netkobietyWszystkie działy
Kultura

Nagość w teatrze - sztuka czy przesada?

39 odpowiedzi12 430 wyświetleńzałożony przez Catwoman, 25.09.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » KULTURA » Nagość w teatrze - sztuka czy przesada?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 40 ]

1

Temat: Nagość w teatrze - sztuka czy przesada?

Zdaniem Andrzeja Grabowskiego, rozbieranie się na scenie jest w teatrze niepotrzebne.
""Spektakle, w których na przykład dziesięciu młodych nagich chłopców stoi na scenie i podskakuje. Niby jest w tym coś artystycznego, przynajmniej tak wydaje się chyba twórcom. - uważa Grabowski."

Co o tym sądzicie?

2

Odp: Nagość w teatrze - sztuka czy przesada?

Czytałam tę wypowiedź Andrzeja Grabowskiego i moim zdaniem ma dużo racji. Jeśli nagość jest artystycznym środkiem przekazu, pokazana jest w sposób estetyczny i naprawdę czemuś służy, to nie mam nic przeciw pokazywaniu ciała, które jest przecież plastyczne. Jeśli jednak jest wymuszona, sztuczna, ma wyłącznie szokować i budzić kontrowersje, to łatwo przekroczyć granicę dobrego smaku, za którą zaczyna się zwykły kicz, a nawet upokorzenie aktora.

Aktor powiedział między innymi:
"Sensu nie mają takie przedsięwzięcia jak adaptacja Szekspira, w której to na scenie ma miejsce gwałt, gdzie jeden goły chłopiec posuwa drugiego. To skończyło się zresztą tak, że jeden z tych chłopców jakoś przez to przeszedł, ale drugi płakał jak dziecko, tak bardzo nie chciał tego robić. Ale? robił, ponieważ bał się, że jeśli odmówi, to zostanie wyrzucony. I to jest naprawdę straszne."

Moim zdaniem trudno się z tym nie zgodzić.

3 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2014-09-25 15:49:53)

Odp: Nagość w teatrze - sztuka czy przesada?

Ma racje. Wiekszosc tego rozbierania, ktore sie dzieje jest niepotrzebne i nastawione na przyciaganie uwagi. Tania sztuka ,ktorej autor jest  tzw attention whore.

Ja bym sie rozebrala - jesli to mialoby sens jakis inny poza pokazywaniem sie nago.

I jeszcze dodam - mase mialam propozycji wystepow z nagoscia , gdzie ta nagosc nie miala sensu w kontekscie historii, ani postaci.

4

Odp: Nagość w teatrze - sztuka czy przesada?

To jest proste jak drut - jak nagość/gwałt/erotyka/przemoc/you name it ma sens to ma, a jak nie ma, to nie ma i ma na celu zrobienie taniego szumu.

Nie wyobrażam sobie np. sztuk Sarah Kane, jednej z moich ulubionych dramatopisarek, bez nagości, przemocy i seksu. Z tym Szekspirem - nie wiem. Nie wiem, co za sztuka, nie wiem, jak to zostało pokazane. Może to  miało sens, może nie. Ugrzeczniania na siłę też nie lubię. Czasami dobrze jest coś pokazać brutalnie i wprost, dla samej siły przekazu.

Natomiast nie podoba mi się podejście niektórych akto...rek chyba z reguły (filmowych), które odmawiają zagrania w jakiejkolwiek scenie erotycznej albo pokazania się nago. Jak nie lubię zwykle Angeliny Jolie, to tu dobrze je kiedyś podsumowała - po co zostały aktorkami, po co zgadzały się na tę rolę, żeby potem robić halo i domagać się dublerek, bo one nie pokażą gołej pupy.

5

Odp: Nagość w teatrze - sztuka czy przesada?

Kiedyś być może to był jakiś środek artystyczny, wzbudzał zdziwienie, może trochę bulwersował, ale dzisiaj... w dobie golizny? Zaczynając od prawie-golasów w reklamach, po strony z porno, kogo to porusza? Czy można być zdziwionym czymś, co widzi się  każdego dnia?
Kiedyś  widziałam "Romeo i Julia" w Teatrze Powszechnym, tam, co prawda golizny nie było, ale było tyle infantylnych aluzji do seksu, że aż było to niesmaczne, to przedstawienie może się podobać chyba tylko nastolatkom i takim bardziej 10-13, niż tym starszym.
Zupełnie inaczej jest jak się ogląda dobrych aktorów np. Janda, czy in. potrafi przez 2 godziny grać sama na scenie i ludziom się nie nudzi.
Wątpie, by dobra aktorka była jeszcze lepsza, jeśli będzie biegać w stroi Ewy po scenie, a słabej to też nie pomoże.

