Witam wszystkie kobietki ![]()
Może zacznę od tego, że jestem bardzo nieśmiałą 20-letnią osóbką, która z tego powodu musi zmagać się z wieloma trudnościami, ale już nie będę tu o tym pisać. Otóż 2 lata temu będąc na wakacjach w Turcji strasznie zauroczyłam się w pewnym Turku. W sumie to on pierwszy zwrócił na mnie uwagę. Przez cały mój pobyt tam bardzo często zerkał na mnie, dawał takie znaki, że ewidentnie było widać ogromne zainteresowanie jego moją osobą. Od samego początku czułam, że to jest `to`- motylki w brzuchu itd. Parę razy zagadywał mnie np. Zapraszał do gry w siatkówkę, proponował, żebym usiadła przy stoliku i z nim porozmawiała, ale ja oczywiście nieśmiała uśmiechałam się tylko i odmawiałam... Mimo wszystko cały czas patrzał na mnie, obserwował, ja trochę też,ale głównie udawałam niedostępną. Aż nadszedł dzień wyjazdu i ze smutkiem i z tęsknotą za nim wróciłam do kraju. Tak bardzo żałuję, że nie byłam na tyle odważna, by chociażby porozmawiać z nim i zobaczyć, jaki jest. Bardzo dużo przebywałam na terenie hotelu i widziałam, że zwraca uwagę tylko na mnie, nawet gdy rozmawiał z kolegami, a ja przechodziłam obok, to ich rozmowa nagle cichła. Mimo upływu 2 lat cały czas, dzień w dzień o nim myślę i żałuję, że nie wykorzystałam swojej szansy. Po powrocie znalazłam jego profil na facebooku, co kosztowało mnie wiele wysiłku, ale nawet nie spróbowałam dodać go do grona znajomych... Cały czas śledzę go tam i wiem, że przez ten okres był w związku z dziewczyną z Anglii przez 6 miesięcy i teraz też z kimś jest, ale nie napisał z kim. Wiem, że jestem nienormalna, ale moja psychika mnie już męczy. Poświęcam się, żyję cały czas nadzieją, ale to mi nic nie da... Co mam zrobić- spróbować dodać go do znajomych, czy postarać się zapomnieć, co wydaje mi się mało możliwe?Proszę o pomoc, bo już nie radzę sobie ze sobą przez własną głupotę ![]()