Już po raz setny chyba jestem świadkiem takiej sytuacji, sama również doświadczyłam podobnych kilka razy.
Dlaczego zdarza się często tak, że mężczyzna, który zabiega o kobietę, jest w nią wpatrzony jak w obrazek, stara się, inicjuje znajomość, jest w pewien sposób zafascynowany wybranką, nagle wycofuje się, gdy widzi, że kobieta zaczyna się angażować w tę relację, wkręca się, stara?
O co tu chodzi?
Podobne tematy
2 2015-06-28 18:19:08 Ostatnio edytowany przez Blitzkrieg1942 (2015-06-28 18:21:24)
Pewnie o to ze dajesz szanse tylko zdobywcom a ma to do siebie ze trzeba miec ciagle co zdobywac ![]()
Zapewne dlatego, bo jego intencje - od samego początku albo od pewnego momentu - nakierowane były na miłe spędzenie czasu bez angażowania się w to głębiej. Jedni mają tak cały czas (wspomniani zdobywcy, jak to w polskim kawałku rapowano: "źródłem prawdziwej podniety coraz nowsze są kobiety"), a inni stwierdzają w połowie, że może jednak stać ich na kogoś ciekawszego. Zresztą to tylko gdybanie, bo powodów może być milion. Spotykałem się kiedyś z panną, która po wielu miesiącach od dziwnego zerwania kontaktu, oświadczyła że nikogo nie szuka, chce się bawić, były boleśnie kopnął ją w tyłek itd. Zakładam że było to tylko dyplomatyczne "spie......", ale wiem że jej ofiarą padło w ten sposób co najmniej dwóch kolejnych rycerzy, którzy najpierw przychylali nieba, a ona po wyeksploatowaniu znajomości w tej formie, komunikowała im to co mi
Warto dodać, że rzecz jasna nie zdradzała swoich intencji w miłych (złego) początkach ![]()