netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Kobiety, czy wiecie czego chcecie?

598 odpowiedzi25 526 wyświetleńzałożony przez cslady, 23.06.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Kobiety, czy wiecie czego chcecie?

Strony 1 2 3 … 10 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 599 ]

1 Ostatnio edytowany przez cslady (2015-06-23 22:11:46)

Temat: Kobiety, czy wiecie czego chcecie?

Płeć piękna "dorobiła się" wielu stereotypów, m.in. tego, że nie wiemy czego chcemy w życiu, w pracy, w relacjach z rodziną, ale zwłaszcza w związku. Możemy zapierać się rękami i nogami, że nas to nie dotyczy, ale czy na pewno? Jednym z najczęściej wymienianych związkowych problemów są niezrealizowane oczekiwania przynajmniej jednej ze stron. Wskazuje się na to, że kobiety bardzo często nie wiedzą czego tak naprawdę oczekują od partnera i potem czują się rozczarowane. Problem staje się mało śmieszny, gdy rzeczywiście nie umiemy zwerbalizować naszych oczekiwań i posługujemy się nic nie mówiącymi, wyświechtanymi sloganami: "musi mieć to coś", "musi być chemia" itp. Co więcej, bardziej koncentrujemy się na naszych niewiadomych oczekiwaniach niż na tym, co same wnosimy do związku. Podsumowują to słowa znanej piosenki:

Nie powiem jak masz kochać mnie,
Lecz chcę to czuć, być pewna , że wiesz
Czego potrzebuję dziś.
Chcę, żebyś zaskakiwał mnie.
Nie powiem jak, masz mi to dać,
Lecz chcę to czuć,być pewna , że wiesz
I nie zastanawiaj się.
Chcę żebyś zaskakiwał mnie.

Kobietki, jak to z Wami jest? Czy zdarza Wam się oczekiwać od partnera czegoś, czego w sumie nie umiecie nazwać? Czy od mężczyzn oczekujecie niemalże mitycznego "tego czegoś"? I najważniejsze: czy Wasz partner ma świadomość jakie są Wasze potrzeby w związku?

2

Odp: Kobiety, czy wiecie czego chcecie?

Moze problem stoi po Twojej stronie i nie wiesz jak sie do dziewczyny zabrac i teraz placzesz desperacko ze nie masz zadnej przy sobie. Zastanawiales sie nad tym.
Przyslowie mowi "Nie ma kobiet do zdobycia, sa tylko faceci do dupy"

3

Odp: Kobiety, czy wiecie czego chcecie?

a ja sie zgadzam z cslady..
czytajac forum dochodze do wniosku, ze kobiety nie wiedza czego chca...

powtarzaja wyswiechtane slogany, albo mowia takie ogolniki jak "ma miec poczucie humoru"
(oczywiscie dla kazdej to oznacza cos innego)
czasem maja "chemie", czasem im mija bez wyraznego powodu....

no, serio- z punktu widzenia facetow zglupiec mozna,,.....

4

Odp: Kobiety, czy wiecie czego chcecie?

Nie twierdzę, że wszystkie kobiety nie wiedzą czego chcą. Przecież jest spora grupa kobiet, które wiedzą bardzo dobrze. Jednak sądzę, że w tych stereotypach mimo wszystko jest dużo prawdy. Mężczyźni też często nie wiedzą czego chcą, ale mam wrażenie, że kobiety mają większe przyzwolenie na to, by kaprysić, a facet musi latać wkoło i zgadywać. big_smile 2 moich znajomych miało przez pewien czas profile na portalach randkowych i na pytanie "czego oczekujesz ode mnie/od związku", kobiety odpowiadały, że lubią niespodzianki, spontaniczność itp. Po tematach na forum też widać, że rozmowy bolą i komunikowanie swoich oczekiwań boli. Mnie osobiście to nie przeszkadza, bo przecież to nie moje życie, ale po co potem narzekać?

5

Odp: Kobiety, czy wiecie czego chcecie?

OOppppsss... walnalem gafe i pomylilem cslady z facetem smile

Co do tematu z moich obserwacji wynika ze kazda dziewczyna szuka kogos kto bedzie unikatowy. Mozliwe ze faceci lubia sie powtarzac i stosuja mniej wiecej identyczne techniki uwodzenia ktore sa oklepane. Po za tym nie raz zauwazylem ze facet moze byc atrakcyjny i umiec rozsmieszyc kobiete i ja uwiesc ale kobieta nie daje mu do tego stopnia dojsc w konwersacji, bo mu nie daje szansy na to tylko odrazu sie zniechceca i daje mu kosza smile

6

Odp: Kobiety, czy wiecie czego chcecie?

faceci po prostu chca sprostac oczekiwaniom kobiet...
to wrecz niemozliwosc, jesli kazda chce czegos innego, a wiekszosc nie wie czego chce.....

"oczekuje zaskoczenia, spontanicznosci"- to juz jest cos- znaczy facet ma miec inicjatywe...ma miec pomysl.
gorzej jak oczekuje "tego czegos", albo "emocji", albo "chemii"
albo, jesli ona oczekuje, ze on bedzie ja olewal, zle traktowal....to juz jest kosmos jakis....

7

Odp: Kobiety, czy wiecie czego chcecie?

Wypowiem się jako kobieta- faktycznie coś jest w tej wypowiedzi. Sama niejednokrotnie nie wiem czego chcę. Taki już nasz urok;) Z drugiej strony mężczyźni mają dokładnie tak samo więc nie wiem o co to halo, że kobiety są niezdecydowane. Mamy po prostu rozterki na innych płaszczyznach. Sami wiecie, że czasami w kobiecie jest coś co was urzeka i nie potraficie tego nazwać.

8

Odp: Kobiety, czy wiecie czego chcecie?

Zgadzam się z tezą absolutnie. Kobiety nie wiedzą czego chcą. Ważne żeby mężczyzna przynajmniej wiedział, czego chce, to wtedy "pociągnie" kobietę za sobą. Czego kobieta chce na pewno? Żeby facet wiedział czego chce i mógł ją poprowadzić przez życie. Nie bez powodu moje motto w stopce jest takie jakie jest. ;]

9

Odp: Kobiety, czy wiecie czego chcecie?
oldorando napisał/a:

"oczekuje zaskoczenia, spontanicznosci"- to juz jest cos- znaczy facet ma miec inicjatywe...ma miec pomysl.
gorzej jak oczekuje "tego czegos", albo "emocji", albo "chemii"

Niby tak, ale mnie to nadal nic nie mówi. Też lubię niespodzianki, ale jako przyprawę, a nie danie główne. A kiedy kobieta mówi o tego typu oczekiwaniach, to mam wrażenie, że jest znudzona, zblazowana i oczekuje ciągłego zabawiania, zaskakiwania itp. Ciężko tutaj o jakieś solidne podstawy związku, skoro właściwie wszystko zależy od kaprysu pannicy, bo gdy pomysły i zabawianie się skończy, to jej zainteresowanie również. O ile jestem w stanie zrozumieć, że kobiety lubią księżniczkować, to nie rozumiem facetów, którzy im na to pozwalają i nadskakują ciągle nowymi pomysłami na randkę.

10 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2015-06-23 23:15:33)

Odp: Kobiety, czy wiecie czego chcecie?

Ja się wypowiem o "tym czymś" bo zawsze o tym piszę tutaj.

Ja wiem, że dla niektórych to są  niezrozumiałe słowa, gdyż pod to można wszystko "podpiąć".
Jest takie zdanie" nie kocha się za coś tylko mimo wszystko" i moim zdaniem to jest prawda.
Jakby mnie ktoś zapytał czemu kiedyś kochałam swojego Ex to nie umiałabym powiedzieć, po prostu Go kochałam i to samo jest z "tym czymś" ja na serio nie wiem co to jest, po prostu dla mnie facet musi "mieć to coś" ale za cholerę nie wiem co to jest. Podejrzewam, że "to coś" to tak naprawdę jest całość danego faceta, czyli jego fizyczność plus cechy charakteru plus jak się zachowuje plus jak mnie traktuje, innych. Po prostu cały on.

Mam nadzieję, że ktoś zrozumiał ten mój wywód:)

P.S. Związek "bez chemii" nie istnieje dla mnie.

11

Odp: Kobiety, czy wiecie czego chcecie?

Sądzę, że spora część kobiet doskonale wie, czego chce, ale wiele z nas nie potrafi tego komunikować. Kobiety zwykle oczekują, że mężczyzna domyśli się, czego ona w danym momencie potrzebuje, a przecież nikt nie siedzi w głowie drugiego człowieka.

cslady napisał/a:

Kobietki, jak to z Wami jest? Czy zdarza Wam się oczekiwać od partnera czegoś, czego w sumie nie umiecie nazwać? Czy od mężczyzn oczekujecie niemalże mitycznego "tego czegoś"?

Obecnie jestem już siebie bardzo świadoma, umiem odczytywać własne emocje i potrzeby, dlatego też nie mam problemu z nazwaniem tego, czego oczekuję od innych, w tym od swojego mężczyzny.

cslady napisał/a:

I najważniejsze: czy Wasz partner ma świadomość jakie są Wasze potrzeby w związku?

Tak, dziś już tak. Obecnie jasno i wprost mówię co mi się nie podoba, co chcę, aby uległo zmianie oraz czego od związku, a tym samym od mojego mężczyzny oczekuję. I choć to od niego zależy co z tym zrobi, to na pewno ma tego wszystkiego świadomość. Niemniej skłamałabym twierdząc, że było tak zawsze.

12

Odp: Kobiety, czy wiecie czego chcecie?
Olinka napisał/a:

Obecnie jasno i wprost mówię co mi się nie podoba, co chcę, aby uległo zmianie oraz czego od związku, a tym samym od mojego mężczyzny oczekuję. I choć to od niego zależy co z tym zrobi, to na pewno ma tego wszystkiego świadomość. Niemniej skłamałabym twierdząc, że było tak zawsze.

