Jest mój entuzjazm do Niego...Uwielbiam go.
Tylko praca nas rozdzielila i wszystko zniszczyla....
Myslelismy żeby zamieszkac razem....ale nie potrafimy dojść do ladu z tym wszystkim....
Ja mam na mieszkaniu wspolokatorke, by obnizyc koszty.
Wiec odpada.
Samej nie udało mi się dotad zdobyc mieszkania tu (na oglądanie jednego mieszkania w Berlinie przychodzi około 15-20 chętnych) i zazwyczaj dostają je Niemcy.
On probowal dostać tu mieszkanie, jednak jak wyżej (masa ludzi) i nie dostal.
On sam w Saksonii ma prace taka, ze nie ma go w domu przez 5 dni, wraca na weekendy. Bywa ze nie ma go 7-10 dni, a potem wraca na tydzień...
Ja się czuje tam samotna, nie mam tam pracy. W Berlinie mam relatywnie dobry kontrakt...
Stawialismy na Berlin i to ze on znajdzie tu także prace dla siebie, żeby był dluzej na miejscu a nie w ciągłych rozjazdach..
Nic się narazie nie udało...:(
Był czas ze szukałam nowego partnera. Ale nigdy to nie jest to. Był czas ze chciałam spakować się i wrocic do polski, do rodziny...
Na razie siedze tu sama, czekam....