otóż tak..spotykam się z chłopakiem od 16miesięcy i wszystko było pięknie i cudownie i dopóki jak to zwykle bywa nie pojawił się ktoś trzeci..na początku miałam do niego zwykłe kumpelskie podejście;) wychodziliśmy na spacery i takie tam
mój chłopak R,wiedział o nim,myślał,bo mu tak powiedziałam,ze to mój kolega z gimnazjum i że odnowilismy kontakt,nie był zachwycony ale ja przekonywałam go,że to tylko kolega...P. tez wiedział,że jestem z R. ale dopytywał jak nam się układa,kiedys po kłótni z R przyjechał i mnie pocieszał,źe będzie dobrze i w ogóle,ale ja juz nie byłam pewna czy chce byc dalej z R..zaczęłam czuć że do P bardziej mnie ciągnie,jest zupełnie inny,bardziej się mną interesuje i mamy więcej wspólnych zainteresowań..podczas kryzysu z R spotykałam się z P. powiedziałam mu,ze nie jestem juz z R a wtedy on niby się ucieszył,że "będzie mógł się do mnie przytulać i łapać za kolanko" tak wszystko w żartach,ale on naprawde to robił,podczas spotkań obejmował mnie bym nie zmarzła,gdy byłam chora odwiedzał,odbierał ze szkoły,zabierał na wycieczki za miasto,dzwoni by mnie usłyszeć,mówi miłe słówka.. a R tylko pisał jak mnie kocha,tęskni i jak się czuje...i wszystko było by prote gdyby nie to,że P na pierwszym spotkanniu gdy jeszcze nie był dwuznacznych akcji powiedział,że nie wyszło mu z jedną dziewczyną i teraz długo nie będzie szukał innej,bo pracuje i nie chce nikogo ranic brakiem czasu..ja to dobrze pamiętam i nie wiem jak mam go rozumiec teraz..on nie zaprzecza gdy jego znajomi mówią,że bylibyśmy świetna parą itp ... w tej chwili R trzymam na dystans i strasznie nie możemy się dogadać,wiec nie wiem ile to jeszcze potrwa ale chciałabym,żebyście ocenili zachowanie P.o co mu chodzi
1 2009-12-06 15:48:53 Ostatnio edytowany przez yvette (2009-12-06 15:51:11)
Podobne tematy
Ile macie lat?
Uważam, że to zasadnicze pytanie.
Może sama się określ czego Ty potrzebujesz, ostatnio spotkałem taką dziewczyne i ciągnęłą to przez ponad rok ze mną , jakieś słówka ,niedomówienia.Z tego dobrego nic nie będzie
4 2009-12-06 16:00:00 Ostatnio edytowany przez Delicious (2009-12-06 16:09:14)
ja 18,R 21..P 19 ...
a o co chodzi mi?? hmm o zaintersowanie jakie okazuje mi P ..ale cięzko mi go wyczuć ..czy z tego może byc cos więcej..a może on tylko się mną bawi,a potem powie,ze sprawę stawia jasno...że nie chce związku..
Zapoznaj się z regulaminem.