Ja też nie zawsze wiedziałam. Jeśli młoda dziewczyna nie wie czego chce, to według mnie zupełnie normalne. Gorzej, gdy 30-latka nadal nie wie. Na początku związku nie miałam pojęcia czego oczekuję, czego mogę oczekiwać i czy w ogóle mogę czegoś oczekiwać. Na szczęście dość szybko to sobie uświadomiłam, bo inaczej mogłabym popsuć związek. Mój partner też mówi mi otwarcie czego ode mnie oczekuje i nie wyobrażam sobie, by mogło być inaczej.

13

Odp: Kobiety, czy wiecie czego chcecie?

Ja jestem po 30-tce i doskonale wiem, czego chcę od faceta.
Tylko jest jeden problem, ja po prostu tego faceta nie mam:)
Ale jak miałam to wiedziałam czego chcę i oczekuję:)

14

Odp: Kobiety, czy wiecie czego chcecie?

Weźmy też pod uwagę, że nie mówiąc wprost o swoich oczekiwaniach, nie dajemy drugiej osobie szansy na ich poznanie. W ten sposób nasze potrzeby zwykle nie są zaspokojone, a partner gubi się w domysłach - stąd już tylko krok do nieporozumień, a nawet poważniejszych konfliktów. 

Zresztą obserwując swoich znajomych nie raz i nie dwa dochodziłam do prostego wniosku, że ludzie bardzo, naprawdę bardzo lubią komplikować sobie życie. Przecież gdyby zamiast drugiej stronie kazać się czegoś domyślać, jasno o tym powiedzieć, to wielu kłótni, fochów i cichych dni można byłoby uniknąć. Potem budzi się rozczarowanie, wzajemne żale, pretensje, a te nawarstwiając się nieuchronnie prowadzą do kryzysu, a w najlepszym wypadku do oddalenia się od siebie.

15

Odp: Kobiety, czy wiecie czego chcecie?

kazdy kij ma dwa konce...

z jednej strony kobiety kaza sie domyslac, czego chca, z drugiej, wielu panow oczekuje tego od kobiet- bo takie sa bardziej tajemnicze, uwodzicielskie, intrygujace...

16

Odp: Kobiety, czy wiecie czego chcecie?

Ja jestem facetem i nie wiem czego chcę big_smile

Natomiast problemem generalnie jest presja społeczna. Nie wiadomo skąd to się pojawiło i dlaczego, ale często wydaje nam się, że chcemy czegoś, a to tak naprawdę ciśnienie wywoływane przez otoczenie.

17

Odp: Kobiety, czy wiecie czego chcecie?

"musi być chemia" spróbuj z chloroformem, powinien być najskuteczniejszy.
A tak serio, to da się zauważyć, że wiele kobiet nie wie czego tak na prawdę chce. Lub mówią czego chcą, by po niedługim czasie dojść do wniosku, że "to jednak nie to" i szukać gdzie indziej. Szkoda, że najpierw bardzo się starają by ktoś się zaangażował by później wszystko to zostawić i spróbować czegoś innego. No ale to działa oczywiście w dwie strony.
Jedyne chyba czego każdy chce, to własnego szczęścia. Tylko nie każdy wie w jaki sposób do niego dojść, więc po prostu próbuje.

18

Odp: Kobiety, czy wiecie czego chcecie?
oldorando napisał/a:

a ja sie zgadzam z cslady..
czytajac forum dochodze do wniosku, ze kobiety nie wiedza czego chca...

powtarzaja wyswiechtane slogany, albo mowia takie ogolniki jak "ma miec poczucie humoru"
(oczywiscie dla kazdej to oznacza cos innego)
czasem maja "chemie", czasem im mija bez wyraznego powodu....

no, serio- z punktu widzenia facetow zglupiec mozna,,.....

Czytając forum forum dochodzę do wniosku, że mężczyźni nie wiedza czego chcą...

Powtarzają wyświechtane slogany albo mówią takie ogólniki jak "ma mieć ładny tyłek"
(oczywiście dla każdego to oznacza coś innego)

Czasem mają "wzwód", czasem im mija bez wyraźnego powodu...

No, serio - z punktu widzenia kobiet zgłupieć można...

big_smile

A tak serio, nie rozumiem z jakich obserwacji pochodzi ta mądrość ludowa. Oczywiście, że kobiety wiedzą, czego chcą. Na przykład w porównaniu do facetów - zazwyczaj kobiety chcą mieć monogamiczny dożywotni związek z ojcem swoich dzieci. Faceci raz chcą monogamiczny, raz coś z prostytutką, raz prawowitego potomka a innym razem niekoniecznie.

Kobiety wiedzą czego chcą. Tylko lubią mieć też alternatywy. big_smile

19 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-06-24 01:02:33)

Odp: Kobiety, czy wiecie czego chcecie?

lado- kobiety chca monogamicznego zwiazku z ojcem swoich dzieci- to prawda!

ale nie zawsze wiedza, jaki ma byc kandydat do tego zwiazku...(najczesciej nie wiedza, a prawie nigdy nie ma to byc "ktokolwiek"

raczej gwarancja monogamii i trwalosci zwiazku nie pchnie kobiete w ramiona faceta, ktory jej sie nie podoba...

a ile jest takich wiernych tatusiow, ktorzy sie kobietom znudzili?
jakos po czasie motylki odfruwaja, i kobieta idzie szukac wrazen....

20

Odp: Kobiety, czy wiecie czego chcecie?

Ja doskonale wiem czego oczekuję: miłości, czułości, troski o rodzinę w szeroko pojętym znaczeniu, czasu spędzonego razem. Daję 110% z siebie i rozsądną miarę wolności. Nigdy nie oczekiwałam "słonia w karafce", ale skoro dużo od siebie daję to też dużo chcę w zamian. Jeśli coś nie gra to rozmawiamy, bo od mężczyzny nie można oczekiwać że się domyśli. Jeśli coś jest nie do zrealizowania szukamy kompromisu.

21

Odp: Kobiety, czy wiecie czego chcecie?
hortensjusz2272 napisał/a:

Ja doskonale wiem czego oczekuję: miłości, czułości, troski o rodzinę w szeroko pojętym znaczeniu, czasu spędzonego razem. Daję 110% z siebie i rozsądną miarę wolności. Nigdy nie oczekiwałam "słonia w karafce", ale skoro dużo od siebie daję to też dużo chcę w zamian. Jeśli coś nie gra to rozmawiamy, bo od mężczyzny nie można oczekiwać że się domyśli. Jeśli coś jest nie do zrealizowania szukamy kompromisu.

Miłośc cierpliwa jest
łaskawa .....:D
A mówią by dawać wiecej niż się oczekuje wink

22 Ostatnio edytowany przez Colt47 (2015-06-24 10:33:04)

Odp: Kobiety, czy wiecie czego chcecie?
hortensjusz2272 napisał/a:

Ja doskonale wiem czego oczekuję: miłości, czułości, troski o rodzinę w szeroko pojętym znaczeniu, czasu spędzonego razem. Daję 110% z siebie i rozsądną miarę wolności. Nigdy nie oczekiwałam "słonia w karafce", ale skoro dużo od siebie daję to też dużo chcę w zamian. Jeśli coś nie gra to rozmawiamy, bo od mężczyzny nie można oczekiwać że się domyśli. Jeśli coś jest nie do zrealizowania szukamy kompromisu.

Mało oryginalne, powtarzane przez wszystkie kobiety jak mantra, że chcą dobrego, miłego, a wybierają całkiem innego bo świadomość kobiet ogranicza się do powtarzania tego co słyszały, co nauczyły się wręcz na pamięć, ale mało która naprawde to rozumie, co czuje, czego chce i co naprawde może dać (i za co, bo o tym zawsze zapominacie). Wnioskiem z takich słów by było że każdy porządny by wam odpowiadał, a tak nie jest ani w minimalnym procencie. Mało tego, częściej szukacie tych mniej porządnych mający więcej atrakcyjnych cech, by wierzyć naiwnie że będą porządni, a jednoczesnie nie stracą cech atrakcyjnych.

Wkuwacie regułki ale ich nie rozumiecie. Tak w szkole - dlatego jest tyle humanistek, marketingowców, psycholożek, które kompletnie nie radzą sobie z matmą i kierunkami technicznymi, gdzie trzeba umieć coś stworzyć. Kierunki kobiet nie są naukowe, bo ich teorie sie zmieniają i można je dopasowywać do wszystkiego. I tak samo macie z pojmowaniem miłości.

Miłość - w kim mogłabys sie zakochać, nie wiesz, tak jak nie określacie chemii
Czułość - każdy który sie zakocha w tobie może ci ją dać, ale czułość też różnie sie określa
w zdecydowanej większości czuły facet w prawdziwym słowa tego znaczeniu będzie określony jako ciepła klucha, a takich odpala większość.

Lepiej by było napisać "czuły w pewnych sytuacjach, twardy w większości czasu", ale to tak jak ze spontanicznością. Chciałoby sie być zaskakiwaną w taki sposób by była zadowolona, ale też sprzecznych cech. Wszystkiego i niczego. Bycia na każde zawołanie, by idealnie wpasować się w sytuacje i w tejże sytuacji zachować sie tak jak kobieta chce.

