netkobietyWszystkie działy
W kręgu domowego ogniska

Wakacyjne problemy naszych zwierząt - użądlenia, ukąszenia

4 odpowiedzi1 905 wyświetleńzałożony przez Małpa69, 25.06.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » W KRĘGU DOMOWEGO OGNISKA » Wakacyjne problemy naszych zwierząt - użądlenia, ukąszenia

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5 ]

1

Temat: Wakacyjne problemy naszych zwierząt - użądlenia, ukąszenia

Kolejny temat życiem (niestety) pisany. Wczoraj moją sunię użądliła pszczoła, było to dość zaskakujące, wieczór, zimno, deszczowo, jednak psina nagle zaczęła kuleć, po czym odwróciła się i wypluła wyrwaną z łapy pszczołę, momentalnie zaczęła przeraźliwie piszczeć, wymiotować, szybko oddychać. Dość szybko jej stan się poprawił, jednak było widać że użądlenie jest dla niej bardzo bolesne, cały czas piszczała, na zmianę gryzła i lizała łapę.

W wakacje nie trudno spotkać szerszenie, osy, pszczoły, pająki czy kleszcze, o kleszczach już pisałam, dziś skupimy się na owadach jadowitych, które mogę nie tylko spowodować ból, ale nawet śmierć zwierzęcia. Prócz owadów, problemem może być też żmija zygzakowata, nie spotkamy jej na podwórku przed blokiem, ale podczas wycieczki do lasu, na wsi a i owszem.

Jak postępować kiedy nasz pupil zostanie użądlony lub ukąszony?

Bardzo istotne jest w jakim miejscu nasze zwierze zostało użądlone/ ukąszone, jeśli są to okolice pyszczka, a co gorsza wnętrze pyszczka, jest to sytuacja potencjalnie groźna, ponieważ opuchlizna w tym miejscu grozi uduszeniem. W takim wypadku najlepiej, natychmiast udać się do lekarza weterynarii.

Ukąszenia i użądlenia na grzbiecie, łapkach, brzuszku są już mniej groźne, ale tak jak i ludzie tak i zwierzęta mogą dostać wstrząsu anafilaktycznego, jeżeli pojawią się trudności z oddychaniem, należy natychmiast udać się do weterynarza, stan ten jest potencjalnie śmiertelny. Jeżeli wyjeżdżamy z pupilem w miejsce gdzie dostęp do weterynarza może być ograniczony, a np nasz pies już miał reakcje alergiczne na ukąszenia/ użądlenia, możemy porozmawiać z lekarzem weterynarii który zaopatrzy nas w zestaw pierwszej pomocy na wypadek anafilaksji.

Jeżeli zwierzak nie jest alergikiem, a problem nie dotyczy pyszczka, to możemy stosować okłady z sody, okłady z lodu, podać duże ilości wapna i witaminy C, możemy też zastosować maści antyhistaminowe w miejscu ukąszenia/ użądlenia. Jeśli jednak nie będzie problemu z udaniem się do weterynarza, to polecam to rozwiązanie, nawet jeśli zwierzakowi nie zagraża nic poważnego, to na pewno odczuwa ból, swędzenie, jest zdezorientowany, im mniejszy piesek tym bardziej będzie odczuwał efekty spotkania z jadowitymi stworzonkami. Weterynarz może podać leki przeciwbólowe, przeciwhistaminowe, wzmacniające, uspokajające co sprawi że zwierzak nie będzie tak cierpiał, nasza sunia po lekach poczuła się o wiele lepiej, przestała piszczeć, utykać, więc uważam że warto było skorzystać z pomocy fachowca.

Warto w telefonie i książeczce zwierzaka, zapisać numer do swojego weterynarza i jeśli nie przyjmuje on całodobowo mieć także numer do lecznicy która prowadzi usługi przez całą dobę, aby w razie nagłego przypadku, nie przeszukiwać internetu i nie dzwonić na ślepo po klinikach.

Szczególnej reakcji wymaga spotkanie z szerszeniem, owad ten ma na tyle silny jad i jest na tyle duży, by stanowił duże zagrożenie dla niewielkich zwierząt, wtedy lepiej nie czekać i od razu udać się do weterynarza.

W przypadku użądlenia przez pszczołę należy sprawdzić czy nie pozostawiła ona żądła i jeśli tak, trzeba je usunąć.

Jest jeszcze trzmiel, również jadowity jednak nigdy nie słyszałam aby kogoś użądlił, są one raczej dość łagodne i spokojne.

Pozostaje jeszcze kwestia żmij, nasza żmija nie jest bardzo jadowitym i potencjalnie śmiertelnym gatunkiem, należy jednak pamiętać że jest różnica między ukąszeniem dorosłego człowieka który waży 60 kilo, a pieska czy kotka który waży 5-10 kg. W takiej sytuacji należy natychmiast udać się do weterynarza, a jeśli jedziemy w miejsce gdzie może to być problemem, zabieramy ze sobą surowicę.

