Witam serdecznie,
postanowiłam zapytać was o poradę, gdyż od pewnego czasu pewna sprawa nie daje mi spokoju. Liczę na to, że któraś z was pomoże rozwiać moje wątpliwości. Przejdę do rzeczy. Historia korzeniami sięga roku 2006. Wówczas rozpoczęłam kurs na prawo jazdy. Okoliczności zewnętrzne (brak środków), głupota i tym podobne czynniki sprawiły, że nie dokończyłam kursu i nie zapłaciłam ostatniej z przewidywanych rat. Tak jak wspomniałam powyżej, niedługo minie 9 lat od tego przedsięwzięcia. Czy z tego tytułu już dawno nie powinnam dostać formalnego wezwania do zapłaty? dodam, że szkoła posiadała zarówno adres jak i numer telefonu (z tym że do kontaktu podałam stacjonarny a z racji ciągłej nieobecności domowników, nie można było go odebrać), Czy rata tego rodzaju ulega przedawnieniu (w tym miejscu zaznaczam, że chciałbym uregulować należność mimo wszystko)?
Bardzo proszę o pomoc w tej problematycznej kwestii. Może któraś z was miała do czynienia z podobną sytuacją?