... w szeroko pojętym znaczeniu - to może zawęż? bo wymagania nie mogą być szeroko pojęte, tak jak "chemia", tylko konkretne. Być dobrym w łóżku powiedzmy, to też dla każdej znaczy coś innego. Może żeby za każdym razem doprowadzał do orgazmu, żeby od razu wiedział jak sie zająć kobietą (bo po co go uczyć, jak księżniczkom się należy, albo że prawdziwy facet to wszystko umi ei dane mu jest naturalnie - a że z niejednego pieca jadł to plus, bo widać że atrakcyjny gołym okiem i nie trzeba go poznawać, budować coś razem od zera, strata czasu, a miłość nie czeka!), by zgadzał się na wszystkie fantazje kobiety, by bardziej chciał jej dogodzić niż sobie, a może żeby był tak twardy żeby liczyła sie tylko jego żądza. Opcji mnóstwo, a kobiety trzeba naprowadzać do uzyskania takich odpowiedzi. I zanim sie uzyska to dostaje sie mętliku w głowie - lepiej nie gadać i niech sobie sprawdza sama.

troska - żeby zarabiał więcej, umiał zarobić, łożył na mnie i na moje dzieci gdyby mi się tak zachciało, nie żałował i mnie słuchał. Tak też wiele kobiet rozumuje, ale nie każda pisze. Ale też, żeb nie słuchał za bardzo bo strace do niego szacunek. Czyli znowu. Słuchał, ale nie słuchał. Wszystko umiał zrobić tak bym dalej była w nim zakochana i nie popełniał błędów, bo jak popełni to kaplica. I nigdy nie wiadomo kiedy to sie zdarzy, a i jeszcze jest mnóstwo kobiet które testują, prowokują sytuacje, by sprawdzić jak sie zachowamy, jacy jesteśmy lub na ile silne jest nasze uczucie (im mocniejsze tym słabsze kobiety, to sprawdzona regułka, choć każda bajdurzy o tym by był ślepo w nią zapatrzony, wszystko z nią robił, na wszystko sie zgadzał, a za chwile wychodzi że są przyjaciółmi tak podobnymi, że juz nie ma iskry, a do tego uważa go za kundla bez charakteru i wielkie zdziwienie że chemii nie ma, mimo że kobieta wiedziała czego chce i to egzekowała? same często psujecie chemie, milosc bo chemie utożsamiacie z miłością, przynajmniej do pewnego wieku lub stanu dojrzalosci).

czasu spędzonego razem - oczekiwania? jak spędzonego razem? pewnie tak byś była zadowolona?
niech on coś wymyśli i zgodzi sie na to co ja wymyśle?  A może wrócimy do tej "miłości" i "chemii" czyli gdy to jest, to już wtedy czas zawsze spędza się dobrze razem i nie wiadomo czemu tak jest? Może spędzanie czasu razem być w łóżku? A ilu trudno się przyznać, że same są nudne i chciałyby takiego który by im życie zaplanował oraz zachęcił do robienia z nim tego co on robi w zyciu (np pasje)? Bo same nic nie mają i to jest ich oczekiwanie, ale nie powiedzą tego?

Daje z 110% z siebie. A kto to ocenia i jak to mierzysz? I kiedy dajesz? Kiedy masz nóż na gardle czy ideał? Czy powiedział ci to jakiś twój facet, że dawałaś ponad siebie i za to cię cenił?

Rozmawiamy. Rozmawianiem jeszcze nikt nie rozwiązał problemów, a co najwyżej zaspokoił ciekawość - co jest tylko pożywką energetyczną.

Ogólnie dla mnie to jest bełkot, ktory sie nie sprawdza, a taka kobieta dalej nie wie czego chce, lub wie dopiero gdy spotka tego kogoś - prawdopodobnie do czasu, bo trzeba umieć rzeczywiście dawać coś od siebie, nawet gdy nie jest dobrze - czyli gdy nie ma tego ideału. Coś jak wiara, że miłość załatwia wszystko i miłość pojawia się sama i nie jest zależna od naszych czynów. Kobiety przynajmniej w tym wieku co piszę (do 30, gdy są najbardziej atrakcyjne) właśnie tak "rozumują" i chciałyby być w stanie pernamentnego zauroczenia, które będzie same z siebie, a ich rola ogranicza się do mówienia że dają z siebie dużo w zamian za motylki. Starsze gdy takie są, to są same. Nie ma tu nic dziwnego.

Pozniej gdy pytam co dokładnie dały od siebie, to znowu wysłuchuje pierdół np "daje troske". Nigdy nic konkretnego, nigdy nic co by mozna było powiedzieć że jest czymś sprecyzowanym i rzeczywiście gdy można było to opisać jako 110%, czy dużą pracę, duży wysiłek i coś ponad stan. Raczej większość chce adoracji, uwodzenia, bycia w centrum uwagi, czy jej usługiwania, więcej wymaga niż daje, ale przypisuje sobie niesamowite zasługi, albo cechy których jako facet w ogóle nie potrzebuje.

Ale łatwiej napisać jego wina, jego wina, jego abrdzo wielka wina, to nie dawałam 110%
sama go wybrałam ale pomyliłam się, uwiódł mnie drań, ale teraz wybiore większy ideał.
Jaki? Dalej nie wiem, bo mi o miłość chodzi i chemie. Podstawowe rozumowanie kobiet, czyli na płaszczyźnie nic nie znaczącej, niczego nie mówiącej i z takich rozmów nie wie się nic oprócz tego co wszyscy wiemy i możemy przypisać to każdej osobie, czy każdej "miłości". A jednak każdy z każdym być nie może. Dlatego taki post utwierdza mnie w przekonaniu że każda kobieta jedynie sądzi że wie czego chce, ale dopóki się nie zachwyci i nie powie "tak chce!" (jak np zobaczy promocje w sklepie, albo pierścionek) to będzie zagubiona i gadać od rzeczy.

Ma być twardy, ma wiedzieć, ma umieć, ma zrobić, ma mieć, ma chcieć - to jest szeroko pojęte, ale bardziej precyzuje wymagania względem mężczyzny. Do kobiet tak jest tego o wiele mniej i dopóki ładnie wyglądacie powinnyście się cieszyć, ale nie przeceniać własnego charakteru czy osobowości w tym.

Cenie sobie kobiety bardziej techniczne, które niestety są mniej urodziwe, mniej flirtują, ale przynajmniej wiedzą. Garstka kobiet. O problemach psychicznych tych bardziej sexy nie wspominać?

23 Ostatnio edytowany przez Excop (2015-06-24 11:28:20)

Odp: Kobiety, czy wiecie czego chcecie?
Qrsywa napisał/a:
hortensjusz2272 napisał/a:

Ja doskonale wiem czego oczekuję: miłości, czułości, troski o rodzinę w szeroko pojętym znaczeniu, czasu spędzonego razem. Daję 110% z siebie i rozsądną miarę wolności. Nigdy nie oczekiwałam "słonia w karafce", ale skoro dużo od siebie daję to też dużo chcę w zamian. Jeśli coś nie gra to rozmawiamy, bo od mężczyzny nie można oczekiwać że się domyśli. Jeśli coś jest nie do zrealizowania szukamy kompromisu.

Miłośc cierpliwa jest
łaskawa .....:D
A mówią by dawać wiecej niż się oczekuje wink

Lubię Twój pogodny sarkazm, Qrsywo!

Moim skromnym zdaniem, jako mężczyzny (moje ego każe mi pisać to słowo przez duże "M", doświadczenie zaś podpowiada, by trzymać w ryzach samozachwyt.:)),Panie stoją w rozkroku (bez dwuznaczności) między pragnieniem zachowania kobiecości w tradycyjnym rozumieniu (a to oznacza potrzebę odczuwania adoracji ze strony mężczyzny, owej mitycznej spontaniczności i pierwiastka niepewności graniczącej z lękiem) oraz niezależności objawiającej się w spełnianiu się poprzez pracę, rywalizacją o dominację w związku i wzięcia na siebie odpowiedzialności za powodzenie relacji, która przeczy temu pierwszemu.
Stąd sprzeczne sygnały, kaprysy i fochy, których współczesny mężczyzna, jeśli nie jest w stanie ich prawidłowo zinterpretować, bierze za brak zaangażowania, a w skrajnych przypadkach, za "interesowność" kobiety, z którą się związał lub zamierza to zrobić.

To nie tak, że kobieta nie wie, czego chce. Wie, lecz nie potrafi pogodzić alegorycznej wizji związku, że się tak wyrażę, z brutalną rzeczywistością, w której spontaniczność i związkowa kreatywność rozbija się o rafy codziennego wyścigu szczurów. A ten wyścig pokazuje wiele twarzy.

Mężczyzna, to prosta konstrukcja, jak wyraził się ktoś z tego Forum.
Prostota ta wynika jednak z tego, że nie on był dotychczas  w cieniu Wielce Szanownej Pani Małżonki i nie musiał się zbytnio wysilać wspomagany przez tradycję.
Niewieścienie niedawnych macho to, moim zdaniem właśnie reakcja na nową twarz Kobiety.
Próbują ją zrozumieć i dostosować się, choć jest to z góry skazane na niepowodzenie.

Bo od wielu, wielu lat wiadomo, że "kobieta zmienną jest".:)

24

Odp: Kobiety, czy wiecie czego chcecie?

No właśnie, czy przeciętna kobieta bierze odpowiedzialność za swój związek? Wydaje się niby oczywiste, że tak, ale kiedy przyglądam się związkom koleżanek, to powątpiewam. Fakt, każda stara się na swój sposób, ale one chyba nigdy nie zastanowiły się nad tym, czego pragnie i potrzebuje ich mężczyzna. Piszą do partnerów sentymentalne liściki, dają im pluszowe misie, organizują romantyczne kolacje itp. A kiedy facet jest smutny, to mu współczują i chcą, by się wygadał, mimo, że u mężczyzn to zwykle tak nie działa, bo oni chcą pomocy przy rozwiązaniu problemu, a nie "wygadywania się". To jest traktowanie faceta jak babę. I czy  powyższe przykłady to faktycznie staranie, skoro kobieta myśli tak naprawdę o sobie, a nie o tym, czego potrzebuje partner? W przypadku męskich zdrad i innych złych zachowań, to facet zawsze jest świnią, a kobieta niewinną mimozą. Widać to po forum.

25

Odp: Kobiety, czy wiecie czego chcecie?

Paradoksalnie to kobiety doskonale wiedzą kogo/czego chcą tylko wykorzystują stereotypy na swój temat, że niby nie mają o niczym pojęcia.

26 Ostatnio edytowany przez Colt47 (2015-06-24 12:06:18)

Odp: Kobiety, czy wiecie czego chcecie?

