netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Ból po rozstaniu, wrócić czy przekreślić wszystko?

4 odpowiedzi2 417 wyświetleńzałożony przez konik5674, 24.08.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Ból po rozstaniu, wrócić czy przekreślić wszystko?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5 ]

1

Temat: Ból po rozstaniu, wrócić czy przekreślić wszystko?

W wielkim skrócie: ja 19 on 21
prawie dwa lata razem, pierwsze 3 miesiące on odchodzil ode mnie co tydzien, ale wracal jak plakalam do telefonu, potem ja przestalam sie starac na 4-5 miesiecy, pozniej on znowu sie staral, ja odtrącałam, aby pokazać jaka jestem silna, wtedr zrezygnował. W styczniu 2015 odpuscil, ja cierpialam. Przestal sie starac, dzwonic (zwiazek na odleglosc) ale byly regularne spotkania. Az do czerwca tego roku. Wybieral sie sam na rozne imprezy czy to rodzinne czy z znajomymi, ja dzwonilam, pragnelam jego, jego wsparcia (mialam kilka problemow rodzinnych). Ale on udawal albo ze jest OK i wymagal wszystkiego ode mnie, potrafil o swoim zyciu opowiadac godzinami, o planach itd, a jak ja mowilam o problemach zbywal z tematu.
Kiedy mu mowilam, ze widze ze jest zamkniety w sobie, ze chce mu pomoc twierdzil ze ja wymyslam i dopowiadam. Potem sie przyznal ze potrzebuje czasu na otwarcie. Ja wiec powiedzialam, ze bede, bo rozumiem ze to przez mnie sie zamknal w sobie.
Ale czulam od pol roku ze juz zniknela ta jakby przyjazn, nie potrafilismy rozmawiac. Kiedys 2-3 razy po kilkadziesiat minud codziennie, od kilku miesiecy nawet nie 2 godz tygodniowo...
Nie dziownil, nie nalegal na telefony, na spotkania przyjezdzal jak go zaprosilam, ale bylo ciezko.
Byl uparty ja tez, ale ustępowałam, potem  bolało, bo wiedzialam ze trace czesc siebie gdy pierwsza wyciągam rękę.
Jednak potrafil sprawic ze bylam szczesliwa, do teraz jestem nim ciagle zafascynowana. Ot zwykly chlopak, z praca i marzeniami, z zwyklymi zainteresowaniami i ze zwykla sylwetka, ale mnie krecilo w nim wszysko. Wszystko bylo wyjatkowe. Mialam od miesiaca watpliwosci, czy go kocham. Czy to nie przyzywczajenie, czy cos. Ale zrozumialam, ze to milosc, bo nadal sie o niego martwie, bo nie moge nic bez niego, wszystko bez sensu. Jak to jest ? Czy to milosc? Nie wyobrazam sobie nikogo innego, nie chce przyszlosci bez niego... Byl pierwsza miloscia, jestem bardzo niesmiala i niepewna siebie, ale pomogl mi z tym... Pewnie gdybym zamknęła się czasami nadal by byl MOJ... Ogolnie denerwowalo go ze ja kazdy temat rozmyslam na setki sposobow, że kazde jego slowo w mojej glowie roztrząsam.

Kiedy nie wytrzymywalam bylam okropna, uderzalam w jego kompleksy i najczulsze punkty aby odebrac mu pewnosc siebie.. Ale on zamykal sie coraz bardziej. Teraz tego zaluje. Wolałabym przemilczec dzien niz mowic to co mu  powiedzialam na jego temat. Zaufana kolezanka powiedziala ze juz dawno powinnam to skonczyc, ale ona wyznaje zasade ze nie placze sie za facetem, bo nie jest tego wart, a ten co jest tego wart nie powoduje placzu.

Powiedzialam ze dam mu spokoj, ale ciagle do niego pisze, wspominam i mowie jak mi zle. Wiem zalosne.
Ale on napisal mi, ze mam sie odpier... że zniszczylam jego i nienawidzi mnie za to co twierdze na jego temat, że to co mowie nie jest prawda, bo on kochal wspieral i w ogole bylam zawsze najwazniejsza. (a czulam ze tak nie jest).

Ponadto ta historia jest zawila, ale szuka tu odpowiedzi co zrobic. Bo mimo ze mnie ranil, ze wiele razy gdy go potrzebowalam go nie bylo, olewal mnie (tak ja twierdze, on mowil ze sobie wtedy byla to moja wina, ale ja tego nie zauwazylam chyba ech ) ja chcialabym do niego, pragen tylko jego i wiem ze ta pierwsza milosc nie da mi zyc jak dawniej...

