netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Kobiety proszę o pomoc.

11 odpowiedzi1 961 wyświetleńzałożony przez slayAlle, 24.08.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Kobiety proszę o pomoc.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

1

Temat: Kobiety proszę o pomoc.

Witam
Kobiety liczę na to że mi pomożecie, że udzielicie jakichś rad, bo jaka rada jest lepsza od kobiecej smile

No więc poznaliśmy się gdy ona miała 23 a ja 27 lat rok czasu z nią był najwspanialszy w moim życiu jednak radość dłużej nie trwała, zaczęła mieć dziwne wahania nastrojów wszystko ją drażniło przez pół roku stała się szarym cieniem osoby którą znalem, właściwie każde spotkanie kończyło się jakimiś uwagami że coś źle robię, nie chciała ode mnie żadnej pomocy mimo że próbowałem wiele razy itp dłużej nie wytrzymalem, mimo że ją bardzo kochałem postanowiłem zerwać. Płakała ona, płakałem ja, Powodem zmiany jej zachowania były jakieś tabletki od lekarza, po kilku dniach prosiła o jeszcze jedną szanse, błagała , mówiła że mnie kocha . Ustaliliśmy że gdy poradzi sobie ze swoimi nastrojami i psychiką da znać. Przez kolejna pół roku spotykaliśmy się co około tydzień głównie z jej inicjatywy (kino, jedzenie, basen itp) jednak nie byliśmy w związku, widziałem że jej psychika się poprawia że zaczyna być tak jak dawniej i bylem szczęśliwy z tego powodu jednak uznałem że dam jej więcej czasu ponieważ drugiego rozstania bym nie zniósł.

Po około pół roku przestała wychodzić z inicjatywą spotkań i nasze spotkania stały się rzadkie co około miesiąc i tak minęło kolejne pół roku. Po tym czasie uznałem że moglibyśmy spróbować jeszcze raz że nadal ją kocham a ona się zmieniła na lepsze jednak jej odpowiedź po prostu mnie zabiła... Stwierdziła że dużo czasu minęło, że wygasły już w niej uczucia do mnie a ona przez ten czas w którym nie wykazywałem zainteresowania, zmieniło się u niej kilka rzeczy i szuka innych cech u faceta (nie chciała powiedzieć jakich) i że już nie będziemy razem. Zabiła mnie tą wiadomością, próbowałem dyskutować mówiłem że ją kocham że było między nami tak idealnie jednak jej decyzja pozostała taka sama,płakałem,ryczałem miałem myśli samobójcze.... Kolejnego dnia postanowiłem wszystko jej spokojnie wyjaśnić i spróbować jeszcze raz jednak decyzji nie zmieniła.

Piszę ten post w nadziei że dostane jakąś radę, jak wrócić do niej ponieważ ja ciągle ją kocham, Ciągle kocham tą radosną dziewczynę która dała mi na początku tyle radości z życia. Bardzo proszę o pomoc , chciałbym ja odzyskać i jest to dla mnie najcenniejszy priorytet

Dziękuję za rady

2

Odp: Kobiety proszę o pomoc.

Piszesz, ze spotkania, kontakty byly z jej inicjatywy. Kiedy ona nie wykazywala inicjatywy, to kontakt slabl...

Moze ona ma dosc bycia inicjatorka?Moze ja to meczy?
( szczerze, wcale sie nie dziwie)

Nie wiem, opieram sie na tym, co napisales, naturalnie, moge sie mylic....

Ale wyglada to tak:
Spedziliscie razem cudowny czas, bo ona byla radosna, pogodna,
Utrzymywaliscie kontakt, bo ona inicjowala kontakt...
Ona miala jakies problemy- to sprobujecie, jak ona sobie z nimi poradzi...
I znow- jest kontakt tylko z jej inicjatywy..

Piszesz, ze proponowales pomoc, ze " probowales wiele razy itp."
A konkretnie co?


Slowem- przebija tu twoja postawa bierna i roszczeniowa.
Ty chcesz miec fajna wesola dziewczyne, to ona ma taka dla ciebie byc- bo jak nie, to zrywasz.
A jak ma problem, to niech sie ponaprawia i wroci- bo ty poczekasz, az ona da ci te wesola i bezkrytyczna siebie...


Takie odnioslam wrazenie.

3

Odp: Kobiety proszę o pomoc.
oldorando napisał/a:

Piszesz, ze spotkania, kontakty byly z jej inicjatywy. Kiedy ona nie wykazywala inicjatywy, to kontakt slabl...

Moze ona ma dosc bycia inicjatorka?Moze ja to meczy?
( szczerze, wcale sie nie dziwie)

Nie wiem, opieram sie na tym, co napisales, naturalnie, moge sie mylic....