Podpiąłbym to pod współodpowiedzialność. Podział ról się namieszał zgodnie z tym, że kobiety osiągają więcej, wykształcają więcej męskich cech, a i wymagają kobiecych (np prace domowe, wieczne wysłuchiwanie i wspieranie emocjonalne), ale jednocześnie nadal jak się widzi to ich rola w dużej częsci ogranicza się do... bycia i brania (o wydawaniu poleceń i roszczeń jeszcze dłuższa historia). Kobieta - być. Mężczyzna - robić wszystko co inne i ją jeszcze adorować. Kobieta tak naprawde całym swoim staraniem (o którym mowi, że jest wysiłkiem) nie robi nic co nie może robić z dowolną osobą poza związkiem, a mężczyzna musi być coraz bardziej wielofunkcyjny dla tej kobiety i jej nie potrzebować w wiadomym sensie bo też wyjdzie że słaby. Być może bierze sie to ze zbyt dużej ochrony i tych mężczyzn którzy skamlają o kobiety, ale to sie zmienia z wiekiem i wtedy może taka kobieta dopiero rozumie co to znaczy wziąć odpowiedzialność, postarać się i wprowadzać zmiany czynami. Łatwo też zgrywac niewinne, popełniać błędy, ale z nich nie być z nich rozliczanymi (czy zrzucać winę), o graniu na głupiutką by ktoś za nie wziął odpowiedzialność też nie jest takie rzadkie.

27

Odp: Kobiety, czy wiecie czego chcecie?
cslady napisał/a:

No właśnie, czy przeciętna kobieta bierze odpowiedzialność za swój związek? Wydaje się niby oczywiste, że tak, ale kiedy przyglądam się związkom koleżanek, to powątpiewam. Fakt, każda stara się na swój sposób, ale one chyba nigdy nie zastanowiły się nad tym, czego pragnie i potrzebuje ich mężczyzna. Piszą do partnerów sentymentalne liściki, dają im pluszowe misie, organizują romantyczne kolacje itp. A kiedy facet jest smutny, to mu współczują i chcą, by się wygadał, mimo, że u mężczyzn to zwykle tak nie działa, bo oni chcą pomocy przy rozwiązaniu problemu, a nie "wygadywania się". To jest traktowanie faceta jak babę. I czy  powyższe przykłady to faktycznie staranie, skoro kobieta myśli tak naprawdę o sobie, a nie o tym, czego potrzebuje partner?

Cslady, ja na to mówię "uszczęśliwianie na siłę". Ważne, aby nie tylko słuchać co mówi do nas druga osoba, ale i słyszeć (!). Ważne jest również, aby partnerowi/partnerce dawać dpokładnie to czego potrzebuje, a nie to co nam się wydaje, że potrzebuje. Jesteśmy różni, myślimy w inny sposób, inaczej działa nasza psychika, zatem mamy także inne potrzeby.
Przykład z misiami i kolacyjkami przy świecach jest doskonały. Ilu mężczyn tak na dobrą sprawę tego potrzebuje? Dam sobie rękę uciąć, że stosunkowo niewielu. Jeśli już w tym uczestniczą, to zwykle (choć nie zawsze) robią to dla kobiet, aby to im było miło, sami zresztą najczęściej traktując te romantyczne kolacyjki jak wstęp do seksu.

28

Odp: Kobiety, czy wiecie czego chcecie?

kochane!
ale to dziala w obie strony....
wielu panow daje te romantyczne kolacyjki/misie, bo uwaza, ze kobieta tego chce...(a nie zawsze tak jest)

klopot w tym, ze partnerzy, nawet w zwiazku nie rozumieja swoich wzajemnych potrzeb/oczekiwan...i "leca po schemacie"

29 Ostatnio edytowany przez Amethis (2015-06-24 12:49:28)

Odp: Kobiety, czy wiecie czego chcecie?
cslady napisał/a:

W przypadku męskich zdrad i innych złych zachowań, to facet zawsze jest świnią, a kobieta niewinną mimozą. Widać to po forum.

jakby każdy facet zamiast pić, kombinować coś na boku, itd itp

zaczął pisać na tym forum, miałabyś inny pewnie obraz big_smile

stereotypy dalej są a czasy się zmieniają, generalnie zasada jest jedna

strzela się gole do bramki przeciwnika, nie do swojej

a propos tematu,

masz ochotę na czekoladki dokałdnie te, ale są za szybą
jesteś w sklepie ze słodyczami nie wiesz co wybrać big_smile

30

Odp: Kobiety, czy wiecie czego chcecie?
oldorando napisał/a:

klopot w tym, ze partnerzy, nawet w zwiazku nie rozumieja swoich wzajemnych potrzeb/oczekiwan...i "leca po schemacie"

To prawda. Jednak żeby móc zrozumieć czyjeś potrzeby, ta osoba musi umieć je konkretnie wyartykułować. I o ile na potrzeby dyskusji można powiedzieć, że facet ma być czuły, dobry i kochany, to już jemu samemu nic to nie powie. No bo czułość i dobroć można objawiać na różne sposoby, np. rozpływając się nad każdym mijanym dzieckiem, poprzez pomagania zwierzętom, robiąc zakupy chorej babci itp. I w końcu można być "zbyt dobrym", cokolwiek to znaczy. To nie są konkrety, tylko ogólniki. Kobietom czasami się wydaje, że jak rzucą takim pojęciem, to już mogą być dumne z siebie, a facet teraz musi to zrozumieć. big_smile Tak jak Olinka napisała, to działa na niekorzyść samej kobiety, bo jeśli nie umie dokładnie powiedzieć o co chodzi, to tego nie otrzyma.

31 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-06-24 12:53:24)

Odp: Kobiety, czy wiecie czego chcecie?
cslady napisał/a:
oldorando napisał/a:

klopot w tym, ze partnerzy, nawet w zwiazku nie rozumieja swoich wzajemnych potrzeb/oczekiwan...i "leca po schemacie"

To prawda. Jednak żeby móc zrozumieć czyjeś potrzeby, ta osoba musi umieć je konkretnie wyartykułować. I o ile na potrzeby dyskusji można powiedzieć, że facet ma być czuły, dobry i kochany, to już jemu samemu nic to nie powie. No bo czułość i dobroć można objawiać na różne sposoby, np. rozpływając się nad każdym mijanym dzieckiem, poprzez pomagania zwierzętom, robiąc zakupy chorej babci itp. I w końcu można być "zbyt dobrym", cokolwiek to znaczy. To nie są konkrety, tylko ogólniki. Kobietom czasami się wydaje, że jak rzucą takim pojęciem, to już mogą być dumne z siebie, a facet teraz musi to zrozumieć. big_smile Tak jak Olinka napisała, to działa na niekorzyść samej kobiety, bo jeśli nie umie dokładnie powiedzieć o co chodzi, to tego nie otrzyma.

albo latwiej jest realizowac swoj stereotyp, niz ZAINTERESOWAC  sie partnerem....
ma sie poczucie, ze dalo sie z siebie 110 %

i to dziala w obie strony
(byl tu taki watek  faceta, ktoremu kobieta zarzucala, ze nie pracuje, ze siedzi cale dnie przed kompem, ze nic konkretnego nie robi,
on kupowal jej roze, kwiatki, czekoladki- w dodatku wszyscy panowie zarzucali mu, ze ma "byc niegrzeczny" i ja olewac.
ona go olala, rozstali sie, a on walczyl o nia tymi kwiatkami.
tylko nikt nie zauwazyl, ze ona WCALE NIE CHCE  tych kwiatkow...)


PS  ciekawostka taka, ze 90% facetow z ktorymi sie przyjaznie mowi mi, ze oczekuje od kobiety niekonsekwencji, niezdecydowania, nie mowienia wprost, zachwytu, i chemii, takiego zakochalam, bezwarunkowo, i sama nie wiem czemu.
kobieta stanowcza, wyrazajaca swoje zdanie wprost jest "przyjaciolka", nie jest atrakcyjna....

32 Ostatnio edytowany przez Colt47 (2015-06-24 13:02:50)

Odp: Kobiety, czy wiecie czego chcecie?
cslady napisał/a:

To nie są konkrety, tylko ogólniki. Kobietom czasami się wydaje, że jak rzucą takim pojęciem, to już mogą być dumne z siebie, a facet teraz musi to zrozumieć. big_smile Tak jak Olinka napisała, to działa na niekorzyść samej kobiety, bo jeśli nie umie dokładnie powiedzieć o co chodzi, to tego nie otrzyma.

Ale jest druga strona medalu, w którą też kobiety wpadają. Chcą tajemniczości, chcą niedostępności, trochę gry pozorów, która wymusza domyślanie. Wtedy czują się wyjątkowe i zrozumiane, kiedy nie trzeba powiedzieć czego się chce wprost. Wtedy czują dopasowanie i chemie, przez co jest iskra łączona z miłością.

Jeśli kobieta każdemu by mówiła wprost czego chce i dostała to nie byłaby zadowolona, a i szybko znudzona nawet jakby to dostała od ideału, a mężczyzna zawsze czułby się jak sługus. A dzięki kobiecym gierkom nie zawsze sie tak czuje, bo jest oszukany (choć efekt ten sam).

Gdyby to było takie proste to już dawno byłoby odkryte i zmienione, a kobiety wybierałyby już zawsze dobrze i miłość nie wypalałaby się gdyby miały chętnych i dobrych mężczyzn. Bo tak naprawde 80% z tego czego kobieta potrzebuje wymaga tylko chęci ze strony mężczyzny by jej to dawał i wiedzy co to dokładnie jest (czyli czego sie chce). I tu z kolei mamy mnostwo kobiet ktore mowia, ze mezczyzna im sie podoba, odda za nia zycie, jest dobry, zrobi wszystko, ale jej coś nie pasuje. I nie wiadomo co. Albo bylo uczucie i zniknelo bez powodu, a mnie sie wydaje ze po prostu chcialaby by ciągle miotała sie z emocjami przy ktorych by ani spac ani jesc nie mogła. Masochizm miloscia.

I dochodzimy do kwestii ze jak jesteśmy tacy samodzielni, niezależni i samowystarczalni to po co nam związki? Tylko z egoizmu by np pocieszyl gdy akurat jest zle, albo dla pryzjemnosci.