No fajnie o zainteresowanie od pana P i od pana R. Dziwne.Sama powinnaś wiedzieć czego chcesz tak naprawdę i może sie określić a nie przeciągac to i mysleć a co będzie jak
z R było super dopóki nie zauważyłam,że może być lepiej teraz wiem,że to nie to,cos pękło,chcoć wcześniej nie wierzyłam,że może tak być..albo się kogoś kocha albo nie,ale wiem,że nie mozna kogos tak zwodzić,tylko muszę wymyślic łagodny sposób końca...ciężko będzie zacząć tą rozmowę ...//P to świetny chłopak i chciałabym by łączyło nas cos więcej ale nie wiem czy moje zaangażowanie ma sens
Takie rozmowy zawsze są ciężkie , ale konieczne niestety. W taki sposób oszukujesz być może 2 osoby i wreszcie może się okazaż ,że obydwie stracisz.Przez ponad rok u mnie też było podobnie coś było ze strony dziewczyny, chciałem porozmawiać szczerze, nie powiedziała wiele, chociaż pokazałem Jej że może powiedzieć wszystko.Niestety , teraz pewnie zostaniemy tylko znajomymi z NK ;)Zastanów się
ale P nie reaguje negatywnie jesli mówię że byłam gdzies z R ... a gdy z nim-P- zachwuje sie jakbyśmy byli razem mimo ze czasem ja z zażenowania sytuacją go dystansuje ... ja nie chce zadnego wolnego związku,nie maiałabym siły na takie cos, kiedys powiedziałam P,ze skoro się kolegujemy to niech sie zachowuje jak kolega..i było tak .. przez jakies 3dni,potem znowu zaczynał mnie obejmowac,głaskac po ręce itp ...gubię się
No to widzisz ,że tym bardziej powinnaś to wyjaśnić, sama to widzisz,że musisz szczerze porozmawiać. Nie mam innego wyjścia
Moim zdaniem żadne z Was nie dojrzało do związku. Bawicie się w jakieś damsko-męskie podchody, ale ani Tobie nie zależy na tym całym P. ani jemu na Tobie...
Jeżeli Ty pozwalasz kumplowi się obejmować, głaskać itd. chwilę po tym, jak kazałaś mu zachowywać się jak na kumpla przystało to oboje jesteście równie niekonsekwentni. On widzi, że pozwalasz na wszystko, nawet, kiedy deklarujesz inaczej.
W każdej historii, w której są trzy osoby jest przynajmniej o jedną za dużo. Jak dla mnie tutaj mogłoby nie być Ciebie, bo to Ty wprowadzasz zamęt w życiu obu facetów. Oni też cudami nie są, oczywiście, ale jeśli umawiasz się z jednym, mówisz o tym drugiemu, a jednocześnie liczysz, że coś się między Wami rozwinie... To właściwie czego się spodziewasz?
Za jakiś czas , po prostu ta historia skończy się smutno.Dla wszystkich
12 2009-12-06 19:16:09 Ostatnio edytowany przez tygrysiak (2009-12-06 19:18:03)
pozwalam P..qrcze nogi mi przy nim miękną, rozum mówi,że powinnam sie oprzeć a ja i tak nie potrafię,patrzę na Niego i najchętniej bym go schrupała ..działa na mnie masakrycznie..ale i tak pewnie będę miała twarde lądowanie
pozwalam P..qrcze nogi mi przy nim miękną, rozum mówi,że powinnam sie oprzeć a ja i tak nie potrafię,patrzę na Niego i najchętniej bym go schrupała ..działa na mnie masakrycznie..ale i tak pewnie będę miała twarde lądowanie
Oczywiście. Mam zresztą taką nadzieję, bo tylko porządna nauczka da Ci do myślenia, skoro rady bardziej doświadczonych i tak masz głęboko w nosie.
Kobieta to nie samica w rui, której uginają się nogi, między nimi działa intensywna lubrykacja i już nic nie da się zrobić - tym się od zwierząt różnimy, że budujemy relacje z udziałem rozumu i empatii.
Ironizując, "schrup" go sobie i smacznego - a co z Tobą za parę lat będzie przy takim sposobie myślenia... Strach się bać.
nie krytykujcie mnie jedynie bo to najprostsze..każdy tak potrafi a czy tylko ja jedyna jestem w takiej sytuacji??!! jak moge odizolowac sie od faceta do którego mnie ciągnie i dlaczego?? bo to złe?? a może jest w tej całej sytuacji cos pozytywnego?? że przy nim czuje sie bajecznie, mam zrezygnować z tej radości,mam 18 lat,nie potrzfie zachowywac sie tak jak R(21lat) ... gotowac kolacje,włączyć film i jest ok,wspaniały wieczór.I nie piszcie że powinnam pogadać z R bo to nic nia dało ... juz mnie irytuje jego zachowanie na tyle,że koniec jest nieunikniony..
