netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Poplątałam własne życie

36 odpowiedzi5 378 wyświetleńzałożony przez **aska**, 30.11.2009

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Poplątałam własne życie

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 37 ]

1

Temat: Poplątałam własne życie

Witam!
Poplątałam własne życie i nawet nie zauważyłam kiedy. Co teraz z tym zrobić może ktoś pomoże mi, doradzi.
Postaram się w skrócie opisać moje poplątane życie.  A wszystko zaczęło się 2 lata temu, kiedy po raz kolejny przyłapałam mojego ówczesnego męża na tym jak innej przez telefon mówi,że ją kocha. Od razu pomyślałam "głupia wiedziałaś, że jak zdradził raz zrobi to znowu". Tym razem jednak nie było tłumaczenia uśmiechał się głupio i nawet nie próbował zaprzeczać. Pomyślałam trudno, kazałam mu się wynosić, w końcu to było moje mieszkanie. On bez zastanowienia zrezygnował ze wszystkiego nawet rzucił pracę i pojechał do niej. Dla mnie to był wystarczający powód złożyłam pozew o rozwód. Od roku nie jesteśmy już małżeństwem. W międzyczasie wrócił do rodziców i miał kolejne kobiety. Ja poznałam fantastycznego ciepłego faceta. A teraz kiedy mija drugi rok od rozstania z byłym mężem uświadomiłam sobie, że wciąż go kocham. A może wcale tak nie jest może to tylko zazdrość o jego nową kobietę i ich wspólne plany o to,że tak łatwo zapomniał o mnie o wspólnie spędzonych latach. Sama siebie nie rozumiem nie wiem co się dzieje w mojej głowie w sercu. Mój obecny partner miał być lekiem na złamane serce i pewnie było by tak gdyby nie fakt, że nasz związek jest na odległość. Nie umiałam się w pełni zaangażować. A teraz kiedy mu opowiedziałam o moich wątpliwościach odnoszę wrażenie, że wywiera na mnie szantaż emocjonalny. Powiedziałam, że potrzebuję czasu żeby się z tym uporać, wszystko zrozumieć ale nie mogę oczekiwać, że będzie na mnie czekał zwłaszcza że nie wiem jaki będzie finał tych przemyśleń.
Jak wyprostować to co poplątałam na własne życzenie. Jak zrozumieć samą siebie. Jak mogę mieć zaufanie do swoich wyborów skoro za każdym razem po czasie okazuje się, że źle zdecydowałam. Czy jeśli zdecyduje się zostać teraz sama żeby powoli układać moje życie na nowo będę umiała otworzyć się kiedyś przed kimś innym.
Pomóżcie bo nie wiem co robić. Zaplątałam się i nie umiem z tego wybrnąć.

2 Ostatnio edytowany przez GORKA (2009-12-01 00:40:22)

Odp: Poplątałam własne życie

aśko niewiem czy ja ciebie dobrze zrozumiałam. Ty chcesz wrócić do faceta który pisał niedawno jakiejś lasce że ją kocha?

3

Odp: Poplątałam własne życie

...nie wiem czy właśnie tego chce czy nie, sama tego nie rozumiem...może nie umiem być szczęśliwa i szukam jak to się mówi "dziury w całym"

4

Odp: Poplątałam własne życie

Moze tak jak napisałas powinnas dac sobie czas aby poukładac sobie zycie a los sam zdecyduje na to z kim kiedys bedziesz. Moze za szybko chciałas sie uszczesliwic, potrzebowalas kogos kto wypełni ta pustke i zdrade po Twoim meżu i znalazłas sie na zakrecie emocjonalnym. Ja mysle ze nie wrocisz do meża, bo nie potrafisz mu zapomniec tego co było. Myśle, ze po roztaniu z nim nie zamknełas całkiem tego rozdziału, i teraz chyba przyszła na to pora. To ze obecny partner daje ci szantaze emocjonalne musi wiedziec ze nimi nic nie zmieni, tylko bardziej odsowa sie od ciebie. Moze razem potrzebujecie czasu, zwłaszcza ty.

