Witam...od czego zacząć...Jestem z facetem od5lat(on ma32 a ja27)mamy córeczkę2,5. Od kiedy się urodziła nasz związek zaczął sie sypać...na niego nie mogę wogóle liczyć,zamiast pomóc mi przy dziecku pije piwo z kolegami na ławce,nie ma do mnie szacunku od jakiegoś czasu...słyszę tylko zamknij mord.. lub jak mu zwrócę uwagę to potrafi powiedzieć,że mnie z mieszkania wyje..e. kiedyś przez niego dostałam nerwobóli w klatce piersiowej,przyjechała karetka a on później do mnie co Ja odpierd..am zamiast jak się czuje.Jestem tu sama bo rodzinę mam w innym mieście.On jest sam jak dziecko...kumple z ławki go tylko obchodzą...my nie spędzamy czasu razem...Ja z córka a on z kumplami...nie ma czegoś takiego jak my...on mnie niszczy psychicznie a nie mogę sobie na to pozwolić bo jest dziecko...brak mi sił...proszę o pomoc co mam zrobic?płakać już nie mam sił
Podobne tematy
Dlaczego nie odejdziesz?
Cyniczna zadała dobre pytanie. Dlaczego? Masz rodzinę - może i w innym mieście ale masz. c:
Boję się,że sobie nie poradzę,wracając do mojego miasta musiała bym zaczynać wszystko od nowa...te pytania i gadanie mnie przeraża.Nie wiem jak rozwiązać sprawę z córka...on będzie chciał ja widywac a dzielic nas będzie200km.Nie będę mu zabraniac kontaktu,ale jak to rozwiązać?Mam tu wszystkie rzeczy i wiem,że on mi w przeprowadzce nie pomoże...wiem,że może to głupie co piszę,ale jestem tu sama...Wiem,że on się wtedy wscieknie i niewiem jak zareaguje z powodu tego,że córka będzie ze mną.Starałam się bardzo ze względu na córkę by miała tatę przy sobie,ale on i tak się nią nie zajmuje i nie spędza czasu...tak rodzina wyglądać nie powinna.Ja rozumiem czasem wyjście z kolegami,ale nie dzień w dzień na ławce z piwem,albo w domu przy kompie i jeszcze mu nic powiedziec nie wolno
Tak myślałam...
Napiszę Ci jedno i zrób z tym, co będziesz chciała.
Nie pozwól, by strach przed rozpoczęciem życia na własną rękę tak Cię sparaliżował, że zdecydujesz się na dalsze życie z tym facetem.
On Cię nie kocha, nie szanuje. Nie chcesz chyba, żeby Twoja córka rosła w domu, w którym widzi, jak tatuś upadla mamusię?
Pomyśl o tym.
Początki zawsze są trudne. Ale Ty masz dla kogo żyć. Masz córkę, że którą jesteś odpowiedzialna. Jesteś jej winna spokojne, bezpieczne życie. I dobre wzorce, by w przyszłości zbudowała własne życie i przekazała je swoim dzieciom.
Ja do odejścia zbierałam się dlugo... za długo.
Tez miałam zawsze jakieś ale.. Ale jak sobie poradze, ale co z dzieckiem, ale sle ale
W końcu miarka się przebrała i powiedziałam dość.
Nie było lekko ale warto było. Dziś jestem szczęśliwa. Wcale nie było tak trudno poradzić sobie ze wszystkim. Chcieć to móc jak to mówią.
Najwazniejsze byś Ty była szczęśliwa. Szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko. Nie pozwól by dorastała w takiej atmosferze. Wyniesie z domu taki wzorzec i też będzie dawała sobą pomiatac a tego raczej nie chcesz
Boisz się, że zostaniesz sama... A czy teraz, obecnie, nie jesteś przypadkiem sama?
Tak by wynikało z opisu.
Jeśli odejdziesz, gorzej nie będzie. Może być tylko lepiej.
