netkobietyWszystkie działy
Nieśmiałość, niska samoocena, kompleksy

Prawdopodobnie jestem desperatką-jak to zwalczyć?

16 odpowiedzi10 782 wyświetleniazałożony przez Manzanita, 22.08.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Prawdopodobnie jestem desperatką-jak to zwalczyć?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 17 ]

1

Temat: Prawdopodobnie jestem desperatką-jak to zwalczyć?

Witam Was.
Jest to mój pierwszy post na tym forum. Zarejestrowałam się tutaj, bo szukam wsparcia i porady.
Mam 34 lata i prawdopodobnie jestem desperatką, a przynajmniej tak usłyszałam od kilku postronnych osób, więc może mają rację.

Zupełnie niedawno przeżyłam bardzo przykrą historię z mężczyzną, o którym sądziłam, że jest mną zainteresowany. Zostałam po prostu przez niego odepchnięta, mimo że wcześniej proponował mi spotkanie. Do końca nie znam motywów, którymi się kierował, jednak na 90% obstawiam, że to ja zawaliłam sprawę przez moją nachalność. Tak strasznie boli mnie, że straciłam z nim kontakt.

Zawsze byłam samotnikiem, nawet jako dzieciak w zerówce, a później nastolatka. O chłopakach nie było mowy, koleżanek też nie miałam zbyt dużo. Nie umiem wyjaśnić, czemu tak było. Częściowo pewnie przez kompleksy ( paskudny trądzik, dręczenie w szkole z powodu rudych włosów ) Oczywiście, to są może dziecinne powody do zamykania się w sobie, ale wówczas nie garnęłam się do ludzi, chociaż z drugiej strony bardzo chciałam mieć towarzystwo. I tak już zostało do dzisiaj - nieumiejętność nawiązania kontaktów z innymi. Mam normalnych rodziców, tzn. żadnej patologii, zawsze bardzo mnie kochali i wspierali. Nikt w domu nie podkopywał mojego poczucia własnej wartości.

Trądzik dawno zniknął, włosy uważam za moją ozdobę, wyglądam całkiem zwyczajnie jak tysiące innych dziewczyn na ulicy, ani lepiej, ani gorzej. Nie ukrywam, że chciałabym zakochać się z wzajemnością w porządnym i dobrym człowieku.

I tu pojawia się sprawa, o którą jestem na siebie wściekła i której się wstydzę, ponieważ nieraz już narobiłam sobie mnóstwo nieprzyjemnych sytuacji. Było w moim życiu tak mało chwil, w których jakiś mężczyzna zdradzałby zainteresowanie mną, że gdy w końcu coś takiego się trafi, to robię wszystko (może prawie wszystko), by go nie stracić. I tym psuję całość. Strasznie to głupie z mojej strony. Po prostu najpewniej widać jak na dłoni moje pragnienie zatrzymania go. Starałam się analizować moje postępowanie, widzę wyraźnie desperację. A taka osoba działa na innych jak płachta na byka. Potem jest tylko smutek, łzy, no i wstyd, że jak mogłam być taka głupia i tak się ośmieszyć. Nie mam o to pretensji do nikogo oprócz samej siebie.  Paradoksalnie, zamykam się przez to jeszcze bardziej w sobie. Nie ma mowy o tym, żebym sama nawiązała rozmowę z jakimś facetem, właśnie w obawie, żeby nie wziął mnie za "nawiedzoną". Boję się zrobić pierwszy krok, żeby się nie ośmieszyć. Natomiast kiedy ktoś zacznie wykazywać najmniejsze objawy sympatii względem mnie, to jest to dla mnie tak cenne, że za nic nie chcę tego stracić.

Jak sobie z tym poradzić? Chciałabym podchodzić na chłodno do każdej nowej relacji, nie obiecywać sobie Bóg wie czego, nie odpychać ludzi swoją postawą. Być może to kwestia zaniżonego poczucia własnej wartości lub też jakiś głębszy problem natury psychologicznej.

Czy ten problem da się rozwiązać własnymi siłami, czy też trzeba udać się do psychologa bądź psychoterapeuty?

2

Odp: Prawdopodobnie jestem desperatką-jak to zwalczyć?

