Witam
Na imię mam Marek mam 24 lata, jestem skrajnym introwertykiem, odkąd pamiętam nie miałem za bardzo potrzeby poznawania nowych ludzi, nie że jestem nieśmiały tylko że bardziej wole swoje towarzystwo, nigdy mi też nie zależało na tym czy ktoś mnie lubi bądź nie, o raz co o mnie mówią ludzie. Mieszkam w miejscowości ok. 2500 mieszkańców Mam facebooka, ale tylko po to żeby wiedzieć co się dzieje na studiach, mam tam 12 znajomych ze studiów, i 6 znajomych z poza( 95% to introwertycy mniej lub bardziej) no i kilka osób z rodziny. Znajomych dobieram bardzo ostrożnie i selektywnie, tylko takich z którymi dzielę hobby.
Więc tak, na chwile obecną studiuje zaocznie informatykę na politechnice i pracuje.
Nie na widzę tzw. Small talków( dla mnie to są rozmowy o niczym), oraz spraw przyziemnych np. rozmowy o pogodzie, o tym że jakaś dziewczyna pokłóciła się z chłopakiem, że sąsiad zrobił awanturę albo np. że ktoś się upił i wymiotował albo kiedy jest jakaś impreza, tak jak interesuje się tym większość ludzi. Interesują mnie teorie oraz rzeczy abstrakcyjne, od dziecka lubiłem czytać książki popularnonaukowe np. budowa komputera, zasada działania karabinu maszynowego(jakie np. siły i procesy tam zachodzą), lubię czytać książki fantastyczne pobudzające wyobraźnie, słuchać polityki, czytać artykuły o nowych technologiach oraz o tym co będzie w przyszłości. Lubię grać w szachy, warcaby, monopoly i inne gry strategiczne, na komputerze również gram w strategie. Nie znoszę imprez masowych: dyskoteki, koncerty, imprezy itp. Wolę spotkać się z kolegą lub kilkoma i na spokojnie porozmawiać. Interesowałem się trochę psychologią, znalazłem artykuły o MBTI, socjonice i eneagramie.
Wg eneagramu jestem: 5w4( obserwator), opis w 90% pasuje do mnie.
Zrobiłem wiele testów i za każdym razem wychodzi: INTJ.
Przy czym:
Introwersja w przedziałach 85-90%, intuicja 75-83%, myślenie 80-88%, osądzanie 35-38%
Czytałem dużo artykułów o tym typie osobowości, no i wszystko się ze mną zgadza. Szczególnie, dominująca funkcja: Introwertyczna intuicja i funkcja pomocnicza ekstrawertyczne myślenie.
Główny problem jest taki że odnoszę wrażenie że ludzie swoim zachowaniem, nie chcą zaakceptować mojego stylu życia, oraz mnie gdyż różnię się od nich, często mi docinają, właściwie tak było od gimnazjum, w pracy plotkują, gadają o mnie nie stworzone rzeczy, dowiedziałem się z kilku źródeł. Rodzina też nie zbyt akceptuje mnie, gdyż wg nich powinienem mieć dziewczynę(nie jest mi ona potrzebna, nie zniósłbym codziennych telefonów i smsów, ani tłumaczeń: co robię itp., że nie mam, albo robiła fochy że jej nie słucham, tak jak wcześniej napisałem większość czasu lubię spędzać sam, mimo że mam znajomych( oni to rozumieją gdyż w pewnym sensie są podobni do mnie), nie jestem gejem ani osobą zaburzoną, zresztą mam pozwolenie na broń pneumatyczną(często chodzę na strzelnice), musiałem przejść badania, więc kilku psychiatrów nie orzekło żadnych zaburzeń.
Nie wiem co mam robić, niby się nie przejmuje docinkami, ale wkurza mnie że jak ktoś jest inny od reszty to od razu, dziwak, debil itp.
Podobne tematy
2 2015-08-20 21:01:27 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-08-20 21:02:38)
Ja tez jestem wg eneagramu 5w4 i również do mnie pasuje.
