowiedź ona-99. Przepraszam, ale to co ona powiedziała jest po prostu głupie. Musiałby się nie szanować, aby tak zrobić. Podstawową zasadą po rozstaniu jest brak kontaktu. Przyjaźń jest wykluczona! Ty nie będziesz mógł o niej zapomnieć, a ona już nie będzie chciała z tobą być. Miała wystarczająco dużo czasu, aby przekonać się czy to jest to.
Niestety, chyba musisz to przebolec. Tez mysle, ze w tym wieku dziewczyna postanowila poszalec. Moze... , moze kiedys znow sie zejdziecie, ale chyba nie teraz, jesli ona nie dazy do kontaktu z Toba i to ona podjela decyzje o rozstaniu. Jest jeszcze mloda i moze nie do konca chciala wiazac sie na powaznie. Moze przeroslo ja to wszystko. Nie jest powiedziane, ze za pare lat..., tak jak Ci powiedzial Twoj STARSZY kolega... Teraz przyjazn chyba nie jest mozliwa.. Nie ma przyjazni, gdy jedna ze stron jest zraniona lub chce czegos wiecej. To bedzie tylko Ciebie ranilo. Chcesz aby zwierzala Ci sie ze swoich milostek?
Unikaj kontaktow i pozbieraj sie po tym wszystkim. To jedyne, co moge doradzic. No i trzymam kciuki! ![]()
Niestety, chyba musisz to przebolec. Tez mysle, ze w tym wieku dziewczyna postanowila poszalec. Moze... , moze kiedys znow sie zejdziecie, ale chyba nie teraz, jesli ona nie dazy do kontaktu z Toba i to ona podjela decyzje o rozstaniu. Jest jeszcze mloda i moze nie do konca chciala wiazac sie na powaznie. Moze przeroslo ja to wszystko. Nie jest powiedziane, ze za pare lat..., tak jak Ci powiedzial Twoj STARSZY kolega... Teraz przyjazn chyba nie jest mozliwa.. Nie ma przyjazni, gdy jedna ze stron jest zraniona lub chce czegos wiecej. To bedzie tylko Ciebie ranilo. Chcesz aby zwierzala Ci sie ze swoich milostek?
Unikaj kontaktow i pozbieraj sie po tym wszystkim. To jedyne, co moge doradzic. No i trzymam kciuki!
Ach Koni Ty jesteś jak zdrowie
potrafisz taka nadzieje w człowieku obudzić (niestety , chyba ) na pewno jak sie wyhula to wróci z podkuloną kitą. Tomasz przyjmie ja znów , a może nawet sie zaprzyjaźnią.
Cały czas o niej, myślę żalezy mi na niej. Dlaczego życie jest tak niesprawiedliwe, że niektórzy są bogaci, piękni i mają szcześliwą miłość a inni bawią się kobietami mają każdą. Ja oddałem całe serce i coś się wypaliło chodź było tak dobrze. Dlaczego musze teraz tak cierpiec
ona-99 napisał/a:Bądź w tej chwili mimo wszystko jej oparciem , najlepszym przyjacielem , takim aniołek stróżem , rozweselaj ją , po prostu bądź. Zobaczysz po jakimś czasie jak się będzie zachowywała.
Z całym szacunkiem,ale chyba sobie kpisz.
Panna olała go "ciepłym moczem",a on ma robić z siebie "pieska na każde zawołanie" kiedy ex dobrze bawi się bez niego?.
Daj sobie z nią spokój i zajmij się sobą.
Doskonale wiem co teraz przechodzisz,bo miałem identyczną sytuację,która wpędziła mnie prawie w depresję. I wiem jedno,że nie warto gonić za ex,która Cię rzuciła.
Ja straciłem swoją miłość 2 lata temu i pomimo usilnych prób kontaktu z mojej strony zostałem potraktowany jak śmieć,który po półtorarocznym związku nie zasługiwał na głupie wyjaśnienie dlaczego został porzucony.