5

Odp: Poplątałam własne życie

Kochałaś swojego byłego męża i miłość była szczera i prawdziwa, więc pewnie on w Twoim sercu będzie zawsze. I rozumiem Twoje rozterki, bo pewnie wiele razem rpzeżyliście. Jednak ja myślę, ze musisz w swojej głowie zamknąć rozdział pod tytułem Ty i Twój były mąż, bo zawsze będziesz czuła się nieszcześliwa. Pamiętaj, ze najwazniejsza jesteś Ty i TYwoje szczęście. Twój były mąż wybrał inną drogę i chcąc nie chcąc musisz to zaakceptować i nauczyć się z tym żyć. Masz innego mężczyznę i pomyśl sobie, czy czujesz się szczęśliwa będąc z nim czy nie. Jeśli tak to odsuń rozterki na bok i ciesz się szczęściem.

6

Odp: Poplątałam własne życie

Asko rozstanie z mężem i to co przeżywać to jak śmierć najbliższej Ci osoby, wraz z meżem odeszły wszystkie Twoje plany i marzenia odszedł Twój przyjaciel. A Ty teraz masz żałobę, i będziesz ją miała dopóki nie zamkniesz tego tematu i nie zaczniesz  żyć na nowo. Jeżeli nie jesteś pewna co masz zrobić ze swoim "przyjacielem", to wytłumaacz mu że potrzebujesz czasu, jeżeli jest Ciebie wart to będzie czekał.

7

Odp: Poplątałam własne życie

Yostynko zapewne masz racje ale tę żałobę już przeszłam. Pogodziłam się z jego odejściem i nawet nie było tak strasznie pewnie dlatego,że wspierał mnie mój "przyjaciel". Dlaczego to wróciło? To poczucie krzywdy, żalu złości i rozpaczy. Może gdybym go nie widywała ale przyjeżdża do naszego syna, ostatnio nawet coraz częściej.  A co do obecnego partnera  jeśli powiem mu jak radziłaś to zapewne będzie czekał ile będzie trzeba, ale co jeśli dojdę do wniosku,że nie tego szukam, nie tego potrzebuje. Zranię bo bardzo boleśnie.
Może ktoś z odwiedzających zna odpowiedź: co jest lepsze kochać czy pozwalać się kochać???, bo przestałam się oszukiwać mało możliwe jest bym poznała kogoś kto pokocha mnie tak jak ja jego

8

Odp: Poplątałam własne życie

Nikomu nie zabronisz siebie kochac, to jest nie realne.
Nawet gdybys chciała dla niego jaknajlepiej i tak on sam zadecyduje, co bedze dobre.
Nie chcesz go zranic, rozumie. Ale mysle ze tu ktos ucierpi, ty lub on, zanim nie znajdziesz siebie.

9

Odp: Poplątałam własne życie
**aska** napisał/a:

Może ktoś z odwiedzających zna odpowiedź: co jest lepsze kochać czy pozwalać się kochać???, bo przestałam się oszukiwać mało możliwe jest bym poznała kogoś kto pokocha mnie tak jak ja jego

Własnie sztuką jest kochac i byc kochanym.... a Twój były mąż napewno Twej miłości nie jest wart.... zdradzał a jak go wyrzuciłas to poprostu sobie poszedł i niech idzie do diabła.... Była to Twoja wielka miłośc wiec napewno jeszcze cos czujesz ale to nie miłośc... Piszesz, ze myslisz żeby narazie byc samą żeby nie krzywdzic swojego obecnego partnera... a jak odejdziesz zeby go nie krzywdzic i zrozumiesz, ze to jednak ten a on juz nie będzie chciał... Zastanów sie dobrze zanim dokonasz wyboru...