Tyle, że ja akceptuję siebie taką i nie mam potrzeby dopasowania (już) - Ty też do tego dojdziesz. Jesteś młodziutki, dla Ciebie jeszcze opinia otoczenia, bycie lubianym ma znaczenie.
dla niezorientowanych: http://www.enneagram.pl/www/typ5.html
Jest teoria ewolucji ktora mowi ze orgamizm ktory chce przetrwac musi sie dostosowac.
Masz 2 warianty :
- zmienisz swiata
- popracujesz nad soba az do momentu w ktorym osiagniesz kompromis ktory powiedzmy nazwiesz odpowiedni.
Dla podpowiedzi dodam ze pierwszy wariant nie dziala.
To co, mam interesować się rzeczami które mnie nie interesują, albo rozmawiać o czymś co mnie nudzi i nie jest dla mnie ważne, to tak jakby ktoś posadził mnie przed telewizorem i kazał oglądać film który mnie nawet nie interesuje.
Tak prawdę mówiąc to do tej pory społeczeństwo mi nic ciekawego nie zaoferowało, w mojej miejscowości dużo dziewcząt nawet jeszcze 20 lat nie skończyło a już mają dzieci, oczywiście w wyniku wpadki, często szkół nie pokończyło, żyją z dnia na dzień, kilka takich młodych małżeństw nawet się rozwiodło gdyż wg nich małżeństwo nie jest im potrzebne, tylko obgadywać umieją , mam chyba prawo żyć jak mi się podoba, jak byłem nastolatkiem, miałem 14- 15 lat to możecie wierzyć lub nie ale zastanawiałem się co będę w życiu robił i myślałem na jakie studia pójść czy nie pójść.
To jest tak, ludzie mają jakieś normy które niby trzeba przestrzegać, ale najpierw się trzeba zastanowić czy te normy mają logiczny sens, jak dla mnie to jest ograniczenie, bo zamiast myśleć we wszystkie strony, to myśli się w jednym kierunku, i pomija różne możliwości.
Ja nie cierpię czegoś takiego, nie jestem tradycjonalistą, np. przy rozw. wszelkich problemów jestem oryginalny widzę różne możliwości, często mam problemy z wytłumaczeniem tego gdyż moje pomysły są intuicyjne, przychodzą z głowy a nie oparte na wieloletnim doświadczeniu, lubię eksperymentować, zawsze wykonuje jedną rzecz na wiele sposobów, tak mam właśnie w pracy, ale widzę że wielu osobom się to nie podoba, nie wiem czemu ale tak jest.
To z czym masz konkretnie problem, skoro nie przejmujesz się opinią innych i wiesz, że robisz w zgodzie ze sobą?
Ja tu nie widzę problemu.
6 2015-08-20 23:06:47 Ostatnio edytowany przez Marek_24 (2015-08-20 23:11:50)
Denerwują mnie ciągłe pytania, kiedy będe miał dziewczynę, kiedy się będe żenił, co do tej pory robiłem że nigdy nie byłem w związku, czemu jestem takim dziwakiem, że nigdzie nie wychodzę, oraz że nie żyję tylko się bujam jak mówię swoje to nawet nikt nie chce słuchać.
Wszyscy pewnie myślą że jak będę miał dziewczynę to bedę szczęśliwy, tyle że ja sobię tego nie wyobrażam, przeraża mnie wizja bycia w związku, co najwyżej mogę mieć koleżankę i nic więcej nie oczekuję.
7 2015-08-20 23:18:50 Ostatnio edytowany przez kwadrad (2015-08-20 23:20:35)
Z tego samego powodu dla ktorego w tym poscie starasz sie okreslic swoj obraz jako lepszy niz obraz innych osob.
A pomimo tego nie osiagasz stanu ktory mozna nazwac jakas rownowaga albo satysfakcja.