Czy jesteś jedynaczką? Być może byłaś trzymana pod kloszem, bez wielu kontaktów z rówieśnikami. Piszesz o mężczyznach, a czy masz koleżanki, przyjaciółki? Czy masz normalne relacje z nimi, czy też jesteś nachalna wobec nich? Dobrze by było gdybyś mogła porozmawiać z zaufaną osobą na przykład o tych sytuacjach których się wstydzisz. Człowiek samotny często coś wyolbrzymia i czasem mu się wydaje, że nie wiadomo jak się skompromitował.

3 Ostatnio edytowany przez Burzowy (2015-08-22 23:37:15)

Odp: Prawdopodobnie jestem desperatką-jak to zwalczyć?

Raczej musiałabyś więcej konkretów kilka podać. Nie sądzę żeby kobieta w jakimkolwiek wieku mogła przez swoje zaangażowanie coś zepsuć. Może po prostu na wstępie emanujesz złą energią, dzieląc się negatywnymi przeżyciami i tym ich odrzucasz?

A rude włosy są przecież ekstra.

4

Odp: Prawdopodobnie jestem desperatką-jak to zwalczyć?

Masz konto na portalu randkowym? Uśmiechasz się i ubierasz atrakcyjnie?
Zacznij otaczać się mężczyznami. Im więcej ich masz wokół, tym mniej zależy Ci na konkretnym. Inna inszość, że się z nimi obywasz i podchodzisz z większym dystansem do tego, co mówią wink.

5 Ostatnio edytowany przez kwadrad (2015-08-23 00:48:20)

Odp: Prawdopodobnie jestem desperatką-jak to zwalczyć?
Manzanita napisał/a:

Witam Was.
Jest to mój pierwszy post na tym forum. Zarejestrowałam się tutaj, bo szukam wsparcia i porady.
Mam 34 lata i prawdopodobnie jestem desperatką, a przynajmniej tak usłyszałam od kilku postronnych osób, więc może mają rację.

Zupełnie niedawno przeżyłam bardzo przykrą historię z mężczyzną, o którym sądziłam, że jest mną zainteresowany. Zostałam po prostu przez niego odepchnięta, mimo że wcześniej proponował mi spotkanie. Do końca nie znam motywów, którymi się kierował, jednak na 90% obstawiam, że to ja zawaliłam sprawę przez moją nachalność. Tak strasznie boli mnie, że straciłam z nim kontakt.

Zawsze byłam samotnikiem, nawet jako dzieciak w zerówce, a później nastolatka. O chłopakach nie było mowy, koleżanek też nie miałam zbyt dużo. Nie umiem wyjaśnić, czemu tak było. Częściowo pewnie przez kompleksy ( paskudny trądzik, dręczenie w szkole z powodu rudych włosów ) Oczywiście, to są może dziecinne powody do zamykania się w sobie, ale wówczas nie garnęłam się do ludzi, chociaż z drugiej strony bardzo chciałam mieć towarzystwo. I tak już zostało do dzisiaj - nieumiejętność nawiązania kontaktów z innymi. Mam normalnych rodziców, tzn. żadnej patologii, zawsze bardzo mnie kochali i wspierali. Nikt w domu nie podkopywał mojego poczucia własnej wartości.

Trądzik dawno zniknął, włosy uważam za moją ozdobę, wyglądam całkiem zwyczajnie jak tysiące innych dziewczyn na ulicy, ani lepiej, ani gorzej. Nie ukrywam, że chciałabym zakochać się z wzajemnością w porządnym i dobrym człowieku.

