Cześć..
zacznę od razu na temat... moi rodzice olali naukę pływania dla mnie kiedy był na to czas, czyli kiedy byłam mała. Sądzę ze jest to zaniedbanie z ich strony. Nigdy nie wzięli mnie na basen.
Otóż ja strasznie chciałabym nauczyć się pływać, przecież to jest takie super i działa dobrze na kręgosłup z którym mam problemy.
Jednak czy nie za późno na taką naukę? Wstydzę się iść na basen gdzie ludzie pływają już od kilkunastu lat a dla mnie to nowość...
mój chłopak mówił ze nauczyłby mnie chetnue.. ale tak glupio.. ja mam rozstepy i nie chce zeby patrzyl na moje okropne cialo całe w pręgach.
Tak bardzo chce ale tak bardzo się martwię ze jeśli pójdę na basen to to będzie wstyd + nie chce żeby jakiś stary trener mnie dotykał..
mam straszny żal do rodziców ze tak zaniedbaali te sprawę..
mogli mnie wziąć na basen gdy miałam te 5-6lat.. ale nie bo po co..
I teraz mam problem.
Podobne tematy
Alez to nie problem! Mozesz sie nauczyc plywac w kazdym wieku - moze nie bedziesz plywac na olimpiadzie, ale tak przecietnie to pewnie ze nie ma problemu. A jak Cie chlopak chec nauczyc to w ogole sie nie zastanawiaj. On i tak Ciebie uwielbia i nic zadne kosmetyczne problemy Twojego ciala nie beda mu przeszkadzac. Smialo idz do wody.
3 2015-06-29 19:50:48 Ostatnio edytowany przez Evens (2015-06-29 19:52:28)
Spójrz też na to tak - gdybyś umiała pływać, to i tak byś "miała rozstępy i okropne ciało całe w pręgach" i nie chciałabyś wyjść na basen.
Oczywiście to tylko cytat, bo jestem w 100% przekonany że stanowczo przesadzasz, że Twój chłopak nie widzi tego w ten sposób. A resztę to przecież nie obchodzi.
Lubię do swoich postów dopisywać moje przeżycia, także tym razem też nie podaruję!
Byłem na wakacjach z przyjacielem i dwoma znajomymi. To że on nie potrafił pływać to wiedziałem, ale że inny kolega to nie. Przyznał się do tego, a wtedy mój przyjaciel też powiedział że nie potrafi pływać, także była dwójka która nie umiała, dwójka która umiała. Poszliśmy na basen (taki zwykły, między blokami stał po prostu
) i uczyliśmy ich pływać. W większości było to oczywiście pokazywanie, ale bywały momenty że łapało się za ręce by pokazać ich prawidłowe ułożenie, czy pod brzuch by przepłynął kilka metrów bez "plum plum plum" po kilku sekundach.
Co mam na myśli to to, że żadnemu z nas nie było wstyd przy innych ludziach się uczyć (może to kwestia tego że daleko od domu byliśmy), szczególnie że była nas 4 facetów, a jeśli dodać basen i to, że konieczny był dotyk od czasu do czasu, to przecież wiadome rzeczy przychodzą do głowy - że banda gejów się zebrała.
Obydwoje mają po 24 lata, pływać dalej zbyt dobrze nie potrafią, ale po kilku dniach takiej nauki potrafili przepłynąć tamtejszy (~8 metrów?) basen, co było oczywiście plusem.
Także na naukę nigdy nie jest za późno. A to, że masz chłopaka który sam się zaoferował, że Ci pomoże, to znaczy że naprawdę tego chce. Ponadto to będzie świetna zabawa dla Was obojga i jeszcze bardziej się po tym zbliżycie ![]()
Także jeszcze w tym tygodniu chcę usłyszeć, że poszłaś na basen! Powodzenia!
ja nauczyłam się w wieku 30 lat,
a na nartach zaczęłam jeżdzić jak miałam 34 lata.
Da się????
Oczywiscie. Powodzenia
Ale mi tragedia, przecież nie jesteś za stara na naukę.
Sam co prawda pływam dosyć słabo ale w razie co to jeszcze siebie uratuję
Także nie bój się i marsz na basen ![]()
Saasi,
ja mam prawie 32 lata i nie umiem!