10

Odp: Poplątałam własne życie

**aska** a Ja myślę że po prostu nie możesz pogodzić się z faktem że on tak łatwo i bez skrupułów zrezygnował z Ciebie .Jak zużyty ciuch i to właśnie Cie boli .Porażka.
Aska to nie miłość ,nie po roku czasu. Zaufałaś Swemu byłemu za bardzo powiedziałabym nawet bezgranicznie,zdradził raz wybaczyłaś bo kochałaś ,a drugi cię zaskoczył bo nie nie błagał tylko był z tego zadowolony.W pierwszym gniewie wyrzuciłaś go i nie jesteście razem od roku .I dobrze nie wart był Ciebie.

Aska zafundujesz sobie następne przeżycia zdrady Tylko czy wytrzyma twoja psychika i potrafi sie z tym pogodzić?

Aska skoro masz faceta i jest za Tobą to nad czym Ty sie jeszcze zastanawiasz ,aż  Ci ucieknie ,nie marnuj tego uczucia.
--------------
Tamara

11

Odp: Poplątałam własne życie

Dziękuje wszystkim którzy odpisali. Poczułam, że nie jestem sama ze swoim kłopotem a to dla mnie wiele znaczy.
Tamaro masz racje boli mnie ta porażka uderzyło to bardzo w poczucie własnej wartości, które i tak było kiepskie z wielu powodów, które sięgają czasów młodzieńczych, ale to zadanie dla terapeutów... To, że mogłam się wygadać, pozwoliło wyrzucić z siebie uczucia, których nie byłam świadoma. Uspokoiłam się, wyciszyłam nabrałam dystansu, już nie płacze po nocach...
DZIĘKUJE WSZYSTKIM

12

Odp: Poplątałam własne życie

po to tu wszystkie właśnie zagladamy wink

13

Odp: Poplątałam własne życie

Wydaje mi się , że tak jak napisałaś Twój obecny facet miał być lekiem na Twoje rany.. ale nic na siłę... jeśli czujesz, że to nie to daj sobie z nim spokój bo krzywdzisz nie tylko siebie ale i Jego... Jednak jeśli myślisz,że będzie z tego coś poważnego to zapomnij o swoim byłym mężu.. tak jak napisałaś bardzo często jest tak, że jeśli zdradzi raz- zdradzi i drugi.. tym bardziej, że ty już drugi raz się o tym przekonałaś smile Trzymaj się kochana i nie podejmuj pochopnych decyzji big_smile

14

Odp: Poplątałam własne życie
**aska** napisał/a:

Witam!
Poplątałam własne życie i nawet nie zauważyłam kiedy. Co teraz z tym zrobić może ktoś pomoże mi, doradzi.
Postaram się w skrócie opisać moje poplątane życie.  A wszystko zaczęło się 2 lata temu, kiedy po raz kolejny przyłapałam mojego ówczesnego męża na tym jak innej przez telefon mówi,że ją kocha. Od razu pomyślałam "głupia wiedziałaś, że jak zdradził raz zrobi to znowu". Tym razem jednak nie było tłumaczenia uśmiechał się głupio i nawet nie próbował zaprzeczać. Pomyślałam trudno, kazałam mu się wynosić, w końcu to było moje mieszkanie. On bez zastanowienia zrezygnował ze wszystkiego nawet rzucił pracę i pojechał do niej. Dla mnie to był wystarczający powód złożyłam pozew o rozwód. Od roku nie jesteśmy już małżeństwem. W międzyczasie wrócił do rodziców i miał kolejne kobiety. Ja poznałam fantastycznego ciepłego faceta. A teraz kiedy mija drugi rok od rozstania z byłym mężem uświadomiłam sobie, że wciąż go kocham. A może wcale tak nie jest może to tylko zazdrość o jego nową kobietę i ich wspólne plany o to,że tak łatwo zapomniał o mnie o wspólnie spędzonych latach. Sama siebie nie rozumiem nie wiem co się dzieje w mojej głowie w sercu. Mój obecny partner miał być lekiem na złamane serce i pewnie było by tak gdyby nie fakt, że nasz związek jest na odległość. Nie umiałam się w pełni zaangażować. A teraz kiedy mu opowiedziałam o moich wątpliwościach odnoszę wrażenie, że wywiera na mnie szantaż emocjonalny. Powiedziałam, że potrzebuję czasu żeby się z tym uporać, wszystko zrozumieć ale nie mogę oczekiwać, że będzie na mnie czekał zwłaszcza że nie wiem jaki będzie finał tych przemyśleń.
Jak wyprostować to co poplątałam na własne życzenie. Jak zrozumieć samą siebie. Jak mogę mieć zaufanie do swoich wyborów skoro za każdym razem po czasie okazuje się, że źle zdecydowałam. Czy jeśli zdecyduje się zostać teraz sama żeby powoli układać moje życie na nowo będę umiała otworzyć się kiedyś przed kimś innym.
Pomóżcie bo nie wiem co robić. Zaplątałam się i nie umiem z tego wybrnąć.