6

Odp: Nagość w teatrze - sztuka czy przesada?
Averyl napisał/a:

Kiedyś być może to był jakiś środek artystyczny, wzbudzał zdziwienie, może trochę bulwersował, ale dzisiaj... w dobie golizny?

Czyli co, w "dobie golizny" akty artystyczne straciły rację bytu?

7

Odp: Nagość w teatrze - sztuka czy przesada?

A ja nic nie mam do tego, ze ktos nie chce pokazywac ciala nagiego i chce dublerki.
W czym problem, skoro to jest mozliwe, zeby miec  dublerke?
Szczegolnie, ze w wiekszosci filmow sceny seksu sa do niczego nie potrzebne, poza przyciaganiem widowni, ktora chce zobaczyc jakas Angeline czy inna nago big_smile

8

Odp: Nagość w teatrze - sztuka czy przesada?

A dla mnie to tak jakby hydraulik stwierdził, że nie będzie odkręcać rury, bo się ubrudzi i potrzebuje do tego celu asystenta.

Aktor czy model pracuje ciałem i jeśli ma problem z pokazywaniem go, to jest to co najmniej dziwne dla mnie.

9

Odp: Nagość w teatrze - sztuka czy przesada?

Z tym hydraulikiem to nie mowisz czasem o aktorce porno?

Sa fotografowie, ktorzy nie dotykaja apratu fotograficznego.

Ja nie mialabym problemu zeby aktorka odmowila zagrania sceny seksu albo nagiej w moim filmie, skoro jest dobra aktorka, bardzo latwo jest znalezc dublerke.
Dla mnie wazniejsze jest zeby ktos umial zagrac skomplikowane emocje, a nie pokazywal gola dupe chetnie big_smile

Nikt nie ma zali, ze aktorzy maja dublerow w wielu innych scenach, ktore tez sa czescia ich pracy na dobra sprawe i to wieksza niz sceny nagosci.

10

Odp: Nagość w teatrze - sztuka czy przesada?

Nie. ;-)

Dla mnie wazniejsze jest zeby ktos umial zagrac skomplikowane emocje, a nie pokazywal gola dupe chetnie big_smile

No ważniejsze, tak jak ważniejsze, żeby hydraulik był dobry, a nie żeby chętnie się brudem paćkał. tongue
Co nie zmienia dla mnie faktu, że takie podejście odbieram średnio profesjonalnie.

Zresztą tak samo średnio mi się podoba, że np. X aktorek odmówiło roli w Hannibalu nie bo zły film, ale dlatego, że nie chciały grać w scenie jedzenia mózgu, chociaż chyba prawdziwego ludzkiego mózgu nie jadły. tongue Albo nie chcą zagrać geja, lesbijki, prostytutki, kogoś tam. W jakimś wywiadzie któryś polski aktor mówił, że wolałby grać seryjnego zabójcę niż geja.

Nie zrozum mnie źle, logiczne, że aktor nie chce grać w jakimś gatunku w którym się nie odnajduje, albo w filmie kiepsko rokującym, u marnego reżysera, bo wyjdzie z tego gówniana rola i raczej zaszkodzi karierze niż pomoże. Ale tego nei rozumiem.

11

Odp: Nagość w teatrze - sztuka czy przesada?

Ja na ten przyklad nie chce zagrac narkomanki, w filmie o uzaleznieniu. Nawet jesli bedzie to murowany sukces.
Aktorstwo to nie jest wchodzenie sobie na plan i udawanie czegos. To nie jest ubranie, ktore mozna zdjac.
Jesli ktos nie chce miec problemow z garem, a wie, ze bedzie je mial po udawaniu ze je mozg to dlaczego ma w to wchodzic?
Jak ktos wie, ze bedzie sie zle czuc grajac geja to niech nie gra.
Aktor grajacy wszystko to mit i bzudra, aktor to nie tania dziwka i  powinien miec szacunek do swojego zdrowia.