W zeszłym roku (albo 2 lata temu?) zapisałam się na basen i wierz mi, byłam jedną z najmłodszych osób w grupie 6 osób. Najstarsza dobiegała 60. Nie nauczyłam się pływać, bo zajęcia trwały pół godziny raz w tygodniu - nawet nasza instruktorka przyznała, że to za mało. Więc jeśli się zdecydujesz, poświęć temu czas. Drugi powód, to chyba trochę boję się wody. Ile razy zanurzałam przypadkowo twarz, wpadałam w panikę. Śmieszne, jak się weźmie pod uwagę, że basen do nauki ma metr głębokości, jest z Tobą instruktorka i ratownik, ale cóż...
Powodzenia i odwagi!
Spójrz też na to tak - gdybyś umiała pływać, to i tak byś "miała rozstępy i okropne ciało całe w pręgach" i nie chciałabyś wyjść na basen.
Oczywiście to tylko cytat, bo jestem w 100% przekonany że stanowczo przesadzasz, że Twój chłopak nie widzi tego w ten sposób. A resztę to przecież nie obchodzi.Lubię do swoich postów dopisywać moje przeżycia, także tym razem też nie podaruję!
Byłem na wakacjach z przyjacielem i dwoma znajomymi. To że on nie potrafił pływać to wiedziałem, ale że inny kolega to nie. Przyznał się do tego, a wtedy mój przyjaciel też powiedział że nie potrafi pływać, także była dwójka która nie umiała, dwójka która umiała. Poszliśmy na basen (taki zwykły, między blokami stał po prostu) i uczyliśmy ich pływać. W większości było to oczywiście pokazywanie, ale bywały momenty że łapało się za ręce by pokazać ich prawidłowe ułożenie, czy pod brzuch by przepłynął kilka metrów bez "plum plum plum" po kilku sekundach.
Co mam na myśli to to, że żadnemu z nas nie było wstyd przy innych ludziach się uczyć (może to kwestia tego że daleko od domu byliśmy), szczególnie że była nas 4 facetów, a jeśli dodać basen i to, że konieczny był dotyk od czasu do czasu, to przecież wiadome rzeczy przychodzą do głowy - że banda gejów się zebrała.
Obydwoje mają po 24 lata, pływać dalej zbyt dobrze nie potrafią, ale po kilku dniach takiej nauki potrafili przepłynąć tamtejszy (~8 metrów?) basen, co było oczywiście plusem.Także na naukę nigdy nie jest za późno. A to, że masz chłopaka który sam się zaoferował, że Ci pomoże, to znaczy że naprawdę tego chce. Ponadto to będzie świetna zabawa dla Was obojga i jeszcze bardziej się po tym zbliżycie
Także jeszcze w tym tygodniu chcę usłyszeć, że poszłaś na basen! Powodzenia!
Hahh dziękuję bardzo za wsparcie i te historyjkę bo rzeczywiście teraz widzę ta moja sytuację w innym świetle. :3tak tak juz słyszałam od niejednej osoby ze przesadzam z rozstepami bo do pulchnych osób nie należę a chyba każda dziewczyna ma rozstępy które pojawiają się w czasie dojrzewania.
dziękuję bardzo za odpowiedź. I chyba zdecyduje się na pomoc chłopaka. W koncu lepiej żeby to on mnie wtedy dotykal a nie jaiś Stary oblesny instruktor.
Co do Twojej historyjki to rzeczywiście mogliscie wyglądać jak stado gejów (bez urazy)
ale grunt to pomagać przyjaciołom.
Dzięki raz jeszcze, już mi lepiej i chyba czas wybrać się nad wodę ![]()
A jak uprawiasz z chłopakiem seks, to ci już rozstępy nie przeszkadzają? Pokraczna logika...
Dziewczyno, a jaka to różnica ile masz lat teraz, najważniejsze, że jak się za to zabierzesz, to powiedzmy za rok będziesz pływać (albo lada moment, ten rok to tak mniej więcej z ćwiczeniami itd.), wszystkie problemy siedzą w umyśle, także działaj od teraz, zamiast się zadręczać.
