netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Paranoja? Przesada? Czy to ja mam problem czy... ?

18 odpowiedzi3 677 wyświetleńzałożony przez lidia.ofelia.bagienko, 11.08.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Paranoja? Przesada? Czy to ja mam problem czy... ?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 19 ]

1

Temat: Paranoja? Przesada? Czy to ja mam problem czy... ?

Witam wszystkich na forum...

Jestem tutaj nowa. Postanowiłam napisać na forum, gdyż wstydzę się przyznać komukolwiek do tego, co błąka mi się po głowie.
Nie chce też niepotrzebnie brukać wizerunku mojego partnera przed znajomymi i rodziną, gdyż w głębi duszy mam przekonanie że wszystko jest w porządku.

Małżeństwo moich rodziców rozpadło się, gdy byłam małą dziewczynką. Mój ojciec to wyjątkowy przypadek psychola, natomiast jedną z rzeczy, było regularne zdradzanie mojej Mamy z panienkami, które poznawał w pracy. Ten klimat wrył mi się w pamięć.

Sama mam jakiś problem z zaufaniem, ciągle słyszę o niewyobrażalnych historyjkach ukrywanych zdrad i odkrywam jak naiwna jestem.
Jestem, a może byłam, idealistką. Zawsze wierzyłam, że świat jest piękny , a ludzie w głębi duszy są dobrzy. Za często okazywało się, że żyję we śnie.
Widziałam te historie na żywo, ile razy zajęty/żonaty facet próbował mnie zdobyć. To się dzieje...

Jestem w związku od 2 lat. To wspaniały związek. To wspaniały facet.
Kocham go do bólu.
Układa się , planujemy wspólne życie, dom. Szanujemy się, dbamy o siebie, wspólnie pracujemy na naszą radość.
On jest bardzo czuły , opiekuńczy i nigdy ani przez chwilkę nie unikał mojego towarzystwa... Wspólnie podróżujemy, codziennie spędzamy razem czas.
Rzadko wychodzimy osobno. On nie znika po pracy, nie zostaje dłużej, o wszystkim mi opowiada.
Telefon nie dzwoni nocami...

Zapytacie - po co piszesz? O co Ci chodzi?

O to, że mam problem z zaufaniem.
Nie rozumiem dlaczego tak często korzysta ze stron w trybie incognito.
Dlaczego w historii wyszukiwarki są jakieś nieznajome ładne dziewczyny...

A przede wszystkim... Dlaczego w jego firmowym telefonie jest kontakt zapisany jako "Janusz" , a z smsów wynika , że to kobieta?
"byłam, widziałam"
Smsy są kasowane, kontakt telefoniczny przewija się przez rejestr prawie codziennie, a smsy są tylko najnowsze.
Pisane przez kobietę. "wpadnę wcześniej! będziesz?" ... niby nic ważnego, może chodzi o spotkania.
Dlaczego jednak kontakt zapisany jest jako mężczyzna? Imie i nazwisko tego pana to były pracownik firmy, juz tam nie pracuje.
Sprytnie... po wygooglowaniu od razu pokazuje sie nazwa firmy... ale ja jestem nieco bardziej wnikliwa...
Nie pracuje tam już rok... a w smsach jest kobieta. Dlaczego?

Kolejna skrzynka mailowa, która nagle gdzieś wyparowała z historii?

Reszta otwarta na ościerz - fb, poczta... wszystko jawne i podane jak na tacy...

Mój partner to bardzo inteligentny człowiek, sprytny i przebiegły. Dawno temu mięliśmy krótka burzę , podczas której chciał mi udowodnić, że potrafi być bezwzględny, że jest gorszym człowiekiem niż ja go widzę... to również wryło mi się w pamięć.
Ale widzę go na codzien... jest sprawiedliwy, dobry, czuły, uczynny i dba o innych. Ma zasady, priorytety, wrażliwość...
I wierzę głęboko w to, że jest dobry i stabilny jak granitowa góra....

Niestety ten telefon nie daje mi spokoju...

Tym bardziej , że na forum przeczytałam właśnie wypowiedź kobiety, która zdradza swojego męża z innym żonatym facetem...
Wszystko zachowują w pracy , zero popołudniowych telefonów, zero śladów w komputerze prywatnym, skrzynka mailowa tylko dla nich , używana tylko w pracy - bo oboje nie chcą aby się wydało. I trwa to lata i jest niewykrywalne.