I tu pojawia się sprawa, o którą jestem na siebie wściekła i której się wstydzę, ponieważ nieraz już narobiłam sobie mnóstwo nieprzyjemnych sytuacji. Było w moim życiu tak mało chwil, w których jakiś mężczyzna zdradzałby zainteresowanie mną, że gdy w końcu coś takiego się trafi, to robię wszystko (może prawie wszystko), by go nie stracić. I tym psuję całość. Strasznie to głupie z mojej strony. Po prostu najpewniej widać jak na dłoni moje pragnienie zatrzymania go. Starałam się analizować moje postępowanie, widzę wyraźnie desperację. A taka osoba działa na innych jak płachta na byka. Potem jest tylko smutek, łzy, no i wstyd, że jak mogłam być taka głupia i tak się ośmieszyć. Nie mam o to pretensji do nikogo oprócz samej siebie.  Paradoksalnie, zamykam się przez to jeszcze bardziej w sobie. Nie ma mowy o tym, żebym sama nawiązała rozmowę z jakimś facetem, właśnie w obawie, żeby nie wziął mnie za "nawiedzoną". Boję się zrobić pierwszy krok, żeby się nie ośmieszyć. Natomiast kiedy ktoś zacznie wykazywać najmniejsze objawy sympatii względem mnie, to jest to dla mnie tak cenne, że za nic nie chcę tego stracić.

Jak sobie z tym poradzić? Chciałabym podchodzić na chłodno do każdej nowej relacji, nie obiecywać sobie Bóg wie czego, nie odpychać ludzi swoją postawą. Być może to kwestia zaniżonego poczucia własnej wartości lub też jakiś głębszy problem natury psychologicznej.

Czy ten problem da się rozwiązać własnymi siłami, czy też trzeba udać się do psychologa bądź psychoterapeuty?

Musiałabyc spotykac sie z naprawde duza iloscia osob wtedy bys zalapala ze na poczatku znajomosci porazki sa w kalkulowane w ten proces.
Jezeli myslisz ze ktos Cie odrzucil to moze zwyczajnie odrzucil bo odrzucil i tyle.
Ty moglas zrobic to samo.
Ogolnei nie przypisywalbym jakiejs wiekszej wagi pojedynczym zdarzeniom.
Tylko postawil na ilosc a po jakims czasie odfiltrowal liste jak ktos Ci sie jakos wyjatkowo spodoba.

Zagadac zawsze mozesz ale w sumie lepiej jak costam poczarujesz i facet sam zagada.
Tylko na poczatku wogole nie skupiaj sie na jednym bo mozna zrobic totalne glupoty.

6 Ostatnio edytowany przez Ada_Fr (2015-08-23 00:58:45)

Odp: Prawdopodobnie jestem desperatką-jak to zwalczyć?

Chyba mam podobny kłopot co Ty - również miałam mnóstwo kompleksów w dzieciństwie, niewielu znajomych, a każdego faceta próbuje panicznie zatrzymać, i w efekcie on ucieka.

Osobiście byłam z tym problemem u psychologa. To, co mi doradził to tzw. metoda okręgów. Moje całe życie zawsze skupiało się wokół tego jednego faceta - on dzwonił, ja wszystko rzucałam, był zły - ja to strasznie przeżywałam, podczas gdy on szedł się wyżyć na kosza z kumplami, zdarzało mi się olewać rzeczy dla mnie ważne etc. To, co kazał mi zrobić psycholog, to znaleźć coś dla siebie. Swój osobisty okrąg. Zajęcia fitness, naukę języka, sport, cokolwiek. Coś, co by mnie rozwijało, co robiłabym tylko dla siebie, a w momencie, gdy zostanę przez faceta porzucona, bądź będę porzucana, będę miała do czego iść, na czym się skupić. Kazał mi stać się większą egoistką, ale w pozytywnym sensie - miało to uniemożliwić bycie na każde skinienia faceta. Pozwalało mi to raz czy dwa razy w tygodniu powiedzieć: "przepraszam, nie mam dziś czasu wieczorem, bo mam zajęcia z francuskiego". Dużo mnie to na początku kosztowało, ale za kurs języka zapłaciłam, i nie było mowy o opuszczaniu zajęć.

Dostałam też od psychologa namiar na książkę Mateusza Grzesiaka "Alpha Female", gdzie ową metodę opisuje i generalnie pisze o tym, jak się nie dać wciągnąć w pułapkę "uzależnienia" od drugiej osoby. Polecam!

7 Ostatnio edytowany przez piekny_nick (2015-08-23 09:51:39)

Odp: Prawdopodobnie jestem desperatką-jak to zwalczyć?