Jeśli bardzo chcesz nauczyć się pływać, to nauczysz się w każdym wieku i żadne rozstępy nie będą ci przeszkadzać, chyba że panicznie boisz się wody, to inna sytuacja. Uczyłam się pływać na płytkim basenie, jeszcze w szkole, szło mi nieźle, ale wystarczyło, że raz zakrztusiłam się wodą - co ciekawe w pozycji na plecach
i zaraz moja chęć do pływania osłabła i dziś nie potrafię pływać. Chcę się znów przemóc i popróbować, ale nie wyobrażam sobie, że przepłynę cały basen albo skoczę na główkę ![]()
Też nie umiem pływać, choc chciałam sie nauczyć, no i chyba już za pozno dla mnie na nauke. No i spełniam się w innych dyscyplinach sportowych, co też mysle dobrze wpływa na moje zdrowie.
Pływania i innych rzeczy można się nauczyć w każdym wieku.
Przykładem moja ciocia Emilia lat 71, która rok temu podczas pobytu w sanatorium zawzięła się i postanowiła nauczyć się pływać wreszcie. I udało się, na wodzie się utrzyma, nie tonie, trochę nawet popłynie.
A drugim przykładem moja kuzynka Stanisława, która w wieku 60 lat nauczyła się jazdy na rowerze. Bo jako dziecko roweru nie miała-mało kto miał na wsi rower. A potem małżeństwo, wychowywanie dzieci, potem wnuków i czasu nie było a zresztą nie wypadało. Wstydziła się przyznać, że nie umie. Pojechała za pracą do Włoch i zmuszona była się nauczyć bo miała daleko do sklepu i dużo zakupów dla swojej podopiecznej. I sama, bez niczyjej pomocy w kilka godzin załapała o co chodzi. Nie obyło się bez łez złości i siniaków ale udało się i ma teraz łatwiej.
Mam 22 lata i nie pływam. Nie potrafię. Ale na basen chodzę.
Rozstępy... a kto ich nie ma? Kiedyś trafiłam na dzień w którym były zniżki dla seniorów - tu już bywało przegięcie, skąpe bikini po 60 nie jest najlepszym pomysłem szczególnie gdy np. jednej pani było widać pręgę/bliznę chyba po cesarce czy innym zabiegu tego typu... Ja sama jestem otyła. po prostu noszę tankini (taka koszulka i majteczki/spodenki) lub jednoczęściowy kostium(aczkolwiek ze względu na spory biust wolę opcję tankini, gdzie mogę dobrac miseczki:)) Narazie nie zostałam wyśmiana, choć w moim wypadku może to bardzo szybko nastąpić.
Ty chcesz pływać, więc się nauczysz. Ja nie dam rady, panicznie boję się wody(widziałam topiącą się koleżankę) więc gdy tylko odrywam nogi od dna lub broda spada mi pod wodę - zaczynam panikować:) Podobnie przy silnych prądach czy większych głębokościach. Mimo to lubię poleżeć w jaccuzi, w basenach reklaksacyjnych, pod biczami wodnymi czy korzystać z niektórych atrakcji (jak bąble, fontanny, jakieś młynki). I pływam w basenie sportowym w strefie dla nieumiejących pływać korzystając z deski.
Bez spiny:) Ja się boję, więc zawsze ludzie się gapią jak zaczynam piszczeć czy nawet płakać, ale to silniejsze ode mnie, tak bywa ![]()
Trzeba mieć chęci to wystarczy.
Nie Ty jedna nie potrafisz.
Ja się uczyłem w wieku 38 lat i wcale na basenie się krzywo nikt nie patrzył. I dalej super nie pływam ![]()
Wszyscy płacą za basen i nikt nie traci czasu żeby podziwiać innych. Gdy ja się uczyłem uczyła się też babeczka przed 50 tak więc nigdy nie jest za późno. Byle mieć chęci. Myśmy sobie nawet z tą panią żartowali bo kondycji nie miałem ani ja ani ona i co pół basenu staliśmy w wodzie
Tak więc weź to na wesoło a jak ktoś się popatrzy to się uśmiechnij i tyle ![]()
Powodzenia.
Ps. Mnie też rodzice nie uczyli ale do basenu miałem daleko, inne czasy były.
Ja również nigdy nie uczyłem się pływać, dopiero kiedy w ostatniej klasie liceum zmusił mnie do tego obowiązkowy basen - udało się ![]()
To normalne że boimy się czegoś czego nigdy nie robiliśmy. Ale gwarantuję że po pierwszych zajęciach stres mija a na jego miejsce pojawia się przyjemność, coraz większa ciekawość.
