netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Szansa na sprawiedliwość?

23 odpowiedzi2 834 wyświetleniazałożony przez wik07, 23.08.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Szansa na sprawiedliwość?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 24 ]

1

Temat: Szansa na sprawiedliwość?

Witam wszystkich
Na wstępie powiem że to forum nie jest mi obce a temat zakładam niejako w zastępstwie, ale od początku.
Przez jakiś okres czasu byłem związany z pewną kobietą <kotkiem> Nie był to zbyt zaangażowany związek,bez wspólnego mieszkania konta czy zbyt patetycznych obietnic, nie mniej był oparty na uczciwości i szczerości , tak mi się przynajmniej wydawało. Łączyły nas też bolesne doświadczenia - wieloletni partnerzy odeszli do kogoś innego.
To był bardzo dziwny związek - przypominał jazdę kolejka górska tzn. szybki wjazd na górę i jeszcze szybszy zjazd na dół. Widząc co się dzieje i nie widząc wyjscia, skończyłem to.
Jednak po paru dniach, spontanicznie zjawiłem pewnego wieczoru u niej, ucieszyła się i przyjęła propozycję wspólnego spędzania wieczoru. Jednak powiedziała że ma gościa, znajomego. Powiedziałem żeby się go pozbyła, co uczyniła. "Facet" ten od dawna ją podrywal ale Ona mówiła zawsze że to nie groźne, nie mniej tamten mocno sie dąsal po wyjsciu a noc spędził na parkingu, gdy my byliśmy w środku.
Było to nasze przedostatnie spotkanie gdyż oszukała mnie, czego nie toleruje, właśnie że z nim nie była. Nieważne, później kotek związał się z tym "facetem" ale On ma żonę.
Tu dochodzimy do clou.
Przez dziwny przypadek, niedawno zadzwoniła do mnie jego żona z pytaniem czy wiem że moja dziewczyna sypia z kimś innym? Od słowa do słowa wymienilismy się informacjami, skontaktowałem się również z kotkiem. Mam więc kontakt z każdą ze stron.
Żona tego faceta cierpi, ten matołek się "zakochał" i krzywdzi rodzinę a moja była, co najsmieszniejsze, wcale nie zamierza się z nim wiązać.
Raz jestem zszokowany jej postawą w obliczu jej doświadczeń (mąż odszedł do innej gdy była w ciąży)  a z drugiej mam dylemat.
Ja nie miałem szansy na sprawiedliwość ale obiecalem sobie że nie będę przechodził w życiu obojętnie obok skurw........
Czy mam więc prawo zniszczyć zdradzaczy albo chociaż mocno im zaszkodzić?

Ps. w pewnej chwili do rozmowy dołączy żona tego zdradzacza, gdyż wątek jest głównie dla niej aby choć troche jej pomóc.

2

Odp: Szansa na sprawiedliwość?

Moja rada-nie wtrącaj się!

3

Odp: Szansa na sprawiedliwość?
Marta456 napisał/a:

Moja rada-nie wtrącaj się!

myślę dokładnie tak samo, po co będziesz się w tym babrał? Oni sami się zniszczą, a jak zaczniesz w tym grzebać to później mogą to obrócić przeciwko Tobie. Bądź mądrzejszy i się nie mieszaj.

4

Odp: Szansa na sprawiedliwość?

Witaj, autorze.. Z tego co piszesz rozumiem,  ze <kotek> lubi korzystac z zycia i nie mysli o niczym innym. Szkoda, ze po tym, co ja w zyciu spotkalo, nie widzi nic zlego w swoim zachowaniu..
Zastanawiam sie tylko, jaki masz pomysl na to wszystko. Zona faceta wie o romansie, facet wie, ze sie wydalo. <kotek> wie, ze facet ma rodzine i ze zona o wszystkim wie. Tutaj nie ma zadnej tajemnicy i nikt nie bedzie sie bal, ze sprawa sie wyda, bo najwyrazniej to nie ma dla "zakochanych golabkow" zadnego znaczenia. Zony nie uchronisz, bo juz zostala skrzywdzona. Na czym ma polegac ta ..kara czy zemsta? Chyba jedynie odejscie zony i porzucenie faceta przez <kotka>. No ale to kara dla niego.. A <kotek> taki byl zawsze, czy moze teraz to ona sie msci za to, co ja spotkalo? Krzywdzac przy tym niewinne osoby. A moze mysli, ze pomaga bo facet to dran i otworzyla zonie oczy? Jesli nie <kotek>, to znajdzie sie inna chetna.
Jaki masz pomysl?
No i przykro mi, ze spotkalo Cie to wszystko. Bo jak tu wierzyc w uczciwosc i szczerosc po takich doswiadczeniach.