Ale wyglada to tak:
Spedziliscie razem cudowny czas, bo ona byla radosna, pogodna,
Utrzymywaliscie kontakt, bo ona inicjowala kontakt...
Ona miala jakies problemy- to sprobujecie, jak ona sobie z nimi poradzi...
I znow- jest kontakt tylko z jej inicjatywy..

Piszesz, ze proponowales pomoc, ze " probowales wiele razy itp."
A konkretnie co?


Slowem- przebija tu twoja postawa bierna i roszczeniowa.
Ty chcesz miec fajna wesola dziewczyne, to ona ma taka dla ciebie byc- bo jak nie, to zrywasz.
A jak ma problem, to niech sie ponaprawia i wroci- bo ty poczekasz, az ona da ci te wesola i bezkrytyczna siebie...


Takie odnioslam wrazenie.

Dokładnie...
Jak miała problemy to Ty ją zostawiłeś.Związek to nie tylko te fajne momenty,śmiech i beztroska. Czasem pojawiają się problemy i wtedy dopiero wychodzi jak bardzo nam na kimś  zależy i czy możemy na tą osobę liczyć w każdej sytuacji.
Poza tym skoro Ona się starała,zabiegała o kontakt,a Ty pozostawałeś bierny to się nie dziw,że jej się znudziło.
Chcesz mieć dziewczynę zawsze uśmiechniętą,w dobrym nastroju i radosną,a jak pojawią się problemy to Ty dziękujesz i się ulatniasz

4

Odp: Kobiety proszę o pomoc.

Zerwałeś z nią i zostawiłeś w momencie, kiedy czuła się źle i Cię potrzebowała.
Czekałeś, aż problem minie, aż sama się z nim upora.

No i uporała się.
Nie jesteś jej do niczego potrzebny.
Chciała mieć partnera, który by jej pomógł w ciężkich chwilach, a nie zostawiał na lodzie.
Wszak w związku chodzi o to, by razem przezwyciężać trudne chwile, a nie zrywać, kiedy zaczyna być nieprzyjemnie.
Nie dziwię jej się WCALE - też nie chciałabym faceta, który by mnie zostawił tylko dlatego, że mam problemy ze zdrowiem! Psychicznym czy fizycznym, bez znaczenia.

Jedyne, co możesz zrobić, to dać jej spokój.

5

Odp: Kobiety proszę o pomoc.
oldorando napisał/a:

Piszesz, ze spotkania, kontakty byly z jej inicjatywy. Kiedy ona nie wykazywala inicjatywy, to kontakt slabl...

Moze ona ma dosc bycia inicjatorka?Moze ja to meczy?
( szczerze, wcale sie nie dziwie)

Nie wiem, opieram sie na tym, co napisales, naturalnie, moge sie mylic....

Ale wyglada to tak:
Spedziliscie razem cudowny czas, bo ona byla radosna, pogodna,
Utrzymywaliscie kontakt, bo ona inicjowala kontakt...
Ona miala jakies problemy- to sprobujecie, jak ona sobie z nimi poradzi...
I znow- jest kontakt tylko z jej inicjatywy..

Piszesz, ze proponowales pomoc, ze " probowales wiele razy itp."
A konkretnie co?


Slowem- przebija tu twoja postawa bierna i roszczeniowa.
Ty chcesz miec fajna wesola dziewczyne, to ona ma taka dla ciebie byc- bo jak nie, to zrywasz.
A jak ma problem, to niech sie ponaprawia i wroci- bo ty poczekasz, az ona da ci te wesola i bezkrytyczna siebie...


Takie odnioslam wrazenie.


To nie do końca tak, gdy zaczęła brać te tabletki wszystko się u niej zmieniło, zachowanie, nie chciała ze mną spać, nocować o wszystko robiła problemy, nawet gdy sobie coś kupiłem za swoje pieniądze to było źle bo za dużo wydałem, proponowałem i chciałem ją zaciągnąć do innego lekarza z mojej strony było mnóstwo chęci pomocy. Postawę bierną i obojętną wykazywałem w momencie gdy zerwaliśmy i z jej inmicjatywy spotykaliśmy się ponieważ balem się że wrócimy do siebie za wcześnie i wszystko się rozsypie.

6 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-08-24 07:36:37)

Odp: Kobiety proszę o pomoc.

Facet- piszesz:

Przez pol roku kontakty byly z jej inicjatywy, basen,itp., mniej wiecej raz na tydzien..
Przez kolejne pol roku, kontakty byly raz na miesac..tez z jej inicjatywy...

To daje rok( ROK) kontaktow inicjowanych przez nia...a po tym roku, ty zdecydowales, ze mozesz z nia byc.