Meczyc go dalej, teraz jak minely 3 doby i jest ciagle w emocjach, czy dac spokoj na tydzien, dwa a potem ubiegac sie chociaz o spotkanie? (on zawsze przyjezdzal, ja nie mam jak, rozstalismy sie przez sms hmm )

Co zrobic? W gre nie wchodzila zdrada ani klamstwo, po prostu sie ranilismy ...

2

Odp: Ból po rozstaniu, wrócić czy przekreślić wszystko?

Nigdy nie byliście ze sobą szczęśliwi, więc jakiekolwiek kolejne powroty są bez sensu.

3

Odp: Ból po rozstaniu, wrócić czy przekreślić wszystko?

To już Twoja sprawa, czy chcesz z nim być. Nie będę za Ciebie decydować.
Jednak dalsze kontaktowanie się na dzień dzisiejszy nie ma sensu.
Musi mu przejść żal do Ciebie.

Nie jestem wróżką, ale często jest tak, że po tygodniu nawet jak się odezwiesz, to on może kazać Ci się odpierd*** itd...
Wiadomo, że najlepiej by było, gdyby sam po jakimś czasie się odezwał, wtedy mialabyś pewność, że tęskni.

Piszesz tak jakbyś to Ty była winna wszystkiemu w całym związku.
A z tego, co przeczytałam on też ma swoje za uszami, ale nie czuł się z tego powodu winien.
No właśnie!...bo faceci tacy są. Jak Ty coś mu powiesz beee, to jego duma nie pozwala utrzymywać z takim kimś kontaktu, odzywać się itd.
A jak on Ciebie obrazi, to często faceci nie rozumieją, że zranili, że nie byli wtedy, kiedy trzeba, więc zastanów się, czy to Ty byłaś cały czas tą złą w związku.
Nabierz pewności siebie i się nie zadręczaj, on też przecież nie jest idealny.

4

Odp: Ból po rozstaniu, wrócić czy przekreślić wszystko?
natkap napisał/a:

To już Twoja sprawa, czy chcesz z nim być. Nie będę za Ciebie decydować.
Jednak dalsze kontaktowanie się na dzień dzisiejszy nie ma sensu.
Musi mu przejść żal do Ciebie.

Nie jestem wróżką, ale często jest tak, że po tygodniu nawet jak się odezwiesz, to on może kazać Ci się odpierd*** itd...
Wiadomo, że najlepiej by było, gdyby sam po jakimś czasie się odezwał, wtedy mialabyś pewność, że tęskni.

Piszesz tak jakbyś to Ty była winna wszystkiemu w całym związku.
A z tego, co przeczytałam on też ma swoje za uszami, ale nie czuł się z tego powodu winien.
No właśnie!...bo faceci tacy są. Jak Ty coś mu powiesz beee, to jego duma nie pozwala utrzymywać z takim kimś kontaktu, odzywać się itd.
A jak on Ciebie obrazi, to często faceci nie rozumieją, że zranili, że nie byli wtedy, kiedy trzeba, więc zastanów się, czy to Ty byłaś cały czas tą złą w związku.
Nabierz pewności siebie i się nie zadręczaj, on też przecież nie jest idealny.

Nie oceniaj każdego tak ogolnikowo ...

Do autorki . Byłem kiedyś w podobnym związku w sumie nawet lat podobnie mieliśmy,sytuacja dość podobną, jedynie odległość nas nie dzieliła. , my po tygodniu przerwy do siebie wróciliśmy ,na dwa tygodnie... Szczerze? Nie ma sensu, zobacz nie mal cały związek się raniliscie a to nie buduje więzi
Szkoda ze to tylko i kogoś wydaje się łatwe a i siebie jest już znacznie ciężej....

5

Odp: Ból po rozstaniu, wrócić czy przekreślić wszystko?

Wiem, ze bez sensu. Ja to wszystko rozumiem. Ja wiem, ze on nie byl dla mnie taki jak ja dla niego. Ja to wszystko wiem. Ale seerce..
Musze sie odciąć... Muszę. To nie ma sensu. A ja chce zyc.. Dziekuje za odpowiedzi!

Posty [ 5 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Ból po rozstaniu, wrócić czy przekreślić wszystko?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026