Czy ja wariuję? Czy mam paranoję i niesprawideliwie krzywdzę mojego partnera?

2

Odp: Paranoja? Przesada? Czy to ja mam problem czy... ?

Może zadzwoń z nowej startówki do Janusza i przekonaj się kto odbierze, facet czy kobieta.

3 Ostatnio edytowany przez bullet (2015-08-11 11:29:50)

Odp: Paranoja? Przesada? Czy to ja mam problem czy... ?
lidia.ofelia.bagienko napisał/a:

... dlaczego tak często korzysta ze stron w trybie incognito.
Dlaczego w historii wyszukiwarki są jakieś nieznajome ładne dziewczyny...
... Dlaczego w jego firmowym telefonie jest kontakt zapisany jako "Janusz" , a z smsów wynika , że to kobieta?
"byłam, widziałam"
Smsy są kasowane, kontakt telefoniczny przewija się przez rejestr prawie codziennie, a smsy są tylko najnowsze.
Pisane przez kobietę. "wpadnę wcześniej! będziesz?" ...

....Kolejna skrzynka mailowa, która nagle gdzieś wyparowała z historii? ....

Reszta otwarta na ościerz - fb, poczta... wszystko jawne i podane jak na tacy...
...

Wg mnie jeśli nie jesteś trolem, to Twoje wątpliwości są .... co najmniej ... uzasadnione.
Dla mnie hitem jest

lidia.ofelia.bagienko napisał/a:

....w jego firmowym telefonie jest kontakt zapisany jako "Janusz" , a z smsów wynika , że to kobieta? ...

Istnieje jednak opcja (mała ale jednak), że dziewczyna dostała w spadku w pracy telefon po Januszu, a Twój man nie zmienił opisu, ale wg mnie jest to tak samo prawdopodobne jak to, że ona ma na imię Janusz
Obstawiam, że koleżanka od dłuższego czasu przewija się w jego życiu i by nie niepokoić Ciebie częstą korespondencją woli by był to kontakt z ulubionym Januszem.

4

Odp: Paranoja? Przesada? Czy to ja mam problem czy... ?

Dziękuję za trzeźwe i racjonalne odpowiedzi.

Nie jestem trollem, a pisanie na takim forum sporo mnie kosztuje.
Nie jest to dla mnie łatwe... Dzielę się intymnymi sprawami, nie robiłabym tego dla zabawy...

Owszem, pod męskim imieniem znajduje się kobieta.
To że rozmawia z kobietą to nic złego, rozmawia z wieloma, bo pracuje w dużej firmie i zwyaczjnie sporo tych kontaktów to zwyczajnie współpracowniczki. W korespondencji nie ma również żadnych czułości , dowodów.

Jedyne co mnie zastanawia to powód dla którego jej kontakt zapisany jest jako facet.
Dlaczego stare smsy są skasowane?


Czy możliwe jest, żeby partner nadal traktował mnie z czułością, miłoscią, miał zawsze dla mnie czas?
Czy możliwe jest aby planował ze mną przyszłość i zabiegał o moje towarzystwo , gdyby z kimś flirtował? zdradzał? myślał o kimś innym?

Możliwe, że po odejściu z firmy ww.Janusz został zastąpiony przez kobietę, z którą obecnie mój partner współpracuje... może nie zmienił nazwy kontaktu... może ...

Dlatego pytam obcych osób...
Czy ja paranoizuję? ... czy zwariowałam?

Bo jeśli to nie moja paranoja, a rzeczywiście coś się dzieje, to ja nie będę w stanie dalej żyć...

5 Ostatnio edytowany przez bullet (2015-08-11 12:44:36)

Odp: Paranoja? Przesada? Czy to ja mam problem czy... ?
lidia.ofelia.bagienko napisał/a:

...Dlaczego stare smsy są skasowane?.....

Bo ma coś do ukrycia

lidia.ofelia.bagienko napisał/a:

...Czy możliwe jest, żeby partner nadal traktował mnie z czułością, miłoscią, miał zawsze dla mnie czas?
Czy możliwe jest aby planował ze mną przyszłość i zabiegał o moje towarzystwo , gdyby z kimś flirtował? zdradzał? myślał o kimś innym? ...

TAK !

lidia.ofelia.bagienko napisał/a:

...Czy ja paranoizuję? ... czy zwariowałam? ...

