witajcie. jestem w kropce, więc piszę tutaj, bo już nie wiem, co zrobić. mój problem jest taki, że nie wiem jak pokazać kobiecie że ją kocham. wiem, to brzmi śmiesznie, ale to naprawdę dla mnie jest problem. niedawno poznałem kogoś w kim się zakochałem. ta osoba ma do mnie uczucia. od początku było mi trudno pokazać, co ja czuję. spotykaliśmy się, rozmawialiśmy. ale nie potrafię okazywać bliskości i tworzyć więzi. przez miesiąc było bardzo dobrze między nami, ale to dlatego że ona robiła, co mogła, aby tworzyć więź. ja byłem sparaliżowany tym wszystkim. nie wiem, dlaczego, skoro ją kocham. nie wiem, gdzie tkwi problem. nie umiem się zachowywać w stosunku do niej. nie umiem jej przytulać, potrafię poweidzieć, że ją kocham, zabrać na wycieczkę, ale wszystko inne to dla mnie kosmos. zależy mi na niej i nie chcę jej stracić, ale jak tak dalej pójdzie to wiem, że ją stracę. przez bardzo długi czas tkwiłem w związku z kobietą, gdzie nie było miłości. tkwiłem tam ze względu na dzieci, trwało to 12 lat. żyliśmy osobno. nie było tam miłych słów, ani gestów. oduczyłem się tego i teraz mi trudno, choć chciałbym aby moja obecna kobieta czuła sie kochana. teraz widzę, że zaczynam powtarzać schemat. moja partnerka obecna wiele razy tłumaczyła mi, jakie ma oczekiwania, że chce czułości, zainteresowania, że chce czuć się bezpiecznie i jak ktoś ważny. niestety, ja nie potrafię tego okazać. mam 34 lata i to co piszę dla wielu może wydać się żałosne. nie wiem co robić.
Podobne tematy
Masz szok pourazowy po tamtym związku. Musisz jej to powiedzieć i udać się na psychoterapię. Niech ona będzie trochę bardziej cierpliwa.
Znam ten temat, sama tak miałam, czułam ze mi zależy, ale się bałam go choćby przytulic. Ale przełamałam się, może poprostu potrzebujesz troszkę czasu, pierwsze kroki zawsze są trudne, ale potem to już idzie jak z płatka
jeśli powiedziałeś jej dlaczego tak jest, powinna zrozumieć. Powinna też wiedzieć że mężczyźni trochę inaczej okazują czasem swoje uczucia.
a czy któraś z was była w takim związku? ja zamieszkałem z nią, naobiecywałem jej cudów jakie ze mną będzie miała, bo bałem się że ją stracę. teraz widzę ją smutną. to się ciągnie od paru miesięcy. ona chce odejść. zamiast z nią być, ja oglądam tv. co mam zrobić żeby jej pokazać miłość jaką do niej czuję? to cierpliwa osoba, naprawdę cierpliwa. wytrzymała ze mną taki szmat czasu, ale widzę że to sie kończy. każdy na jej miejscu miałby dość. nigdy nie zostawiła mnie w potrzebie, a ja nie umiem reagować na jej potrzeby. na nic. czy jestem do kitu? boję się że mnie znienawidzi.
A więc jak to jest? Nie całujesz jej, nie obejmujesz, nie trzymasz za rękę? I czy z nią rozmawiałeś o swoim poprzednim związku? Często rozmowa pomaga w choćby małym stopniu. I rzeczywiście, może powinniście wybrać się razem na jakąś terapię. Bo jeśli jest to dziewczyna którą kochasz, warto, nie ma się czego wstydzić, po to są psychologowie żeby pomóc.