33

Odp: Kobiety, czy wiecie czego chcecie?
oldorando napisał/a:
cslady napisał/a:
oldorando napisał/a:

klopot w tym, ze partnerzy, nawet w zwiazku nie rozumieja swoich wzajemnych potrzeb/oczekiwan...i "leca po schemacie"

To prawda. Jednak żeby móc zrozumieć czyjeś potrzeby, ta osoba musi umieć je konkretnie wyartykułować. I o ile na potrzeby dyskusji można powiedzieć, że facet ma być czuły, dobry i kochany, to już jemu samemu nic to nie powie. No bo czułość i dobroć można objawiać na różne sposoby, np. rozpływając się nad każdym mijanym dzieckiem, poprzez pomagania zwierzętom, robiąc zakupy chorej babci itp. I w końcu można być "zbyt dobrym", cokolwiek to znaczy. To nie są konkrety, tylko ogólniki. Kobietom czasami się wydaje, że jak rzucą takim pojęciem, to już mogą być dumne z siebie, a facet teraz musi to zrozumieć. big_smile Tak jak Olinka napisała, to działa na niekorzyść samej kobiety, bo jeśli nie umie dokładnie powiedzieć o co chodzi, to tego nie otrzyma.

albo latwiej jest realizowac swoj stereotyp, niz ZAINTERESOWAC  sie partnerem....
ma sie poczucie, ze dalo sie z siebie 110 %

i to dziala w obie strony
(byl tu taki watek  faceta, ktoremu kobieta zarzucala, ze nie pracuje, ze siedzi cale dnie przed kompem, ze nic konkretnego nie robi,
on kupowal jej roze, kwiatki, czekoladki- w dodatku wszyscy panowie zarzucali mu, ze ma "byc niegrzeczny" i ja olewac.
ona go olala, rozstali sie, a on walczyl o nia tymi kwiatkami.
tylko nikt nie zauwazyl, ze ona WCALE NIE CHCE  tych kwiatkow...)


PS  ciekawostka taka, ze 90% facetow z ktorymi sie przyjaznie mowi mi, ze oczekuje od kobiety niekonsekwencji, niezdecydowania, nie mowienia wprost, zachwytu, i chemii, takiego zakochalam, bezwarunkowo, i sama nie wiem czemu.
kobieta stanowcza, wyrazajaca swoje zdanie wprost jest "przyjaciolka", nie jest atrakcyjna....

W dzisiejszym swiecie oczekiwania plci wobec siebie sa sprzeczne. Reperkusje tego zjawiska maja swoje przelozenie spoleczne, sa negatywne i wywoluja problemy z tozsamoscia.

Np. od mezczyzn wymaga sie przebojowosci a jednoczesnie spokoju.

Od kobiet (niektorych) samodzielnosci a jednoczenise podporzadkowania.

Itd.

Czesto tez osoba, spotyka sie ze sprzecznymi wymaganiami od roznych osob co wywoluje odczucie niespojnosci spoleczenstwa. Dzis czesto (nie czasami) trudno sie w tym odnalezc. Dotyczy to zwlaszcza ludzi mlodych, dopiero dojrzewajacych spolecznie.

34

Odp: Kobiety, czy wiecie czego chcecie?
maniek_z_maniek napisał/a:
oldorando napisał/a:
cslady napisał/a:

To prawda. Jednak żeby móc zrozumieć czyjeś potrzeby, ta osoba musi umieć je konkretnie wyartykułować. I o ile na potrzeby dyskusji można powiedzieć, że facet ma być czuły, dobry i kochany, to już jemu samemu nic to nie powie. No bo czułość i dobroć można objawiać na różne sposoby, np. rozpływając się nad każdym mijanym dzieckiem, poprzez pomagania zwierzętom, robiąc zakupy chorej babci itp. I w końcu można być "zbyt dobrym", cokolwiek to znaczy. To nie są konkrety, tylko ogólniki. Kobietom czasami się wydaje, że jak rzucą takim pojęciem, to już mogą być dumne z siebie, a facet teraz musi to zrozumieć. big_smile Tak jak Olinka napisała, to działa na niekorzyść samej kobiety, bo jeśli nie umie dokładnie powiedzieć o co chodzi, to tego nie otrzyma.

albo latwiej jest realizowac swoj stereotyp, niz ZAINTERESOWAC  sie partnerem....
ma sie poczucie, ze dalo sie z siebie 110 %

i to dziala w obie strony
(byl tu taki watek  faceta, ktoremu kobieta zarzucala, ze nie pracuje, ze siedzi cale dnie przed kompem, ze nic konkretnego nie robi,
on kupowal jej roze, kwiatki, czekoladki- w dodatku wszyscy panowie zarzucali mu, ze ma "byc niegrzeczny" i ja olewac.
ona go olala, rozstali sie, a on walczyl o nia tymi kwiatkami.
tylko nikt nie zauwazyl, ze ona WCALE NIE CHCE  tych kwiatkow...)


PS  ciekawostka taka, ze 90% facetow z ktorymi sie przyjaznie mowi mi, ze oczekuje od kobiety niekonsekwencji, niezdecydowania, nie mowienia wprost, zachwytu, i chemii, takiego zakochalam, bezwarunkowo, i sama nie wiem czemu.
kobieta stanowcza, wyrazajaca swoje zdanie wprost jest "przyjaciolka", nie jest atrakcyjna....

W dzisiejszym swiecie oczekiwania plci wobec siebie sa sprzeczne. Reperkusje tego zjawiska maja swoje przelozenie spoleczne, sa negatywne i wywoluja problemy z tozsamoscia.

Np. od mezczyzn wymaga sie przebojowosci a jednoczesnie spokoju.

Od kobiet (niektorych) samodzielnosci a jednoczenise podporzadkowania.

Itd.

Czesto tez osoba, spotyka sie ze sprzecznymi wymaganiami od roznych osob co wywoluje odczucie niespojnosci spoleczenstwa. Dzis czesto (nie czasami) trudno sie w tym odnalezc. Dotyczy to zwlaszcza ludzi mlodych, dopiero dojrzewajacych spolecznie.

i to "tyz prowda"
role sie pochrzaniły i zwlaszcza mlodzi tak na prawde nie wiedza nie tylko czego chca, ale nawet co powinni chciec/moc/ dawac od siebie.

35

Odp: Kobiety, czy wiecie czego chcecie?

Ale dlaczego utożsamiacie spełnianie czyichś oczekiwań z przewidywalnością, brakiem tajemnicy itp.? Wszystkie moje związkowe pragnienia są spełniane (po tym jak o nich opowiedziałam partnerowi), a mimo tego nie odbieram mojego narzeczonego jako mało tajemniczego. Wprost przeciwnie. Człowiek jest tak skomplikowaną istotą, że trudno, by tej tajemnicy nie było. Chyba, że para rzeczywiście żyje jak papużki nierozłączki i spędza ze sobą dosłownie każdą chwilę. To może się przejeść. Wydaje mi się, że ja również spełniam większość oczekiwań mojego partnera, a mimo tego nie jestem dla niego mało tajemnicza.

36

Odp: Kobiety, czy wiecie czego chcecie?

Mało to takich które urabiają pod swoje zachowania, czy chcą zamykać w klatce, żyć jak papużki? Ale problem pojawia się gdy nie ma się pomysłu na życie jak papużki, a i tym samym odpowiedzialność jest zrzucana.

37

Odp: Kobiety, czy wiecie czego chcecie?
Mentalista napisał/a:

Zgadzam się z tezą absolutnie. Kobiety nie wiedzą czego chcą. Ważne żeby mężczyzna przynajmniej wiedział, czego chce, to wtedy "pociągnie" kobietę za sobą. Czego kobieta chce na pewno? Żeby facet wiedział czego chce i mógł ją poprowadzić przez życie. Nie bez powodu moje motto w stopce jest takie jakie jest. ;]

Zgadzam się z tym absolutnie. Mój chłopak mówił mi to wiele razy i wiem, że kiedy on stoi twardo na ziemi i podąża swoją drogą, to ja podążam za nim.

38

Odp: Kobiety, czy wiecie czego chcecie?
Sylwia_93 napisał/a:
Mentalista napisał/a:

Zgadzam się z tezą absolutnie. Kobiety nie wiedzą czego chcą. Ważne żeby mężczyzna przynajmniej wiedział, czego chce, to wtedy "pociągnie" kobietę za sobą. Czego kobieta chce na pewno? Żeby facet wiedział czego chce i mógł ją poprowadzić przez życie. Nie bez powodu moje motto w stopce jest takie jakie jest. ;]

Zgadzam się z tym absolutnie. Mój chłopak mówił mi to wiele razy i wiem, że kiedy on stoi twardo na ziemi i podąża swoją drogą, to ja podążam za nim.

Ja wole odwrotnie big_smile

39

Odp: Kobiety, czy wiecie czego chcecie?
NinaLafairy napisał/a:
Sylwia_93 napisał/a:
Mentalista napisał/a:

Zgadzam się z tezą absolutnie. Kobiety nie wiedzą czego chcą. Ważne żeby mężczyzna przynajmniej wiedział, czego chce, to wtedy "pociągnie" kobietę za sobą. Czego kobieta chce na pewno? Żeby facet wiedział czego chce i mógł ją poprowadzić przez życie. Nie bez powodu moje motto w stopce jest takie jakie jest. ;]

Zgadzam się z tym absolutnie. Mój chłopak mówił mi to wiele razy i wiem, że kiedy on stoi twardo na ziemi i podąża swoją drogą, to ja podążam za nim.

Ja wole odwrotnie big_smile

Wiec takich jak ty ze swieca chyba szukac.

Mi taki uklad (wspomniany przez Sylwie) pasowal do czasu kiedy trzeba bylo zaczac podejmowac powazne, zyciowe decyzje... wtedy zostawalem sam. Nie chcialbym znowu grac roli tatusia.

Po za tym, imo colt47 doskonale wszystko zobrazowal, podpisuje sie, bo lepiej bym tego nie napisal.