Sztuki, ktora napisala Sarah Kane  bez nagosci oczywiscie tez sobie nie wyobrazam i to zrozumiale , ze jak ktos sie decyduje to grac to musi sie z tym godzic.
Ja bym nie zgodzila sie grac niczego co wyszlo spod jej piora nawet za sto tysiecy.

Szekspir nie wymaga zadnych takich scen, jak Grabowski opisywal. Nie wazne, ktora to jego sztuka. Dodawanie ich to tani chwyt makretingowy i tyle.

12

Odp: Nagość w teatrze - sztuka czy przesada?

Gdzies tu był podobny temat, jakos przeszedł bez echa.
Napiszę tu to co pisałam i tam - dla mnie nagość nie jest żadną przesadą. Powinna tylko być na afiszu umieszczana informacja, że sztuka takie sceny zawiera.
Teatr jest miejscem gdzie się idzie z wlasnej woli nikt nikogo nie ZMUSZA  żeby oglądał dane przedstawienie.
Tak samo jak nikt nie ZMUSZA aktorów do grania kontrowersyjnych scen.

Z przedstawienia da się wyjść, z kina jeszcze łatwiej - czasem nawet można odzyskać pieniądze za bilet ;P

13

Odp: Nagość w teatrze - sztuka czy przesada?
NinaLafairy napisał/a:

Szekspir nie wymaga zadnych takich scen, jak Grabowski opisywal.

Ale chodzi Ci o HOMOSEKSUALNY gwałt czy gwałt w ogóle? Jeśli to drugie, to ja trochę inaczej Szekspira zapamiętałam... big_smile Choćby "Tytus Andronikus", żeby nie szukać daleko.

Szekspir to nie był misiek tulisiek przecież, w jego dramatach aż gęsto było od przemocy, a seks to wszędzie prawie był.

14

Odp: Nagość w teatrze - sztuka czy przesada?

Ale nie taki "seks", jaki jest w tych czasach sie pokazuje.

"Elizabethan theatrical conventions and moral and political censorship of the English Renaissance did not allow for an explicit presentation of naked bodies and sexual interactions on stage; rather, these were relegated to the verbal plane, hence the bawdy language Shakespeare employed on many occasions."

Szekspir jest napisany na miare swoich czasow, to jest sztuka teatralna gotowa na scene.
I dlatego NIE WYMAGA zadnych doslownych scen seksu, ani nagosci.
W przeciwienstwie do Kane.

15

Odp: Nagość w teatrze - sztuka czy przesada?

Nina, no ale od czasów Szekspira jakby się co nieco w teatrze pozmieniało i sztuki się adaptuje. W teatrze elżbietańskim kobiety przede wszystkim nie grały, a teraz, jakby Julię zagrał facet, to dopiero byłby skandal, większy od tego homoseksualnego  gwałtu. big_smile

Tak samo jak w starożytnym Rzymie jak wystawiali komedie, to w zdecydowanej większości przypadków aktorzy latali ze sztucznymi penisami wielkości nogi po scenie i się nimi dziubali, bo bez sztucznego fallusa komedia nudna, a teraz raczej się czegoś takiego nie robi. big_smile To tak w drugą stronę, żeby nie było, że współcześnie się tylko seks do sztuk dodaje. ;-)

16 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2014-09-25 18:49:21)

Odp: Nagość w teatrze - sztuka czy przesada?

Kobiety na scenie, a pokazywanie nikomu nie potrzebnych scen seksu i nagosci to dwie rozne rzeczy - jedno to pozytywna zmiana, drugie to upadek .
Mysle, ze powinnas troche posiedziec w tym towarzystwie co adaptuje te sztuki z takimi scenami jak Grabowski opisywal to bys zrozumiala skad sie to bierze, bo napewno nie z talentu tego co to tworzy.


Life of Gallileo gdzie gra Ian McDiarmid jest bardzo nowoczesny, albo The Roaring Girl z Lisa Dillon tez jest zaadaptowana na nowoczesny styl, ale bez robienia z siebie skandalicznej nowoczesnej papki.