Natomiast ogolnie widzisz to wiec w zasadzie wiesz od czego zaczać.
Skoro jestes taki intuicyjny sam powinienes wpasc na to jak byc zadowolony .
Poniewaz posiadasz chyba w sobie mozlwowsci o ktorych tak przekonujesz ?
Teraz chcialem Ci zwrocic uwage na jedna rzecz ze wariata od artysty odroznia to ze artysta chce byc zrozumiany a wariatowi wystarcza to ze sam rozumie siebie.
Jezeli rzeczywiscie cos potrafisz to postaraj sie to zaprezentowac w sposobie w ktorym funkcjonujesz w sposob zrozumialy.
Zebys nie musial sam siebie bronic tym ze jestes lepszy niz wszyscy innni.
Natomiast co do pracy to chce Ci zwrocic uwage ze nie masz tyle doswiadczenia moze co twoi koledzy.
To co wydaje Ci sie proste i intuicyjne moze byc odebrane ze po prostu masz za malo doswiadczenie i nie widzisz preszkód.
Przeszkod ktore widza inni . I ta wiedza pozwala im ocenic czy cos jest realne czy nie.
Czesto tak jest ze ktos po studiach mowi ze zrobi wszstko bo nie widzi zadnych problemow.
Ale po paru latach w jednym temacie jak nabierze doswiadczenia to wiec co ile zajmie czasu i wie co jak trzeba zrobic.
Umie ocenic to nie na podstawie entuazjastycznego pomyslu "uda sie" a na podstawie kalkulacji opartej na prawdziwych realiach(doswiadczenia).
Ogolnei sa szkolenia ze zdolnosci miekkich , mozesz odlozyc troche kasy i sie na takie wybrac a potem to jakos wdrozyc.
8 2015-08-20 23:40:54 Ostatnio edytowany przez Marek_24 (2015-08-20 23:45:56)
To prawda co piszesz, uważam jednak że powinno być tak, obie strony powinny powiedzieć co mają do powiedzenia, wysłuchać siebie nawzajem i jeśli ktoś ma inne zdanie, powiedzieć, ok skoro inaczej myślisz i jest ci z tym dobrze to ok a nie coś komuś narzucać, to trochę przypomina jak narzucanie komunizmu innym krajom po 2 wojnie światowej.
Albo np. dlaczego mam być np. w związku i jeszcze na dodatek udawać przed ludźmi że jestem szczęśliwy, skoro wiem że tego nie chcę
Moze byc jeszcze tak ze ktos wie ze nie spróbowales.
Bo bez sprobowania czegos to czyste teoretyzowanie i kieruje sie ta wiedza ze "jak mozna wiedziec czy sie czegos chce czy nie chce jak sie nie sprobowalo".
Oczywiscie nie ma sensu robic nic na sile bo w ten posob mozna unieszczesliwic 2 osoby.
10 2015-08-21 01:17:48 Ostatnio edytowany przez Rumunski_Zolnierz (2015-08-21 01:18:21)
Rodzina też nie zbyt akceptuje mnie, gdyż wg nich powinienem mieć dziewczynę(nie jest mi ona potrzebna, nie zniósłbym codziennych telefonów i smsów, ani tłumaczeń: co robię itp., że nie mam, albo robiła fochy że jej nie słucham
Hmmm a nie pomyślałeś może, że nie każda dziewczyna jest taka jak tutaj opisałeś? Gwarantuje Tobie, że na naszym globie spośród 7mld ludzi musi gdzieś żyć wolna kobieta która nie wysyłałaby sms i nie wydzwaniałaby przez telefon całymi dniami gdyby znalazła się w jakimś związku, pytanie brzmi dlaczego tak wrzuciłeś sprawę do jednego wora?
Ogólnie wypisujesz, że społeczeństwo jest takie prawie że prymitywne a Ty jesteś największy indywidualista! Wydaje mi się, że największy problem polega na tym, że przejmujesz się opiniami innych osób na Twój temat, to widać w każdej Twojej wypowiedzi.