15 2009-12-06 19:35:05 Ostatnio edytowany przez leoandro (2009-12-06 19:38:14)
Więc powiedz mu odchodzę i bądż zwyczajnie z tym drugim .Proste.Ja pisałem o tym w innym poście pod tytułem " Nie mam pojęcia" Tak właśnie kręciła ze mną dziewczyna, mając chłopaka, też było i przytulanie, i gesty i słowa. I co ? Poważna rozmowa po roku, otwieram się przed Nią jak drzwi od stodoły a ona nic. Wiesz jak teraz się czuję? Czasem wystarczy trochę szczerości
Widzę, że kompletnie nie rozumiesz o co chodzi Yvette. Przeczytaj jej posty jeszcze raz i ze zrozumieniem, to może Cię oświeci.
nie krytykujcie mnie jedynie bo to najprostsze..każdy tak potrafi a czy tylko ja jedyna jestem w takiej sytuacji??!! jak moge odizolowac sie od faceta do którego mnie ciągnie i dlaczego?? bo to złe?? a może jest w tej całej sytuacji cos pozytywnego?? że przy nim czuje sie bajecznie, mam zrezygnować z tej radości,mam 18 lat,nie potrzfie zachowywac sie tak jak R(21lat) ... gotowac kolacje,włączyć film i jest ok,wspaniały wieczór.I nie piszcie że powinnam pogadać z R bo to nic nia dało ... juz mnie irytuje jego zachowanie na tyle,że koniec jest nieunikniony..
Ciebie irytuje jego zachowanie, nas Twoje podejście, bo do głowy Ci nie przyjdzie, że możesz zawracać komuś czas nie wiedząc, czego chcesz albo że możesz kogoś zranić - patrz ten nieszczęsny R.
Oczekujesz rady, więc ją dostajesz. Skoro chcesz w życiu myśleć macicą, to jasne, nie izoluj się od żadnego faceta - kolejka się ustawi niczym do baru po darmowe piwo. I owszem, takich młodych dziewczyn jest wiele, nie będziesz jedyna i nie będziesz się wyróżniać.
A to, co próbuję Ci pokazać jako alternatywę to postawa, w której bierzesz pod uwagę coś więcej niż swoje zachcianki. Uważam, że szaleć można, robić, co się zapragnie, gdy się jest odpowiedzialnym za siebie i partnera, a tego u Ciebie nie ma. Robisz, co Ci zachcianki podpowiadają, a potem się dziwisz, że wyszło inaczej, niż chciałaś.
W ten sposób można sypiać z połową miasta albo krzywdzić kto tam się nawinie, wg myślenia, że przecież liczy się tylko to, na co masz ochotę.
18 2009-12-06 21:46:04 Ostatnio edytowany przez Thula (2009-12-06 21:48:57)
1.Zastanów się co czujesz do R. a co czujesz do P.
2.jak już dojdziesz do ładu z uczuciami, porozmawiaj o nich z P., skoro to przyjaciel to " Kawa na ławę" nie żyj w niedomówieniach.
3. O co chodziło P.- to już On tylko wie, a każdy kto pisze,że wie o co mu chodziło potencjalnie jest w błędzie gdyż głowa P. jest otwarta tylko dla niego samego. A jak powiesz mu otwarcie to jak jest wobec Ciebie w porządku to i otworzy się na Ciebie.
4. Dla zabawy polecam piosenkę Grechuty " Niepewność" ![]()
5. Polecam jasność w relacjach z panem R., by nie trzymać go tylko po to bo nie ma nikogo innego. Jeśli uczucie do niego się wypaliło to zakończ związek.
6. A jeśli R. to Twój bliski ktoś to sprawę z P. utrzymaj na stopie koleżeńskiej.
7. Feromony ![]()
8.SZCZEROŚĆ!