Cześć asiu czytałam twojego posta i nie mogę w to uwieżyc co ty chcesz zrobic jestem w podobnej sytuacji dałam mężowi 3 szanse i teraz sie juz to kończy jestem z nim tylko dla córki ale to nie zycie wracaja wspomnienia jak mnie zdradzał.Na poczatku było fajnie spacery rozmowy a potem znów to samo wraca wszystko kazde wspomnienie.Czy ty jesteś pewna tego co chcesz zrobić.

15

Odp: Poplątałam własne życie

Rozumiem, kochasz swojego byłego męża, przez czas jaki ze sobą byliście zżyłaś się z nim, a teraz nie potrafisz się w całej sytuacji odnaleźć. Zastanów się jednak, czy rzeczywiście potrafiłabyś ponownie mu wybaczyć i zaufać... Sama zresztą zaznaczyłaś, że kto raz zdradził, zdradzi po raz drugi:( sadzę, że jest tak rzeczywiście... Powinnaś uświadomiść sobie, że jeśli maż kochal by cię, walczył by o ciebie interesował się tobą. A on co??? Do innej kobietki biega. Jesteś wrażliwą osóbką i podobnie jak większośc kobiet  zranionych w ten czy inny sposób cierpi dłuższy okres czasu, ale kiedyś się z tego otrząsa. Jeśli chodzi o twojego przyjaciela, porozmawiaj z nim, powiedz, że to jeszcze za wcześnie, aby rozpoczynać nowy związek, że chcesz poukładać sobie życie i plany na przyszłość...na to potrzeba odrobinę czasu... niech czeka. Powodzenia wink

16

Odp: Poplątałam własne życie

Droga Wiki właśnie dlatego się tu znalazłam, bo nie wiem co chce zrobić.Myślisz, że nie powinnam o tym myśleć, żeby znów być z nim? A jak zrozumiał, wydoroślał, zmienił się. Jak zrezygnować z miłości życia?Powiedz żałujesz że dałaś mężowi 3 szanse, myślisz, że coś straciłaś?bo ja wciąż myślę, że tracę jak go nie ma przy mnie. Jestem żałosna wiem...

