Dla mnie sztuka przez 'S" pozostanie sztuką.
Jednak jak żyć w kraju, gdzie niektórym przeszkadzają kopulujące osły w zoo?
O ile nie ma takiej potrzeby to nie muszę oglądać niczego gołego w filmie.
Dlatego nie oglądam już amerykańskiego kina, gdzie bez krótkiego barabara nie mogą się obyć.
Nagość na scenie mi nie przeszkadza, o ile pozostaje sztuką.
Grabowski to genialny aktor, zwłaszcza teatralny. Kreacja Ferdka to potwierdzenie jego geniuszu.
Niestety, dzisiaj wszystko opiera się ma tandecie i szukaniu najniższych instynktów.
Kiedy mamy do czynienia z dobrym kinem, gdzie w roli głównej występuje erotyka, napięcie, jakoś nie zauważam w nim ciągłego epatowania golizną, ale emocjami, wyobraźnią.
Dzisiaj zanika sztuka aktu, na rzecz silikonu, bylejakiego tła i edytora Photoshopa.
Dlatego szukać wspaniałych rzeczy warto, nie warto chodzić na sztuki, które mają tylko szokować, mają szokować i dawać do myślenia. Dziesięciu nagich facetów na scenie wywołało by mój uśmiech i żałość.