Ja ze swojej strony doradzałbym naukę pływania zorganizowaną. Raz że tak jest bezpieczniej (mimo wszystko) a dwa że będziesz się uczyła robić to poprawnie. Później ciężko wytępić złe nawyki.
Jeśli chodzi o instruktora to wcale nie musi być "stary oblech"
A dwa że on nie dotknie Cię ani razu... nie na tym polega nauka że siedzi z Tobą w wodzie i trzyma Cię na rękach
Na zdrowy rozsądek mogłoby się tak wydawać - jest zupełnie inaczej na szczęście.
Śmiało, odwagi i będziesz się czuła jak ryba w wodzie ![]()
Życzę powodzenia
Oj, uwierz mi, że to nie jest "problem".
Według mnie na siłę szukasz problemów. Ja chodziłam na naukę pływania, gdy miałam około 16 lat, wraz z moją siostrą, która jest ponad 10 lat starsza. No i, już umiem pływać. Osobiście uważam, że lepiej jest zapisać się na zajęcia z instruktorem niż próbować nauki z chłopakiem czy kimś innym. Sama umiem pływać, ale nie podjęłabym się uczenia kogoś. Instruktor wyłapie różne błędy, których jestem pewna, że Twój chłopak by nie zauważył, wytłumaczy Ci jak prawidłowo oddychać pod wodą i tak dalej. Pytanie- na ile Twój chłopak faktycznie dobrze pływa, a na ile mu się tak tylko wydaje? Ostatnio miałam okazję spotkać się z danymi, że wśród osób, które uważają się za "dobrych pływaków" faktycznie nimi jest około 20%.
Z tym "starym trenerem" to też mnie rozbawiłaś. Nie wiem, Ty chyba szukasz po prostu wymówki. Przecież możesz sobie sama wybrać instruktora i on wcale nie musi być "stary". Dotykanie? Proszę Cię. Przez te wszystkie zajęcia uczyłam się pływać na pierwszym torze, przy brzegu. Instruktor stał obok, ale nie wchodził do wody ani mnie nie "dotykał".
Dziewczyno, na naukę nigdy nie jest za późno! Nie możesz obwiniać swoich rodziców za to, że nie nauczyli Cię pływać. Jest wiele osób, którym nigdy nie przyszło się tego nauczyć. Każda kobieta ma rozstępy (mniejsze lub większe), więc w tej kwestii również nie masz się czym przejmować...Głowa do góry i śmigaj na basen! Powodzenia.
Widzisz ja nie moge plywac ze wzgledow zdrowonych, a kiedys moglem i bardzo mi tego brakuje spiesz sie bo moze kiedys ci tego brakowac. Nie przejmuj sie rozstepami, nie wiadomo ze nie wszystkie dziewczyny je maja ale znam takie co maja bardzo duze widoczne a zachowuja sie tak jak by byly najpiekniejsze na swiecie...
Do autorki wątku, tak jak wcześniej pisali forumowicze to jeszcze raz ja potwórze nigdy nie jest za późno, aby się czegoś nowego nauczyć tylko trzeba nieustannie dążyć do tego. Siedzenie na "4 literach" i narzekanie że czegoś się nie potrafi to nie załatwi sprawy, a więc do roboty.
"Do odważnych świat należy"
Ja się nauczyłam pływać 2 stylami na 10 dniowym kursie mając 17 lat, więc mając dobrego nauczyciela i zaparcie wszystko da się zrobić ![]()
Jestem od ciebie starsza i też nie umiem pływać. Przyczyny podobne: chociaż w dzieciństwie chodziłam z rodzicami nad jezioro, nikt nigdy nie próbował mnie uczyć pływać, więc zawsze było to tylko świrowanie w wodzie. Różnica polega na tym, że mnie to nigdy nie przeszkadzało. Chcesz - możesz się nauczyć, są szkoły, które uczą dorosłych.
Ja jestem starsza i tez nie umiem i nie mam z tym problemu ![]()
Na wszystko jest czas, gdy się chce nauczyć, ale nikt nie powiedział, że musisz wszystko umieć ![]()
W sumie dobry instruktor może by nauczyć cie pływać.