40 Ostatnio edytowany przez Elya (2015-06-24 16:39:21)

Odp: Kobiety, czy wiecie czego chcecie?
Colt47 napisał/a:

Mało oryginalne, powtarzane przez wszystkie kobiety jak mantra, że chcą dobrego, miłego, a wybierają całkiem innego bo świadomość kobiet ogranicza się do powtarzania tego co słyszały, co nauczyły się wręcz na pamięć, ale mało która naprawde to rozumie, co czuje, czego chce i co naprawde może dać (i za co, bo o tym zawsze zapominacie). Wnioskiem z takich słów by było że każdy porządny by wam odpowiadał, a tak nie jest ani w minimalnym procencie. Mało tego, częściej szukacie tych mniej porządnych mający więcej atrakcyjnych cech, by wierzyć naiwnie że będą porządni, a jednoczesnie nie stracą cech atrakcyjnych.

/.../

O problemach psychicznych tych bardziej sexy nie wspominać?

A ja własnie postu nr 22 colta47 w ogóle nie rozumiem, żyję sobie w związku i nie zdawałam sobie sprawy, że sa takie problemy w relacjach damsko-męskich. Jak Cie Colt czytam to odnosze wrażenie, że albo jestes poraniony przez kobietę (kobiety), spotkałes jakas dziwną albo sam cos dziwnie interpretujesz. Uzywasz słow "wszystkie", "zawsze". Moje znajome i ja chciałysmy dobrego i miłego to mamy. Gdzie to Twoje wszystkie i zawsze?

41

Odp: Kobiety, czy wiecie czego chcecie?

a ja colta rozumiem...odpowiedz jest prosta- facet poznaje same idiotki...
o czym to swiadczy? niech sobie kazdy sam odpowie....

42

Odp: Kobiety, czy wiecie czego chcecie?

No też się dziwię, bo jakoś chciałam miłego, odpowiedzialnego, uczuciowego faceta i też takiego mam smile

Zauważam pewną prawidłowość: faceci, którym się życie uczuciowe nie układa od lat, zwykle (nie zawsze!) usiłują to wyjaśnić tym, że kobiety chcą tak naprawdę bad boyów, a nie takich przyjemnych misiów jak oni. Złe kobiety co lecą na maczo imidż, kasę i furę- oczywiście WSZYSTKIE takie są tongue

43

Odp: Kobiety, czy wiecie czego chcecie?

ja to widze(obserwuje) tak:

facet zarzuca przynete...(np fure) i lowi na nia chetne panny...
oczywiscie zatrzymaja sie tylko te lecace na fure...
po jakims czasie twierdzi uparcie , ze WSZYSTKIE leca na fure(bo innych nie poznaje, jesli lansuje sie tylko fura)

oczywiscie fura, to przyklad- chodzi o przynete.
na jaka przynete lowisz, taka rybe lapiesz......

stad poglady facetow, ze "wszystkie kobiety...."

oznacza tyo tylko tyle, ze stosuja wciaz te same metody oczekujac roznych efektow.
a efekty sie nie zmieniaja- wiec latwiej powiedziec, ze WSZYSTKIE....

ludzie som rozne- wiec jesli poznajemy jeden rodzaj ludzi- to znaczy ze mamy jeden schemat poznawania- i tyle.

44 Ostatnio edytowany przez cslady (2015-06-24 18:31:04)

Odp: Kobiety, czy wiecie czego chcecie?

Jeśli facet obraca się w określonym towarzystwie, to wszystkie kobiety rzeczywiście mogą być podobne. Gdyby poszukać, np. w bibliotece wśród moli książkowych, to nie sądzę, by przeważały te złe kobiety. Sama ostatnio wiele czasu spędzam w bibliotece i chociaż teoretycznie siedzę zapatrzona w laptopa albo książkę, to udało mi się tam poznać kilka osób. Mam kolegę, który tej jedynej poszukuje na dyskotekach i dziwi się, dlaczego wszystkie przychodzące tam kobiety są zepsute i niemoralne. Tzn. nie twierdzę, że tylko takie chodzą do klubów, ale na pewno jest ich spora część, więc dużo łatwiej na taką wpaść w klubie niż na ulicy.

45 Ostatnio edytowany przez Colt47 (2015-06-24 18:33:54)

Odp: Kobiety, czy wiecie czego chcecie?
oldorando napisał/a:

a ja colta rozumiem...odpowiedz jest prosta- facet poznaje same idiotki...
o czym to swiadczy? niech sobie kazdy sam odpowie....

Że jestem idiotą co widać po sposobie wypowiadania smile
albo gargamel ze mnie i te mądre, fajne, ciepłe kobiety na mnie nawet nie spoglądają.

Jest jeszcze trzecia opcja, ale jej sie nie bierze pod uwage.

Wyciągać wnioski jeszcze potrafie, choć w podstawówce tego uczono. Nie szukałem nigdy w tych samych miejscach czy jak to się dziś ładnie nazywa tego samego typu kobiety (co pewnie widać gołym okiem). To one zostawały czując lub nie - chemie. Bez chemii mógłbym na kolanach bąki robić, a i tak by nie miała szans niczego uzyskać, a desperatki wbrew pozorom są dobrymi kobietami bo boją sie stracić.

Teorie z wiadomo czego.

46

Odp: Kobiety, czy wiecie czego chcecie?
cslady napisał/a:

Jeśli facet obraca się w określonym towarzystwie, to wszystkie kobiety rzeczywiście mogą być podobne. Gdyby poszukać, np. w bibliotece wśród moli książkowych, to nie sądzę, by przeważały te złe kobiety. Sama ostatnio wiele czasu spędzam w bibliotece i chociaż teoretycznie siedzę zapatrzona w laptopa albo książkę, to udało mi się tam poznać kilka osób. Mam kolegę, który tej jedynej poszukuje w dyskotekach i dziwi się, dlaczego wszystkie przychodzące tam kobiety są zepsute i niemoralne. Tzn. nie twierdzę, że tylko takie chodzą do klubów, ale na pewno jest ich spora część, więc dużo łatwiej na taką wpaść w klubie niż na ulicy.

pewnie- w dyskotekach najlatwiej o .....milosniczke dyskotek.
proste- nie?

w bibliotece o milosniczke ksiazek...
w galerii o milosniczke zakupow...

oczywiscie- sa wyjatki, ale sa wyjatkami od reguly....

47

Odp: Kobiety, czy wiecie czego chcecie?
Colt47 napisał/a:

Że jestem idiotą co widać po sposobie wypowiadania smile
albo gargamel ze mnie i te mądre, fajne, ciepłe kobiety na mnie nawet nie spoglądają.

Jest jeszcze trzecia opcja, ale jej sie nie bierze pod uwage.

Ale co tak naprawdę chcesz usłyszeć? Masz rację, jest pełno beznadziejnych kobiet. Tak samo jak beznadziejnych mężczyzn. Ale ogólnie naprawdę da się znaleźć normalną, tak samo jak normalnego mężczyznę.

48

Odp: Kobiety, czy wiecie czego chcecie?

Nie miałem oczekiwań co do odpowiedzi. Prostym jest, że taka jest większość i z trudem przychodzi znalezienie innej. A że jedna jest miłośniczą tego czy owego nie zmienia że jest nadal kobietą i zachowuje sie jak kobieta.

49

Odp: Kobiety, czy wiecie czego chcecie?
Colt47 napisał/a:
oldorando napisał/a:

a ja colta rozumiem...odpowiedz jest prosta- facet poznaje same idiotki...
o czym to swiadczy? niech sobie kazdy sam odpowie....

Że jestem idiotą co widać po sposobie wypowiadania smile
albo gargamel ze mnie i te mądre, fajne, ciepłe kobiety na mnie nawet nie spoglądają.

Jest jeszcze trzecia opcja, ale jej sie nie bierze pod uwage.

colt- a moze te fajne, cieple i wartosciowe kobiety  NIE WIEDZA, ZE JE CHCESZ!!

moze to takie kobiety, ktore nie beda cie "zdobywac przebojem", moze one mysla, ze taki facet jak ty, woli dyskotekowe lale?
i takie szare rodzinne, samodzielne po prostu same usuwaja sie w cien?
a wysuwaja na plan pierwszy te pewniejsze siebie- bezczelne- i dlatego tylko takie widzisz?

50

Odp: Kobiety, czy wiecie czego chcecie?

Tyż prowda, Oldorando big_smile Jak się samemu ceni wyłącznie dobra materialnei gwoli tego taki "wabik" majstruje, to nic dziwnego, że w sieć wpadają zawsze płytkie panny, którym imponuje fura, bo każda bardziej rozwinięta kobieta po prostu skwituje takiego pana jako szpanera i nawet bliżej nie podejdzie.

Trochę mi to przypomina innego forumowicza, co chciał tak bardzo czystej dziewicy, a obracał się w kręgach imprezowiczek i za cholercię nie był w stanie zrozumieć czemu wszystkie jego koleżanki to kobiety bez zasad tongue

51

Odp: Kobiety, czy wiecie czego chcecie?
Colt47 napisał/a:

Nie miałem oczekiwań co do odpowiedzi. Prostym jest, że taka jest większość i z trudem przychodzi znalezienie innej. A że jedna jest miłośniczą tego czy owego nie zmienia że jest nadal kobietą i zachowuje sie jak kobieta.

A jak się zachowuje kobieta? Inaczej niż człowiek?

52

Odp: Kobiety, czy wiecie czego chcecie?

Kobieta jak kobieta. Chce podobnych rzeczy, podobne cechy są dla niej atrakcyjne, choć nie każda umie je wyartykułować bo to już zależy nie od samej biologii, a np inteligencji, umiejętności. Może różnimy się pod pewnymi wzgledami, przeżyciami, ale sama płeć definiuje mnogość zachowań, predyspozycji.

Przez lata i te 'ciekawe' doświadczenia (znane grubej rzeszy mężczyzn, ośmiewane jako stereotypy) udało mi się znaleźć sposób na selekcje, ale największa zagwozdka jest z aktorkami drama. Można z taką żyć kilka lat, a nigdy nie odkryć jej prawdziwego "ja".

53 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-06-24 18:50:05)

Odp: Kobiety, czy wiecie czego chcecie?

dobra, colt.
a na co ty podrywasz kobiety?
czym je probujesz zainteresowac?
jakim sie pokazujesz, kiedy ci zalezy?

