2 dni temu na pewnym popularnym portalu ukazał się artykuł dotyczący zachowania młodzieży w wieku 13-18lat. Codziennie seks, alkohol, dopalacze. Co myślicie na ten temat, to tylko wycinek góry lodowej, nic nadzwyczajnego w dzisiejszych czasach, czy też wyolbrzymianie ?
Podobne tematy
2 2015-08-12 12:27:26 Ostatnio edytowany przez facetJAKwielu (2015-08-12 12:28:20)
2 dni temu na pewnym popularnym portalu ukazał się artykuł dotyczący zachowania młodzieży w wieku 13-18lat. Codziennie seks, alkohol, dopalacze. Co myślicie na ten temat, to tylko wycinek góry lodowej, nic nadzwyczajnego w dzisiejszych czasach, czy też wyolbrzymianie ?
To zależy. Ja także jeździłem na obozy i co mam napisać, że wieku 13-14 lat nie wypijałem alkoholu? Że się nie całowałem, nie kąpaliśmy się nago z koleżankami? A miało to miejsce w latach 80. Byli tacy co palili...
Dzisiaj zwyczajnie o tym się więcej mówi. jakoś nie miało to na mnie wiekszego wpływu na moje dorosłe życie.
Kąpałeś się nago z koleżankami, osz Ty łobuzie. Czy Twoja partnerka/żona (jeśli takową posiadasz) już o tym wie?. To się dowie ![]()
4 2015-08-12 13:09:44 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-08-12 13:10:25)
Ja w wieku 20 latałem na golasa po mieście i co z tego?:D Na obozach zawsz się dużo działo. Czy to 10, czy 20, czy 30 lat temu. No może tak łatwego dostępu do narkotyków nie było, ale pił chyba prawie każdy.
Kąpałeś się nago z koleżankami, osz Ty łobuzie. Czy Twoja partnerka/żona (jeśli takową posiadasz) już o tym wie?. To się dowie
Tak, moja żona wie o mnie wszystko. Ja nie mam nic do ukrycia. A ręcz przeciwnie, dzięki temu ja wiem o niej wszystko, co pozwala nam dzisiaj po latach realizować najbardziej zwariowane a czasami i perwersyjne fantazje
Polecam.
Kizashi napisał/a:Kąpałeś się nago z koleżankami, osz Ty łobuzie. Czy Twoja partnerka/żona (jeśli takową posiadasz) już o tym wie?. To się dowie
Tak, moja żona wie o mnie wszystko. Ja nie mam nic do ukrycia. A ręcz przeciwnie, dzięki temu ja wiem o niej wszystko, co pozwala nam dzisiaj po latach realizować najbardziej zwariowane a czasami i perwersyjne fantazje
Polecam.
Spowiadać to Ty się miałeś księdzu, a nie małżonce
prawda jest taka, że gdyby partnerki swoich obecnych facetów miały się dowiedzieć, co oni wyprawiali w przeszłości, to... o takich rzeczach się nie mówi.
No tak... ta okropna, wspolczesna mlodziez ![]()
Spowiadać to Ty się miałeś księdzu, a nie małżonce
prawda jest taka, że gdyby partnerki swoich obecnych facetów miały się dowiedzieć, co oni wyprawiali w przeszłości, to... o takich rzeczach się nie mówi.
Zdrowych ludzie nie interesuje z reguły, co się działo przed. Ja np. nie wiem nic o przeszłości mojej żony bo nigdy o to nie pytałem, ani nie specjalnie mnie to interesuje. Liczy się tu i teraz.
Kizashi napisał/a:Spowiadać to Ty się miałeś księdzu, a nie małżonce
prawda jest taka, że gdyby partnerki swoich obecnych facetów miały się dowiedzieć, co oni wyprawiali w przeszłości, to... o takich rzeczach się nie mówi.
Zdrowych ludzie nie interesuje z reguły, co się działo przed. Ja np. nie wiem nic o przeszłości mojej żony bo nigdy o to nie pytałem, ani nie specjalnie mnie to interesuje. Liczy się tu i teraz.
i nikt nie mówi że ona mnie o to wypytywała. Zwyczajnie, Opowiedziałem jej o tym, co tam się robiło i tyle. Jeżeli ona nie miałaby ochot na takie opowieści, nie miałem zamiaru wypytywać.
Kizashi a Ty co ? stara moherowa panna jesteś ? ![]()
i nikt nie mówi że ona mnie o to wypytywała. Zwyczajnie, Opowiedziałem jej o tym, co tam się robiło i tyle. Jeżeli ona nie miałaby ochot na takie opowieści, nie miałem zamiaru wypytywać.
No tak. Niektórzy mają potrzebę opowiedzenia i mają do tego święte prawo jesli mają na to ochotę. Ja mojej też co nieco opowiedziałem, żeby wiedziała z kim się wiąże, bo kiedyś święty nie byłem.