Pływać uczyłam się zaledwie dwa lata temu, w morskiej, słonej wodzie, która niesamowicie tę naukę ułatwia. Kiedyś się topiłam, więc miałam ogromny lęk przed oderwaniem nóg od dna, ale tym razem zaparłam się, że się nauczę, znalazłam bardzo płytkie miejsce i stopniowo przełamywałam własne bariery. Nie masz pojęcia jaka to frajda po raz pierwszy samodzielnie położyć się na plecach i przepłynąć dwa, trzy metry. Potem było już tylko lepiej. Co prawda do dziś nie pływam zbyt dobrze (brak praktyki), ale woda przestała być dla mnie czymś, co budzi lęk, a przede wszystkim wiem, że daję radę i jeśli tylko zechcę, to pozostaje podszkolić technikę.
Uczyłam się wśród ludzi, nikt nie zwracał na to uwagi, a gdyby nawet, to ja i tak nic sobie z tego nie robiłam
.
Ja pamiętam że dobrze nie umiałem pływać a zapisałem się na kurs nurkowania , bałem się jak cholera ale tylko pierwszy raz , później już tylko kolejne kursy , także do roboty i do wody dziewczyno , nie ma się czego bać.
nie chce żeby jakiś stary trener mnie dotykał..
To idź na basen gdzie jest jakiś młody trener
Powiem Ci moją życiową radę, lepiej iść na ten basen, nauczyć się pływać, wstydzić się chwilę, niż nie pójść i wstydzić się całe życie. Nawet nie musisz iść na basen, weź chłopaka, jedźcie nad jakiś zalew w okolicy. Miło spędzicie czas i w dodatku się trochę nauczysz.
"W koncu lepiej żeby to on mnie wtedy dotykal a nie jaiś Stary oblesny instruktor. "
E?
To czemu nie pójdziesz do młodego trenera??? Albo do trenerki?
Mnie uczyła pływać dziewczyna, młoda ratowniczka.
Niestety, nie nauczyłam się, bo boję się wody ^^
Lepiej iść do instruktora, oni mają sprzęt dla początkujących i nauczą Cię prawidłowej techniki. Chociaż z drugiej strony lekcje kosztują.
Gdzieś czytałam, że 1/3 Polaków nie umie pływać, więc się nie przejmuj.
Ja mam 29 lat i mam zamiar jeszcze spróbować się nauczyć.
jesli nie boisz sie wody to w kazdej chwili mozesz sie nauczyc plywac, wystarczy Ci instruktor lub ktos ze znajomych, ktory moze poswiecic Ci czas.
Nie no, bez jaj,
chcesz się nauczyć pływać czy czegoś innego?
Nikt Cię tam nie będzie dotykał.
Mnie uczyła dziewczyna znacznie młodsza ode mnie i nigdy się nawet nie dotknęliśmy.
Idziesz na naukę pływania, dostajesz deseczkę instruktor nawet stojąc na brzegu pokaże Ci jakie ruchy i walczysz. JAk opanujesz to dalej i dalej i później ćwiczenie kondycji i dalej. I jak widzi albo powiesz że masz obawy to nie będzie Ci kazał od razu na głęboką wodę iść.
Dla odmiany starszą kobietę na torze obok uczył młody chłopak też bezdotykowo.
To nie jest kurs masażu a pływania i nikt Was nie będzie obmacywał.
A w czepku i okularach też i nikt nie rozpozna
wiec nie ma się czego wstydzić tylko brać do roboty ![]()
Mi się wydaję, że źle myślicie. To że młody chłopak nie dotykał jakieś starej baby to nie oznacza że stary facet nie będzie dotykał młodej laski ![]()
jesli nie boisz sie wody to w kazdej chwili mozesz sie nauczyc plywac, wystarczy Ci instruktor lub ktos ze znajomych, ktory moze poswiecic Ci czas.
Z twoją tezą się zgodzę, ale jest małe "ale" musi ona tego chcieć. Nikt za nią nie nauczy się pływać, musi postawić sobie zasadnicze pytanie, czy chce się nauczyć, a potem działać, aby to osiągnąć. Nauczyć można się zawsze, ale trzeba ruszyć 4 litery i iść na ten basen czy jakieś jezioro.
