Witam jestem zwykłym nastolatkiem z różnymi problemami mam 19 lat , pracuje , uprawiam sport , uczę się .
Proszę żebyście mi pomogły .
Moja historia wygląda tak . 2 lata temu poszedłem do liceum poznałem w klasie pewną dziewczynę . Zaczeliśmy się przyjaźnić po wyjeździe na zieloną szkołę stwierdziłem że chyba poznałem właśnie tę osobę z którą mógłbym być całe życie . Nie szukam osoby z którą będę chwile typu impreza seks i nara , szukam po prostu swojej drugiej połowki ktorej bd mogł pomagać z którą będę mógł porozmawiać i która będzie mnie kochać , sadzę że miłość właśnie na tym polega na dopełnianiu się i swoich wad nad podnoszeniem swoich wartości jak i na pełnym zrozumieniu drugiej osoby . Nie chce tu opisywać bardziej kim jestem jak wyglądam i co czuję bo nie mnie to oceniać zostańmy na tym że mam 19 lat i próbuję być dobrą osobą . Historia potoczyła się tak że od września do listopada byłem w niej zauroczony po czym się zakochałem , wyznałem jej to . Powiedziała mi że jest lesbijką i że nie potrafi być w związku , ale że spróbuję sie zmienić ponieważ uważa mnie za kogoś idealnego kogo jeszcze nigdy nie spotkała , zrozumiałem to i trwałem tak przez rok gdzieś do grudnia gdzies na początku grudnia lub to może był koniec listopada cały czas słyszałem od jej znajomych że ona cie wykorzystuje nie daj się tak traktować itp itd znajac to co opowiadała reszta jej znajomych zapytałem jej o to samo co rok wcześniej . Powiedziała mi że próbuje ciągle sie zmienić ale nie potrafi po czym spytałem jej czy to prawda że wykorzystuje to że jestem w niej zakochany i że potrafił bym dla niej zrobić wszystko . Nie pamietam jak rozmowa sie dalej potoczyła ale finał był taki że , załamany osunołem się w cień . Kontakt odzyskaliśmy po jakiś 4 miesiącach koniec kwietnia początek maja 2015 . Wcześniej jedyne na co mogłem liczyć od niej to przytulas czy chodzenie za rękę po tych 4 miesiącach zaczełe też dawać się całować w usta , problem w tym że dawała to robić czyli przytulanie sie chodzenie za rekę czy pocałunek w usta nie tylko mi ale również jej przyjaciółką i przyjacielą . Jak głupi po jej sygnałach stwierdziłem że może jest jakaś nadzieja i znów byłem dla niej podporą mimo wszystko czułem że to mnie bardziej faworyzuje . Którejś nocy poszliśmy wraz z grupką przyjaciół na plaże pod most poniatowskiego w Warszawie . Była dla mnie bardzo otwarta i połowe tego czasu spedziła tylko ze mną , siedzieliśmy grupka w okoł ogniska i śpiewaliśmy ona siedziała mi na kolanach przytulała się i co jakiś czas dawaliśmy sobie buzi i mówiła mi że jej najlepsza przyjciółka ma na mnie chrapkę i żebym uważał . wszyscy na ognisku byli już pod wpływem i rozmowy nabierały tepa ludzie zaczeli bardziej sie bawic ona wstała mi z kolan i podeszla pogadac z innymi ludzmi ja rowniez tylko ze do innych osob . poszedłem w krzaki się załatwić . Jak wróciłem zobaczyłem ją siedząca tak samo jak mi jakiemuś gościowy który przyszedł chwile wczesniej i sie spytal czy może dołączyć . Siedziała u niego na kolanach i obsciskiwała go . Załamałem sie odszedłem na chwile i zaczełem płakać . jej najlepsza przyjaciółka to zauważyła i zaczeła mnie pocieszać troche porozmawialiśmy po czym powiedziała mi że nie warto sie załamywać i sprowadziła mnie znow na ognisko usiadłem a ona usiadła mi na kolanach cały czas byłem smutny roztrzesiony i pod wpływem alkoholu jej najlepsza przyjaciółka nie dośc że siedziała mi na kolanach to zaczeła sie przytulać po czym wszyszło tak że się pocałowaliśmy tak jak z tą dziewczyna o ktorej jest mowa od poczatku czyli zwykły buziak w usta co jest w moim mniemaniu już nie zwykłym przyjacielskim odruchem . Wypiłem więcej po czym zaczeliśmy sie lizać każdy to widział . Wrociliśmy wszyscy autobusem do domu jej nalepszej przyjaciółki , dziewczyna o ktorej mowa od poczatku miała w autobusie jakiś atak płakała i mocno oddychała bardzo mnie to zaniepokoiło i probowałem jej pomóc powiedziała mi że mam sie do niej nie zbliżać i nie rozmawiać z nią . Jakoś doszliśmy wszyscy do domu wziełem ja za