(moze to w tym problem?)

nie pytam zlosliwie...
ja przez wiekszosc zycia poznawalam facetow "o 2 lewych rekach", twierdzilam, ze KAZDY FACET  potrzebuje mamki...
teraz wiem, ze to moja postawa byla selekcjonujaca....
po prostu nie dopuszczalam do siebie innych...

54

Odp: Kobiety, czy wiecie czego chcecie?
oldorando napisał/a:
Colt47 napisał/a:
oldorando napisał/a:

a ja colta rozumiem...odpowiedz jest prosta- facet poznaje same idiotki...
o czym to swiadczy? niech sobie kazdy sam odpowie....

Że jestem idiotą co widać po sposobie wypowiadania smile
albo gargamel ze mnie i te mądre, fajne, ciepłe kobiety na mnie nawet nie spoglądają.

Jest jeszcze trzecia opcja, ale jej sie nie bierze pod uwage.

colt- a moze te fajne, cieple i wartosciowe kobiety  NIE WIEDZA, ZE JE CHCESZ!!

moze to takie kobiety, ktore nie beda cie "zdobywac przebojem", moze one mysla, ze taki facet jak ty, woli dyskotekowe lale?
i takie szare rodzinne, samodzielne po prostu same usuwaja sie w cien?
a wysuwaja na plan pierwszy te pewniejsze siebie- bezczelne- i dlatego tylko takie widzisz?

Nie chciałbym znowu robić podziałów w skrajnościach na pewne dyskotekowe na przeciw szarych myszek, bo obie mogą być przebiegłe a różnić się tylko dyskrecją w podejmowaniu kroków. Jakich to już zależy od tego czy ma wyrzuty sumienia. Dobrych kobiet jest mało, albo zaszywają się w domu, albo bezpośrednio pokazywały że są niezainteresowane. Po co mam doprowadzać do sytuacji gdy wezwie policje bo próbuje przełamać bariery? Nie jest zainteresowana to nie jest.

55

Odp: Kobiety, czy wiecie czego chcecie?
Colt47 napisał/a:
oldorando napisał/a:
Colt47 napisał/a:

Że jestem idiotą co widać po sposobie wypowiadania smile
albo gargamel ze mnie i te mądre, fajne, ciepłe kobiety na mnie nawet nie spoglądają.

Jest jeszcze trzecia opcja, ale jej sie nie bierze pod uwage.

colt- a moze te fajne, cieple i wartosciowe kobiety  NIE WIEDZA, ZE JE CHCESZ!!

moze to takie kobiety, ktore nie beda cie "zdobywac przebojem", moze one mysla, ze taki facet jak ty, woli dyskotekowe lale?
i takie szare rodzinne, samodzielne po prostu same usuwaja sie w cien?
a wysuwaja na plan pierwszy te pewniejsze siebie- bezczelne- i dlatego tylko takie widzisz?

Nie chciałbym znowu robić podziałów w skrajnościach na pewne dyskotekowe na przeciw szarych myszek, bo obie mogą być przebiegłe a różnić się tylko dyskrecją w podejmowaniu kroków. Jakich to już zależy od tego czy ma wyrzuty sumienia. Dobrych kobiet jest mało, albo zaszywają się w domu, albo bezpośrednio pokazywały że są niezainteresowane. Po co mam doprowadzać do sytuacji gdy wezwie policje bo próbuje przełamać bariery? Nie jest zainteresowana to nie jest.

a czym je probujesz zainteresowac?
czemu mialyby byc zainteresowane?
wez pod uwage, ze to nie sa bluszcze, desperatki, ani poszukiwaczki chemii,
nie beda rzucac sie na ciebie, lansowac, uwodzic na sile,...

56

Odp: Kobiety, czy wiecie czego chcecie?

Wiem czego chcę i potrafię to jasno wyrazić.

Zamiast mówić " ojejku ale mnie bolą plecy" mówię "czy mógłbyś mnie pomasować"
Zamiast mówić "o rany nie mam siły tego zmywać" mówię "czy mógłbyś zmyć?"
Zamiast mówić "za mało czasu spędzamy razem" mówię "zagrajmy razem w heroesów III"

Nie bawię się w jakieś podchody mówię konkretnie i po prostu, a nie na okrętkę tak że nie wiadomo o co chodzi tongue

Gdybym chciała dajmy na to mieć z nim dziecko to nie powiedziałabym "och jakie piękne ubranka dla dzieci" tak jak to robi masa kobiet tylko wprost "myślę że czas abyśmy pomyśleli nad powiększeniem rodziny".

Bez kombinowania.

57 Ostatnio edytowany przez Czarnaczarna (2015-06-24 21:55:00)

Odp: Kobiety, czy wiecie czego chcecie?
oldorando napisał/a:

PS  ciekawostka taka, ze 90% facetow z ktorymi sie przyjaznie mowi mi, ze oczekuje od kobiety niekonsekwencji, niezdecydowania, nie mowienia wprost, zachwytu, i chemii, takiego zakochalam, bezwarunkowo, i sama nie wiem czemu.
kobieta stanowcza, wyrażająca swoje zdanie wprost jest "przyjaciolka", nie jest atrakcyjna....

Totalnie. Też słyszałam.

Mam wrażenie, że ludzie lubią lecieć po schemacie, bo im to ułatwia redukcję procesów myslowych. Poza tym jeśli faceci lecą na niezdecydowane dziołchy, to ewolucja może doprowadzić do okrutnego wyginięcia tych zdecydowanych tongue

A tak szczerze to myślę, że faceci i kobiety są podobnie niezdecydowani. Sama jestem zdecydowanie po tej konkretniejszej stronie, ale znam niekonkretne babki. Facetów znam też konkretnych, ale znacznie więcej takich, którzy myślą jak wiatr zawieje. Osobiście bym spytała, czy ludzie wiedzą czego chcą i strzeliłabym, że jakieś 70-80% osób nie. Po prostu kobiety udają bardziej niezdecydowane by być sexy, a faceci zdecydowanych, by być ąę męskimi. A że to nie ma za wiele wspólnego z rzeczywistością, to inna sprawa.


Ja wyrażam się jasno i dobitnie. Luby jest jak już dyplomatą z naszej dwójki i czasem oczekuje, że ja się domyślę. Całe szczęście nie za często. Przyjaciółka się ze mnie śmieje, że jestem pierwszym dotąd człowiekiem z instrukcją obsługi, bo miewam humorki, owszem, ale z reguły mówię, że "przepraszam, panikuję, jak chcesz mi pomóc, to możesz mnie teraz przytulić", albo "użalam się nad sobą, wysłuchaj mnie, radzić nie musisz, po prostu wysłuchaj", czy cokolwiek w danej chwili wydaje się pomocne. Myślę, że jest to z interesem dla obu stron, to obie strony są po sukcesie komunikacyjnym uszczęśliwione. A tak, to chociaż próbowałam. Niestety taki pragmatyzm dodaje mi tylko ekscentryczności.

58 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-06-24 22:01:45)

Odp: Kobiety, czy wiecie czego chcecie?
Czarnaczarna napisał/a:
oldorando napisał/a:

PS  ciekawostka taka, ze 90% facetow z ktorymi sie przyjaznie mowi mi, ze oczekuje od kobiety niekonsekwencji, niezdecydowania, nie mowienia wprost, zachwytu, i chemii, takiego zakochalam, bezwarunkowo, i sama nie wiem czemu.
kobieta stanowcza, wyrażająca swoje zdanie wprost jest "przyjaciolka", nie jest atrakcyjna....

Totalnie. Też słyszałam.

Mam wrażenie, że ludzie lubią lecieć po schemacie, bo im to ułatwia redukcję procesów myslowych. Poza tym jeśli faceci lecą na niezdecydowane dziołchy, to ewolucja może doprowadzić do okrutnego wyginięcia tych zdecydowanych tongue

A tak szczerze to myślę, że faceci i kobiety są podobnie niezdecydowani. Sama jestem zdecydowanie po tej konkretniejszej stronie, ale znam niekonkretne babki. Facetów znam też konkretnych, ale znacznie więcej takich, którzy myślą jak wiatr zawieje. Osobiście bym spytała, czy ludzie wiedzą czego chcą i strzeliłabym, że jakieś 70-80% osób nie. Po prostu kobiety udają bardziej niezdecydowane by być sexy, a faceci zdecydowanych, by być ąę męskimi. A że to nie ma za wiele wspólnego z rzeczywistością, to inna sprawa.


Ja wyrażam się jasno i dobitnie. Luby jest jak już dyplomatą z naszej dwójki i czasem oczekuje, że ja się domyślę. Całe szczęście nie za często. Przyjaciółka się ze mnie śmieje, że jestem pierwszym dotąd człowiekiem z instrukcją obsługi, bo miewam humorki, owszem, ale z reguły mówię, że "przepraszam, panikuję, jak chcesz mi pomóc, to możesz mnie teraz przytulić", albo "użalam się nad sobą, wysłuchaj mnie, radzić nie musisz, po prostu wysłuchaj", czy cokolwiek w danej chwili wydaje się pomocne. Myślę, że jest to z interesem dla obu stron, to obie strony są po sukcesie komunikacyjnym uszczęśliwione. A tak, to chociaż próbowałam. Niestety taki pragmatyzm dodaje mi tylko ekscentryczności.

no, wlasnie tez tak mam, i slysze, ze to jest "niekobiece"
ale spoko, ja juz sie rozmnozylam;)

i to tyz prowda, ze wiekszosc zarzutow mozna z powodzeniem odniesc do obu plci....

59

Odp: Kobiety, czy wiecie czego chcecie?