Zreszta my sie nigdy nie zgodzimy, skoro Ty lubisz Sare Kane, a ja ciesze sie, ze juz wiecej niczego nie napisze wink

17

Odp: Nagość w teatrze - sztuka czy przesada?
NinaLafairy napisał/a:

Kobiety na scenie, a pokazywanie nikomu nie potrzebnych scen seksu i nagosci to dwie rozne rzeczy - jedno to pozytywna zmiana, drugie to upadek .

No właśnie wszystko się rozchodzi o to, czy ta scena seksu jest "nikomu nie potrzebna" i nastawiona tylko na skandal i szum, czy jednak czemuś służy. smile Ja byłam kiedyś strasznie anty uwspółcześnianiu sztuk Szekspira vide Tytus Andronikus właśnie, póki się nie złamałam i nie obejrzałam. Ale poza uwspółcześnianiem na zasadzie scenografii, kostiumów (a la ta nasza swojska "Balladyna" na skuterach...) można przecież zastosować jeszcze współczesne środki wyrazu. Sztuki Szekspira są brutalne i przesycone seksem. Jasne, można to zostawić w formie domysłów, albo, jak to zacytowałaś na "verbal plane", ale dla mnie niekoniecznie trzeba.

Zresztą serio, to nie jest tak, że teraz to tacy wulgarni i epatujący seksem jesteśmy, a kiedyś to porządniutcy ludzie byli, bo jakby współcześni moraliści zobaczyli klasyczne wystawione sztuki Plauta, tak jak je starożytni wystawiali, to by trupem padli na miejscu. tongue Albo włoska commedia dell'arte. Też przecież nie na samych fikołkach polegała.

Ty lubisz Sare Kane, a ja ciesze sie, ze juz wiecej niczego nie napisze

A ić... big_smile

18

Odp: Nagość w teatrze - sztuka czy przesada?

Przeciez ja to wszystko wiem co kiedys bylo.
Teraz jestesmy tani i zalosni i tylko o to mi chodzi.

19

Odp: Nagość w teatrze - sztuka czy przesada?

Sztuka to dobrze zagrana prawdziwość, jeśli w danym przedstawieniu trzeba zagrać nagą prostytutkę, to musi być naga prostytutka.

20 Ostatnio edytowany przez Catwoman (2014-09-26 10:58:18)

Odp: Nagość w teatrze - sztuka czy przesada?

Ja się znowu zgadzam z Wami po połowie smile Też uważam, że jest wiele sztuk, które niczemu nie służą i pewnie gdyby nie seks, nie  odniosłyby żadnego sukcesu. Zgadzam się również z opinią, że dobry aktor powinien zagrać wszystko, a klauzula sumienia w aktorstwie powinna obowiązywać przed przyjęciem lub odrzuceniem danej roli; przecież nie trzeba zgadzać się na rolę 'posuwanego' chłopca....ale:
sądze, że tu w tym wszystkim chodzi o to, by nagość na scenie nie stała się normą; że jak bez nagości, to sztuka do bani, nie ma widzów.

21 Ostatnio edytowany przez czasymira (2014-09-26 19:18:40)

Odp: Nagość w teatrze - sztuka czy przesada?

Moim zdaniem to zależy od sztuki i celów, jakie ta sztuka ma powodować, jakie są założenia twórcy itd. Jeśli to ma powodować zgorszenie albo kompromitacje aktorów, to są to tylko jakieś rozgrywki wewnątrz społeczności młodych ludzi, tak sądzę. Moim zdaniem to też jest próba, jakby przełamania jakiś barier, oporów przez młodych aktorów, wywołanie poruszenia, przekraczanie też jakby własnych uprzedzeń i ułomności, a czasem też porównanie się z innymi, rywalizacja i próba zabłyśnięcia.

22

Odp: Nagość w teatrze - sztuka czy przesada?

"dobry aktor powinien zagrać wszystko" cos takiego to tak naprawde nie istnieje.
Nie ma takiego aktora , ktory zagra wszystko.

23

Odp: Nagość w teatrze - sztuka czy przesada?

odniosę się do tematu - moim zdaniem bardzo często seks ma być wabikiem, a tak naprawdę sprawia, że sens danego dzieła jakoś umyka. Genialnym przykładem moim zdaniem jest "Nimfomanka" - która byłaby genialną historią o samotności, duchowej pustce oraz zagubieniu, gdyby nie ilość i jakość scen. Seks trzeba umieć pokazywać, bo jego nadmiar spłyca. Łatwo zszokować gołymi pośladami starsze panie, ale czy to seryjnie jest sztuka?