W mieszkaniach i domach montujemy moskitiery, jeśli w pobliżu znajdują się gniazda os, pszczół lub szerszeni. Jeśli gniazda są blisko zabudowy lub co gorsza na niej możemy zadzwonić na straż pożarną która ma OBOWIĄZEK takie gniazdo zlikwidować lub przenieść. Moskitiery są też ważne jeśli posiadamy małe zwierzątka, jak myszy, szczury, króliki dla nich użądlenie może w ciągu kilki minut okazać się śmiertelne, dla tak małych zwierzątek zwykle już nie ma ratunku, reakcja jest na tyle szybka, że ciężko jest im pomóc, warto więc ograniczyć możliwość spotkania z jadusami.

Jeżeli zaś chodzi o pająki, te raczej rzadko kiedy są powodem problemów, jednak warto unikać przechodzenia między gęsto rosnącymi drzewami i krzakami, ponieważ między nimi sieć zwykle budują krzyżaki w tym tygrzyk paskowany mający jak na nasze warunki całkiem silny jad, ciężko go jednak przeoczyć jest żółtoczarny i całkiem duży smile (nie zabijamy, pająk jest pod ochroną).

Mieliście jakieś "jadowite przygody" z waszymi pupilami? Może macie dobre rady na wypadek takich zdarzeń? Mam nadzieję, że żadne z Waszych zwierząt nie ucierpiało z tego powodu.

2 Ostatnio edytowany przez Iceni (2015-06-26 13:53:01)

Odp: Wakacyjne problemy naszych zwierząt - użądlenia, ukąszenia

Poza kleszczami i pchłami reszta owadów omijala zwykle moje psy.
Natomiat kiedyś miałam nie tyle niebezpieczna, co zabawną przygodę z... ropuchą big_smile moja kilkumiesięczna wtedy suczka polizała jakieś żabsko podczas spaceru - śliniła się potem ze dwie godziny jakby się mydła najadła big_smile

3

Odp: Wakacyjne problemy naszych zwierząt - użądlenia, ukąszenia

Haha Iceni to już też przerabiałam, byliśmy akurat u moich rodziców i tam puszczam moją bez smyczy, teren dobrze ogrodzony i wychodzi z dwiema innymi suniami, wyszłam żeby wziąć je już do domu, dwie panienki przyszły, a mojej nie ma, wołam i wołam, w końcu idę i szukam, a ta leci do mnie, cała gęba się pieni... Wpadłam na pomysł żeby wypłukać jej pysk i rzeczywiście pomogło bo powypłukaniu już się nie pieniła.

Co ciekawe tamte dwie lubią zaczepiać żaby i ropuchy, ale może robią to delikatniej bo nigdy się nie spieniły tongue Kiedyś na studiach doktor od zoologii powiedział że pies jak poliże raz ropuchę to już więcej tego nie zrobi, tamte robią dalej tylko chyba dość umiejętnie, więc doktor usłyszał moje "taa jasne" na co odpowiedział "rozumiem że ma pani jakieś ciekawe doświadczenia w tym temacie?" opowiedziałam wtedy jak to wygląda w praktyce.

Moja jest psem myśliwskim i zauważyłam że lubi polować na wszelkie owady i robaki, od kilku dni na ścianie mieliśmy pająka, nie ruszałam go bo mi pająki nie przeszkadzają, wczoraj patrze że moja coś wariuje i gryzie, patrzę odruchowo na ścianę w miejsce gdzie był pająk, a pająka brak, to już wiedziałam co dorwała wink

Ciesze się również że nasze ślimaki nie są jadowite bo moja je ignoruje, za to jedna z tych suń które są u rodziców uwielbia ślimaki... jeść wink

Nasze ropuchy jak i prawdopodobnie te u Ciebie nie są raczej groźne dla psów, ale są ropuchy na świecie które by zabiły więc mamy szczęście że nie ma ich u nas, jedna z takich ropuch to ropucha aga, 2 kilo ropuchy, silnie trująca, przy spożyciu niewielkich ilości jadu zabija człowieka.

4

Odp: Wakacyjne problemy naszych zwierząt - użądlenia, ukąszenia

Najgorzej jest , jak stworzonko jest bardzo delikatne- młoddziutkie albo delikatnej rasy , delikatnych mieszanek. Tak , tu trzeba smiertelnie uważać. Ja na szczęśce mam starego , zaprawionego w bojach , gruboskornego kundla i bez problemu sobie radzimy.

5

Odp: Wakacyjne problemy naszych zwierząt - użądlenia, ukąszenia

To i tak się dobrze skończyło! Przecież znaczna częś ć ropuch jest trująca! A są też i takie , które oprócz trucizny- albo zamiast- mają też silne substancje halucynogenne. Nie sądzę , żeby piesek miał ochotę na halucynacje i jakieś szaleńcze odloty.

Iceni napisał/a:

Poza kleszczami i pchłami reszta owadów omijala zwykle moje psy.
Natomiat kiedyś miałam nie tyle niebezpieczna, co zabawną przygodę z... ropuchą big_smile moja kilkumiesięczna wtedy suczka polizała jakieś żabsko podczas spaceru - śliniła się potem ze dwie godziny jakby się mydła najadła big_smile

Posty [ 5 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » W KRĘGU DOMOWEGO OGNISKA » Wakacyjne problemy naszych zwierząt - użądlenia, ukąszenia

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026