Kizashi napisał/a:Spowiadać to Ty się miałeś księdzu, a nie małżonce
prawda jest taka, że gdyby partnerki swoich obecnych facetów miały się dowiedzieć, co oni wyprawiali w przeszłości, to... o takich rzeczach się nie mówi.
Zdrowych ludzie nie interesuje z reguły, co się działo przed. Ja np. nie wiem nic o przeszłości mojej żony bo nigdy o to nie pytałem, ani nie specjalnie mnie to interesuje. Liczy się tu i teraz.
A gdyby jakiś facet zapytał swoją partnerkę z którą jest,już załóżmy kilka lat, jest szczęśliwy i by mu odpowiedziała, że była prostytutką, to co wtedy? wielkie LOL.
Kizashi a Ty co ? stara moherowa panna jesteś ?
Nie, stary moherowy kawaler ![]()
Od lat to samo, a im człowiek starszy tym bardziej się dziwi, że w tak goowniarskim wieku się zaczynało. Nie pamięta wół jak cielęciem był ![]()
2 dni temu na pewnym popularnym portalu ukazał się artykuł dotyczący zachowania młodzieży w wieku 13-18lat. Codziennie seks, alkohol, dopalacze. Co myślicie na ten temat, to tylko wycinek góry lodowej, nic nadzwyczajnego w dzisiejszych czasach, czy też wyolbrzymianie ?
Jedno małżeństwo które znam poznało się na takim obozie -- przez seks... wakacyjne zauroczenie. Drugie małżeńśtwo również -- zaczęło się od wspólnego prysznica i wzajemnej fascynacji.
Ja też tak poznałem żonę. Na obozie jednak pili non-stop, dużo seksu. Nawet jak wracałem po nocy do pokoju, to musiałem przekraczać nad współlokatorem, który akurat bzykał się z dziewczyną...
Nie rozumiem tylko w czym problem... młodizeż zawsze się bawiła w seks... Niech to robią, byle bezpiecznie.
Chciałbym znać przeszłość partnerki, ponieważ doskonale wiem, że kontakty z dziwkami źle się kończą.
Dlatego właśnie unikam dziwek i mam spokojny sen. Jeśli taki układ komuś odpowiada, to pozostaje tylko się cieszyć.
Martainn napisał/a:Kizashi napisał/a:Spowiadać to Ty się miałeś księdzu, a nie małżonce
prawda jest taka, że gdyby partnerki swoich obecnych facetów miały się dowiedzieć, co oni wyprawiali w przeszłości, to... o takich rzeczach się nie mówi.
Zdrowych ludzie nie interesuje z reguły, co się działo przed. Ja np. nie wiem nic o przeszłości mojej żony bo nigdy o to nie pytałem, ani nie specjalnie mnie to interesuje. Liczy się tu i teraz.
A gdyby jakiś facet zapytał swoją partnerkę z którą jest,już załóżmy kilka lat, jest szczęśliwy i by mu odpowiedziała, że była prostytutką, to co wtedy? wielkie LOL.
No i? Jeżeli jest to po latach, to co to zmienia dla ich związku? Bo ja akurat nie widziałbym problemu gdyby moja żona miała taki epizod w swoim życiu. Czasami, te rzekomo porządne mają większy przebieg niż nie jedna prostytutka.
18 2015-08-13 11:58:48 Ostatnio edytowany przez Facet79 (2015-08-13 12:01:26)
2 dni temu na pewnym popularnym portalu ukazał się artykuł dotyczący zachowania młodzieży w wieku 13-18lat. Codziennie seks, alkohol, dopalacze. Co myślicie na ten temat,?
Rany, jak ja żałuję, że nie jeżdziłem na obozy i to na takie obozy. Człowiek był głupi i wakacje spędzał czytając książki. Dopalacze i alkohol mnie nie kręcą, no ale seks tak.
Można w wieku 36 lat jeszcze pojechać na jakiś obóż ?
Ludzie co to za bzdury!!!
Ludzie co to za bzdury!!!
Piszą bzdury żeby pisać i się popisać ![]()
Autorze tematu, zobacz co siię dzieje na Woodstock, tam to dopiero Sodoma i Gomora, seks, dopalacze, narkotyki i alkohol. A naiwni rodzice wysyłają swoich podopiecznych z nadzieją że jest tam jakaś opieka. I dziewczynka która lubi posłuchać sobie co ostrzejszych kawałków przyjeżdża już będąc nieźle "zapoznana" z mrocznym światem rockn rolla.