Przecież nauczyć się można wszystkiego w każdym wieku !;)
Zawsze możesz się nauczyć
Ludzi uczą się pływać w różnym wieku ![]()
34 2015-11-11 15:00:12 Ostatnio edytowany przez Lara200 (2015-11-11 15:01:34)
No właśnie, wbrew pozorom jest dużo takich osób przynajmniej ja takie znam:) sama np. mam trudnści z zawiązywaniem sznurowadeł dlatego zawsze chodzę we wsuwanych butach i tych na rzepy, ale za to pływam całkiem nieżle, tak więc każdy z nas ma jakąś pięte achillesową, choć mój przypadek ze sznurowaniem pewnie niektórym wyda się śmieszny, ale tak jest, dlatego tak nie cierpię kokardek bo zawsze robie to żle.
35 2015-11-11 15:32:47 Ostatnio edytowany przez Mishia (2015-11-11 15:50:06)
Na naukę czegokolwiek ,nigdy nie jest za późno!! Jest masa osób które nie umieją pływać więc zapisują się na kursy, albo ty jak masz taką możliwość to skorzystaj z pomocy chłopaka. Ja nauczyłam się pływać chodząc do podstawówki, bo mieliśmy zajęcia na basenie w ramach wf , a później jako zajęcia dodatkowe. Woda to mój żywioł. Uwielbiam przebywać w wodzie i nad wodą
pamiętam jak uczyliśmy się pływać na takiej styropianowej desce ...
heh...to były czasy . Na basen chodzę do dziś od czasu do czasu . Jak dla mnie najlepsza forma relaksu.
A ja mam wiele więcej lat i umiem pływać w wannie ![]()
Jeśli coś mnie pociąga, interesuje - uczę się tego, jeśli nie to nie. Nic na siłę
nie widzę tu problemu ![]()
Autorka niestety ale należy do tych "niezaradnych"
![]()
Ja nauczyłam się pływać chodząc do podstawówki, bo mieliśmy zajęcia na basenie w ramach wf , a później jako zajęcia dodatkowe. Woda to mój żywioł. Uwielbiam przebywać w wodzie i nad wodą
pamiętam jak uczyliśmy się pływać na takiej styropianowej desce ...
heh...to były czasy
U nas było to samo, chyba druga klasa podstawówki i jeździliśmy na basen w ramach lekcji. Pamiętam, że strasznie bałem się wtedy wody. Wstyd się przyznać ale zdarzało się, że jak chcieli mnie wrzucić do tego basenu to zaczynałem ryczeć hehehe ^^ Taki jeden kolega z klasy miał tak samo. Może dlatego nie nauczyłęm się jakoś wybornie pływać ale utonąć to nie utonę
. Co do pływania to dalej średnio i wolę inne sporty - piłka, siłownia, ale jak jestem nad wodą to zawsze wypatruje miejsca gdzie by można poskakać sobie na przysłowiową "główkę" ![]()
Autorka niestety ale należy do tych "niezaradnych"
![]()
Mishia napisał/a:Ja nauczyłam się pływać chodząc do podstawówki, bo mieliśmy zajęcia na basenie w ramach wf , a później jako zajęcia dodatkowe. Woda to mój żywioł. Uwielbiam przebywać w wodzie i nad wodą
pamiętam jak uczyliśmy się pływać na takiej styropianowej desce ...
heh...to były czasy
U nas było to samo, chyba druga klasa podstawówki i jeździliśmy na basen w ramach lekcji. Pamiętam, że strasznie bałem się wtedy wody. Wstyd się przyznać ale zdarzało się, że jak chcieli mnie wrzucić do tego basenu to zaczynałem ryczeć hehehe ^^ Taki jeden kolega z klasy miał tak samo. Może dlatego nie nauczyłęm się jakoś wybornie pływać ale utonąć to nie utonę
. Co do pływania to dalej średnio i wolę inne sporty - piłka, siłownia, ale jak jestem nad wodą to zawsze wypatruje miejsca gdzie by można poskakać sobie na przysłowiową "główkę"
No tak mamy te same wspomnienia bo prawie ten sam rocznik
![]()
Ja nie ryczałam,wręcz przeciwnie czekałam z niecierpliwością na basenowy dzień
Hehe miałeś kompana od ryczenia w basenie
Na główkę nie skacze ,nie cierpię tego osobiście robić ,zresztą nigdy nawet nie próbowałam. A jak faceci skaczą tak nad jeziorem to nie mogę patrzeć...jakoś wiem że to obcy ludzie ale włancza mi się jakaś schiza i boje się patrzeć na to.