9. Co mówi ciało?
10. Czy to jest przyjaźń? Czy to jest kochanie?
POZDRAWIAM ![]()
i to jest odpowiedź;)
Widzę, że zostawiasz sobie otwartą furtkę, jak nie P to R... Sama nie weisz czego chcesz i kogo chcesz... A co jest złego w wieczorze przy kolacji i filmie w domu?? bo ja nic złego w tym nie widze.. człowiek który na codzień pracuje chce odpocząć sobie w domu, a niełazić gdzieś... zazwyczaj do łażenia po mieście tzreba mieć jeszcze pieniądze... Kochana skoro Ty piszesz, że masz 18 lat i źle ci siedząc w domu i oglądając film to ja już nie wiem...
i to jest odpowiedź;)
tak jak powiedziała yvette jesteście jeszcze kompletnie nie dojrzali,
żal że nie potrafisz wyciągnąć tak prostych wniosków co do tych panów. Niby masz te 18 lat ale z podejścia do zycia to 13.... zamiast bawić się czyimiś uczuciami to pobaw się ....ale zabawkami, tak będzie bezpieczniej dla wszystkich.
siedzenie w domu przy filmie może i ok ale nie za każdym razem gdy przyjeżdża... tak już ponad rok..ilez mozna to znosić
tygrysiak napisał/a:i to jest odpowiedź;)
tak jak powiedziała yvette jesteście jeszcze kompletnie nie dojrzali,
żal że nie potrafisz wyciągnąć tak prostych wniosków co do tych panów. Niby masz te 18 lat ale z podejścia do zycia to 13.... zamiast bawić się czyimiś uczuciami to pobaw się ....ale zabawkami, tak będzie bezpieczniej dla wszystkich.
apoteoza23 to przykre co piszesz. Każda z nas miała kiedyś 18 lat i swoje niezdecydowanie w uczuciach kiedyś też rozpoznawałyśmy. Człowiek uczy się na własnych doświadczeniach. Kiedyś byłam w podobnej sytuacji i to nie była zabawa ale niepewność, którą sama musiałam rozgraniczyć. Kto Ci powiedział,że mając 18 lat to już dojrzałość? Dojrzałość w tym wieku dopiero się rodzi właśnie na zdobywaniu doświadczeń. Ważne by nie ranić i być uczciwym uczuciowo. A myśli w których dziewczyna zastanawia się co robić, wcale jeszcze nie oznaczają 13 lat. Ja, tygrysiaka odebrałam jako wesołą dziewczynę, która chwilowo nie wie co robić. Dlaczego rzucasz się na nią i oceniać dojrzałość? Myślę ,że tygrysiak chciałby być z panem P. ale uczucia do pana R. mogą się jeszcze tlić lub dogasać. Jestem zdania, że najpierw trzeba zakończyć jeden związek by zacząć drugi. Mi też to kiedyś ktoś powiedział. Bo w życiu można się czasem pogubić uczuciowo. Liczy się to w jaki sposób się odnajdujemy i działamy. I dlaczego obrażasz? kwestia z zabawkami...to było chamskie.
pozdrawiam
a dla mnie chamskie jest bawienie się czyimiś uczuciami z resztą sama napisałaś ze "najpierw trzeba zakończyć jeden związek by zacząć drugi" a autorka jest nie konsekwetna mówi nie a przyzwala na przytulanie dotykanie etc etc więc jak to nazwać? Jakby jej na prawde to przeszkadzało to była by stanowcza a tak nie jest.
dla porównania na forum jest dużo kobiet które mają 18 lat a są nie zwykle dojrzałymi wspaniałymi osobami. Człowiek nie jest tylko odpowiedzialny za uczucia które ma dla innych ale i za te które w innych budzi.
z resztą zuważ że już na początku padło pytanie o wiek? Dlaczego?
rasumując , jak nie się nie wie czego chce najlepiej się odsunąć i jak powiedziałaś nie ranić.
rozmawiałam z P,i mimo tych wszystkich słów i gestów on nie traktował mnie poważnie,przypomniał mi,że juz na początku przed tym wszystkim mówił,że nie chce się wiązać i,że "przykro mu,że źle go zrozumiałam, i że może to co robił było faktycznie niepotrzebne" i jak ja mam nie być rozczarowana ale w tym wszystkim tylko ja wychodze na nie liczącą się z uczuciami innych... życie,pewnie nie jeden teraz się uśmiechnie i powie w duchu"a nie mówiłem".."masz co chciałaś"... ok, wam to da satysfakcje,mi nie bardzo.
rozmawiałam z P,i mimo tych wszystkich słów i gestów on nie traktował mnie poważnie,przypomniał mi,że juz na początku przed tym wszystkim mówił,że nie chce się wiązać i,że "przykro mu,że źle go zrozumiałam, i że może to co robił było faktycznie niepotrzebne" i jak ja mam nie być rozczarowana ale w tym wszystkim tylko ja wychodze na nie liczącą się z uczuciami innych... życie,pewnie nie jeden teraz się uśmiechnie i powie w duchu"a nie mówiłem".."masz co chciałaś"... ok, wam to da satysfakcje,mi nie bardzo.