Podobne podejście jest opisane w książce "dlaczego mężczyźni kochają zołzy". Ta książka jest ŚWIETNA, ale spotyka się z niezasłużoną moim zdaniem krytyką ze strony osób, które odczytują ją zbyt serio... Bo jest to książka napisana humorystycznym tonem, jest tam sporo przejaskrawień, ale tylko po to, by dobitnie wyeksponować dane zagadnienie, a nie, by to wszystko stosować dosłownie.

I książka ta wcale nie każe być "zimną i wyrachowaną suczą", wręcz przeciwnie - pokazuje, jak tworzyć zdrową relację z szacunkiem dla partnera, ale jednocześnie z zachowaniem własnej godności i niezależności. Niby sama oczywistość, ale choćby po wątkach na forum widać, jak kobietom brakuje tych oczywistych cech... jak kobiety pozbawione pewności siebie uwieszają się na facecie, uzależniają się od niego dobrowolnie - a potem jest wielki lament. Dlatego moim zdaniem ta książka to kawał świetnej roboty i każda kobieta, która ma problem z nadmiernym podporządkowywaniem swojego życia facetom powinna to przeczytać (ze zrozumieniem, ale jako dobrą zabawę, a nie na sztywno i poważnie tongue )

8

Odp: Prawdopodobnie jestem desperatką-jak to zwalczyć?

Czy jesteś jedynaczką? Być może byłaś trzymana pod kloszem, bez wielu kontaktów z rówieśnikami. Piszesz o mężczyznach, a czy masz koleżanki, przyjaciółki? Czy masz normalne relacje z nimi, czy też jesteś nachalna wobec nich? Dobrze by było gdybyś mogła porozmawiać z zaufaną osobą na przykład o tych sytuacjach których się wstydzisz. Człowiek samotny często coś wyolbrzymia i czasem mu się wydaje, że nie wiadomo jak się skompromitował.

Mam starszego o siedem lat brata, który był bardzo towarzyski, lubił kręcić się między ludźmi i jest moim całkowitym przeciwieństwem. Mam trzy koleżanki w pracy, fajnie mi się z nimi gada, ale nie utrzymujemy poza robotą kontaktów. Opowiedziałam im parę, nazwijmy to, moich „wstydliwych epizodów”, a one uznały, że wcale niczego złego nie zrobiłam. Trudno mi więc ocenić, kto miał rację, bo z kolei obcy bardzo mnie skrytykowali.

Raczej musiałabyś więcej konkretów kilka podać. Nie sądzę żeby kobieta w jakimkolwiek wieku mogła przez swoje zaangażowanie coś zepsuć. Może po prostu na wstępie emanujesz złą energią, dzieląc się negatywnymi przeżyciami i tym ich odrzucasz?
A rude włosy są przecież ekstra.


Dziękuję smile
Pilnuję się bardzo, żeby przy ludziach nie wywnętrzać się, nie wywlekać jakichś łzawych historii z przeszłości, staram się na to uważać.
A co do konkretów....Otóż parę lat temu w mojej okolicy był wielki pokazowy zjazd motocyklistów. Wybrałam się tam z rodzicami, ponieważ były organizowane pokazy i imprezy dla publiczności, a ja lubię oglądać motocykle, choć sama nie jeżdżę i nie posiadam maszyny smile Zrobiłam sporo zdjęć, a w domu, kiedy je na spokojnie oglądaliśmy, mama wskazała kilka fotek i powiedziała, że rozpoznaje jednego motocyklistę, ponieważ cały czas kręcił się koło nas i stale go widziała, jak podobno miał na mnie zerkać. Czy tak było, czy mamie się zdawało, nie wiem. W każdym razie facet mnie troszkę zaintrygował. Wiedziałam, że zjazd jest szeroko i głośno komentowany na wielkim forum motocyklowym związanym z moim regionem, dlatego zarejestrowałam się tam i też wrzuciłam zrobione przez mnie zdjęcia. Pamiętałam, że gość miał Hondę, dlatego napisałam prywatną wiadomość do moderatora działu poświęconego tym motocyklom i powiedziałam, że zrobili fajny zjazd, super impreza, blabla, po czym szczerze przyznałam się, że jeden z nich wpadł mi w oko, mam go na paru zdjęciach i czy może jest to któryś z forumowiczów. Moderator odpisał spokojnie, że w ogóle go nie zna. No i byłby koniec sprawy, gdyby nie to, że ów mod wrzucił mój list na forum bez pytania mnie o zgodę i z kąśliwym komentarzem dodał, że jedna pani rozpaczliwie szuka tego faceta. Podał wszystkie szczegóły o mnie (tzn. to co spisał z mojego proilu), no i motocykliści po prostu wdeptali mnie w ziemię. Nie pomyślałabym nigdy, że spotkam się z takim atakiem wulgarnych i obraźliwych komentarzy odnośnie mojego wieku i prowadzenia się. Nie zareagowałam na to w żaden sposób, po prostu wyniosłam się stamtąd.
Czy głupio postąpiłam? Nie wiem... Skoro tak się ludzie rzucili, to pewnie coś było na rzeczy.

