netkobietyWszystkie działy
W kręgu domowego ogniska

Co zrobić, by dwa dorosłe psy się zaakceptowały?

13 odpowiedzi6 589 wyświetleńzałożony przez Nirvanka87, 09.07.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » W KRĘGU DOMOWEGO OGNISKA » Co zrobić, by dwa dorosłe psy się zaakceptowały?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

1

Temat: Co zrobić, by dwa dorosłe psy się zaakceptowały?

W domu mam prawie 11letniego psiaka, którego "wychowuję" od szczeniaka. Wielkościowo średniak, pseudojamnik, tylko wyższy i mocniej zbudowany. Pies zero agresji, kiedyś nawet york go poobgryzał po kostkach.
Pracuję, jako opiekunka, m.in. pomagam pewnej starszej Pani, która ma psa. Pani nie wychodzi z domu, ma duże problemy z pamięcią i prawie w ogóle nie słyszy. Od pewnego czasu mówi, że chciałaby, żebym zajęła się kiedyś (w domyśle, kiedy umrze, albo pójdzie do domu opieki) jej psem. Dzisiaj jednak zaproponowała mi oddanie psa teraz zaraz. Umówiłam się, że możemy spróbować, ale pod koniec miesiąca. Bardzo pokochałam jej psa i bardzo mi go szkoda, pies wychodzi na dwór raz dziennie, a raczej jest wypuszczany na podwórko w kamienicy "podwórko studnia". Sama mu kupiłam smycz i chodzę z nim na spacery. Podopieczna czasami zapomina nalać mu wody, czy dać jeść. Pies (5-8 lat podopieczna nie pamięta od kiedy go ma) to typowy jamnik z wyglądu, ma tylko bardziej oklapnięte uszka i grubszy ogon, jest dużo mniejszy i lżejszy niż mój pies. Za to o wiele bardziej posłuszny, przychodzi na zawołanie, daje sobie na spokojnie założyć smycz, czy obciąć pazury. Relacji z innymi psami nie dane mi było zaobserwować za bardzo. Kiedyś obwąchał się z jakąś suczką, na samców reaguje obojętnością, nie ciągnie się do witania z nimi, chociaż kiedyś na jednego szczekał.

Chcę go zaadoptować, ale nie wiem, jak to najlepiej rozegrać, wiem, ze mój będzie zazdrosny i boję się, zeby nie zrobił tamtemu krzywdy, w druga stronę tez może być różnie. Pomyślałam, ze najpierw przywiozę tamtego do mnie na osiedle (mój pies to wariat w mpk) i poprosze kolezankę, czy chłopaka, zeby na chwilę się nim zajął, a ja pójde po swojego. Zorganizuję spotkanie na neutralnym gruncie, tam gdzie nie spaceruję ze swoim. Wiem, że lepiej, by się spotkali na dworze. wydaje mi się, też że lepiej, abym ja prowadziła swojego, wtedy on nie będzie zazdrosny, aż tak o "nowego". Na tym moje pomysły się kończą. Nie wiem co zrobić, jak się nie polubią, jak będą wobec siebie agresywni.

Jak myslicie, jak to najlepiej zorganizować?

2 Ostatnio edytowany przez pterodaktyl (2015-07-09 18:58:02)

Odp: Co zrobić, by dwa dorosłe psy się zaakceptowały?
Nirvanka87 napisał/a:

...Nie wiem co zrobić, jak się nie polubią, jak będą wobec siebie agresywni.
Jak myslicie, jak to najlepiej zorganizować?