Skoro jesteś taki cwany to dlaczego nie potrafisz wyjść z sytuacji kiedy to rodzina wypytuje Ciebie o to czy będziesz miał dziewczynę? ja to rozwiązałem w bardzo prosty sposób, po prostu z powagą na twarzy odpowiadam zdaniami typu "przepraszam bardzo, z całym szacunkiem ale to jest moja prywatna sprawa", bądz "Wszystko sobie dokładnie przemyślałem i stwierdzam, że wejdę w związek za 20 lat", gwarantuje Tobie, że rozmowa na taki temat bardzo szybko się zakończy ![]()
Nie wypisuj też tak o tych dziewczynach, że wszystkie zaszły w ciąże z powodu wpadki... "znałem" kiedyś kobietę, która zaszła w wieku 17 lat, obecnie ma tyle co ja i wiesz co Ci powiem? jest to jedna z najszczęśliwszych osób w całym województwie ![]()
Ogólnie problemu nie ma tylko Ty go widzisz, mianowicie za bardzo przejmujesz się opiniami innych, wal proste piłki a "problem" zniknie
P.S. w tym teście też mi wyszło 5w4 ![]()
Ja tez jestem wg eneagramu 5w4 i również do mnie pasuje.
Tyle, że ja akceptuję siebie taką i nie mam potrzeby dopasowania (już) - Ty też do tego dojdziesz. Jesteś młodziutki, dla Ciebie jeszcze opinia otoczenia, bycie lubianym ma znaczenie.dla niezorientowanych: http://www.enneagram.pl/www/typ5.html
Fajny test! Mi wyszło 7w6.
Dajcie namiary na jakieś inne fajne testy, pliz.
Denerwują mnie ciągłe pytania, kiedy będe miał dziewczynę, kiedy się będe żenił, co do tej pory robiłem że nigdy nie byłem w związku, czemu jestem takim dziwakiem, że nigdzie nie wychodzę, oraz że nie żyję tylko się bujam jak mówię swoje to nawet nikt nie chce słuchać.
Wszyscy pewnie myślą że jak będę miał dziewczynę to bedę szczęśliwy, tyle że ja sobię tego nie wyobrażam, przeraża mnie wizja bycia w związku, co najwyżej mogę mieć koleżankę i nic więcej nie oczekuję.
Wszystko z Toba w porzadku, jestes po prostu inteligentny, bardzo kreatywny i dojrzaly. To nie jest czeste wsrod tak mlodych ludzi choc nawet u doroslych roznie z tym bywa
Zyjemy w spoleczenstwie, ktore nauczone, wychowane jest w jakichs tam normach i samo spoleczenstwo nie toleruje innosci, drazni je jesli ktos odstaje bo nie rozumieja takiej osoby i to ich drazni. Taka osoba wymyka sie spod kontroli spolecznej, jest nieprzewidywalna, dziwna i nie mozna nia manipulowac (oczywiscie w wiekszosci to wszystko jest podswiadome). Nie jestes ierwszy i nie ostatni, od zawsze tak bylo,ze jak ktos nie mial dziewczyny czy chlopaka to od razu pytania co z Toba nie tak. Postaraj sie znalezc wlasna filozofie i zyc wlasnym zyciem, zadziala. Na tym polega absurd,ze kazdy czlowiek jest jedyny i niepowtarzalny i nie ma takiego drugiego, nie bylo i nie bedzie ale media ucza nas rownania pod kreske kazdego a kto sie wylamuje jest odludkiem, dziwakiem. W szkole dzieci musza umiec dobrze wszystkie przedmioty, wszystkie musza umiec spiewac, rysowac i gimnastykowac sie. Przeciez to niemozliwe i wbrew naturze. Na tym polega urok natury,ze jestesmy rozni i ciesz sie,ze nie powielasz schematow
Ja, pomimo, ze bylam bardzo towarzyska, to slyszalam na swoj temat niestworzone rzeczy. Olewalm totalnie, bo wiedzialam jaka jestem, mialam pare swoich najblizszych przyjaciolek i na nich mi tylko zalezalo, wiedzialam,ze akcetuja mnie taka jaka jestem i to dla mnie bylo akumulatorem dzialania. Piszesz,ze Ty tez masz paru takich kolegow-i ok. Spoleczenstwo nie przezyje zycia za Ciebie, narzuci Ci cos i Cie z tym zostawi i zawsze bedzie zle, wierz mi. Lepiej wiec olej to, skup sie na tematach, ktore Ciebie interesuja a kazdy niech robi co chce z wlasnym zyciem. Widac maja problem-ale to juz nie Twoje broszka
Powodzenia!