Poza tym pomyśl, jaki wzorzec mężczyzny i kobiety chcesz przekazać córce
Naprawdę chciałam mieć fajna swoją rodzinę,ale jak widać jest inaczej...z tego powodu mi przykro.Dzięki,umocniłyscie mnie w przekpnaniu,ze to nie jest rodzina i tylko się mecze.On się już nie zmieni...szkoda mi też jego rodziców bo bardzo się lubimy,ale czas pomyśleć o córce i o sobie.Jeszcze raz dzięki
nie myśl o jego rodzicach o nim tylko o sobie - 'Ja i moje życie i zmienię go by było Mi dobrze ' i będzie dobrze ![]()
Nie kochasz go już prawda?200km sprawi że będzie musiał trochę się natrudzić. I dobrze.moze dowie się jaki to wysiłek. ,dziecko.jak masz gdzie odejść i jako takie wparcie rodziny to nie myśl nad tym długo. Możesz się zebrać gdy go nie będzie. Wynająć kogoś kto cię przewiezie.ja też mam problemy.no ale u ciebie to już nie widzę powodu by coś ratować
Nie kocham....wiem,ze taka wielka fascynacja drugim człowiekiem kiedyś mija,ale ludzie dalej chcą razem być,spędzać czas i mogą na siebie liczyć...tu już tego nie ma.Moja mama mówi,ze drzwi są zawsze dla mnie otwarte,więc mamy z Jula gdzie być,ale pewnie gadanie i tak będzie.Teraz muszę troszkę poczekać bo u nich jest remont i nie ma łazienki,kuchni i wszystko stoi w pokoikach i rozpierducha...mecze się tu bardzo,ale myślę,ze jeszcze chwilę dam radę.Fajnie przeczytać wasze opinię i nie słuchać jaka to jestem zła i niedobra
Nie przeraża Cię wizja wychowywania dwójki dzieci do końca życia?Bo Twój facet chyba zatrzymał się w przedziale 15-18 lat.Potrafił spłodzić dziecko niech postara się też je wychować.Myślę,że wizja braku Ciebie i córeczki mogłaby Go przejąć i postarałby się zmienić.Chociaż kto wie?niektórzy się nigdy nie zmieniają.Pomyśl tak.Chcesz tak spędzić całe swoje życie?chcesz,aby Twoja córka miała przykład właśnie takiego ojca?Może gdzieś po świecie chodzi Twoja druga połówka,która uczyni Ciebie i Twoją córeczkę najszczęśliwszymi kobietami pod słońcem?Jeżeli wiesz,ze dostałabyś wsparcie od rodziny to wyjedź,zawsze to będzie jakiś czas na przemyślenie.:)
A ja cię rozumiem bardzo dobrze niestety ;( nie odejdziesz bo go kochasz a zarazem nienawidzisz i ciągle liczysz na to że się zmieni że będzie jak dawniej ale wiesz co Ci powiem?? On się wgl nie zmieni zawsze tak będzie że koledzy będą ważniejsi i to piwko na ławce.... A ty jesteś pozostawiona sama sobie ze wszystkim dajesz radę to dasz radę przecież chociaż mu pokazać że możesz odejść i mu zmieknie tzw.Pałka, bynajmniej mnie się tak wydaje... Ja ze swoim jestem już 8rok mamy 3,5 letnia córeczkę i z dnia na dzień jest coraz gorzej i gdybym tylko miała jak odeszlabym od niego ale poprostu nie mam nawet nie mam mu jak pokazać że mogę ;( dlatego jak ty masz taką możliwość masz rodzinę to wyjedź na tydzień i zobaczysz co wtedy zrobi jak mu zależy to się bd starał jak się nie odezwie to cóż... Chcesz z tym człowiekiem być całe życie??