Myślę, że sam fakt, ze ani jedno psisko ani drugie nie cechuje sie agresją i negatywnym nastawieniem do innych przedstawicieli swego gatunku - daje ogromne szanse na nawiazanie przyjacielskich relacji. Duże znaczenie ma tu Twoje nastawienie (brak nerwowości, niepokoju - spokój i opanowanie), bo wyczuwając "coś" w powietrzu same moga stać się poddenerwowane i zachowywać się w sposób sobie nietypowy. Pomysł ze spotkaniem na neutralnym gruncie jest chyba optymalny i dajacy szansę na normalne poznanie się tych stworków. Odradzałbym wprowadzenie elementu zabawy z jakąś zabawką (np. piłeczka), gdyz zazwyczaj - nawet jeśli tych "piłeczek" bedzie kilka - jedna bedzie najlepsza i stanie się kością niezgody smile Dobrym rozwiązaniem, aczkolwiek uciążliwym, byłoby zorganizowanie kilku takich spotkań (np. pierwsze zwykłe, chwilowe spotkanie ze wzajemnym powąchaniem się, drugie, dłuższy wspólny spacer na smyczy z obserwowaniem wzajemnego tolerowania się, kolejny już z wolnym bieganiem...) - nim zaczną być dłuzej w swoim towarzystwie. A i tak wszystko zalezy od ich osobowości. Jesli zdecydujesz się po pokojowych spotkaniach na wspólne mieszkanie, dobrze byłoby przez kilka pierwszych dni byc też w domu. Czasami niby wychodzić pozostawiajac psiaki same (ale być za drzwiami, bądź w poblizu) i wracać po chwili, ale zostawiać je na dłużej za kazdym razem...
Kiedyś, dawno temu, póki sam tego nie zweryfikowałem, słyszałem, że "dorosłe suki nie tolerują innych suk" (analogicznie z psami). Tak się zdarzyło, ze mając kilkuletnią (7 lat), dużą sunię (typ wodołaza) będącą "oczkiem w głowie" ...ściągnąłem z autostrady potrąconą kilkuletnia (około4-5 lat) sunię owczarka niemieckiego. Po odratowaniu szukałem jej włascicieli - bez skutku. Sytuacja zmusiła do wspólnego zamieszkania obu pań razem smile I pominąwszy początkowe spiecia (głównie zazdrość o miskę) - było spokojnie. Zatargi były gaszone ostrym tonem w zarodku, czasami interwencja wymagała ...wkroczenia między obie, z karcącym spojrzeniem wobec prowodyrki (a były obie na przemian) a potem z nagrodami za dobre porozumienie... W efekcie w przeciągu kilku dni stały się jak siostry. Zostawały często same ze sobą i było wszystko w porządku. A były to zupełnie obce sobie suczki. Fakt, znaczące było tu usposobienie dotyczasowej: była zrównoważona, spokojna, rozumna i tolerancyjna. Nowa (dostała imię Ina) na początku była nerwowa, niespokojna - takie czworonozne ADHD... Jednak przebywając z drugą wyjatkowo spokojną - przejęła jej zachowania i przeszła istna przemianę smile Niestety już ich obu od dawna nie ma...
Być może - a to prawdopodobne - w przypadku dwóch panów zatag o "dowodzenie" może jednak zaistnieć... "Nowy" będzie w jakims sensie intruzem i bedą chciały ...miedzy soba ustalić hierarchię. Spotkałem sie z dwoma szkołami: jedna to zezwolenie na załatwienie spraw samym sobie (z baczeniem, by wiekszej krzywdy sobie nie zrobiły) - wówczas po chwili ostrej kłótni jaest już spokój; druga - traktować równorzędnie i nie zazwalać na próby dominacji, z zostawieniem dla siebie (własciciel) roli "samca alfy" (to okreslenie dość często ostatnio przewija sie na Forum smile ) i gaszeniem wszelkich prób dominacji... Jest też mozliwy problem z ...zaznaczaniem terytorium - na to wyczulam. Nie wiem, czy to byłoby dobre rozwiazanie (niestety kłopotliwe), ale dobrze byłoby nim zaczna razem mieszkać - wprowadzać nowego psiaka do mieszkania pod nieobecność własnego. Zapach bedzie pozostawiać i oswajać z czyjąś obecnoscią. W momencie wprowadzania "nowego" dobrze byłoby swojego psiaka dac komuś by był na zewnątrz, na spacerze - wracajac i zastajac nowego kolegę inaczej bedzie postrzegać jego obecność, niż bedąc w domu, na własnym terenie...
Najlepiej poszukaj w necie: sa stronki z pomocnymi radami - w razie czego daj znać, podeslę pare linków.
Nie jestem kynologiem, nie mam teoretycznej podbudowy, ale moze te moje słowa cos sa w stanie pomóc...