24

Odp: Nagość w teatrze - sztuka czy przesada?
Catwoman napisał/a:

Ja się znowu zgadzam z Wami po połowie smile Też uważam, że jest wiele sztuk, które niczemu nie służą i pewnie gdyby nie seks, nie  odniosłyby żadnego sukcesu. Zgadzam się również z opinią, że dobry aktor powinien zagrać wszystko, a klauzula sumienia w aktorstwie powinna obowiązywać przed przyjęciem lub odrzuceniem danej roli; przecież nie trzeba zgadzać się na rolę 'posuwanego' chłopca....ale:
sądze, że tu w tym wszystkim chodzi o to, by nagość na scenie nie stała się normą; że jak bez nagości, to sztuka do bani, nie ma widzów.

Ależ nagość POWINNA stać się normą - wtedy przestanie być wabikiem, a stanie się tak powszechnym "rekwizytem" jak kapelusz.
To, co zakazane jest najbardziej atrakcyjne, jakąż więc atrakcją stałoby się coś dostępne na wyciągnięcie ręki.

Przykład może trochę bzdurny, ale wyobraź sobie sztukę graną przez plemię z Ameryki Pd, gdzieś w środku dżungli - czy dla nich nagość na scenie byłaby jakimś szokiem?

To MY, nasza chrześcijańska cywilizacja, uczyniliśmy z nagości TABU.  wystarczy nagość odczarować i przestanie być jakąkolwiek atrakcją.

25

Odp: Nagość w teatrze - sztuka czy przesada?

Iceni, masz bardzo ciekawy punkt widzenia. smile

26

Odp: Nagość w teatrze - sztuka czy przesada?

moim zdaniem Grabowski ma racje, trzeba wiedzieć, gdzie jest ta "granica".

27

Odp: Nagość w teatrze - sztuka czy przesada?

Trudno mi uwierzyć, żeby wszechobecna nagość mogła być jakimś specjalnym wabikiem dla współczesnego teatralnego widza. W ogóle, to nagie ciało jeszcze kogoś szokuje ? Dobra sztuka i takaż inscenizacja obroni się sama, bez  pseudo wabików z golizną w roli głównej. Nie trzeba się rozbierać, ani też przeklinać ze sceny aby sztuka odniosła sukces, również ten kasowy...

28

Odp: Nagość w teatrze - sztuka czy przesada?

Byłam na spektaklu "Łajza" w teatrze muzycznym w Łodzi. I pamiętam, że były tam bardzo zdolne młode tancerki, które ktoś ubrał w pończochy, gorsety itp. I to było całkiem niepotrzebne. Nagość tylko w uzasadnionych przypadkach. I nie dlatego, że mnie to gorszy, tylko jest po prostu niepotrzebne. Nic nie wnosi.

29

Odp: Nagość w teatrze - sztuka czy przesada?
Catwoman napisał/a:

Zdaniem Andrzeja Grabowskiego, rozbieranie się na scenie jest w teatrze niepotrzebne.
""Spektakle, w których na przykład dziesięciu młodych nagich chłopców stoi na scenie i podskakuje. Niby jest w tym coś artystycznego, przynajmniej tak wydaje się chyba twórcom. - uważa Grabowski."

Może to taka rodzinna krytyka?  Brat Andrzeja Mikołaj Grabowski wyreżyserował "Operetkę" w Imce. Sztuka, w której naga Boczarska biega nad sceną (mogłoby się obyć bez tej sceny). Był taki moment, gdzie dwaj aktorzy mieli się rozebrać, ale po zsunięciu spodnik spasowali.

W plebiscycie goła baba vs nagi przystojniak, wybieram to drugie, ale dalej mi się wydaje to nie potrzebne. Nawet mogłoby to być żenujące dla siedzących blisko sceny, gdy aktor, metr przed oczami widza, wymachuje swoimi klejnotami big_smile gdzie tu artyzm?

30

Odp: Nagość w teatrze - sztuka czy przesada?