14 2015-08-21 16:41:40 Ostatnio edytowany przez lea79 (2015-08-21 16:49:09)
Jesli juz odejdziesz a mam nadzieje ze tak bedzie to pamietaj NIE WIERZ W ZADNE JEGO OBIETNICE ZMIANY I POPRAWY NIGDY wiem co pisze tacy sie nie zmieniaja bylam DLA DZIECKA 14 lat za kazdym razem wracalam tak mi i dziecku mydlil oczy lamentowal i gora miesiac dwa bylo ok teraz jest nijak mijamy sie i jestem sama bedac z nim Ty mozesz byc z kims kto bedzie Cie kochal NIE ZASTANAWIAJ SIE IDZ
Lea 79
Każdemu trzeba dać druga szansę bo każdy na to zasługuje
skąd możemy wiedzieć czy mu się poprostu w głowie nie poprzestawialo i jak ona od niego odejdzie to się ogarnie i zrozumie że nie tedy droga....Ale z drugiej strony masz rację może się zmienić ale na chwilę a to chyba jeszcze gorsze bo potem nie kocha się człowieka tylko jego wyobrażenie
Ehh odzywamy się jak musimy...on już wie,ze we wrześniu jakoś się wyprowadzam,nawet się nie stara i ciągle go nie ma.Ja rozumiem,ze nie gadamy,ale nie rozumiem,ze nie zajmuje się dzieckiem...woli jak się domyslacie kolegów.Ja wiem,ze on się nie zmieni.On chyba mysli,ze ja tego nie zrobię i boję się tego dnia bardzo,ale nie mam już siły.Będę musiała z nim pogadać o kasie na córkę bo wolałabym uniknąć sądu a tej rozmowy też się boję...a jak zacznie mnie prosić...nie chce ulec,ale boję się tego
17 2015-08-21 20:16:41 Ostatnio edytowany przez lea79 (2015-08-21 20:17:40)
Druga szansa hm niby tak ona daje mu szanse kazdego dnia znam takich jak on nie zmieni sie na bank
Ehh odzywamy się jak musimy...on już wie,ze we wrześniu jakoś się wyprowadzam,nawet się nie stara i ciągle go nie ma.Ja rozumiem,ze nie gadamy,ale nie rozumiem,ze nie zajmuje się dzieckiem...woli jak się domyslacie kolegów.Ja wiem,ze on się nie zmieni.On chyba mysli,ze ja tego nie zrobię i boję się tego dnia bardzo,ale nie mam już siły.Będę musiała z nim pogadać o kasie na córkę bo wolałabym uniknąć sądu a tej rozmowy też się boję...a jak zacznie mnie prosić...nie chce ulec,ale boję się tego
NIENAWIDZE GO tak masz w tytule... nie rozmawiaj z nim wiec sama lub wyjedz i zadzwon albo niech on przyjedzie na rozmowe bedziesz bezpieczna
19 2015-08-21 20:38:33 Ostatnio edytowany przez Basia38 (2015-08-21 20:39:02)
Bardzo dobrze wyprowadź się ale nie zapomnij o tym aby zabezpieczyć finansowo córkę.
Nie wiem czy on będzie ci płacić alimenty na dziecko ale obawiam się,że jak się wyprowadzisz będzie miał święty spokój w nie da ci na małą złotówki.
Tak więc zanim odejdziesz powinnaś złożyć wniosek do sądu o ustanowienie alimentów dla małej.
To czy on ma z czego je płacić czy nie to już inna sprawa.
Jak nie będzie miał to jest fundusz alimentacyjny.
Ale pamiętaj nie tylko na tobie spoczywa obowiązek utrzymania dziecka.
Skoro nie zajmuje się wychowaniem córki niech płaci na jej utrzymanie.
I jeszcze jedno nie zmieniaj zdania i nie wierz w żadne jego przemiany.
Z tego co napisałaś to typ wiecznego chłopca, któremu rodzina jest kulą u nogi,a nie szczęściem.
Lepiej być samemu i żyć spokojnie niż w wiecznym stresie i jeszcze fundować takie" atrackje" dziecku.
Odwagi ci życzę w kontynuowaniu podjętej decyzji ![]()
ja wolałabym być sama niż z kimś kto tak mnie traktuje
Pomyśl o swojej córce. Czy chcesz jej zrujnować psychikę przez życie w patologicznym domu? Rodzina na pewno ci pomoże.