Żadno z Was nie traktowało się poważnie i właśnie to Ci powiedziałam.
Co było to było, nie zmienisz już ani swojego podejścia ani sytuacji, w której jesteś, ale możesz i powinnaś wyciągnąć wnioski na przyszłość. Stawianie pewnych granic kumplowi jest między innymi po to, żeby ochronić Was przed takimi rozmowami i rozczarowaniem, a nie po to, żeby zadowolone były jakieś kobiety z internetowego Forum - o tym się przekonałaś. I nikt Ci tu nie chciał życzyć źle, mamy swoje doświadczenia i też bywałyśmy rozczarowane. A to nas czegoś nauczyło.
Jest jeszcze taka złota zasada, nie czyń drugiemu, co Tobie nie miłe - odnieś swoje uczucia do tego, co mogłaś zafundować innej osobie.
Oczywiście, nie ma niczego strasznego w luźnych znajomościach czy nawet takich opartych na seksie (choć to w dużej mierze puste doświadczenia), o ile dwoje ludzi jasno prezentuje swoje oczekiwania i zachowuje bezwzględną szczerość i szacunek, tak wobec siebie jak i partnera.
Przeczytałam całą historię i wiesz, co? Faceci są niby tacy sami, a jednak zupełnie różni... Ty zagubiona w uczuciach, myslach... A P.? Nie znał Twoich uczuć, R kocha...
Zastanów się... może P. to było zauroczenie? Przeczytałam takie fajne zdanie "cos pękło,chcoć wcześniej nie wierzyłam,że może tak być.."... może naprawdę R jest Twoja miłością... jesteś młoda, życie uczy cały czas.. może Ciebie ta sytuacja nauczy, że miłość, która jest między Tobą a R to ta jedyna..taka prawdziwa i na całe życie.. i może właśnie taką już przy sobie masz ![]()
Pozdrawiam serdecznie.
aż się poryczałam;(
aż się poryczałam;(
nie ma co ryczeć
Będzie dobrze, ja niestety byłem tylko tym drugim na pocieszenie , a może na podniesienie wartości , nie wiem. Ale wiem ,że też będzie dobrze więc głowa do góry. Co nas nie zabije ,czegos nas nauczy :)może więcęj szczerości wobec innej osoby
Dlaczego płakałaś??
Głowa do góry
Miłośc jest fajna ![]()
Mozesz zapytac P.
Czy on chcialby aby miedzy Wami bylo cos wiecej?
Czy podoba mu sie tak jak jest.. Przytulanie, spotkania, rozmowy jako przyjaciele..
czytaj:P moja rozmowa z P. już była ..
.. może naprawdę R jest Twoja miłością... jesteś młoda, życie uczy cały czas.. może Ciebie ta sytuacja nauczy, że miłość, która jest między Tobą a R to ta jedyna..taka prawdziwa i na całe życie.. i może właśnie taką już przy sobie masz
to mną tak wstrząsło:( .... a tak poza tym,po wczorajszej rozmowie z P. i oprócz tego,że napisał ma sms "przykro mi" nie odzywa się wcale i teraz widać jaka była wartośc naszych kontaktów,wszystko było ok dopóki nie upomniałam się o więcej:( moje rozczarowanie chyba przyniosło mu spora satysfakcję:/ nadszedł czas by się odsunąć..daleko... by nie dać sie opętać jego oczom i rękom:( oj gdybyście widzieli jego oczy..jak patrzył...:(
To lepiej nie spotykaj sie z P. od takich jak najdalej... skoro przytula/patrzy.. i mowi ze nic nie chce, a Ty cos czujesz to tylko bedzie Ci mieszal w glowie..