5 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-08-23 17:36:42)

Odp: Szansa na sprawiedliwość?

Zgadzam się z tym, co wcześniej napisały dziewczyny.

Ale dodam coś od siebie - po co ta opera mydlana, że w pewnym momencie dołączy zdradzona żona?
To już sama nie może wątku założyć? Jak dla mnie to podejrzane i bezsensowne. Coś jak gra pod publiczkę.

koni napisał/a:

No i przykro mi, ze spotkalo Cie to wszystko.

Ale co go spotkało? Przecież zostawił <kotka>. To już NIE JEST jego sprawa.

6

Odp: Szansa na sprawiedliwość?

Cynicznahipo, mialam na mysli to, ze wczesniej zostal zdradzony przez swoja kobiete, a teraz wpakowal sie /zostal wmieszany w cala ta nieprzyjemna historie.
Sprawa dolaczenia zony tez mnie zastanawia, tak jakby knuli zemste razem. Ale tu chyba nie ma co zrobic, bo maz i <kotek> sa dorosli i wiedza, ze rania innych.
Dlatego jestem ciekawa, jaki pomysl ma autor na ukaranie zdradzaczy.

7 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-08-23 17:49:55)

Odp: Szansa na sprawiedliwość?
koni napisał/a:

Cynicznahipo, mialam na mysli to, ze wczesniej zostal zdradzony przez swoja kobiete, a teraz wpakowal sie /zostal wmieszany w cala ta nieprzyjemna historie.

No zdrada jego ex ma mało wspólnego z obecną sytuacją, ale tak naprawdę, to sam się wmieszał.
Zerwał z kobietą, a za parę dni przylazł do niej i kazał jej wyprosić (!) faceta, który akurat tam przebywał.
Kim by nie był tamten facet, tak się nie robi.

8

Odp: Szansa na sprawiedliwość?

Zalezy co Ci pomoze.
Ale moze byc tak ze kazde sie soba znudzi i wroci tam gdzie było.
A moze byc tak ze bedziesz sie tym ekstytował i nic z tego nie mial oprocz ponurej satysfakcji ewentualnie napadów smiechu.
Czyli zmarnujesz sporo czasu na cudze nieszczescie zamiast szukac swojego szczescia.
Oczywiscie wiem ze latwo sie mowi smile

9

Odp: Szansa na sprawiedliwość?
Cynicznahipo napisał/a:

Zerwał z kobietą, a za parę dni przylazł do niej i kazał jej wyprosić (!) faceta, który akurat tam przebywał.
Kim by nie był tamten facet, tak się nie robi.

Tu sie zgadzam w 100%. No ale rozumiem, ze decyzja o rozstaniu byla wedlug niego jednak bledem i dlatego pojawil sie u <kotka>, zeby wszystko odkrecic i znow byc razem... Myle sie? wink

10

Odp: Szansa na sprawiedliwość?

Po kolei.
Zachowanie kotka jest dla mnie naprawdę bulwersujace. Nie rozumiem jak można robić komuś piekło, przez które samemu się przeszło. I ten jej całkowity brak refleksji, zero poczucia winy czy też braku hamulców.
No przecież to idiotyzm nie uczyć się na wlasnych doświadczeniach!
Faktycznie jest to powiązane z moim życiem. Obiecalem sobie nie wykazywać się obojętnościa, gdy będę widział naganne zachowania zdradzaczy, pietnowac je i mówić wprost że to nikczemne zachowanie.
Ale nie jestem też, broń boże, żadnym aniołem zemsty :-)
Faktycznie utraciłem już wiarę w uczciwość kobiet jako takich, że drugą strona będzie z Nami na dobre i źle. Wiem cynik ze mnie, trudno taki los.
Co do zdradzonej żony, ona sama chciała abym założył ten temat. Mówi ze będzie jej latwiej jeśli ktoś inny zacznie.
Co do sposobu to napewno mógłbym zeznawac na początek na rrozprawie,dysponuje innymi dowodami a przede wszystkim znam adresy i daty.
Ale kotek też ma dzieci i ciężkie życie za sobą.

11

Odp: Szansa na sprawiedliwość?
wik07 napisał/a:

Obiecalem sobie nie wykazywać się obojętnościa, gdy będę widział naganne zachowania zdradzaczy, pietnowac je i mówić wprost że to nikczemne zachowanie.

Postawa godna superbohatera.
Nie wiem, jakoś mi się nie chce wierzyć we wiarygodność tego wątku.

12

Odp: Szansa na sprawiedliwość?

Raz...kolejna ściema.
Dwa...cienkie to,a jak już faktycznie realna jest ta opowiastka...to sorry,a po gwinta sie mieszasz?I o jaką Ci sprawiedliwość chodzi?

13

Odp: Szansa na sprawiedliwość?