Dla mnie sztuka przez 'S" pozostanie sztuką.
Jednak jak żyć w kraju, gdzie niektórym przeszkadzają kopulujące osły w zoo?
O ile nie ma takiej potrzeby to nie muszę oglądać niczego gołego w filmie.
Dlatego nie oglądam już amerykańskiego kina, gdzie bez krótkiego barabara nie mogą się obyć.
Nagość na scenie mi nie przeszkadza, o ile pozostaje sztuką.
Grabowski to genialny aktor, zwłaszcza teatralny. Kreacja Ferdka to potwierdzenie jego geniuszu.

Niestety, dzisiaj wszystko opiera się ma tandecie i szukaniu najniższych instynktów.

Kiedy mamy do czynienia z dobrym kinem, gdzie w roli głównej występuje erotyka, napięcie, jakoś nie zauważam w nim ciągłego epatowania golizną, ale emocjami, wyobraźnią.

Dzisiaj zanika sztuka aktu, na rzecz silikonu, bylejakiego tła i edytora Photoshopa.

Dlatego szukać wspaniałych rzeczy warto, nie warto chodzić na sztuki, które mają tylko szokować, mają szokować i dawać do myślenia. Dziesięciu nagich facetów na scenie wywołało by mój uśmiech i żałość.

31

Odp: Nagość w teatrze - sztuka czy przesada?
adikami napisał/a:

Grabowski to genialny aktor, zwłaszcza teatralny. Kreacja Ferdka to potwierdzenie jego geniuszu.

Niestety, dzisiaj wszystko opiera się ma tandecie i szukaniu najniższych instynktów.

Nie do końca jestem przekonany, czy udawanie żula i pijaka to potwierdzenie geniuszu aktorskiego... Oglądam czasem występy pana Grabowskiego jak chocby w Tańcu z gwiazdami i ani tam gwiazd nie widac ani geniuszu owego pana. Co najwyżej nic nie wnoszące, niby żartobliwe teksty, takie na siłę.

Są posągi jak Dyskobol z Grecji, Venus z Milo, to ma sens, bo to przepiękne, bo pokazuje artyzm twórcy i modela. Ktoś pisał o filmach amerykańskich - no właśnie w nich bardzo fajnie widac nagośc, emocje, tego w polskim kinie nie ma.
Warto pokazywac nagośc ale nie gdy budzi śmiesznośc, gdy jest karykaturą artyzmu.

32

Odp: Nagość w teatrze - sztuka czy przesada?
Iceni napisał/a:

Ależ nagość POWINNA stać się normą - wtedy przestanie być wabikiem, a stanie się tak powszechnym "rekwizytem" jak kapelusz.
To, co zakazane jest najbardziej atrakcyjne, jakąż więc atrakcją stałoby się coś dostępne na wyciągnięcie ręki.

Też jestem tego zdania.
Jeśli scenariusz przedstawienia teatralnego przewiduje stosunek seksualny, to nagość nie powinna być zasłaniana. Zawsze można to tak rozegrać, aby nie przekroczyć granicy pornografii.

33 Ostatnio edytowany przez adiafora (2017-10-28 14:33:50)

Odp: Nagość w teatrze - sztuka czy przesada?
karolinadd napisał/a:
Iceni napisał/a:

Ależ nagość POWINNA stać się normą - wtedy przestanie być wabikiem, a stanie się tak powszechnym "rekwizytem" jak kapelusz.
To, co zakazane jest najbardziej atrakcyjne, jakąż więc atrakcją stałoby się coś dostępne na wyciągnięcie ręki.

Też jestem tego zdania.
Jeśli scenariusz przedstawienia teatralnego przewiduje stosunek seksualny, to nagość nie powinna być zasłaniana. Zawsze można to tak rozegrać, aby nie przekroczyć granicy pornografii.

to gdzie się kończy sztuka a zaczyna pornografia dla Ciebie, skoro w teatrze oczekujesz doslowności prawie jak na porno? Aktorzy odgrywajacy stosunek seksualny to dla Ciebie za mało, muszą być jeszcze kompletnie nadzy. Aż tak brak Ci wyobraźnii? Sztuka nie polega na tym aby widzowie mogli, bez zbędnych osłonek, pooglądać sobie kopulację, od tego jest właśnie porno. Do teatru chodzi się chyba z innych powodów.
Grabowski ma rację. Tania sztuka bazuje na tanich chwytach. Choć to nie sztuka a wyrobnictwo raczej.

