Witam chciałabym napisać po krótko o moim problemie. Jestem mężatką od 2 lat mam 26 lat i dwójkę dzieci. 2 latka i 2 miesiące. W małżeństwie na początku było jak w bajce każde z nas się starało aż do czasu. Mój mąż okazał się pracoholikiem dla którego liczą się tylko pieniądze i praca ciągle praca nawet taka niezarobkowa. Po urodzeniu córki zostałam sama w domu u teściów a mąż ciągle jeździł gdzieś a do późnych godzin pracował w pizzeri. Ja zostając sama z dzieckiem błagalam go o zaintresowanie nami i miłość. Niestety nic tonie pomogło. Zrobił się nerwowy gdy chciałam czegoś lub jeżeli było nie po jego myśli. Doszło do duszenia mnie przy w ścianie uniósł mnie w powietrze za szyję za to ze nie dałam mu papierosa. Po tym czynię kłócilismy się dużo. Z jednej i z drugiej strony leciały bardzo brzydkie słowa. Gdy zaszłam w druga ciążę i miałam ciążę zagrożona nie pomagał mi nadal przy pierwszym dziecku a w czasie kłótni wyzywal mnie od najgorszych i ze pan doktor który bada na usg dziecko w gabinecie mnie ..... . Gdy urodziłam drugie dziecko przeprowadzilismy się do naszego domu. Tutaj znowu dochodziło do wielu kłótni gdzie mąż poza wyzwiskami wyrwał mi włosy z głowy i deptal mi stopy bym oddala mu telefon w którym miałam nagrane jak mnie wyzywa. Ucieklam do swoich rodziców po czy po tygodniu wróciłam do niego bo obiecał poprawę. Po 2 tygodniach zaczyna się od nowa kłótnia wyzwiska. Ja siedzę w domu bez auta z dwójką dzieci bez pieniędzy bo mąż utrzymuje dom ale do ręki mi pieniędzy nie da. Nadal pracuje w pizzeri gdzie robi od 5 do 15 pizza dziennie i jest tak zmęczony ze w nocy do dziecka ani razu nie wstał a jeżeli już mu dam syna to mnie zwyzywa. Podsumowując mąż utrzymuje dom raz na jakiś czas weźmie na pole starsza córkę i tyle. Co mam począć w takim toksycznym zwiazku ?
Podobne tematy
Nie wiesz co masz zrobic? Dla mnie to oczywiste. Wyprowadzić się do rodziców, złożyć wniosek o rozwód i zacząć układać życie na nowo.