To oznacza, ze ona walczyla o ciebie przez rok, bez twojej wspolpracy.
Nooo, laskawy jestes bardzo, ze sie wreszcie zdecydowales, ale ona ma dosc.

Moze ona chce ,zeby ktos o nia powalczyl?
Zeby komus na niej zalezalo?
Moze ona chce angazxowac sie w kogos, kto to zaangazxowanie odwzajemni- a nie tylko laskawie zgodzi sie na kontakt, a potem laskawie zgodzi sie na bycie z nia?

Tak to wyglada.
A moze ona boi sie byc z toba, widzac, ze nic sie z twojej strony nie zmienia na lepsze?
Tylko ty masz prawo do obaw???

PS nie wiem o co sie czepiala, i kto w tym czepianiu mial racje. Piszesz, ze byla cieniem dawnej siebie, ze brala leki, i ze ustaliliscie,ze jak upora sie z problemami, to wroci.
( znow bierne podejscie- nie widac w tym zaangazowania twojego)

7

Odp: Kobiety proszę o pomoc.
oldorando napisał/a:

Facet- piszesz:

Przez pol roku kontakty byly z jej inicjatywy, basen,itp., mniej wiecej raz na tydzien..
Przez kolejne pol roku, kontakty byly raz na miesac..tez z jej inicjatywy...

To daje rok( ROK) kontaktow inicjowanych przez nia...a po tym roku, ty zdecydowales, ze mozesz z nia byc.


To oznacza, ze ona walczyla o ciebie przez rok, bez twojej wspolpracy.
Nooo, laskawy jestes bardzo, ze sie wreszcie zdecydowales, ale ona ma dosc.

Moze ona chce ,zeby ktos o nia powalczyl?
Zeby komus na niej zalezalo?
Moze ona chce angazxowac sie w kogos, kto to zaangazxowanie odwzajemni- a nie tylko laskawie zgodzi sie na kontakt, a potem laskawie zgodzi sie na bycie z nia?

Tak to wyglada.
A moze ona boi sie byc z toba, widzac, ze nic sie z twojej strony nie zmienia na lepsze?
Tylko ty masz prawo do obaw???

PS nie wiem o co sie czepiala, i kto w tym czepianiu mial racje. Piszesz, ze byla cieniem dawnej siebie, ze brala leki, i ze ustaliliscie,ze jak upora sie z problemami, to wroci.
( znow bierne podejscie- nie widac w tym zaangazowania twojego)


Tak zgadzam się z tym że zawaliłem sprawę na całej linii jednak przez cały ten czas ją kochałem i nadal kocham, ja widzę swoje błędy jednak nie mogę cofnąć czasu aby je naprawić. Chciałbym być z nią dalej nie dlatego że tak mi się uwidziało tylko ze nadal ją kocham i dlatego proszę o pomoc, chciałbym wynagrodzić jej moje blędy tym, że będziemy dalej ze sobą szczęśliwi. Zrozumcie że ja ją naprawdę kocham i dlatego proszę o rady.

8

Odp: Kobiety proszę o pomoc.
slayAlle napisał/a:
oldorando napisał/a:

Facet- piszesz:

Przez pol roku kontakty byly z jej inicjatywy, basen,itp., mniej wiecej raz na tydzien..
Przez kolejne pol roku, kontakty byly raz na miesac..tez z jej inicjatywy...

To daje rok( ROK) kontaktow inicjowanych przez nia...a po tym roku, ty zdecydowales, ze mozesz z nia byc.


To oznacza, ze ona walczyla o ciebie przez rok, bez twojej wspolpracy.
Nooo, laskawy jestes bardzo, ze sie wreszcie zdecydowales, ale ona ma dosc.

Moze ona chce ,zeby ktos o nia powalczyl?
Zeby komus na niej zalezalo?
Moze ona chce angazxowac sie w kogos, kto to zaangazxowanie odwzajemni- a nie tylko laskawie zgodzi sie na kontakt, a potem laskawie zgodzi sie na bycie z nia?

Tak to wyglada.
A moze ona boi sie byc z toba, widzac, ze nic sie z twojej strony nie zmienia na lepsze?
Tylko ty masz prawo do obaw???

PS nie wiem o co sie czepiala, i kto w tym czepianiu mial racje. Piszesz, ze byla cieniem dawnej siebie, ze brala leki, i ze ustaliliscie,ze jak upora sie z problemami, to wroci.
( znow bierne podejscie- nie widac w tym zaangazowania twojego)


Tak zgadzam się z tym że zawaliłem sprawę na całej linii jednak przez cały ten czas ją kochałem i nadal kocham, ja widzę swoje błędy jednak nie mogę cofnąć czasu aby je naprawić. Chciałbym być z nią dalej nie dlatego że tak mi się uwidziało tylko ze nadal ją kocham i dlatego proszę o pomoc, chciałbym wynagrodzić jej moje blędy tym, że będziemy dalej ze sobą szczęśliwi. Zrozumcie że ja ją naprawdę kocham i dlatego proszę o rady.