Wg mnie serce dobrze Ci podpowiada.

6

Odp: Paranoja? Przesada? Czy to ja mam problem czy... ?

Ale co ja mam teraz zrobić?

Rozumiem, że sugerujesz, że on myśli, że jestem wygodną opcją? Bezpiecznie, ciepło, miło, nawet nie-nudno?
Pracowita, miła, pomagająca - wygodna? W sam raz do wspólnego życia?

Jego rodzice zadowoleni, cieszą się, pochwalają...
Ja nic nie wiem, więc też szczęśliwa...

i wszystko dobrze?...

Na prawdę myślicie że na tej podstawie mogę wnioskować, że ma podwójne życie?

7

Odp: Paranoja? Przesada? Czy to ja mam problem czy... ?

Moim zdaniem to trzeba sprawdzić jakoś. Gdyby to była faktycznie nowa współpracowniczka to na bank zmieniłby nazwę kontaktu i nie usuwał smsów. Musisz zrobić małe dochodzenie. Może podsłuch w jego tel?

8 Ostatnio edytowany przez bullet (2015-08-11 13:49:18)

Odp: Paranoja? Przesada? Czy to ja mam problem czy... ?

taka możliwość jest ale .... jest to wyłącznie możliwość.

Wnioskować możesz na podstawie wiedzy jaką posiadasz, nie można z całą pewnością stwierdzić, że ... "tak na pewno"
Temat Ciebie uwiera i nie możesz tego zostawić na pastwę losu choćby dla własnego spokoju.
Ciężka sprawa. Musisz z nim porozmawiać i to pilnie, ale z drugiej strony musisz zdawać sobie sprawę, że jesli jest coś za uszami u niego, to ujawnisz źródło wątpliwości, a on będzie się lepiej maskował.

9

Odp: Paranoja? Przesada? Czy to ja mam problem czy... ?

1. Czy umiesz odpowiedzieć sobie na pytanie co Cię skłoniło do tego, że żyjąc w bardzo satysfakcjonującym związku z mężczyzną, snując z nim poważne plany na przyszłość zaczęłaś szperać w jego rzeczach? Czy pamiętasz ten impuls, który Cię pchnął, by go przeszukiwać?

2. Sama zaczęłaś grzebać tam, gdzie nie powinnaś była zaglądać. Zachowałaś się jak biblijna Ewa, która koniecznie chciała zjeść owoc z drzewa poznania dobra i zła, a teraz ponosisz konsekwencje zdobytej w ten sposób "wiedzy".

3. Poważny i dobrze rokujący związek między ludźmi polega między innymi na tym, że możesz przed kimś odsłonić swoje "podbrzusze" i powierzyć mu wszelkie sprawy. Zatem jeśli targają Tobą tak potężne wątpliwości (być może uzasadnione) nie zwlekając powinnaś powiedzieć mu o tym. Przygotuj się wcześniej do takiej rozmowy. Musi być rzeczowa i nie wolno Ci zrobić "scen" (przynajmniej jeszcze nie teraz, gdy nie masz pewności). Sprawdzisz w ten sposób "karty" i odkryjesz jego ewentualną grę na dwa fronty. Jeśli natomiast okaże się, że to był "faul" z Twojej strony, zaś problem polega na Twoim chronicznym braku zaufania, to też będzie to dobry moment, aby zająć się źródłami, z których on się wywodzi, formą w jakiej się przejawia oraz szukaniem sposobów, jak dać sobie radę z czymś tak rujnującym relację.

10

Odp: Paranoja? Przesada? Czy to ja mam problem czy... ?

Zgadzam się z każdym słowem.
Wiem, że masz rację.

Nie wiem dlaczego sięgam po ten telefon, nie mam nic na swoje usprawiedliwienie.
Związek jest udany i nie pozwalał mi mieć żadnych podejrzeń.

Mam problem z zaufaniem, snuję w głowie teorie spiskowe. Myślę, że mam problem.
Myślę , że wynika z mojego dzieciństwa, mojej historii rodzinnej i wielu innych, które napotkałam. W tym rosłam - w towarzystwie rozgoryczonych, zdradzanych samotnych matek. W dorosłym życiu spotykam to samo, nawet na włąsnej skórze.
Myślę również ,  że mam zaniżone poczucie własnej wartości i idealna relacja jest zwyczajnie czymś podejrzanym - to bardzo smutno brzmi i zdaję sobie z tego sprawę.