3 Ostatnio edytowany przez Nirvanka87 (2015-07-09 18:53:55)

Odp: Co zrobić, by dwa dorosłe psy się zaakceptowały?

Bardzo dziękuję za odpowiedź smile

Co do tych kilku spotkań, to dałoby sie to zrobić, jednak boję się, że jak wezmę O na spacer do siebie, a potem go odwiozę, to on zwieje mojej Podopiecznej, tak, jak mówiłam, ona go puszcza na podwórko bez opieki. On sie bardzo do mnie przywiązał i boję się, że mógłby mnie szukać.

Jezeli chodzi o spuszczanie ze smyczy, tutaj jest problem, bo T (mojego psa) nie spuszczam ze smyczy, on jest szybki i ma adhd, chce się bawić z każdym człowiekiem, do psa też by pobiegł i chciał się bawić, a przynajmniej obwąchać, a że nie ufam, ani ludziom, ani obcym psom, to T chodzi na smyczy. Tak, jak pisałam to jest pierdoła, zero agresji i nie umiałby sie obronić, gdyby pies, do którego podbiegł chciał go pogryźć.
O też nie puszczam, bo jest malutki i z większym psem nie miałby szans. Zatem na podwórku raczej nie będą mieli szans być bez smyczy.

Zostawanie w domu bez opieki. Akurat u mnie ten problem odpada, bo zawsze ktoś jest w domu. Mama wychodzi tylko rano do sklepu (ja jestem w domu), potem ja idę do pracy, a mama cały czas jest w domu.

Najbadziej boję się, że będą zazdrośni. Zazdrośni o moją uwagę. Boję się też, jaki będzie podział z zabawkami  i jedzeniem. T ma swoje, zabawki O też bym wzięła i nimi znaczyła jego nowe legowisko. Tak samo z miskami. JEdnak mojemu psu bez problemu można wyjąć z pyska i jedzenie i zabawkę. O jest bardziej agresywny pod tym względem, szczerzy się, gdy chce mu odebrać zabawkę, czy gdy podchodzę, a on je. T w ogóle się nie szczerzy, gdy chce mu się zabrać jedzenie, przy zabraniu zabawek burczy, warczy, ale nie atakuje.

4 Ostatnio edytowany przez pterodaktyl (2015-07-09 19:07:12)

Odp: Co zrobić, by dwa dorosłe psy się zaakceptowały?

Troszke jeszcze wyzej dopisałem...
A co do misek: na początku najlepiej dawać im w jak największej odległosci (nawwet w oddzielnych pomieszczeniach) by nie czuły swej obecnosci poczas jedzenia. Z czasem mozna miski przyblizać - prawdopodobnie bedą w stanie jeść "miska w miskę" bez zatargu (moje dziewczyny potrafiły jeść nawet z jednej smile ). Z zabawkami nie powinno być problemu, z tym, ze wypada rzucać na przemian: raz jednemu, a gdy pobiegnie i wraca - drugą zabawkę drugiemu. Wówczas nie bedzie rywalizacji, wyścigów i spięć. Jeśli ktoś będzie zawsze w domu - to problem z głowy (zawsze, na początku, istnieje ryzyko, iż podczas nieobecności "dorosłych" mogą o cos się pokłócić smile ).
Zazdrość będzie i owszem, szczególnie na początku. Kwestia równego traktowania, reprymendy w przypadku pokazywania ząbków - stanowcza reakcja załatwi wszystko. A kwestią czasu (z uwagi na ich pokojowy charakter obstawiam krótki czas) jest wzajemne oswojenie się z obecnością drugiego i stworzenie zgranego "stadka"...

5

Odp: Co zrobić, by dwa dorosłe psy się zaakceptowały?