Też uważam, że nie powinien się mieszać i nie do końca rozumiem, po co to robi...

14

Odp: Szansa na sprawiedliwość?
wik07 napisał/a:

Czy mam więc prawo zniszczyć zdradzaczy albo chociaż mocno im zaszkodzić?

Ech kolego czyli tyle jest w tobie empatii dla zdradzonej, że gotów jesteś do zachowań agresywnych?
A może to jednak kipi zwykła złość?

15

Odp: Szansa na sprawiedliwość?

Niedługo,nikt nie będzie komentował postów ludzi,którzy się dopiero zarejestrowali.Szkoda,bo czasami faktycznie ktoś potrzebuje pomocy,rady,pocieszenia...cokolwiek.Smutne to jest,jak ktoś bawi się uczuciami,czy mitręży czas i zaangażowanie innych...bardzo smutne.

16 Ostatnio edytowany przez koni (2015-08-23 18:28:39)

Odp: Szansa na sprawiedliwość?

Wik07, rozmawiales z <kotkiem> o tym wszystkim? Tak szczerze? Czy zalozyles od razu, ze czas na zemste? Tobie na pewno latwiej niz zonie. Czasem nie moge uwierzyc w to, ze ludzie moga byc tacy podli i swiadomie krzywdzic innych.. Moze ten facet jej powiedzial, ze jest z zona w separacji albo inne bzdury i ona uwierzyla.. A jak relacja zony z tym "mezem" teraz, gdy ona juz wszystko wie?
Chcesz ukarac ich za to, co spotkalo Ciebie. Nie mogles ukarac swojej eks i korzystasz teraz z okazji. Ale swiat jest cheba pelen takich osob i Twoje starania to za malo.. Cynik? Pewnie realista..
I popieram poprzednie wypowiedzi, po co Ci ta zemsta?

17

Odp: Szansa na sprawiedliwość?

Ten wątek, historia oraz wydarzenia są prawdziwe a ja mam nie fart w życiu.
Mam tu swój wątek, swoją historie ale nie chciałem tego mieszać.
Tak rozmawiałem z Nią i bardzo uderzylo mnie to co mówiła.
Że w sumie to przecież nic się nie stało, jeśli już to jego wina i niech On ponosi konsekwencje. Zresztą ona jest w jakimś dziwnym stanie, wszyscy jej mówili przez całe życie że jest taka albo owaka i teraz ona ma na wszystko wywalone,jak samochód który pedzi na drzewo. Mści się ale nie tym na kim powinna. Ja to rozumiem, ona chyba nie.
Nie mniej trzeba mieć w życiu jakieś hamulce.
On faktycznie opowiadał jej te wszyskie standardowe bzdury o separacji i nie zrozumieniu ze strony żony,  co nie przeszkadzało mu sypiac z oboma kobietami w jednym czasie.
Ot kryzys wieku średniego i myśli penisem a nie mozgiem. Dno i wodorosty.

To nie zemsta. Raczej pietnowanie zła w ludziach, próba zachowania równowagi w przyrodzie przez człowieka który już nie wierzy. Racjonalista tak, lecz tam gdzieś w środku idealista - romantyk :-(

18

Odp: Szansa na sprawiedliwość?
wik07 napisał/a:

Ten wątek, historia oraz wydarzenia są prawdziwe a ja mam nie fart w życiu.
Mam tu swój wątek, swoją historie ale nie chciałem tego mieszać.
Tak rozmawiałem z Nią i bardzo uderzylo mnie to co mówiła.
Że w sumie to przecież nic się nie stało, jeśli już to jego wina i niech On ponosi konsekwencje. Zresztą ona jest w jakimś dziwnym stanie, wszyscy jej mówili przez całe życie że jest taka albo owaka i teraz ona ma na wszystko wywalone,jak samochód który pedzi na drzewo. Mści się ale nie tym na kim powinna. Ja to rozumiem, ona chyba nie.
Nie mniej trzeba mieć w życiu jakieś hamulce.
On faktycznie opowiadał jej te wszyskie standardowe bzdury o separacji i nie zrozumieniu ze strony żony,  co nie przeszkadzało mu sypiac z oboma kobietami w jednym czasie.
Ot kryzys wieku średniego i myśli penisem a nie mozgiem. Dno i wodorosty.