Ale tu nie ma co poradzić, bo ona nie chce z Tobą być, co Ci powiedziała wprost.
Możesz spróbować o nią walczyć, albo się poddać i dać jej spokój.
Osobiście polecam to drugie. Ona już nie ma do Ciebie zaufania i wie, że nie może na Tobie polegać.

9

Odp: Kobiety proszę o pomoc.

Dwa lata, tak obliczylam, ona dbala o zwiazek, starala sie, zabiegala...

Co mozesz zrobic?

Hmmm, ja( JA) na twoim miejscu probowalabym " przebic" jej inicjatywe.
To ja bym zapraszala, wymyslala wyjscia, organizowala romantyczne okolicznosci, i przede wszystkim, okazala troske.
Ale nie tak:, " jak chcesz, to ja ci moge zalatwic, czy pomoc", tylko, z energia- masz problem, to ja lece, rusze niebo ziemie i pol piekla, zeby zrobic cos dla ciebie, bo ja CHCE zrobic cos dla ciebie. Odbierajac mi te mozliwosc, ranisz mnie i moje do ciebie uczucia....

I musisz utrzymac te starania o nia, moze ona po 2 latach stwierdzi, ze z toba warto byc?
Ja bym jej dala minimum te 2 lata- z poczucia sprawiedliwosci. I moze byc tak, ze znajdzie sie inny w tym czasie, i bedziesz musial przyjac to na klate, bo ty swoja szanse miales....

Stac cie na to??

Alternatywa jest poszukac sobie innej dziewczyny, ....

10

Odp: Kobiety proszę o pomoc.

Autorze nie chcę Ciebie martwić, ale z tej mąki to już chleba nie będzie.
Zawiodłeś ją na całej linii.
Kobieta pragnie mieć wsparcie, oparcie i chce być bezpieczna ze swoim mężczyzną.
Tak na marginesie, to ja jestem facetem z żoną za 3 dni obchodzimy 38 rocznicę ślubu ( razem jesteśmy 44 lata) i wierz mi, że ona też momentami tak się zachowywała, że " bez kija nie podchodź ".
Dla mnie to nie był powód do rozwodu czy rozstania.
Tym bardziej, że ja też swoje humorki miałem.
Zresztą kto ich nie ma.
Natomiast wracając do tematu, to Ty pozwoliłeś aby jej uczucie do Ciebie wygasło.
Zapamietaj, że kiedy nie dokładasz do ognia to ono wygaśnie.

11

Odp: Kobiety proszę o pomoc.
Cynicznahipo napisał/a:

Zerwałeś z nią i zostawiłeś w momencie, kiedy czuła się źle i Cię potrzebowała.
Czekałeś, aż problem minie, aż sama się z nim upora.

No i uporała się.
Nie jesteś jej do niczego potrzebny.
Chciała mieć partnera, który by jej pomógł w ciężkich chwilach, a nie zostawiał na lodzie.
Wszak w związku chodzi o to, by razem przezwyciężać trudne chwile, a nie zrywać, kiedy zaczyna być nieprzyjemnie.
Nie dziwię jej się WCALE - też nie chciałabym faceta, który by mnie zostawił tylko dlatego, że mam problemy ze zdrowiem! Psychicznym czy fizycznym, bez znaczenia.

Jedyne, co możesz zrobić, to dać jej spokój.

Podpisuję się pod tym!

12

Odp: Kobiety proszę o pomoc.
Lexpar napisał/a:

Autorze nie chcę Ciebie martwić, ale z tej mąki to już chleba nie będzie.
Zawiodłeś ją na całej linii.
Kobieta pragnie mieć wsparcie, oparcie i chce być bezpieczna ze swoim mężczyzną.
Tak na marginesie, to ja jestem facetem z żoną za 3 dni obchodzimy 38 rocznicę ślubu ( razem jesteśmy 44 lata) i wierz mi, że ona też momentami tak się zachowywała, że " bez kija nie podchodź ".
Dla mnie to nie był powód do rozwodu czy rozstania.
Tym bardziej, że ja też swoje humorki miałem.
Zresztą kto ich nie ma.
Natomiast wracając do tematu, to Ty pozwoliłeś aby jej uczucie do Ciebie wygasło.
Zapamietaj, że kiedy nie dokładasz do ognia to ono wygaśnie.

Słuchaj rad starszyzny:) a zwłaszcza tego Pana!

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Kobiety proszę o pomoc.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026