Autorze tematu, zobacz co siię dzieje na Woodstock, tam to dopiero Sodoma i Gomora, seks, dopalacze, narkotyki i alkohol. A naiwni rodzice wysyłają swoich podopiecznych z nadzieją że jest tam jakaś opieka. I dziewczynka która lubi posłuchać sobie co ostrzejszych kawałków przyjeżdża już będąc nieźle "zapoznana" z mrocznym światem rockn rolla.
Myślę że jeżeli jedzie z grupą przyjaciół, znajomych to jej się krzywda nie stanie. Wszystko w granicach rozsądku. Każdy ma wolną wolę i trzeba myśleć ,aby później nie żałować.
Kizashi napisał/a:2 dni temu na pewnym popularnym portalu ukazał się artykuł dotyczący zachowania młodzieży w wieku 13-18lat. Codziennie seks, alkohol, dopalacze. Co myślicie na ten temat,?
Rany, jak ja żałuję, że nie jeżdziłem na obozy i to na takie obozy. Człowiek był głupi i wakacje spędzał czytając książki. Dopalacze i alkohol mnie nie kręcą, no ale seks tak.
Można w wieku 36 lat jeszcze pojechać na jakiś obóż ?
Niestety w tym wieku, to już pozostaje jedynie sanatorium i myśl o olbrzymiej emeryturze którą dostaniesz w przyszłości. ZUS wysyła do osób, które ukończyły 35rok życia pisma z prognozowaną wysokością emerytury. Np. dla 39latki, która zarabia najniższą krajową prognozowana kwota wynosi 150 zł.
Autorze tematu, zobacz co siię dzieje na Woodstock, tam to dopiero Sodoma i Gomora, seks, dopalacze, narkotyki i alkohol. A naiwni rodzice wysyłają swoich podopiecznych z nadzieją że jest tam jakaś opieka. I dziewczynka która lubi posłuchać sobie co ostrzejszych kawałków przyjeżdża już będąc nieźle "zapoznana" z mrocznym światem rockn rolla.
Kolejny raz przyznaje Ci rację.
Rany, jak ja żałuję, że nie jeżdziłem na obozy i to na takie obozy. Człowiek był głupi i wakacje spędzał czytając książki. Dopalacze i alkohol mnie nie kręcą, no ale seks tak.
Jak tak chcesz pojechać na jakiś obóz, to może wojskowy? A co do seksu. Daleko do klubów nie masz.
Gary, sory że Ci tak napiszę. Ale czy Ty wszystko widzisz przez pryzmat seksu? Seks to, seks tamto. Poznali się przez seks. Napisałeś, że parę par poznało się poprzez współżycie i są razem. Tak może było dawniej. A teraz powiedz mi ile par poznaje się i są razem dzięki bzykaniu? Częściej, a gdzie tam częściej w przeważającej liczbie przypadków w dzisiejszych czasach poznanie się przez seks kończy się niechcianą ciążą, czasem przyjemność kończy się wzbogacenie o jakiś syf.
EasyRider, chyba trochę przesadzasz. Od razu pojawiła mi się wizja, jak Nasz kolega podchodzi do panny "hej, chodźmy się bzykać sprawdzimy czy pasujemy do siebie" xD
EasyRider, chyba trochę przesadzasz. Od razu pojawiła mi się wizja, jak Nasz kolega podchodzi do panny "hej, chodźmy się bzykać sprawdzimy czy pasujemy do siebie" xD
Pewnie że nie jest tak w 100% sytuacji. Ale po prostu niepełnoletnie osoby nie mają większego nadzoru na takich imprezach jak Woodstock. Najlepszym rozwiązaniem jeżeli już pociecha chce jechać to pojechać razem z nią.
Gary, sory że Ci tak napiszę. Ale czy Ty wszystko widzisz przez pryzmat seksu? Seks to, seks tamto.
Bo tutaj mówię o seksie. Mam inne dziedziny życia, których na forum nie prezentuję.
Poznali się przez seks. Napisałeś, że parę par poznało się poprzez współżycie i są razem. Tak może było dawniej. A teraz powiedz mi ile par poznaje się i są razem dzięki bzykaniu? Częściej, a gdzie tam częściej w przeważającej liczbie przypadków w dzisiejszych czasach poznanie się przez seks kończy się niechcianą ciążą, czasem przyjemność kończy się wzbogacenie o jakiś syf.
Gumki trzeba zakładać. Nie wiem ile par teraz poznaje się przez seks -- sytuacja o której pisałem była w dwudziestym wieku naszej ery.
28 2015-08-17 09:49:27 Ostatnio edytowany przez srebrny (2015-08-17 09:52:15)
29 2015-08-18 13:30:05 Ostatnio edytowany przez pomocnikgargamela (2015-08-18 13:31:16)
Wiem, że to seksistowskie i zaraz naskoczy na mnie 1000 kobiet - ale od małego ojciec uczył mnie, że są kobiety "do tańca i do różańca". Te do tańca są dobre, póki gra kapela, ale ich przed ołtarz się nie prowadzi.