U nas było to samo, chyba druga klasa podstawówki i jeździliśmy na basen w ramach lekcji.
też miałem ten wątpliwy zaszczyt
słabo mi szło, ale jakoś zaliczyłem "egzamin" na koniec kursu,
okrutnie nie lubiłem tego: smród chloru, woda w uszach, nosie, ustach, szczypiące oczy, bo okularki zawsze gdzieś przeciekną - to główne powody,
pływać nie umiem i nie zamierzam się uczyć na starość,
ani to przyjemne, ani przydatne na codzień,
oczywiście z mojego, osobistego punktu widzenia
pływać nie umiem i nie zamierzam się uczyć na starość,
ani to przyjemne, ani przydatne na codzień,
oczywiście z mojego, osobistego punktu widzenia
Dla mnie facet może nie mieć prawka, ...ale nie umieć pływać?
Hahaha , igraszki w wodzie są najlepsze..hehehe ![]()
nie przejmuj się
pływania zawsze się można nauczyć ja też zaczęłam pływać w wieku 19 lat więc luz a teraz? pływam bez zadnych barier
42 2015-11-12 23:33:40 Ostatnio edytowany przez On-WuWuA-83 (2015-11-12 23:34:20)
Dla mnie facet może nie mieć prawka, ...ale nie umieć pływać?
![]()
Hahaha , igraszki w wodzie są najlepsze..hehehe
Mówisz, że w wodzie robisz z faceta ponton?
![]()
Mishia napisał/a:Dla mnie facet może nie mieć prawka, ...ale nie umieć pływać?
![]()
Hahaha , igraszki w wodzie są najlepsze..hehehe
Mówisz, że w wodzie robisz z faceta ponton?
![]()
Nie koniecznie
, ....ciągnę go za nogi też ..heheh ![]()
Nigdy nie jest za późno na naukę czegokolwiek, a nauka pływania należy do takich fajnych zajęć ![]()
Z nauką pływania nie ma problemu, prosta sprawa! Sama uczyłam się jak miałam 19 lat
Znajdź kolegę który nauczy Cię pływać, bądź koleżankę
Panie Instruktorki także są ![]()
Pamiętam jak w LO zaczęliśmy chodzić na basen każda dziewczyna skakała do wody żabką, delfinem wszystkie style a ja tylko stałam w tej wodzie i nie wiedziałam co zrobić. Mieliśmy jeszcze takiego nauczyciela co w ogóle nie interesowało go aby nas trochę nauczyć pływania. Dlatego zapisałam się na kurs gdzie chodziłam do super pana który na spokojnie mnie wszystkiego nauczył chyba w 25h nauczyłam się pływania na plecach, żabką i trochę kraulem. Mówił że łatwiej się nauczyć jeśli ktoś nigdy nie pływał bo nie ma złych nawyków. Ważne żeby mieć samozaparcie i chęć nauki.
rodzice, rodzicami a teraz jestes dorosla i mozesz wziac sprawy we wlasne rece, zamiast stekac. Wstyd to krasc a nie uczyc sie plywac. Jak sie wstydzisz swojego ciala to nie musisz pluskac w skapym bikini, sa przeciez jednoczesciowe kostiumy kapielowe z zabudowanym dolem, cos na ksztalt spodenek, ktore wiecej zakrywaja niz odkrywaja.
Ja tez plywac nie umiem a mam 45 lat i na basen chodzilam ![]()
Oczywiscie nie mam zadnej wymowki poza lenistwem.
A chłopaka się nie wstydzisz albo lekarza? Że Ci trener będzie przeszkadzał?
Mi się wydaję, że źle myślicie. To że młody chłopak nie dotykał jakieś starej baby to nie oznacza że stary facet nie będzie dotykał młodej laski
Nie wiem, czy widziałeś zajęcia z nauki pływania, czy nie ale na pewno nie masz pojęcia, jak to wygląda. Instruktor nie dotyka osoby uczącej się pływania. On stoi na brzegu, pokazuje ruchy, pomaga, a w wodzie są tylko ucznie.