Denerwują mnie ciągłe pytania, kiedy będe miał dziewczynę, kiedy się będe żenił, co do tej pory robiłem że nigdy nie byłem w związku, czemu jestem takim dziwakiem, że nigdzie nie wychodzę, oraz że nie żyję tylko się bujam jak mówię swoje to nawet nikt nie chce słuchać.
Wszyscy pewnie myślą że jak będę miał dziewczynę to bedę szczęśliwy, tyle że ja sobię tego nie wyobrażam, przeraża mnie wizja bycia w związku, co najwyżej mogę mieć koleżankę i nic więcej nie oczekuję.Wszystko z Toba w porzadku, jestes po prostu inteligentny, bardzo kreatywny i dojrzaly. To nie jest czeste wsrod tak mlodych ludzi choc nawet u doroslych roznie z tym bywa
Zyjemy w spoleczenstwie, ktore nauczone, wychowane jest w jakichs tam normach i samo spoleczenstwo nie toleruje innosci, drazni je jesli ktos odstaje bo nie rozumieja takiej osoby i to ich drazni. Taka osoba wymyka sie spod kontroli spolecznej, jest nieprzewidywalna, dziwna i nie mozna nia manipulowac (oczywiscie w wiekszosci to wszystko jest podswiadome). Nie jestes ierwszy i nie ostatni, od zawsze tak bylo,ze jak ktos nie mial dziewczyny czy chlopaka to od razu pytania co z Toba nie tak. Postaraj sie znalezc wlasna filozofie i zyc wlasnym zyciem, zadziala. Na tym polega absurd,ze kazdy czlowiek jest jedyny i niepowtarzalny i nie ma takiego drugiego, nie bylo i nie bedzie ale media ucza nas rownania pod kreske kazdego a kto sie wylamuje jest odludkiem, dziwakiem. W szkole dzieci musza umiec dobrze wszystkie przedmioty, wszystkie musza umiec spiewac, rysowac i gimnastykowac sie. Przeciez to niemozliwe i wbrew naturze. Na tym polega urok natury,ze jestesmy rozni i ciesz sie,ze nie powielasz schematow
Ja, pomimo, ze bylam bardzo towarzyska, to slyszalam na swoj temat niestworzone rzeczy. Olewalm totalnie, bo wiedzialam jaka jestem, mialam pare swoich najblizszych przyjaciolek i na nich mi tylko zalezalo, wiedzialam,ze akcetuja mnie taka jaka jestem i to dla mnie bylo akumulatorem dzialania. Piszesz,ze Ty tez masz paru takich kolegow-i ok. Spoleczenstwo nie przezyje zycia za Ciebie, narzuci Ci cos i Cie z tym zostawi i zawsze bedzie zle, wierz mi. Lepiej wiec olej to, skup sie na tematach, ktore Ciebie interesuja a kazdy niech robi co chce z wlasnym zyciem. Widac maja problem-ale to juz nie Twoje broszka
Powodzenia!
wyszlo mi 1w2
Natomiast dalej jestem zdania ze pewne rzeczy mozna traktowac w kategori wyzwania, pracy nad soba.
Z tego prostego wzgledu ze prosto jest uzywac przymiotów ktore sa dane.