Te do różańca... Oczywiście, że na żonę nie należy szukać dziewicy, bo to ogromny błąd i taki związek na 93% prędzej, czy później się rozpadnie. Bo te święte są najgorsze. Ale z dwojga złego - gdybym miał do wyboru dziewczynę z bogatym imprezowym CV albo taką, która jest lekko nieśmiała, czy wręcz pruderyjna - wybrałbym tę drugą.
Po prostu nie sprawiałaby mi przyjemności świadomość, że moja kobieta mogła połknąć więcej nasienia, niż jako dziecka mleka swojej matki. Koniec kropka.
A co robi młodzież na obozach? To nieprawda, że to samo co kiedyś, tylko teraz głośniej się o tym mówi. Czy braliście dopalacze? Czy podbierałyście swoim matkom skąpą, koronkową bieliznę? A to jest teraz niestety norma, znajoma jest opiekunką na obozach i nie raz rozganiała młodzież. To chore.
Granica wieku do wszystkich czynności, o których kiedyś melodyjnie śpiewało się "dozwolone od lat 18" - przesuwa się coraz bardziej w dół. I nikt mi nie wmówi, że to nie ma wpływu na rozwój dziecka.
Jak tak chcesz pojechać na jakiś obóz, to może wojskowy? A co do seksu. Daleko do klubów nie masz.
Ale niestety obozy wojskowe są raczej z samymi mężczyznami. Moze predzej obozy integacyjne w pracy ale niestety mnie ominęły.
Kluby nie to samo co obozy gdzie towarzystwo się zna i jest na siebie bardziej otwarte. No i nocuje w tym samym miejscu.
Ciekawe ile jest prawdy o zabawie w słoneczko na obozach.
Obóz obozowi nie równy. Lat temu naście bywałem na różnych obozach. Fakt, wóda i dupy to był swojego rodzaju status quo. Jednak od kiedy dowiedziałem się, że nasze Wojsko również organizuje obozy-przysposobienia to dałem się namówić i była to jedna z najlepszych decyzji w życiu. Adrenalina pomnożona przez ambicje są o wiele lepsze niż chlanie na umór.
Obóz obozowi nie równy. Lat temu naście bywałem na różnych obozach. Fakt, wóda i dupy to był swojego rodzaju status quo.
.
Z każdym takim opisem tym bardziej żałuje, że nie jeżdziłem. Także dopiero po latach kiedyś dotarło do mnie czemu koledzy zapisywali się do harcerstwa, tam też ciekawe rzeczy się działy. Oczywiście nie wszyscy i szanuje harcerstwo bardzo, ale kto chciał to znalazł tam czego szukał.
Jednak od kiedy dowiedziałem się, że nasze Wojsko również organizuje obozy-przysposobienia to dałem się namówić i była to jedna z najlepszych decyzji w życiu. Adrenalina pomnożona przez ambicje są o wiele lepsze niż chlanie na umór.
No tak, ale kobiet tam raczej pewnie nie ma.
Z każdym takim opisem tym bardziej żałuje, że nie jeżdziłem. Także dopiero po latach kiedyś dotarło do mnie czemu koledzy zapisywali się do harcerstwa, tam też ciekawe rzeczy się działy. Oczywiście nie wszyscy i szanuje harcerstwo bardzo, ale kto chciał to znalazł tam czego szukał.
Po latach stwierdzam, że chwalić się nie mam czym ale też niczego nie żałuję.
No tak, ale kobiet tam raczej pewnie nie ma.
W tedy rzeczywiście nie było. Jednak to mi zupełnie nie przeszkadzało bo w innych celach tam jeździłem.
Obóz obozowi nie równy. Lat temu naście bywałem na różnych obozach. Fakt, wóda i dupy to był swojego rodzaju status quo. Jednak od kiedy dowiedziałem się, że nasze Wojsko również organizuje obozy-przysposobienia to dałem się namówić i była to jedna z najlepszych decyzji w życiu. Adrenalina pomnożona przez ambicje są o wiele lepsze niż chlanie na umór.
Popieram. Kiedyś to było straszne, dziś większość obozów zlewa się w jednolitą masę, a w pamięci zostały tylko te, na których było się budzonym o 3 w nocy, bo kolega "zaginął" albo ktoś "wtargnął" do naszego obozu (kiedy chłopaki wiedząc, że to ćwiczenia i tak biegali z powyciąganymi nożami ze strachu...). Lekcja życia, szkoła charakteru.
Ciekawe ile jest prawdy o zabawie w słoneczko na obozach.
Nie widziałam, nie słyszałam od nikogo. A na kilku obozach byłam, znajomi tak samo, więc biorę to za legendę.