17

Odp: Poplątałam własne życie

Tak bardzo załuję tego  bo to wiem ze ni była miłość tylko pewnie jakies załamanie.Czytałam posty  do twoich . Kazdy ci odradza i ma rację rjak ci pisałam raz krozumię ale drugi raz to juz chyba o jeden raz za dużo .Jak myslisz co będzie jak wróci do ciebie to samo co by było z kazdym facetem ,a co zrobisz jak cię znowu zdradzi.Pisałaś ze nie chcesz zrezygnowac z miłości

18

Odp: Poplątałam własne życie

Jakby mnie zdradził po raz kolejny chyba bym umarła, zdaje sobie sprawę, że to by mnie zabiło. Ale skoro radzicie, żeby przetrwać to chwilowe załamanie jak to zrobić i nie zwariować. Jestem już tym wszystkim zmęczona i coraz częściej mam złe myśli...Mimo, że nie jesteśmy razem już 2 lata wciąż nie wyobrażam sobie życia bez niego

19

Odp: Poplątałam własne życie

już gdzies to pisałam że wszędzie dobrze gdzie nas niema.... żyjesz jeszcze sentymentem do tego co było.

Nie nakręcaj sie przede wszytkim. Dasz radę!Musisz! smile

20 Ostatnio edytowany przez pomocna dłoń (2009-12-05 15:37:05)

Odp: Poplątałam własne życie
**aska** napisał/a:

Jakby mnie zdradził po raz kolejny chyba bym umarła, zdaje sobie sprawę, że to by mnie zabiło. Ale skoro radzicie, żeby przetrwać to chwilowe załamanie jak to zrobić i nie zwariować. Jestem już tym wszystkim zmęczona i coraz częściej mam złe myśli...Mimo, że nie jesteśmy razem już 2 lata wciąż nie wyobrażam sobie życia bez niego

Cześć .Czytałam pani post i to co pani pisze to jest niepokojące .Musisz uważać i nie dać sie wplątać znów w machine oszustw ze strony twojego męża zastanowiłaś się bo pisałaś ze cię dwa razy zdradził co będzie dalej .A to ze go kochasz to jest  chwilowe załamanie to się nazywa syndrom wspomnień  i nic po za tym to jest urojona miłość .

21

Odp: Poplątałam własne życie

Asiu czytałam wczorajszego twojego ostatniego posta to co napisałaś to przeraziło mnie czy ty napisałas ze umrzesz jak cię zostawi po raz kolejny ty nie zauważyłas ze sama sobie taki los chcesz zafundować dając mu następną szansę.koś w twoim poście napisał ze kto zdradził raz zdradzi drugi i trzeci  a ty mu to ułatwiasz.Myślę ze jesteś miłą i wrazliwą kobieta i uwarzaj zeby on tego nie wykorzystał .Moim zdaniem on po tym co ci zrobił nie zasługuje na szansę .W twoim poscie jakaś pomocna dłoń dobrze napisała ze to jest tylko złudzenie a nie miłośc i ma racje .

22

Odp: Poplątałam własne życie

Im dłużej tu zaglądam czytam różne posty, Wasze odpowiedzi i rady tym bardziej jestem przekonana, że macie racje. A nawet jeśli to miłość to cóż mi po niej skoro on i tak tego nie docenia. Myślę, że lepiej być szczęśliwą bez miłości niż nieszczęśliwą w miłości. Może to smutne dlatego postanowiłam, że jeśli on nic nie zrobi to ja tym bardziej. Mogę go sobie kochać, ale nie zmuszę go żeby i on mnie kochał, szanował i był mi oddany. Pewnie jeszcze nie raz będę miała ten "syndrom wspomnień" ale dam sobie z tym radę teraz jestem tego pewna...
Dziękuję za wsparcie

23

Odp: Poplątałam własne życie

Widzę  ze troszkę zrozumiałaś asiu ze po tym co on ci zrobił nie warto czekać widziałam w jednym wpisie na twoim poście ze pisałas ze poznałas kogoś .Jeśli mogę spytać co masz zamiar dalej zrobic jak pogodzic te dwie sprawy .