Pozwolę sobie wtrącić dwa słowa odnośnie zazdrości. Oczywiście wszystko ''wyjdzie w praniu'', ale wzięła bym pod uwagę opcje 10min sam na sam z Twoim psem.
Na moim przykładzie- mam psa pierwszego z miotu a co za tym idzie zaborczy i zazdrosny jak czort, przez 12lat był moim oczkiem w głowie, gdy przyszedł czas ''dzielenia się'' słabo mu to szło. Jakoś tak zmizerniał? był nieswój? jakiś inny w sumie. Na każdym kroku dawał kąśliwe ''uwagi'' w stosunku do 2giego, zawsze stał przyklejony do mnie, koszmar... W końcu wymyśliłam, ze owszem całe dnie spędzamy razem 2psy +ja, ale wieczorem zabieram mojego dziadka na zabawę/spacer sam na sam. Dosłownie 10min pochlebstw, zabawy gdzie nie musi się z nikim dzielić i wie że to jest nasz czas, jakoś podniosły mu morale, cała ta zazdrość i to dziwne zachowanie zniknęło.

Może to Ci kiedyś pomocne, a może nie będzie takiej potrzeby smile

6

Odp: Co zrobić, by dwa dorosłe psy się zaakceptowały?

Bardzo dziękuję za rady. Może lepiej by było wychodzić z nimi osobno, wtedy własnie by mieli mnie tylko dla siebie podczas spacerów. MAm nadzieję, ze wszystko się uda, ale wszystko zależy od Podopiecznej, bo może być tak, że po prostu jej się "odwidzi" i mi jednak nie da psiaka.

7

Odp: Co zrobić, by dwa dorosłe psy się zaakceptowały?

Osobne spacery też nie tędy droga z błahego powodu; będziesz zmęczona i zamiast dać każdemu po godzinie spaceru, jeden dostanie godzinę a drugi chwilę. Najlepiej zacznij chodzić z kimś na spacery w razie czego pomoże Ci załagodzić sytuacje, uspokoić psiaki, ale niech przebywają razem.
Skoro T. nie może chodzić luzem, to idź do castoramy/obi kup 5m liny asekuracyjnej (grubość proporcjonalna do wielkości psa) i puszczaj go na linie. On poczuje wolność, a Ty masz pewność, że nie dostaniesz mandatu wink

Ale zaczęła bym właśnie od spotkania na neutralnym terenie, Ty masz T., ktoś ma O. Spacery obok siebie, bez puszczania psiaków (bynajmniej na pierwszych spotkaniach) niech oswoją się z zapachami, zobaczysz po emocjach czy im to pasuje czy nie. raz Ty prowadź T. raz ktoś, ale zawsze (mówimy o początkach) wracaj z T. do domu, żeby miał komfort psychiczny, że go nie zostawiasz z dnia na dzień na rzecz innego psa. Coś na zasadzie końskich zalotów, zacznij małymi kroczkami, aż dojdziesz do etapu puszczania luzem.
A o zabawki, miski, koce i w ogóle zawsze będą się droczyć, Twoim zadaniem jest jedynie wyłapać gdy zabawa zacznie się na ostro.
Może się zdarzyć tak, że po wpuszczeniu O. do domu, T. będzie chciał się nim spiąć, pozwól im niech się biją, ustawią hierarchię. Prędzej czy później dojdzie do tego- w końcu O. wkrada się na kogoś terytorium. Będzie jazgot jak diabli, ale których ustąpi, jak pisałaś to spokojne psy, więc nie będą się biły do upadłego. Ktoś kiedyś odpuści smile

8 Ostatnio edytowany przez Iceni (2015-07-10 13:47:14)

Odp: Co zrobić, by dwa dorosłe psy się zaakceptowały?

Ja mysle, ze poki co robisz problem z niczego.

Przede wszystkim skoro oba psy sa miejskie i przyzwyczajone do spacerow to dlaczego mialyby sie zachowywac agresywnie?  Czy atakuja inne psy na spacerach?

A czesciowo one sie juz znaja- znaja doskonale swoje zapachy - jestes doskonalym lacznikiem pomiedzy nimi.

Te psy beda dla siebie kumplami, przeciez one nie zdaja sobie sprawy, ze wkrotce razem zamieszkaja.

Psy najlepiej zapoznac z pomoca innej osoby na terenie gdzie beda jeszcze inne psy. wsrod 3 czy 4 psow beda tylko kolejnymi elementami stada. 

A potem przynies do domu kocyk pachnacy tym drugim psem, tamtemu podrzuc cos, co nalezy do twojego i ani sie obejrzysz a psy beda kumplami.