Ale czy proste rzeczy nie sa zbyt łatwe dla ambitnych osób ?
Ja nie zauwazam u autora zadnego wywyzszania sie,ze jest lepszy od innych,gdzie jest to napisane? On po porstu stwierdza,ze nie lubi gadac czy sluchac o pierdolach - ja tez tego nie lubie. Chlopak ma konktretne zainteresowania i na tym sie skuia ale ludzie wokol lataja jak ta natretna mucha i przeszkadza im,ze on jest wlasnie taki.
Do kwadrat:
Nad czym on ma pracowac? przeciez nie mowi,ze w pracy wie wszystko i inni wytykaja mu niedociagniecia. Mysle,ze nie tu tkwi jego problem, on jest po prostu inny niz wiekszosc narodu. Rozumiem go bo mam podobnie, tylko u mnie przyszlo to z wiekiem
Nie spotykam sie z ludzmi po to by tylko pieprzyc o bzdurach, wole siebie, film czy ksiazke
nie wchodze tam gdzie nie ma konkretnych tematow, mnie interesujacych i co, mam cos w sobie zmienic by byc jak reszta? bo wiekszosc tak zyje? o to tu chodzi. Tak ja przynajmniej to postrzegam. Nie interesuja mnie plotki czy codzienne "dziendobry, kawka", "co robicie dziewczyny?" i nie oceniam tego absolutnie ,ze to cos gorszego bo to jest potrzebne skoro jest-ale ja wole bez. O, tak to widze.
15 2015-08-22 11:27:00 Ostatnio edytowany przez kwadrad (2015-08-22 11:27:41)
Ja nie zauwazam u autora zadnego wywyzszania sie,ze jest lepszy od innych,gdzie jest to napisane? On po porstu stwierdza,ze nie lubi gadac czy sluchac o pierdolach - ja tez tego nie lubie. Chlopak ma konktretne zainteresowania i na tym sie skuia ale ludzie wokol lataja jak ta natretna mucha i przeszkadza im,ze on jest wlasnie taki.
Do kwadrat:
Nad czym on ma pracowac? przeciez nie mowi,ze w pracy wie wszystko i inni wytykaja mu niedociagniecia. Mysle,ze nie tu tkwi jego problem, on jest po prostu inny niz wiekszosc narodu. Rozumiem go bo mam podobnie, tylko u mnie przyszlo to z wiekiem
Nie spotykam sie z ludzmi po to by tylko pieprzyc o bzdurach, wole siebie, film czy ksiazke
nie wchodze tam gdzie nie ma konkretnych tematow, mnie interesujacych i co, mam cos w sobie zmienic by byc jak reszta? bo wiekszosc tak zyje? o to tu chodzi. Tak ja przynajmniej to postrzegam. Nie interesuja mnie plotki czy codzienne "dziendobry, kawka", "co robicie dziewczyny?" i nie oceniam tego absolutnie ,ze to cos gorszego bo to jest potrzebne skoro jest-ale ja wole bez. O, tak to widze.
Z tego co pisze pracuje ale odczuwa dyskomfort w relacjach.
Otoz praca to 50% umiejetnosci a 50% relacje czasami praca jest tak dobra jak relacje z osoba ktora prezentuje to co zrobiles ![]()
No niestety.
W pewnych kwestiach masz racje ale potrzeby jednostki w ciagu calego zycia zmieniaja sie (raczej)
i fajnie jest umiec tez cos innego ponadto ze "jestem jaki jestem i wszyscy powinni bic mi brawo bo jestem wyjatkowy".
Jest ktos wyjatkowy to trzeba zapytac o to innych ludzi co mysla czy jest czy nie jest.
W pewnych kwestiach masz racje ale potrzeby jednostki w ciagu calego zycia zmieniaja sie (raczej)
i fajnie jest umiec tez cos innego ponadto ze "jestem jaki jestem i wszyscy powinni bic mi brawo bo jestem wyjatkowy".