Jednak prawda jest taka, że coś znalazłam... czy moja złamana wiara w piękne zakończenia jest prawdziwa?
Nie przewidywałam, że coś takiego znajdę... nie brałam takiej możliwości pod uwagę i zrobiłam to jakoś... bezmyślnie.
Teraz nie wiem co mam z tym zrobić...

Podejrzewam, że taka rozmowa to najlepsza rzecz, jaką mogłabym zrobić. Szczególnie, że planowałam z moim partnerem życie.
Jedank obawiam się , że na razie się na to nie zdobędę. Paraliżuje mnie strach.
Jeśli się mylę , to mój partner mi tego nie wybaczy. Załamie się, że mu nie ufam, mimo że on staje na głowie, żebym miała zawsze uśmiech na twarzy.  Nie wybaczy mi takiego grzebactwa, które stawia pod znakiem zapytania uczciwość, zaufanie i szacunek. A przecież to są fundamenty!

Sama już nie wiem czy źle zrobiłam... gdybym nie znalazła NIC , pewnie teraz paliłabym się ze wstydu...
Teraz głupieję...

11

Odp: Paranoja? Przesada? Czy to ja mam problem czy... ?
lidia.ofelia.bagienko napisał/a:

Czy możliwe jest, żeby partner nadal traktował mnie z czułością, miłoscią, miał zawsze dla mnie czas?
Czy możliwe jest aby planował ze mną przyszłość i zabiegał o moje towarzystwo , gdyby z kimś flirtował? zdradzał? myślał o kimś innym?

możliwe - mnie tak traktował przez rok mając romans z koleżanką z pracy.
Ale to oczywiście nie reguła, powinnaś być czujna.

Zaufaj swojej intuicji, ona nas nigdy nie zawodzi. Niestety ale coś jest na rzeczy...

12

Odp: Paranoja? Przesada? Czy to ja mam problem czy... ?

Mając taką wiedzę jak teraz, czyli żadnych dowodów, rozmawiając z nim szybko znajdziesz się na straconej pozycji.
Jeśli koleś jest sprytny to wpędzi Cię w niemałe poczucie winy. Na końcu okaże się, że to przez Ciebie się rozchodzicie.
No nie wiem, ja radziłabym po cichu sprawdzić Janusza.

13

Odp: Paranoja? Przesada? Czy to ja mam problem czy... ?
lidia.ofelia.bagienko napisał/a:

Sama już nie wiem czy źle zrobiłam... gdybym nie znalazła NIC , pewnie teraz paliłabym się ze wstydu...
Teraz głupieję...

fakt - kontrolowanie drugiej osoby to nic dobrego, ale czasami nie mamy wyjścia jeśli coś podejrzewamy. Partner sam z siebie nie przyzna się do tego, że ma kogoś na boku, więc jeżeli jakiś impuls kazał Ci go sprawdzić (a wcześniej tego nie robiłaś) to faktycznie może coś być na rzeczy.

gdybyś nie znalazła nic to być może żyłabyś w błogiej nieświadomości, a uwierz mi najgorsza prawda jest lepsza od sterty kłamstw.

Wg mnie nie powinnaś z nim jeszcze rozmawiać tylko obserwować, sprawdzać. Nie masz póki co żadnych dowodów, tylko domysły. A poza tym jak się przyznasz, że sprawdzałaś go i faktycznie ma coś do ukrycia to będzie się bardziej pilnował. Ale i tak zawsze coś wypłynie, bo faceci nie są mistrzami kamuflażu i prędzej czy później noga im się podwija.

Także póki co spokojnie, nie panikuj smile Tylko obserwuj

14 Ostatnio edytowany przez aurora borealis (2015-08-11 18:58:30)

Odp: Paranoja? Przesada? Czy to ja mam problem czy... ?

Z Twojego pierwszego wpisu wynika, że mimo, iż jesteście ze sobą dopiero 2 lata, to od już dłuższego czasu go kontrolujesz. Wyszukujesz narzędzi do przeglądania pamięci jego telefonu i komputera. Czyli, bujasz się już z tym problemem od dość dawna. Kiepsko, jak na tak krótkotrwałą relację.