Sprobuj docenic R.. Sama cos wymyslec, wyciagnac go na impreze spacer..
Jezeli kocha warto to docenic, bo ciezko o mezczyzne, ktory pokocha..
Wiekszosc kreci i trzeba strasznie uwazac...
Nie ma co przejmowac sie tym P. bo on zapewne widzial, ze Tobie on sie podoba.. i to wykorzytal aby moc sie poprzytulac, pobyc w toarzystwie kobiety nie bedac z nia
Przed chwilą wyszedł ode mnie R wszedł do mnie wracając z pracy,prosił mnie żebym dała mu chwile bo ma ważną sprawę. szok totalny,bo jakby nie było było po 22..i co zrobił?? Najpierw zaczął mówić,że zauważył,że ostatnio między nami jest inaczej,poczuł chłód z mojej strony i jeśli to jego wina to przeprasza i obecuje,że postara się zmienić,bo zrobi wszystko byśmy byli razem''mniej więcej tak...i dał mi pluszowego misia spryskanego jego perfumami.. ale mi było głupio..a ja mu takie nr odwalałam:( ale cóż... Qrczee teraz to dopiero mam wyrzuty sumienia..a jeszcze przed chwilą wstawił na NK zdjęcie ze mna z podpisem "z moim najwspanialszym króliczkiem" ..eh no rozpływam się...
Ciesz sie.. Docen swojego faceta.. ![]()
A o tamtym zapomnij ... i ciesz sie ze nic "Wiecej" nie bylo tylko przytulanie
Powodzenia
R. cie naprawdę kocha.... Troszczy się o Ciebie, martwi o Wasz związek... Teraz Twoja kolej. Ty zatroszcz się o Niego. Rozpływasz się, więc cieszy Cię to, że jest.. że otacza miłością. Ciesz się każdym wspólnym dniem.
Pozdrawiam ![]()
a ja myślę, że najlepiej pożegnać i R i P i najpierw poznać siebie i swoje potrzeby, a potem związać się z kimś bez tych wszystkich rozterek, które masz teraz. powodzenia ![]()
P już pożegnany...jego zainteresowanie mną ograniczyło się do wejścia na mój profil na Nk i dania oceny pod zdjęciem..totalne rozczarowanie...życie...
Nie zawracaj sobie tym chłopakiem głowy.. szczęscie masz blisko, na wyciągnięcie ręki i tego się trzymaj ![]()
Pozdrowionka
szczerze? wydaje mi się, że tak naprawdę wcale nie kochasz R., a zostałaś/ jesteś z nim, bo P. Cię nie chciał. Sama zobacz, już zastanawiałaś się nad rozstaniem, dawałaś się dotykać, przytulać P. w sposób raczej odbiegający od przyjacielskiego poklepania po ramieniu- jak dla mnie to jest zdrada- również emocjonalna, bo zdążyłaś się w P. zauroczyć...
Są 2 drogi: albo doceń w końcu ten Skarb, który masz u boku (czyt. P.), ale TYLKO I WYŁĄCZNIE, jeśli stwierdzisz, że go jednak kochasz a incydent z P. już się nie powtórzy. Druga opcja to zerwanie z P. Jeśli zostałaś z nim z braku laku, lepiej się z nim rozstań, bo prędzej czy później spodoba Ci się ktoś inny, a biedny R. będzie cierpiał... Mam nadzieję, że podejmiesz słuszną decyzję...
ciężko zdecydować się na samotność..
czasem lepsza samotność niż życie w kłamstwie... po co się oszukiwać? albo być z kimś na siłę?
ja to jestem niezrównoważona emocjonalnie..bo niby z tym R czegoś brak i to nie to ale jak wyjechalismy razem na weekend to po powrocie mi go brakowało i o:(
45 2010-01-03 21:48:20 Ostatnio edytowany przez tygrysiak (2010-01-03 22:55:33)
R powiedział,że potrzebuje czasu i jesteśmy w "separacji" ..czyli generalnie koniec bo dla mnie prosząc o czas na przemyślenie to wszystko się juz wie tylko nie wiadomo jak to powiedzieć