Jest ktos wyjatkowy to trzeba zapytac o to innych ludzi co mysla czy jest czy nie jest.
Wiesz, ja nie widze tu problemu nieodzownego dostosowania sie do spoleczentwa bo chlopak ma i przyjaciol i znajomych, normalne zainteresowania, po prostu nie interesuje go to co wiekszosc lubi. Mnie tez zdarza sie,ze ludzie pytajac mnie czy jestem na fb dziwia sie bardzo , ale tak bardzo,ze nie sa w stanie pojac jak mozna nie byc na fb i z jakiego powodu ja nie podjelam takiej decyzji. Czasem to normalnie odczuwam dyskomfort w takich sytuacjach.
Oczywiscie ,ze potrzeby zmieniaja sie w ciagu zycia w przeciwnym razie byloby cos nie tak z jednostka
ale tu w tym przypadku nie chodzi o to by umiec tez cos ponadto co napisales bo z wpisu autora nie wynnika,ze "jestem jaki jestem i wszyscy powinni bic mi brawo bo jestem wyjatkowy". On po prostu chce spokojnie sobie zyc na swoim kawalku podlogi i ma dosc ingerencji innych bo im nie pasuje jak on zyje. To jakby do mnie ktos stale przychodzil i wymagal bym zmienila umeblowanie bo tak sie nie mebluje. Gdzie jest napisane jak nalezy zyc? Kazdy jest autorem swojego zycia i placi cene za swoje wybory. Nie?
W pewnych kwestiach masz racje ale potrzeby jednostki w ciagu calego zycia zmieniaja sie (raczej)
i fajnie jest umiec tez cos innego ponadto ze "jestem jaki jestem i wszyscy powinni bic mi brawo bo jestem wyjatkowy".
Jest ktos wyjatkowy to trzeba zapytac o to innych ludzi co mysla czy jest czy nie jest.Wiesz, ja nie widze tu problemu nieodzownego dostosowania sie do spoleczentwa bo chlopak ma i przyjaciol i znajomych, normalne zainteresowania, po prostu nie interesuje go to co wiekszosc lubi. Mnie tez zdarza sie,ze ludzie pytajac mnie czy jestem na fb dziwia sie bardzo , ale tak bardzo,ze nie sa w stanie pojac jak mozna nie byc na fb i z jakiego powodu ja nie podjelam takiej decyzji. Czasem to normalnie odczuwam dyskomfort w takich sytuacjach.
Oczywiscie ,ze potrzeby zmieniaja sie w ciagu zycia w przeciwnym razie byloby cos nie tak z jednostka
ale tu w tym przypadku nie chodzi o to by umiec tez cos ponadto co napisales bo z wpisu autora nie wynnika,ze "jestem jaki jestem i wszyscy powinni bic mi brawo bo jestem wyjatkowy". On po prostu chce spokojnie sobie zyc na swoim kawalku podlogi i ma dosc ingerencji innych bo im nie pasuje jak on zyje. To jakby do mnie ktos stale przychodzil i wymagal bym zmienila
umeblowanie bo tak sie nie mebluje. Gdzie jest napisane jak nalezy zyc? Kazdy jest autorem swojego zycia i placi cene za swoje wybory. Nie?
Czasem jest tak ze nie widzi sie innych mozliwosci jak sie nie ma ku temu umiejetnosci.
Ale jak juz je ktos pokaze to jest prosciej.
Natomiast przemawiam dalej do ambicji autora ktory podjął ten wysiłek i zadał pytanie.
Sukces ( efekty + zadowolenie) mozna odniesc na wiele sposobów ale korzystajac tylko w wlasnych umiejetnosci/wiedzy pewnego pułapu sie nie przeskoczy zwłaszcza w pozniejszym okresie.
Dlatego warto sie zastnawiac nad tym co zgrzyta odpowiednio wczesniej.
Ale decyzja jak zawsze pozostaje zainteresowanym.