Byłam pierwszą dziewczyną mojego ex. Kosztował mnie ten związek masę energii i nerwów. Zdradził mnie, przepraszał, często okłamywał, poniżał, nie miał umiaru w alkoholu.. Jego siostrzyczka nim, sterowała.Uczyłam go od początku jak traktować kobiety, było coraz lepiej. Był egoistą, potem trochę nienaturalnie, ale pytał co u mnie, interesował się. Starałam mu się pomagać na studiach (gdyby nie ja wyrzucili by go z uczelni), pomogłam znaleźć prace (którą ostatnio podobno stracił). Pomogłam mu zdecydować się na terapię, która mu pomagala. Ja nie wytrzymałam przekleństw i zerwałam. On bardzo szybko stanął na nogi (tak wynikało z jego facebooka). Ma chyba po 4 misiącach nową koleżankę, coś czuję, że coś z tego będzie. Piękna dziewczyna i mądra. Myślicie, że on da rrade się zmienić? Potem już niby nie pił itp.. Myślicie, że to chwilowe czy naprawde ludzie wszystko potrafią zmienic?
Czy nauczyl sie wszystkiego na mnie i da DOBRO innej?
Pozdrawiam, Xara