To nie zemsta. Raczej pietnowanie zła w ludziach, próba zachowania równowagi w przyrodzie przez człowieka który już nie wierzy. Racjonalista tak, lecz tam gdzieś w środku idealista - romantyk :-(

Wiesz,mam wrażenie,że pretendujesz do miana strażnika moralności.Ciekawi mnie dlaczego?Jakkolwiek to bardzo nie fair w stosunku do zony tego faceta...ale wyjaśnij mi jak czterolatkowi,co Ciebie to obchodzi?To dorośli ludzie,sami podejmuję decyzje za które kiedyś zapewne odpowiedzą.
Mówisz,że on ją zbajerował....próbujesz ją wybielać,jakby była niewinną owieczką a na facecie wieszasz psy.Wydaje mi się,że jesteś zaangażowany emocjonalnie w tą relację,inaczej wisiało by Ci to.
A tak na marginesie,trochę sobie przeczysz mówiąc,że jesteś człowiekiem bez wiary,ale chcesz wymierzać "sprawiedliwość"...trochę to się kupy nie trzyma.

19

Odp: Szansa na sprawiedliwość?

Jestem człowiekiem pozbawionym złudzeń co do motywów kierujących ludzkimi poczynaniami, ale mam też olbrzymią potrzebę poczucia jakiejś sprawiedliwości w życiu.
Sam nie jestem wolny od grzechu ale nie jestem też z gruntu zły.
Nie staram się umniejszyć win byłej kobiety, raczej rozumiem motywy jej działania być może czasami trochę lepiej jak ona sama. Zresztą to ten kmiotek zniszczy sobie zycie, a nie Ona.
To kotek zdobywał a nie był zdobywany, mimo że to mężczyznom się wydaje że jest na odwrót.
Ja przez Nią zdobyłem tylko kolejne smutne doświadczenie o złożoności kobiecej psychiki, więc koszt jest stosunkowo niewielki.
Co do odpowiedzialności za grzechy, uważam że sprawiedliwości trzeba być może czasem trochę pomóc?

20

Odp: Szansa na sprawiedliwość?

Dalej cos do niej czujesz. To co niby planujesz z tym zrobic ?

21

Odp: Szansa na sprawiedliwość?

Ale ja nigdy nic do niej nie czułem więcej poza olbrzymią sympatia, pożądaniem oraz pewnym podziwem za sposób w jaki radziła sobie z samotnym rodzicielstwem i traumatycznym dzieciństwem.
Jestem pomiędzy młotem a kowadłem, pomiędzy moralnością i zasadami a sentymentem do Niej i zaakceptowaniem nieludzkich zachowań.
Tu jezt problem, dylemat moralny.

22

Odp: Szansa na sprawiedliwość?
Cynicznahipo napisał/a:

Nie wiem, jakoś mi się nie chce wierzyć we wiarygodność tego wątku.

Oj dla mnie tu na odległość śmierdzi Obrazek dodany przez użytkowniczkę - czytaj trollem.

23

Odp: Szansa na sprawiedliwość?

Jezeli w tej sytuacji zona zdradzona wie co sie dzieje to nie mozesz zrobic nic. Co innego jakbys byl rodzina. Ew. poradz jej wsparcie jakiejs jej przyjaciolki, zeby nie byla z tym sama. Jesli jednak postanowisz ja "przytulic" to nie bedziesz lepszy od swojej przyjaciolki. Moim zdaniem odpusc. A jesli razi Cie skurwysynstwo to nie wchodz w to. Wchodzenie w gówno ma sens wtedy kiedy czujesz jakąś misje ale zwykle kończy się źle. Kobieta, którą znałeź okazała się dwulicowa i bez żadnych zasad. Jakoś też w to wszedłeś bo nie byłeś zupełnie nieswiadomy jej dwulicowosci. Zgodziles sie na milosc fizyczna mimo ze zdradzala Cie z innym a jego z Toba ( to drugie wiedziales). Poza tym byle z Nia bez uczuc wiec nie jestes lepszy od niej w niczym. Nie rozumiem wiec czemu w niej widzisz sk.... a w sobie nie? Bo spanie bez milosci z niemiezatka jest dobre a z mezatka zle? A co ze spaniem z mezatka z milosci? Co jest zle. Bo moim zdaniem obie te sytuacje sa tak samo bardzo zle. Jesli jednak razi Cie ta sytuacji, to wiedz, ze raz w oczach (moich) nie jestes wcale lepszy od niej, a dwa radze Ci okreslic swoje zasady, trzymac sie ich, i z dala od osob i sytuacji, ktore wciagaja Cie w jakieś gówno i dylematy co z tym gównem zrobić. Otoż, wg. mnie z gównem nie da się nic zrobić. A żona, gościa? To jest jej małżeństwo i ona dobrze wie co zrobić. Ew. mozesz być swiadkiem na sprawie rozwodowej jeśli się zgodzisz i ona podejmie taka decyzje. Tylko tak mozesz jej pomoc i nie inaczej.

24

Odp: Szansa na sprawiedliwość?

Przeciez to on odszedł pisał że nic do niej nie czuł prócz sympatii i pożądania.

Posty [ 24 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Szansa na sprawiedliwość?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026