Witam, mam problem, parę tygodni temu założyłam konto na jednym z portali randkowych, nie szukałam miłości, chciałam po prostu poznać-zaprzyjaźnić się z kimś, na moim profilu było to prosto napisane. Parę tygodni temu napisał do mnie mężczyzna, okazało się, że nie jest Polakiem, tylko Turkiem, ale rozmawialiśmy po angielsku. Pisząc z nim czułam się wspaniale, rozmawialiśmy na każdy temat, śmialiśmy się z każdego głupiego zdania. Nawet sobie wymyśliliśmy ksywy. Muszę jeszcze wspomnieć, że trochę dzieliło nas km, On mieszka w Warszawie, gdzie studiuje, a ja w Katowicach. Nie widzieliśmy się nigdy, tyle co na zdjęciach. Oczywiście planowaliśmy spotkanie. Wszystko było pięknie, ale pewnego razu napisał do mnie, że prawdopodobnie się we mnie zakochał. Wystraszyłam się, bo nie mam dobrych wspomnień w związkach na odległość i nie planowałam związku. Przemilczałam to, parę dni potem, On już był pewny, że jednak zakochał się. Spanikowałam i na drugi dzień się nie odezwałam, nie mogłam mu odpowiedzieć tego samego szczerze. Bardzo Go lubię, ale to nie miłość. Po tygodniu nie odzywania się do niego, postanowiłam skłamać i napisałam, że zdjęcia, które widział nie były moje i Go okłamałam, widziałam, że odczytał wiadomość, ale nic nie odpisał. Wiem, że zrobiłam źle, ale nie potrafiłam mu powiedzieć szczerze o braku moich uczuć...Chciałabym jakoś to odkręcić, bo wiem, że cierpi. Wczoraj do mnie pisał i dzwonił ciągle i nie wiem co mam zrobić. Pomóżcie...nie chcę zrywać z Nim kontaktu, ale wiem, że jest już za późno.
Pozdrawiam.