24 Ostatnio edytowany przez **aska** (2009-12-06 00:35:28)

Odp: Poplątałam własne życie

Droga Wiki na razie nie mam pojęcia jak pogodzić te dwie sprawy. Na pewno przestałam się zadręczać co zrobić jaką podjąć decyzję jak on zechce wrócić, bo to śmieszne ale on wcale nie chce wrócić nie wiem dlaczego  ja tak się zadręczałam. Co do mojego "pocieszyciela" to dałam sobie więcej czasu na podjęcie ostatecznej decyzji. Rozmawialiśmy o tym co mnie boli i on wyrozumiale powiedział, że cierpliwie zaczeka choć w naszych rozmowach wyczuwam, że próbuje wywrzeć na mnie psychiczną presje. Że nie zrobiłam nic żeby się we mnie nie zakochał, choć odkąd pamiętam mówiłam, że nie chce się na razie angażować. Na co dzień dzieli nas 300 km dlatego nasze sylwestrowe spotkanie będzie miało dla mnie duże znaczenie. Chcę zwrócić uwagę na to jak czuję się w jego towarzystwie, choć zawsze wydawało mi się, że dobrze, ale czy na tyle by spędzić z nim resztę życia. Muszę upewnić się czy to przyjaźń czy może będzie z tego wspaniałe uczucie. Na to potrzebuje więcej czasu nie wiem tylko co zrobię jeśli zdecyduje się zakończyć nasze relacje jak mam mu o tym powiedzieć i czy starczy mi odwagi by kogoś tak boleśnie zranić

25

Odp: Poplątałam własne życie

asiu może byś miała ochotę wejść na gg  lub mejla tam by było łatwiej nam porozmawiać o wszystkim .

26

Odp: Poplątałam własne życie

Bardzo chętnie napisz mejla z chęcią odpiszę

27 Ostatnio edytowany przez pomocna dłoń (2009-12-06 22:08:48)

Odp: Poplątałam własne życie

Cześć asiu wiesz czytałam twojego posta i nie mogę w to uwieżyć co piszesz.Pisałaś ze kochasz swojego byłego męża a już dawno jesteście po rozwodzie i masz jakiegoś przyjaciela.Czytałam twój post który napisałaś do jania tego który zdradzał żonę ja go nie bronię bo to jest draństwo ja też byłam boleśnie zdradzona a ty piszesz do niego zacytuje to ...czy prawdziwy facet to ten który  miał wiele kobiet i każdej mówił ze je kocha i każdą oszukiwał.Dla mnie to nie pojętne i nie zrozumiałe.ty tak napisałaś, nie rozumie tylko tego czemu tak piszesz i co tu robisz na tym forum skoro tak piszesz a sama piszesz ze kochasz męża który zdradzał i pewnie każdej mówił kocham cię i z łatwością mu to przychodziło a te słowa powinno się mówić tylko tej osobie którą się kocha a ty zauważyłam w twoich postach ze ty z miłą chęcią byś wróciła do niego i piszesz zebys nie przeżyła tego jak by cię znów zdradził  .To po co to zaczynać i marnować sobie życie  Przecież on dalej by cię zdradzał   .skoro kochasz tamtego to czemu tak piszesz chyba ze jesteś tu tylko dla zabawy a nie pomóc komuś i szukać pomocy.

28

Odp: Poplątałam własne życie

Droga pomocna dłoń dla mnie ma znaczenie czy o swej miłości mówi "sprawca" czy "ofiara". To, że nie jestem ze swoim mężem wcale nie znaczy, że przestałam go kochać. A przyjaciel jest przyjacielem, nie mówię mu o miłości, bo wiem, że nie jestem do tego gotowa. A jeśli chodzi o powrót to wcale nie zrobiłabym tego z miłą chęcią, wierz mi targają mnie tak skrajne emocje, że potrzebowałam, żeby ktoś spojrzał na to obiektywnym okiem coś doradził.
Nie jestem tu dla zabawy ale jeśli odniosłaś takie wrażenie jest mi bardzo przykro z tego powodu