Masz konto na portalu randkowym? Uśmiechasz się i ubierasz atrakcyjnie?
Zacznij otaczać się mężczyznami. Im więcej ich masz wokół, tym mniej zależy Ci na konkretnym. Inna inszość, że się z nimi obywasz i podchodzisz z większym dystansem do tego, co mówią  .


W internetowe randki bawiłam się dziesięć lat temu, kiedy byłam na studiach. Nic z tego nie wyszło. Spotkałam się z kilkoma chłopakami, którzy w trakcie mailowej korespondencji twierdzili, że świetnie im się ze mną rozmawia i zawsze pierwsi proponowali spotkanie, po którym się zmywali. Ot, zwyczajni chłopcy, ja zwyczajna dziewczyny. Posiedzieliśmy w kawiarni, wypili herbatę i więcej nie było z ich strony kontaktu. Jeden raz po spotkaniu ja zagadałam na gg do jednego z nich, na co on odpisał, że nie ma czasu rozmawiać i już się nie odezwał. Oczywiście, przed spotkaniem byłam przez niego nagabywana bardzo często, po kilka razy dziennie. A dwa razy zdarzyło się tak, że przed samym spotkaniem wymieniliśmy się zdjęciami, po czym panowie nie się nie pojawili w umówionym miejscu i kiedy po bezskutecznym odczekaniu wróciłam do domu okazało się, że zablokowali mnie na gg.
Właśnie problem tkwi w otaczaniu się mężczyznami. Nie jestem w ogóle z nimi obyta i brak mi dystansu do tego, co mówią. Nie umiem ocenić, kiedy ktoś mówi szczerze, a kiedy tylko gada dla samego gadania. A na dodatek gdzieś tam w podświadomości tkwi przekonanie, że jeśli pokaże, że ktoś mi się podoba i jestem nim zainteresowana, to automatycznie narażę się na ośmieszenie i wstyd.

Musiałabyc spotykac sie z naprawde duza iloscia osob wtedy bys zalapala ze na poczatku znajomosci porazki sa w kalkulowane w ten proces.
Jezeli myslisz ze ktos Cie odrzucil to moze zwyczajnie odrzucil bo odrzucil i tyle.
Ty moglas zrobic to samo.
Ogolnei nie przypisywalbym jakiejs wiekszej wagi pojedynczym zdarzeniom.

Masz rację, tylko rzecz jest w tym, że  strasznie ciężko i boleśnie przychodzi mi „przełknięcie” faktu, że ktoś mnie odrzuca, tym bardziej, że na początku być może przejawia jakieś tam zainteresowanie. Wiem, samo życie, to nie spotyka tylko mnie. Ale jest to dla mnie przykre.

To, co kazał mi zrobić psycholog, to znaleźć coś dla siebie. Swój osobisty okrąg.


Starałam się wypunktować rzeczy, w których jestem dobra: kiedyś bardzo lubiłam rysować portrety. Teraz straciłam do tego zapał i motywację.

Dostałam też od psychologa namiar na książkę Mateusza Grzesiaka "Alpha Female", gdzie ową metodę opisuje i generalnie pisze o tym, jak się nie dać wciągnąć w pułapkę "uzależnienia" od drugiej osoby.

odobne podejście jest opisane w książce "dlaczego mężczyźni kochają zołzy". Ta książka jest ŚWIETNA, ale spotyka się z niezasłużoną moim zdaniem krytyką ze strony osób, które odczytują ją zbyt serio... Bo jest to książka napisana humorystycznym tonem, jest tam sporo przejaskrawień, ale tylko po to, by dobitnie wyeksponować dane zagadnienie, a nie, by to wszystko stosować dosłownie.