34

Odp: Nagość w teatrze - sztuka czy przesada?
karolinadd napisał/a:

Jeśli scenariusz przedstawienia teatralnego przewiduje stosunek seksualny, to nagość nie powinna być zasłaniana. Zawsze można to tak rozegrać, aby nie przekroczyć granicy pornografii.

Dla mnie jedną z wartości dobrej sztuki jest to, że zawiera w sobie niedopowiedzenia, miejsce na własną interpretację, zmusza do myślenia, uruchomienia wyobraźni, a jeśli wszystko zostaje podane jak na tacy, to ta wartość radykalnie spada, zamieniając się w zwykłe odtwórstwo.

35

Odp: Nagość w teatrze - sztuka czy przesada?
adiaphora napisał/a:

Sztuka nie polega na tym aby widzowie mogli, bez zbędnych osłonek, pooglądać sobie kopulację, od tego jest właśnie porno. Do teatru chodzi się chyba z innych powodów.

ludzie kopulowali, kopulują i będa kopulować. prawdą jest, że w cywilizacji robi się to w zaciszu domowym, jednak jeśli sztuka teatralna pokazuje to zacisze, to dlaczego aktorzy mają się ukrywać ?

36 Ostatnio edytowany przez Volver (2017-11-04 01:02:11)

Odp: Nagość w teatrze - sztuka czy przesada?
kolinka napisał/a:
adiaphora napisał/a:

Sztuka nie polega na tym aby widzowie mogli, bez zbędnych osłonek, pooglądać sobie kopulację, od tego jest właśnie porno. Do teatru chodzi się chyba z innych powodów.

ludzie kopulowali, kopulują i będa kopulować. prawdą jest, że w cywilizacji robi się to w zaciszu domowym, jednak jeśli sztuka teatralna pokazuje to zacisze, to dlaczego aktorzy mają się ukrywać ?

Ludzie w zaciszu domowym także dłubią w nosie, puszczają gazy oraz wydalają stolec. Nie jestem przekonana, czy podczas spektaklu tego rodzaju "atrakcje" ktoś również chciałby oglądać Owszem, teatr jest miejscem w którym szukam  prowokacji,  ale  głownie do własnych przemyśleń.... zachęty do refleksji. Kiedy poczuję chęć refleksji lub zadumy  nad jakością swojej kopulacji, to tego rodzaju "strawy duchowej" będę szukała w innym miejscu...

37

Odp: Nagość w teatrze - sztuka czy przesada?

Można znaleźć informacje, że są widzowie, którzy bardzo protestują przeciwko nagości w teatrze, specjalnie kupują bilet, przychodzą i wychodzą z sali wygłaszając przy okazji swoje opinie na ten temat, zakłócając innym w ten sposób sztukę.

38

Odp: Nagość w teatrze - sztuka czy przesada?

Nagośc jest takze przekazem i jezeli sluzy przełamaniu jakiegoś tabu to spoko, o ile oczywiscie sztuka jest od 18 lat.

39

Odp: Nagość w teatrze - sztuka czy przesada?

Nagość w sztuce według pewnych osób jest uzasadniona w zależności od sytuacji, dosadnie znaczy to - kto się rozbiera. Jeżeli aktorka jest co najwyżej półnaga to nie, ale jak aktor jest goły to tak. Dyskryminacja.

40

Odp: Nagość w teatrze - sztuka czy przesada?
Vian napisał/a:

Natomiast nie podoba mi się podejście niektórych akto...rek chyba z reguły (filmowych), które odmawiają zagrania w jakiejkolwiek scenie erotycznej albo pokazania się nago. Jak nie lubię zwykle Angeliny Jolie, to tu dobrze je kiedyś podsumowała - po co zostały aktorkami, po co zgadzały się na tę rolę, żeby potem robić halo i domagać się dublerek, bo one nie pokażą gołej pupy.

Co jest złego w dublerkach?
Tyłek każda ma taki sam, więc można go spokojnie podstawić, a talentu już niestety nie.

Posty [ 40 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » KULTURA » Nagość w teatrze - sztuka czy przesada?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026