29 Ostatnio edytowany przez pomocna dłoń (2009-12-06 23:21:24)

Odp: Poplątałam własne życie

wiem ze targają tobą emocje ale piszesz ze taki face który zdradza i mówi kazdej kobiecie kocham  to drań a twój zauważyłam ze robił to samo a ty szukasz pomocy i podpowiedzi co masz zrobić czy wrócić do niego ja wnioskuję ze chcesz to zrobić  mimo ze on cie zdradzał  .Skoro każdy pisze na postach ze takich rzeczy się nie robi nie daję szansy to po co ty piszesz ze faceci którzy to robią ze nie są prawdziwymi facetami i oszukują.Dla ciebie te słowa będą miały sens skoro on mówił to innej a teraz powie tobie   i jak ty się będziesz czuła z tym . Jak można kochać kogoś kto zdradzał muwił kocham cie innej i teraz wróci do ciebie i ty jemu i on tobie powie kocham cie czy ta miłość będzie miała sens czy ty myślisz ze stworzycie normalny związek i będziecie szczęśliwi  albo wiesz każdy z was nie wie co to słowo znaczy .Wiesz napisze ci to co napisałaś jeszcze do tego chłopaka...Jak można tak traktować osoby, które poświęcają wam całe życie, oddają całe siebie, wszystko co robią robią dla was i z myślą o was to brak szacunku, brak uczuć na, które teraz się powołujesz, to bezduszność, podłość, chamstwo, oszustwo, egoizm i brak mi słów ...A ty chcesz wrócić do swojego męża Napisałaś ze myslisz ze bym chciała wrócić do niego to słuchasz serca a pózniej jak ci nie wyjdzie nie ułoży i sie załamiesz to komu podziękujesz sercu on pewnie powie następnej kocham cie a ty zostaniesz sama ze smutkiem żalem i załamaniem chyba ze znowu mu dasz szanse.

30

Odp: Poplątałam własne życie

Po tygodniu zaglądania tu kilka razy dziennie wiem, że nie mogę dać mu szansy, nie mogę zrobić tego ani sobie, ani swojemu dziecku. A kochać można taką osobę. Czy gdyby napisała tu żona tego faceta powiedziałbyś jej, jak można kochać kogoś takiego?Przecież kobiety kochają mimo wszystko. To facetom się wydaje, że nieważne jest co się stało,że wystarczy, że powiedzą "przecież kocham", dlatego próbowałam zwrócić jego uwagę na fakt, że czyny jego wcale nie świadczą o jego miłości, że po tym co zrobił "kocham" w jego ustach brzmi absurdalnie. Może powiedziałam mu to co zawsze chciałam powiedzieć swojemu byłemu tylko on nigdy mnie nie słuchał. Ja mam tylko nadzieję, że teraz kiedy jestem już świadoma swoich uczuć i tego czego chcę od życia, będzie mi łatwiej i znacznie lżej...

31

Odp: Poplątałam własne życie

cześć asiu czytałam twojego posta i nie wiem czy dobrze zrozumiałam ze nie dasz mu szansy jak o to chodziło to wreszcie zrozumiałaś i przepraszam ze tak ostro ci pisałam żle nie wiedziałam jak inaczej ci przepowiedzieć ze robisz błąd.Ja byłam w podobnej sytuacji mój mąż zdradzał mnie z jedną co wiem i póżniej jak go wyrzuciłam to bez wachania wyszedł nie byłam z nim 3 lata i miałam to samo co ty teraz wiem ze to tylko było chwilowe załamanie sama zaczęłam do niego pisać ze go kocham więc po 2 miesiącach zamieszkaliśmy razem i to był mój największy błąd życia było dobrze pół roku potem zaczął sobie  wychodzenie z domu nie wracał z pracy jakieś smsy i jego speszenie i jego częstrze słowa które mówił ze mnie kocha .I potem wydało się utrzymywał kontakt z tą byłą swoja pisali sobie ze tęsknią za sobą ze ją kocha a mówił ze już nic do niej nie czuje widocznie ich miłość była silniejsza .płakał zaprzeczał ale już mu nie uwieżyłam straciłam dużo córka musiała znów to przechodzić ja straciłam kontakt z większością znajomych i rodziny a najgorsze straciłam faceta który mnie kochał bardzo którego poznałam 2 lata po rozstaniu z moim mężem to było najgorsze próbowałam dzwonić pisać ale to nic już nie dało to mnie strasznie zabolało i jeszcze nie mogę sobie wybaczyć dla czego byłam taka naiwna skoro facet jest z inna i mówi jej kocham to on potraf każdej to powiedzieć Jeszcze raz cie przepraszam za ostre potraktowanie...