Najwazniejsze, zeby w momencie konfrontacji oba psy byly najedzone, zeby nie zaczely walczyc o dostep do miski tongue

9

Odp: Co zrobić, by dwa dorosłe psy się zaakceptowały?

Różnie to bywa, moja chętnie bawi się na dworze, ale inny pies w domu to u niej duży stres i złość, jest typową samicą alfa, to ona rządzi, w dodatku jako że jest naszym jedynym psem i poświęcamy jej wiele czasu jest bardzo zazdrosna, nie robi krzywdy drugiemu psu, ale warczy i rozstawia po kątach tongue a kiedy jedziemy do rodziców, gdzie są również dwie sunie, to chociaż chętnie się z nimi bawi, potrafi spać wtulona w drugą, starszą sunię to i tak potrafi je rozstawiać po kątach.

Mogą się od razu polubić, a mimo wielu starań mogą się nie polubić, nie ma reguły.

10

Odp: Co zrobić, by dwa dorosłe psy się zaakceptowały?
Iceni napisał/a:

Ja mysle, ze poki co robisz problem z niczego.

Nie tyle robie problem, co chciałam się poradzic mądrzejszych ode mnie, jak zacząć działać, zanim sama zacznę i np. zrobię coś źle wink

Od poniedziałku zacznę "podrzucanie" zapachów.

11

Odp: Co zrobić, by dwa dorosłe psy się zaakceptowały?

Nowy psiak jest u mnie od niedzieli i muszę przyznać, że jest o wiele lepiej niż myślałam. Olek (nowy psiak) mojego Topka ustawił od razu. Dwa razy większy od niego Topik boi się go, przynajmniej na początku, schodził mu z drogi i czasami nadal boi się wejść do pokoju, jak w środku jest Olek. Olek jednak go nigdy nie ugryzł, tylko warczał i sie na niego rzucał. O miski się nie kłócą, jedzą od siebie na zmianę i jest ok. Tzn. jak jeden nie zje ze swojej to drugi mu podjada i nie ma przy tym, żadnego warczenia , czy awantur. Olek jest troszkę o mnie zazdrosny i kilka razy skoczył do Topka, gdy go głaskałam. JEdnak od dwóch nocy śpią ze mną razem w jednym łóżku i jest spokój, nie zagryźli ani mnie, ani siebie nawzajem tongue Z legowiskiem jest podobnie, Topik ma swoje w przedpokoju,Olek raczej tam nie włazi, sam ma legowisko pod stołem w pokoju i tam są jego zabawki, mimo to Topik może tam wchodzić i zabierać zabawki Olka, razem też sobie tam leżą bez żadnych scysji.

Jest tylko jeden problem, co prawda nie podsikują różnych rzeczy, Topik nigdy by nie nasikał w domu, niestety Olek czasami sika w domu. Obecnie wychodzą 4 razy dziennie (Topik, jak był sam wychodził trzy razy) 7- 12.30- 17.30- 22. Olek już wczoraj i dzisiaj w dzień się nie zesikał w domu, niestety w nocy sika. Na razie nie sieję paniki, mam nadzieję, że się przyzwyczai do tych godzin i z czasem wytrzyma całą noc, wiadomo organizm musi mieć czas na dostosowanie się. I tak go podziwiam, bo wcześniej przez lata wychodził tylko raz dziennie na dwór.

12

Odp: Co zrobić, by dwa dorosłe psy się zaakceptowały?
Nirvanka87 napisał/a:

Nowy psiak jest u mnie od niedzieli i muszę przyznać, że jest o wiele lepiej niż myślałam. Olek (nowy psiak) mojego Topka ustawił od razu. Dwa razy większy od niego Topik boi się go, przynajmniej na początku, schodził mu z drogi i czasami nadal boi się wejść do pokoju, jak w środku jest Olek. Olek jednak go nigdy nie ugryzł, tylko warczał i sie na niego rzucał. O miski się nie kłócą, jedzą od siebie na zmianę i jest ok. Tzn. jak jeden nie zje ze swojej to drugi mu podjada i nie ma przy tym, żadnego warczenia , czy awantur. Olek jest troszkę o mnie zazdrosny i kilka razy skoczył do Topka, gdy go głaskałam. JEdnak od dwóch nocy śpią ze mną razem w jednym łóżku i jest spokój, nie zagryźli ani mnie, ani siebie nawzajem tongue Z legowiskiem jest podobnie, Topik ma swoje w przedpokoju,Olek raczej tam nie włazi, sam ma legowisko pod stołem w pokoju i tam są jego zabawki, mimo to Topik może tam wchodzić i zabierać zabawki Olka, razem też sobie tam leżą bez żadnych scysji.