Nie wiem jaka jest Twoja konstrukcja psychiczna, jak długo jesteś w stanie to wszystko znosić i jak daleko potrafisz się posunąć w swoich detektywistycznych zapędach. To, co mi kompletnie w Twoim opisie cudowności Waszej relacji oraz jego cech jako partnera nie pasuje to to, że Ty jako uważna, czujna i zakochana w nim po uszy kobieta, żyjąca pod jednym dachem z osobą, z którą dopiero zaczynasz budować podstawy związku, już w tym momencie przejawiasz cechy podejrzliwości, unikasz konfrontacji, masz postawę lękową wobec kogoś z kim miałaś zamiar zamiar związać się na całe życie. Relacja oparta na strachu, braku zaufania i podejrzliwości wobec drugiego człowieka już w drugim roku bycia razem... fiu fiu...

Możesz dalej bawić się w szperacza, obwąchiwać go, udawać, że jest między Wami OK, kłaść się z nim do łoża dumając, czy przypadkiem będąc z Tobą blisko nie fantazjuje właśnie o tajemniczym "Januszu".

Jeśli on Cię zdradza to Twoje czekanie na "twardy dowód" nie ma najmniejszego sensu, bo tylko przedłużasz agonię tego nieudanego związku.
A jeśli problemem w Waszej relacji jest Twoja chorobliwa zazdrość, to zapewniam Cię, że sama ukatrupisz ten związek w niedługim czasie, a on ucieknie od Ciebie tam, gdzie pieprz rośnie.

Para, która już w początkowym stadium związku unika prawdy, ukrywa się za swoimi lękami z dzieciństwa, boi się szczerości, nie bierze pod uwagę tego, że w związku kobiety i mężczyzny zdarzają się bardzo poważne kryzysy i że trzeba o nich rozmawiać otwarcie, moim zdaniem nie jest w stanie zbudować niczego trwałego.

Jeśli więc zamiast poszerzać i umacniać Waszą relację mówiąc otwarcie o Twoim "odkryciu" lub zakończyć ją z powodu zdrady, wolisz przez kolejne miesiące go tropić, umierać  z niepewności, oszukiwać się, tkwić w swoich traumach - to Twój wybór.
Ja bym skonała siedem razy...

15

Odp: Paranoja? Przesada? Czy to ja mam problem czy... ?

Oklamuje Cie.

16

Odp: Paranoja? Przesada? Czy to ja mam problem czy... ?
Katharsis69 napisał/a:

Oklamuje Cie.

WOW jaki lincz publiczny tongue

do autorki jak masz obiekcje sprawdz janusza, wyjasnij sprawe
i ją zamknij
szkoda czasu na pierdoly

a te pierdoly maja wplyw na ciebie i relacje
co wczesniej czy pozniej sie odbije

czkawką

17

Odp: Paranoja? Przesada? Czy to ja mam problem czy... ?
bullet napisał/a:

Bo ma coś do ukrycia

A ja kasuję bo się muli telefon jak starych sms jest za dużo.

18

Odp: Paranoja? Przesada? Czy to ja mam problem czy... ?

Myślę, że warto , abym czymś się z Wami podzieliła...

To bardzo istotne, bo większość z Was spisała mojego partnera na straty...

Dla większości jego wina była oczywista. Może któraś z Was właśnie męczy się z podobną paranoją i nie chce dopuścić myśli, że ona sama ma problem ze sobą...

Mój partner był i jest niewinny...
Nie zdradzał mnie. Niczego nie ukrywał. Z nikim nie flirtował.
Wszystko wyjaśniłam, odkryłam, potem rozmawialiśmy, płakaliśmy, czułam się okropnie.

Potem patrzyłam jak ciągle stawał na głowie , abym była szczęśliwa, jak wszystko przede mną obnaża, jak o wszystkim mówi i każdą chwile spędza ze mną... jak śpi obok, w poczucie bezpieczeństwa i zaufania... i czułam się tak strasznie źle, tak podle ...

Muszę pracować nad sobą...

Mimo, że się nie znamy , mimo że jesteśmy anoninowy, to potrzebowałam go tu oczyścić...
i podzielić się swoją historią... nie wszystko jest takie czarne jak w naszych głowach...
Zanim poddamy się swoim własnym demonom, upewnijmy się , że nikogo nie skrzywdzimy...

19

Odp: Paranoja? Przesada? Czy to ja mam problem czy... ?

A tak z ciekawości, kim okazał się Janusz?

Posty [ 19 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Paranoja? Przesada? Czy to ja mam problem czy... ?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026