...widzisz napisałeś ,że miałeś podobną sytuacje i "usilnie próbowałeś" , więc dlaczego jemu odradzasz te próby? Nie można wrzucać wszystkich ludzi do jednego worka , może ta kobieta z którą byłeś jest inna od tej....każda może zareagowac inaczej. Czasem potrzeba dostać naprawdę dużego kopa - aby doszło do kogoś że NIE - wtedy można zacząć wszystko od nowa. W tej chwili to jest takie - może tak...moze nie - brakuje jeszcze jednej próby i tyle. Ale wiadomo zrobisz jak uważasz - tyle opini ile ludzi
ona-99 napisał/a:Tomku....ja tylko mogę powiedzieć jak ja bym zrobiła. Spróbuj posąpić tak jak ona chce , wiem że to trudne ale bardzo często ludzie którzy się po związku przyjaźnią - doceniają co stracili i po jakimś czasie i wracają do siebie. Bądź w tej chwili mimo wszystko jej oparciem , najlepszym przyjacielem , takim aniołek stróżem , rozweselaj ją , po prostu bądź. Zobaczysz po jakimś czasie jak się będzie zachowywała. Trzymam kciuki.
ręce mi opadły a stawy wyjechały , kolejna terapeutka się znalazła. Tomek musiałbyś być Idiota dając jej szanse , szkoda Twojego czasu.
to nie chodzi o terepatkę czy coś w tym stylu.... Łatwo jest komuś powiedzieć daj sobie spokój , olej to czy zajmij się sobą- on i tak nie da sobie spokoju dopóki nie wyczerpie reszty nadziei.
Ach Koni Ty jesteś jak zdrowie
potrafisz taka nadzieje w człowieku obudzić (niestety , chyba ) na pewno jak sie wyhula to wróci z podkuloną kitą. Tomasz przyjmie ja znów , a może nawet sie zaprzyjaźnią.
Invisible... uznam to za komplement i podziekuję ładnie. Uważaj, teraz będę dziękować: dziękować ! ![]()
A tak na serio, nie wiem czy budzę nadzieję. Myślę, że Tomasz żyje tą nadzieją. Po co mu ją zabierać? Jeśli dzięki nadziei będzie mu lepiej, to niech ją ma. Poza tym, uważam że wszystko może się w życiu wydarzyć, bo nie wiemy co jeszcze nas spotka. Skąd wiesz, że np za 5 lub 10 lat nie spotkają się ponownie przez przypadek i ze zwyklej pogawędki nie wyniknie kolejne spotkanie? Wiem, zalatuje tanim romansem
, ale nie znasz przyszlości! Jeśli się wypaliło, to może tak miało być. Uważam, że nic nie dzieje się bez przyczyny. Nie mówię też, że Tomasz ma na Nia czekać i się przyjaźnić, bo tego akurat zupełnie nie widzę. Dziewczyna odeszła i przestała się odzywać. To jej decyzja, której autor nie może przeboleć.. więc jeśli myśl o tym, co może być kiedyś, w przyszłości pomoże mu przetrwać najgorszy okres, to dlaczego nie. Kazdy radzi sobie inaczej. Chlopak i tak o Niej rozmyśla i jedyne, co mu pomoże, to czas. Wiemy o tym chyba wszyscy i on sam też. W końcu zrozumie, że dziewczyna na ten moment poszukiwała czegoś innego.
No ale może się mylę i znasz jednak przyszłość ?? ![]()
Pozdrawiam ![]()
Invisible Man napisał/a:ona-99 napisał/a:Tomku....ja tylko mogę powiedzieć jak ja bym zrobiła. Spróbuj posąpić tak jak ona chce , wiem że to trudne ale bardzo często ludzie którzy się po związku przyjaźnią - doceniają co stracili i po jakimś czasie i wracają do siebie. Bądź w tej chwili mimo wszystko jej oparciem , najlepszym przyjacielem , takim aniołek stróżem , rozweselaj ją , po prostu bądź. Zobaczysz po jakimś czasie jak się będzie zachowywała. Trzymam kciuki.
ręce mi opadły a stawy wyjechały , kolejna terapeutka się znalazła. Tomek musiałbyś być Idiota dając jej szanse , szkoda Twojego czasu.
to nie chodzi o terepatkę czy coś w tym stylu.... Łatwo jest komuś powiedzieć daj sobie spokój , olej to czy zajmij się sobą- on i tak nie da sobie spokoju dopóki nie wyczerpie reszty nadziei.