32 Ostatnio edytowany przez **aska** (2009-12-07 22:33:47)

Odp: Poplątałam własne życie

Nie ma za co przepraszać, musiałam przeczytać prawdę, żeby to zrozumieć. Czasem prawda musi boleć. Mimo czasem ostrych słów, za wszystkie komentarze dziękuję, bardzo mi pomogły...Nie wiem jeszcze co zrobię w sprawie mojego przyjaciela, ale i tak największy kamień spadł mi już z serca...

33

Odp: Poplątałam własne życie

Nie ma za co dziękować asiu czasem potrzebujemy pomocy innej osoby bo sami sobie nie możemy dać rady ale bardzo mnie cieszy ze zrozumiałaś bo to najważniejsze w życiu .Ja nie chcę się wtrącać  co do twojego przyjaciela i nie wiem jaki macie układ czy on cie kocha czy ty jego i czy on o tej sytuacji wie Ale skoro wie i nie odsunął się od ciebie i wspierał w trudnych chwilach to powinnaś powalczyć przecież nie możesz być sama twój były tez jest z kimś a ty czemu masz nie być.Facet który się nie odsunął od ciebie po tym co chciałaś zrobić zasługuje na uwagę

34

Odp: Poplątałam własne życie

Jesli nie mozesz lub uwazasz, ze niewarto ratowac stary zwiazek, skup sie na nowym. Jesli facet Cie wspiera w tak trudnych chwilach, moze powinnas dac mu szanse? Zycze Ci z calego serca, zeby wszystko w Twoim zyciu poukladalo sie na nowo i abys odnalazla wreszcie spokoj. Trzymaj sie cieplutko

35

Odp: Poplątałam własne życie

Dziękuję za serdeczne życzenia. To tutaj zrozumiałam, że jestem sama dla siebie ważna. Nie mogę poświęcać siebie tylko po to by innym nie sprawić przykrości. Nie znaczy to, że będę wszystkich krzywdzić, bo tego nie potrafię, ale szczerość przede wszystkim wobec siebie. Myślę, że teraz po raz pierwszy wiem w którym kierunku chcę podążać, kim chcę być dokąd dojść. Do tej pory skupiałam się na wszystkim wokół mnie i trochę się zatraciłam. Moje życiowe porażki mniejsze czy większe a nawet te na które nie mogłam mieć żadnego wpływu, były tragediami, które podkopały moje poczucie własnej wartości i zaufanie do samej siebie, że wybory jakich dokonuję są słuszne. Muszę przestać traktować się jak ofiarę losu wziąć się w garść i iść do przodu. Trochę minie czasu zanim zmienię przyzwyczajenia lat poprzednich, ale zaczynam już do dzisiaj i czuje się znacznie lepiej...

36

Odp: Poplątałam własne życie

Cześć asiu widzę ze zrozumiałaś na czym polegał twój błąd ze nie warto dawać takiemu facetowi drugiej szansy bo to by nie miało sensu i zmarnowała byś sobie życie.A to ze sie zatraciłaś nie jedna z nas to zrobiła a le ty w czas się obudziłaś i zrozumiałaś.

Posty [ 37 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Poplątałam własne życie

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026