Jest tylko jeden problem, co prawda nie podsikują różnych rzeczy, Topik nigdy by nie nasikał w domu, niestety Olek czasami sika w domu. Obecnie wychodzą 4 razy dziennie (Topik, jak był sam wychodził trzy razy) 7- 12.30- 17.30- 22. Olek już wczoraj i dzisiaj w dzień się nie zesikał w domu, niestety w nocy sika. Na razie nie sieję paniki, mam nadzieję, że się przyzwyczai do tych godzin i z czasem wytrzyma całą noc, wiadomo organizm musi mieć czas na dostosowanie się. I tak go podziwiam, bo wcześniej przez lata wychodził tylko raz dziennie na dwór.

I jak Nirwanko dalej wygląda Wasza koegzystencja?
Jak widzisz wszystko idzie dobrą drogą i obeszło się bez "zgrzytów" smile
Napisz jak jest teraz - podejrzewam, że już tworzycie zgrane "stadko"...
Co do tego podsikiwania Olka - raczej nie upatrywałbym tego w jakimś ...słabym pęcherzu, a bardziej w typowych, psich zwyczajach... Obsikiwanie to nic innego jak zaznaczanie swojego terytorium. Twoje mieszkanie - jak sama to zauważyłaś po ustaleniu z Topikiem hierarchii - stało się jego terenem. O ile za dnia czuje na sobie Twój wzrok i Waszą obecność, o tyle w nocy - gdy czuje się niekontrolowany - robi to, z czym musi powstrzymywać się przez cały dzień smile
Myślę, że po kilku, kilkunastu takich "zabiegach" ugruntowujących jego "władzę" ...odpuści i przestanie.
Może juz przestał - wszak od Twego ostatniego postu upłynęły już dwa tygodnie...

13 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2015-08-15 08:15:54)

Odp: Co zrobić, by dwa dorosłe psy się zaakceptowały?

Też uważam,że problem rozdmuchany.
Sama miałam dom tymczasowy dla psiaków i raczej sytuacji,że psy się nie akceptowały i okazywały to agresją nie było.
A uwierz,były to psiaki z róznych środowisk,miejsc.
Wiem od znajomej,która DT prowadzi,że w ciagu 15 lat miała JEDNEGO psa,który reagował agresją.

Jak psy są spokojne,tak jak piszesz,same ustalą między sobą hierarchię i zasady.
Ech,doczytałam dopiero ostatni post:)
Co do posikiwania:zrobiłabym na Twoim miejscu badania moczu.Piesek jest niemłody,może jakieś problemy zdrowotne to powodują?

14

Odp: Co zrobić, by dwa dorosłe psy się zaakceptowały?

Minął ponad rok, psiaki porozumiewają się "werbalnie", czyli szczeknięciami i warknięciami. Jedzą ze swoich misek, podjadają sobie nawzajem, mają wspólne zabawki, śpią razem, albo osobno, jak im wygodniej. Kłócą się, a i owszem, zazwyczaj o smakołyki (dodatkowe przekąski). Topik stał sie dużo grzeczniejszy, Olek, juz tylko czasami raz, 2 razy w miesiącu podsikuje w nocy- w jednym miejscu. Kumplami nigdy nie będą, ale w sytuacji zewnętrznego zagrożenia- czyli agresji innego psa, Olek- ten mniejszy broni Topika big_smile Jednak jamniki to urodzeni mordercy. Olek szybko się uczy znaczenia nowych słów, można się z nim dogadać.

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » W KRĘGU DOMOWEGO OGNISKA » Co zrobić, by dwa dorosłe psy się zaakceptowały?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026