Ona akurat przypadkiem tak sie składa ze wiem o czym mówię , wiec tym bardziej trzeba mu zwalić różowe okulary.
Koni
Dzień dobry ... oczywiście przyjmuje podziękowania.Nie nie bedzie mu lepiej życ za długo w nadziei bo ten stan doprowadzi do jeszcze wiekszego rozczarowania i wiekszego bólu ...
Invisible..
nie ma żyć wieczną nadzieją, bo to będzie życie dla niej. Ma żyć dla siebie. Uważam, że łatwiej jest zaakceptować to, co nas spotyka, jeśli uznamy/ uwierzymy w to, że tak miało być i jest w tym jakiś cel. Powiedzmy zatem, że może miał nastąpić koniec tego związku, aby wynieść z tego coś dla siebie. Wyciągnąć wnioski i czegoś się nauczyć. Może warto uznać, że jeśli dwoje ludzi ma być razem, to znów się przyciągną. Jeśli nie jest im pisana wspólna przyszlość, to ...widocznie tak miało być. Zawsze coś się kończy, a potem (prędzej lub później) zaczyna coś nowego. Nie chce się w to zagłębiać, bo odbiegam trochę od tematu. ![]()
PS: Opowiesz swoją historię? Ladnie proszę. ![]()
Autorze, możliwe że dla Niej ten związek nie byl taki ważny. Jest młoda i pewnie inaczej patrzy na życie. Na pewno spotkasz właściwą dziewczynę, przy której będziesz szczęśliwy. Wierze w to!
Juz tak mam, ze wierze!
Tak łatwiej. ![]()
Koni naprawdę fajnie się wypowiadasz . może nie do konca odnosi się to do mojej sytuacji Ale wiele z twoich wypowiedzi wyciągam ,gdybyś mogła zajrzeć do moje wątki byłbym wdzięczny
Do autora będzie dobrze z nią bądź nie , sam pamiętam gdy rozoadal mi się zwiazek bardzo podobny jak twój , uwierz wiele szczęścia jak i nie mnie po tym spotkało
Bo Koni tak pięknie pisze ze aż mnie łzy wzruszenia zalały oczy ![]()
Invisible, myślałam że łzy z faceta można wycisnąć tylko w jeden sposób: polerując jego auto metalowym drapakiem do garnków... a tu się okazuje, że przyszło mi to o wiele łatwiej!!
Jestem pod wrażeniem swoich umiejętności!! ![]()
Romek, przeczytalam temat który ostatnio założyłeś. Postaram się coś napisać, chociaż nie jestem pewna czy to Ci pomoże. Elle dobrze Ci radziła, a ja pewnie pójdę z analizą w przeciwnym kierunku...
Zawsze wyszukuję drugie dno! ![]()
Zdanie każdego myślącego bez uczuć w danej sprawie jest zazwyczaj bardziej wartościowe jak swoje ,bo nami targaja emocje
Zdanie każdego myślącego bez uczuć w danej sprawie jest zazwyczaj bardziej wartościowe jak swoje ,bo nami targaja emocje
19 2015-08-26 22:40:08 Ostatnio edytowany przez emde (2015-08-26 22:45:38)
Tak, łzy wzruszenia facet może wycisnąć polerując przednią szybę kochanka papierem ściernym i malując ją farbą w aerozolu. Pozostają jeszcze lusterka i obniżenie ciśnienia opon we wszystkich kołach nieodwracalnie do zera. Daje ulgę i poczucie sprawiedliwości - nie. Nie idźmy tą drogą
Ale zabawa w Bonda jest ok.
Invisible, myślałam że łzy z faceta można wycisnąć tylko w jeden sposób: polerując jego auto metalowym drapakiem do garnków... a tu się okazuje, że przyszło mi to o wiele łatwiej!!
Jestem pod wrażeniem swoich umiejętności!!
Romek, przeczytalam temat który ostatnio założyłeś. Postaram się coś napisać, chociaż nie jestem pewna czy to Ci pomoże. Elle dobrze Ci radziła, a ja pewnie pójdę z analizą w przeciwnym kierunku...
Zawsze wyszukuję drugie dno!
koni , niekoniecznie - właściciel auta jest maniakiem RAT Style to bedzie sie cieszył ![]()