Alez masa facetow wrecz nienawidzi kiedy kobieta wie czego chce i o tym mowi.
Ja zawsze mowie i zawsze wiem, a pozniej prawie zawsze jakies zale ^ ^ , ze jestem nie jak kobieta, ze za bardzo konkretna, ze jak facet, ze przerazam. No i masz babo placek big_smile

60

Odp: Kobiety, czy wiecie czego chcecie?
NinaLafairy napisał/a:

Alez masa facetow wrecz nienawidzi kiedy kobieta wie czego chce i o tym mowi.
Ja zawsze mowie i zawsze wiem, a pozniej prawie zawsze jakies zale ^ ^ , ze jestem nie jak kobieta, ze za bardzo konkretna, ze jak facet, ze przerazam. No i masz babo placek big_smile

i dokladnie o tym pisze...!!!

widzisz- bo sa faceci, ktorzy calkowicie oddaja kobiecie inicjatywe, ona ma inicjowac, ona zabiegac, on tylko przytakuje....
i tacy faceci szukaja "prowadzacej" kobiety, (meskiej)
latwo to rozpoznac....rozmowa wyglada tak, ze on odpowiada pytaniami:
a chcesz sie spotkac?
a gdzie bys chciala?
a kiedy masz czas?
a co lubisz?

i sa faceci inicjujacy- prowadzacy, tacy szukaja kobiecej kobiety. oni biora na siebie inicjatywe, oni dopilnowuja spraw, oni wymyslaja -
tacu faceci proponuja spotkanie, namawiaja na cos, proponuja konkrety...
rozmowa wyglada mniej wiecej tak:
znam fajna knajpke, chcialbym sie tam z toba spotkac...
co robisz w weekend?nic ciekawego, to pozwole sobie zorganizowac ci czas....
sprobuj slimakow w maselku czosnkowym- ze fuj!!??- sprobuj, zawsze to nowe doswiadczenie...


ten drugi "typ" faceta jest przez wiekszosc kobiet odbierany jako ciekawszy...
tylko oni wlasnie szukaja kobiety - kobiecej...takiej niedopowiedzianej, niemeskiej, emocjonalnej,

kobieta konkretna to dla nich "przyjaciolka"- nie ma tego czegos....to o czym piszesz....
tez to slysze ciagle od "przyjaciol"

a ja np. nie potrafie byc tajemnicza- wale prosto z mostu, konkretnie i zdecydowanie..
zycie wymusza na samotnej kobiecie decyzyjnosc, stanowczosc i konsekwencje i raczej ciezko sie "przestawic", odgrywac drama qeen, - to sie wydaje sztuczne i glupie...takie "a niech sie domysli..."

61

Odp: Kobiety, czy wiecie czego chcecie?

Przyznam, że zdziwiłyście mnie. Nigdy się z tym nie spotkałam, a jestem konkretna i znam/spotykam różnych mężczyzn. Ani ja, ani mój partner nie należymy do osób, które całkowicie oddają inicjatywę. Prędzej się tym wymieniamy, bo oboje proponujemy różne rzeczy. On nigdy nie lubił niezdecydowanych kobiet. Nie utożsamia niezdecydowania z czymś kobiecym. Takie kobiety odbiera jako niestabilne, które są jak chorągiewki na wietrze. No bo jak do takiej niezdecydowanej niewiasty podejdzie w klubie facet, który zaproponuje seks, to biedulka przecież nie odmówi stanowczo, bo taka niezdecydowana. Oczywiście wyolbrzymiam tutaj, ale wiadomo o co chodzi. big_smile Poza tym podczas życia z niezdecydowaną kobietą cała odpowiedzialność za związek spada na mężczyznę. Dla mnie to chory układ, ale co kto lubi.

62 Ostatnio edytowany przez Czarnaczarna (2015-06-25 12:10:38)

Odp: Kobiety, czy wiecie czego chcecie?

Cóż, nie sądzę, by to zawsze tak było, że prowadzący+kobita-co-nie-wie-czego-chce byli perfect matchem. Owszem, są takie tendencje, ale akurat zauważyłam też trochę inną. Koledzy są lekko zaintrygowani moją postawą i się bardzo garną, bo wiedzą, że jak ze mną porozmawiają, to pewnie załapią się na coś, co organizuję, więc sobie trochę urozmaicą życie. Ponieważ jednak są pierdołowaci, a powiedziano im, że to niemęskie, to szukają jeszcze bardziej pierdołowatych kobit, co by sprawiać wrażenie bardziej, w ich mniemaniu, męskich.

Co ciekawe jednemu takiemu egzemplarzowi wydawało się chyba, że jak będzie miał dziewczynę, która swoim brakiem inicjatywy pozwoli mu być takim męskim, to będą razem prowadzili fascynujące życie. Cóż, oboje na wstępie przytyli po 10 kilo co najmniej, bo ona jest bierna, ale lubi gotować, a że on jest mniej przywódczy niż mu się wydawało, to zajmują się siedzeniem, co mogę obserwować jako częsty gość w ich domu. Co ciekawe, przed tym związkiem bardzo zgrabnie udawał, że jest aktywny i ma masę pomysłów, chociaż z reguły i tak ja stawiałam na swoim. Serio sądzę, że udawał, bo taka nagła zmiana by nie nastąpiła, gdyby on był taki z natury. W moim towarzystwie chyba czuł, że aby zaznaczyć swoją męskość musi się czymś wykazać, więc był nagle aktywny.

Ja myślę, że część z tych miłośników nie wiedzących czego chcą kobiet jest po prostu leniwa i wygodna. Jak babka ma inicjatywę, to z reguły trzeba chociaż na część rzeczy przystać. A tak, on wygląda na męskiego przy niej (w końcu on tak bardzo wie czego chce i do tego dąży w porównaniu z partnerką), do tego nie musi robić niczego, czego sam nie zadecyduje, że zrobią. Jak ma dziewczyna problem i o nim powie dobitnie, to nie trzeba będzie się zastanawiać nad rozwiązaniem. A tak to wystarczy to zrzucić na jej nie wiedzenie czego chce i po sprawie. 

Mnie z kolei ludzie niekonkretni nudzą albo męczą. I nie jestem wyjątkiem. Akurat sama jestem typem inicjujcym, mój luby jeszcze bardziej i myślę, że właśnie mu to wybitnie pasuje. Bo on chętnie organizuje rzeczy, jednak przyznaje, że dobrze się czasem siedzi na fotelu pasażera. Poza tym jako ludzie ciekawi świata chętnie spróbujemy czegoś nowego, co druga strona zaproponuje. Powiem więcej, jest to dla mnie warunek konieczny do utrzymania zainteresowania w związku, bo niestety jak ktoś się za bardzo daje przestawiać, bo jest jednak coraz mniej interesujący, bo mam wrażenie, że niczym mnie nie zaskoczy.

Bo jednak bycie nieprzewidywalnym, a jednocześnie godnym zaufania, myślę jest możliwe tylko wtedy gdy ktoś wie, czego chce, mając jednocześnie inicjatywę i pomysłowość oraz dostateczną ilość komunikatywności. Prywatnie bardzo przepadam za tym połączeniem.

63

Odp: Kobiety, czy wiecie czego chcecie?
Czarnaczarna napisał/a:

Mnie z kolei ludzie niekonkretni nudzą albo męczą. I nie jestem wyjątkiem.

Mnie również. O ile przy krótkiej lub mało intensywnej znajomości mi to nie przeszkadza, to potem mam ochotę rwać włosy z głowy, gdy po raz kolejny słyszę "no nie wiem, co możemy robić, to może ty coś zaproponuj?". Nie lubię takich rozmemłanych i zblazowanych osób, płeć bez różnicy.

Jest jeszcze taka kwestia, że nawet jeśli niezdecydowane kobiety przyciągają mężczyzn, to ilość nie równa się jakości. Takie kobiety są idealnym celem dla mężczyzn, którzy lubią kontrolować, manipulować itp. Bo łatwo je okręcić wokół palca i wmówić im, czego chcą, skoro same tego nie wiedzą. A potem płaczą, że są przecież fajne i kobiece, a mimo tego trafiają na złych mężczyzn. No i czyja to wina? big_smile Konkretne kobiety mogą odstraszać i zniechęcać, ale tylko pseudofacetów. Moim zdaniem to żadna strata. Wprost przeciwnie.

64

Odp: Kobiety, czy wiecie czego chcecie?

Innymi słowy niekonkretnych ludzi eliminuje sie prędzej czy później.

Kobiety są bardzo stanowcze w aspekcie uczuć i racji z nimi związanych.

Jeśli kobieta wpoi sobie że dany mężczyzna ma cechy jakie ona sądzi, to będzie sobie na każdym kroku udowadniać że je ma i opinii o nim nie zmieni. Za każdym razem będzie szukała tych cech, a nawet do uzyskania ich prowokowała.

Dlatego zakochana sie nie przestawi na inny tryb i nie odejdzie, nawet gdy całe otoczenie mówi jej że ma odejść. Tak naprawde zamiast bronić jego to broni własnej racji, że takiego wybrała. W tym perfekcja.

Co stanowi potwierdzenie tego że kobieta wie czego chce dopiero jak poczuje cokolwiek przy tym kimś co ją będzie trzymało jak łańcuchem, mimo że ten łańcuch sama sobie ustanowiła.

65

Odp: Kobiety, czy wiecie czego chcecie?
Colt47 napisał/a:

Innymi słowy niekonkretnych ludzi eliminuje sie prędzej czy później.

Kobiety są bardzo stanowcze w aspekcie uczuć i racji z nimi związanych.

Jeśli kobieta wpoi sobie że dany mężczyzna ma cechy jakie ona sądzi, to będzie sobie na każdym kroku udowadniać że je ma i opinii o nim nie zmieni. Za każdym razem będzie szukała tych cech, a nawet do uzyskania ich prowokowała.

Dlatego zakochana sie nie przestawi na inny tryb i nie odejdzie, nawet gdy całe otoczenie mówi jej że ma odejść. Tak naprawde zamiast bronić jego to broni własnej racji, że takiego wybrała. W tym perfekcja.

Co stanowi potwierdzenie tego że kobieta wie czego chce dopiero jak poczuje cokolwiek przy tym kimś co ją będzie trzymało jak łańcuchem, mimo że ten łańcuch sama sobie ustanowiła.

W ogóle nie rozumiem o czym Ty rozprawiasz?

Posty [ 1 do 65 z 599 ]

Strony 1 2 3 … 10 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Kobiety, czy wiecie czego chcecie?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026