rekę i zaprowadziłem do pokoju ze łzami w oczach przeprosiłem ja i powiedziałem że nigdy sie to nie powtorzy że byłem smutny i pijany ze w zgledu na to że myślałem że coś bedzie jednak miedzy nami a ty byłaś pod na kolanach jakiegoś gościa który przyszedł nie wiadomo z kąd ona mi odpowiedziała że mi przebacza i że gdybym tego nie zrobił to by ze mną była a teraz muszę się ciągle starać i próbować to naprawić . Było jeszcze kilka innych sytuacji w których się kłóciliśmy raz winiła ona innym razem ja ale i tak zawsze ja przepraszałem nawet za to że ona jakiś błąd popełniła . Po jednej z takich kłótni powiedziała mi że tamta akcja na ognisku była opracowana z ja najlepsza przyjaciółka i chciała sprawdzić czy naprawdę jest tak jak mówię że nigdy nikogo nie zdradzę i nie zdradziłem , nic już nie mówiłem. Następnego dnia spytałem jej najlepszej przyjaciółki czy to prawda i tez mi tak powiedziała wiec jej odpowiedziałem czekaj hej zaraz przecież ja z nikim nie jestem wiec jak moglem kogoś zdradzić ? Przecież ona sama do tego dopuściła tym jak się zachowała . ( nadal tak uważam że nigdy nikogo nie zdradzę bo jeśli kogoś naprawdę kocham i ta osoba tez mnie kocha na na cholerę mam to psuć ) Wszystko później jakoś się kręciło raz lepiej raz gorzej . Wczoraj zabrałem ja na fajne miejsce gdzie mogliśmy potrenować po treningu spytałem ja o to co 2 lata temu . rozmawialiśmy o tym jakieś 3 godziny oboje płakaliśmy powiedziała mi że jest zakochana w pewnej dziewczynie która nie żyje i że tylko ją kocha powiedziała mi że nie chce mnie ranić będąc ze mną i nadal ja kochając wyznała mi że boi się dotyku że uważa to za jakieś zwierzęce odruchy spytała się mnie czy widziałem ja kiedykolwiek by z kimś była czy z kimś się lizała i fakt nigdy jej nie widziałem by tak było . powiedziała mi również ze jestem jedynym który jest taki dobry i że nie chce mnie zmieniać nie chce bym cierpiał , że jestem jej najlepszym przyjacielem ( wspomnę tu że w ciągu tych 2 lat któregoś razu obiecałem jej że nigdy jej nie zostawię i że nigdy jej nie opuszczę ) powiedziała mi że przez to że boi się dotyku ( miała rodzinę alkoholików którzy ja w ogóle nie kochają ja bili sam ich poznałem i fakt matka jest dziwna raz ja kocha drugim razem chce jej przywalić patelnia ale ojciec jest bardzo w porządku i nie umiem w to uwierzyć ze był bym w stanie ja uderzyć no ale cóż dziwny mam odczucia co do innych ludzi ) że przez to że boi się dotyku jedyne na co mogę liczyć z jej strony to głęboka przyjaźń lub jeśli jestem na tyle stanowczy że nie będę chciał seksu czy lizania się to może to możemy być razem tylko że to będzie miłość platoniczna . Dużo napisałem już o tym co się działo wspomnę tez o tym że nigdy nie byłem w związku(czego bardzo pragnę ) i nigdy nie uprawiałem seksu ( to planuje dać w prezencie tej jedynej osobie i mimo różnych sposobności nigdy nie doszło do tego miedzy mną a którą kol wiek dziewczyna , nie licząc pitingu czyli po prostu jakiś pieszczot .) odwiozłem ją samochodem do domu w czasie podróży rozmawialiśmy i pod jej domem tez rozmawialiśmy jak pożegnałem się z nią to przez 10 min ryczałem w samochodzie potem w czasie jazdy i tak ciągle aż do czasu kiedy położyłem spać obudziłem się dzisiaj ze łzami w oczach godzinę po obudzenie ciągle płakałem a później co jakiś czas jak tylko mi się zrobiło smutno to popłakałem sobie , słuchałem piosenek o złamanym sercu i porad w internecie aż stwierdziłem że może jak napisze to ktoś mi pomoże . Planuje nie odzywać się do niej przez nie licząc dzisiaj jakieś 2 dni po czym napisać do niej że mimo to że to będzie mnie bardzo bolało to nie chce łamać swojej obietnicy i będę przy niej .
To wszystko jak chcecie bym coś bardziej rozwinął to piszcie i Proszę doradźcie mi co mam zrobić bo nie wiem , mam ochotę się zabić lub nie utrzymywać kontaktu z nikim oprócz siostry ( mama umarła mi w tym roku w marcu na rak a ojciec się mnie wyrzekł i z nim nie utrzymuje kontaktów) i współpracowników ( tez bym nie utrzymywał z nimi kontaktów ale muszę się jakoś utrzymać )