Znam tę książkę i też uważam, że jest fantastyczna.

9

Odp: Prawdopodobnie jestem desperatką-jak to zwalczyć?

Pilnuję się bardzo, żeby przy ludziach nie wywnętrzać się, nie wywlekać jakichś łzawych historii z przeszłości, staram się na to uważać.
A co do konkretów....Otóż parę lat temu w mojej okolicy był wielki pokazowy zjazd motocyklistów. Wybrałam się tam z rodzicami, ponieważ były organizowane pokazy i imprezy dla publiczności, a ja lubię oglądać motocykle, choć sama nie jeżdżę i nie posiadam maszyny smile Zrobiłam sporo zdjęć, a w domu, kiedy je na spokojnie oglądaliśmy, mama wskazała kilka fotek i powiedziała, że rozpoznaje jednego motocyklistę, ponieważ cały czas kręcił się koło nas i stale go widziała, jak podobno miał na mnie zerkać. Czy tak było, czy mamie się zdawało, nie wiem. W każdym razie facet mnie troszkę zaintrygował. Wiedziałam, że zjazd jest szeroko i głośno komentowany na wielkim forum motocyklowym związanym z moim regionem, dlatego zarejestrowałam się tam i też wrzuciłam zrobione przez mnie zdjęcia. Pamiętałam, że gość miał Hondę, dlatego napisałam prywatną wiadomość do moderatora działu poświęconego tym motocyklom i powiedziałam, że zrobili fajny zjazd, super impreza, blabla, po czym szczerze przyznałam się, że jeden z nich wpadł mi w oko, mam go na paru zdjęciach i czy może jest to któryś z forumowiczów. Moderator odpisał spokojnie, że w ogóle go nie zna. No i byłby koniec sprawy, gdyby nie to, że ów mod wrzucił mój list na forum bez pytania mnie o zgodę i z kąśliwym komentarzem dodał, że jedna pani rozpaczliwie szuka tego faceta. Podał wszystkie szczegóły o mnie (tzn. to co spisał z mojego proilu), no i motocykliści po prostu wdeptali mnie w ziemię. Nie pomyślałabym nigdy, że spotkam się z takim atakiem wulgarnych i obraźliwych komentarzy odnośnie mojego wieku i prowadzenia się. Nie zareagowałam na to w żaden sposób, po prostu wyniosłam się stamtąd.
Czy głupio postąpiłam? Nie wiem... Skoro tak się ludzie rzucili, to pewnie coś było na rzeczy.

Hmm ta sytuacja jest dla mnie tak absurdalna, że nie wiem sam co odpowiedzieć. Jestem facetem i moim zdaniem to kobiety tak naprawdę mają większy wybór niż facet. Uśmiechaj się, puść ewentualnie od czasu do czasu jakieś zalotne oczko i tyle. Najwidoczniej motocykliści nie są najbardziej intelektualną grupą. Pamiętaj, że facet potrzebuje jakiejś swobody, może na wstępie próbowałaś ich jakoś ograniczać?

Znam tę książkę i też uważam, że jest fantastyczna.

Crap jak cholera, ale każdy ma swoje zdanie.

Moim zdaniem powinnaś zacżąć od nawiązywania przyjaźni. Jest na to kilka sposobów, nie mówię oczywiście o jakichś sztucznych trickach, ale jak masz z tym problem to mogę Ci pomóc.

10 Ostatnio edytowany przez kwadrad (2015-08-23 11:45:18)

Odp: Prawdopodobnie jestem desperatką-jak to zwalczyć?

Watpie czy motocykliscy mogli dopuscic sie takich niecnych czynów i naprawde nie znalazl sie zaden ktory zaproponowal ze mozesz "umyc mu motocykl".
To naprawde bardzo mało wybredna grupa.
Musiałas naprawde im sie nie spodobac.
Moze popracuj nad zdjeciami.

11

Odp: Prawdopodobnie jestem desperatką-jak to zwalczyć?

Moim zdaniem powinnaś zacżąć od nawiązywania przyjaźni. Jest na to kilka sposobów, nie mówię oczywiście o jakichś sztucznych trickach, ale jak masz z tym problem to mogę Ci pomóc.

To w takim razie poproszę smile
Miałam nadzieję na nowe przyjaźnie, kiedy rejestrowałam się na portalach dla rysowników. Skończyło się na paru uprzejmych, ale zdawkowych komentarzach pod moimi prackami. Być może ja trochę za mało starałam się o nawiązanie kontaktu. A może tematyka moich rysunków odbiegała od zainteresowań innych rysowników. Ale muszę przyznać, że ludzie tam byli przyjemni.

Watpie czy motocykliscy mogli dopuscic sie takich niecnych czynów i naprawde nie znalazl sie zaden ktory zaproponowal ze mozesz "umyc mu motocykl".
To naprawde bardzo mało wybredna grupa.
Musiałas naprawde im sie nie spodobac.
Moze popracuj nad zdjeciami.

Wiesz, motocykliści to też w końcu tylko ludzie, tak jak my wszyscy....I tak jak w każdej grupie, również wśród nich zdarzają się buraki i egzemplarze "do rany przyłóż". A przynajmniej tak mi się wydaje wink
Co do zdjęć....nie wiem, czy Cię dobrze zrozumiałam. Na ogólnym motocyklowym forum dodałam zdjęcia zrobione przeze mnie, ale przedstawiające imprezę, a nie moje portretowe. I absolutnie niczego nie pisałam o interesującym mnie facecie. Tę kwestię poruszyłam tylko w liście do moderatora, który również nie miał pojęcia, jak wyglądam.

12

Odp: Prawdopodobnie jestem desperatką-jak to zwalczyć?

Ech no mod z tego forum motocykl.zachował się naprawdę niefajnie - delikatnie mówiąc. A przyszło mi na myśl coś smile - masz starszego brata, a on ma kolegów, znajomych itd. Może to jest ta odpowiednia droga?

13

Odp: Prawdopodobnie jestem desperatką-jak to zwalczyć?

Spróbuję Ci pomóc via mail. Generalnie dość ciekawa sprawa, bo nie sądziłem, że kobiety mają jeszcze takie problemy.

14

Odp: Prawdopodobnie jestem desperatką-jak to zwalczyć?

no ok smile

15

Odp: Prawdopodobnie jestem desperatką-jak to zwalczyć?

Brat to bardzo dobry pomysl. Az dziwi mnie, ze sie Toba jeszcze nie zajal. Ja i tak proponuje Ci znowu zalozyc konto na portalu randkowym. Dzis coraz trudniej kogos znalezc, a zawsze pomoc interentu sie przyda.

Plus nie wiem jak sie ubierasz, ale na Twoim miejscu postawilabym na cos kobiecego smile

16

Odp: Prawdopodobnie jestem desperatką-jak to zwalczyć?

Twój wątek podniósł mnie na duchu, więc bardzo Ci za niego dziękuję. Wsparły mnie również odpowiedzi forumowiczów. Każdy się kiedyś skompromitował. Najbardziej śmieszne w opisanej przez Ciebie sytuacji z motocyklistami to zachowanie tych panów i oczywiście moderatora. To, że człowiekowi przykro jak go ktoś odrzuca to norma. Można chwilę popłakać, ale za chwilę należy otrzepać dupcię i do przodu. Zainteresowania są ważne dla samej siebie i żeby było czym panom imponować. Jednym łatwiej przychodzi godzenie się z odrzuceniem niż innym, ale każdy może się tego nauczyć. Ty zrobiłaś pierwszy krok: poprosiłaś o rady i dostałaś całkiem sensowne. Sprawiasz na mnie wrażenie sympatycznej i inteligentnej dziewczyny, więc trzymam za Ciebie kciuki.

17

Odp: Prawdopodobnie jestem desperatką-jak to zwalczyć?

Bardzo Wam wszystkim dziękuję za konstruktywne rady i podpowiedzi. smile Natchnęliście mnie nową energią, jakkolwiek to brzmi smile

Posty [ 17 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Prawdopodobnie jestem desperatką-jak to zwalczyć?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026