Pytanie wydaje się banalne, jednakże jest bardzo skomplikowane. Większość kobiet określa cechy osobowości i wyglądu faceta, którego pożądają lub chcą z takim być. Natomiast, kiedy już to mają szukają dalej, albo sprawiają wrażenie zaciekawionych każdym napotkanym facetem. Co z wami jest kobiety? Czego wy tak naprawdę chcecie???
Podobne tematy
Seksu.
Pieniędzy i seksu.
Pieniędzy.
Zainteresowania i seksu.
Zainteresowania i pieniędzy.
Seksu i seksu.
Dzieci.
Pieniędzy i dzieci.
Bukietów róż.
Bukietów róż i seksu.
Bukietów róż i pieniędzy.
Kolacji przy świecach.
Kolacji przy świecach i seksu.
Kolacji przy świecach i pieniędzy.
Dzieci i domu z ogródkiem.
Domu z ogródkiem i psa.
Psa i dzieci.
I żeby ktoś w końcu wyrzucił te cholerne śmieci!
Kobiety chca seksu ?? Chyba raczej najbardziej cenia facetow ktorzy go wlasnie nie proponuja. Wspomnienie o seksie czesto skresla faceta. Seks raczej na ostatnim miejscu na tej liscie powinien byc.
Pieniadze, kwiaty - tu sie zgodze. Dodalbym mozliwosc wysluchania, wspolprzezycia emocji na ktore kobieta ma ochote.
co ty Facet79 wogóle mówisz, na jakie kobiety ty musiałeś trafić?:)
ja chce od swojego mężczyzny bliskości, seksu, przytulenia, poczucia bezpieczeństwa, przyjaźni i żebym mogla ja i nasze córki na niego liczyć w każdej sytuacji,
a kwiaty i prezenty to na końcu:)
Moze nalezy sprecyzowac na jakim etapie czego pragna od faceta. Czy to pocztek zwiazku czy jyz jego kolejne lata. No bo jesli seks jest tak oczywisty jako pragnienie kobiety od faceta to ja sie pytam czemu oferowanie seksu skresla faceta i daje mu etykiete swini myslacej o jednym. Przeciez facet oferuje wlasnie kobiecie to co jest na topie jej listy potrzeb.
kto niby daje taka etykiete ,,swini myslacej o jednym,,?
bo wiesz wszystko trzeba wywazyc,
na początku związku jeśli mezczyzna chce seksu od razu, od pierwszego spotkania to fakt kobieta może poczuć się źle z tym, ze jemu być może zależy tylko na seksie a nie na niej, a z drugiej strony jeśli wogole mężczyzna nie wysylalby erotycznych sygnałow i nie pokazywal ze kobieta mu się podoba to tez będzie zle:)
kto niby daje taka etykiete ,,swini myslacej o jednym,,?
bo wiesz wszystko trzeba wywazyc,
na początku związku jeśli mezczyzna chce seksu od razu, od pierwszego spotkania to fakt kobieta może poczuć się źle z tym, ze jemu być może zależy tylko na seksie a nie na niej, a z drugiej strony jeśli wogole mężczyzna nie wysylalby erotycznych sygnałow i nie pokazywal ze kobieta mu się podoba to tez będzie zle:)
Kazda z dziesiatek poznanych dziewczyn tak reagowala..moze mialem pecha. I nie proponowalem od razu ale srednio po pol roku.
Jakie dozwolone sygnaly masz na mysli ? Jak okazywane ?
kazda z dziesiątek poznanych, to ile miałeś tych dziewczyn?:)
nie będę wymieniac, bo to nie o to chodzi, każdy jest inny i takie rzeczy można wyczuć, sa tez osoby które ida na pierwszej randce do łóka bo chcą oboje i tez jest ok, nie wiem kwestia dogadania się, sytuacji, zresztą ja ,,ekspertem,, nie jestem bo jestem do tej pory ze swoim pierwszym chłopakiem i jest on moim mezem:)
a to ze jest się kims zainteresowanym można okazac na milon sposobów, niekoniecznie przez zaciagniecie do łózka,
mysle tez ze szczególnie na początku związku kobiety oczekują zainteresowania swoja osoba, kwiatków itd., przynajmniej ja tak miałam ze mąż musiał się o mnie długo starać, ale ja miałam wtedy 17 lat jak się poznaliśmy, a inaczej jest gdy się ma te nascie lat a inaczej gdy początek związku zaczyna się gdy jest się starszym i ma się inne potrzeby i doświadczenia, wiec nie można generalizować, każdy z nas tez jest inny i czego innego potrzebuje
Seksu na pewno, bo nikt nie lubi chodzić wiecznie niezadowolony, pieniędzy też, bo każdy lubi się ubrać gustownie, ciekawości świata - bo każda lubi gdzieś pojechać i coś nowego zobaczyć, bezwzględnie uczucia, bo bez niego nie ma życia, adorowania i dbania, bo inaczej samoocena spada, dzieci, o ile partner wydaje się wymarzony, upominków, bo przypominają, że facet myśli o niej, robienie czegoś co się nie podoba, bo wtedy on ma swoje zdanie.
Hmm dobre pytanie... odpowiem na nie tak:
Miałem dziewczynę niby która wiedziała czego chce...
Miała to wszystko a ja byłem wg jej ideałów taki właśnie jakiego chciała...
No i co później? Zaczęła szukać czegoś innego czego nie poznała... (mimo, że to też miała przy mnie)
Wg mnie "już" nie ma reguły na to czego one chcą tylko po prostu musi wam chodzić o to samo czyli o to aby być ze sobą jak najdłużej...
Nie ma chyba raczej określenia na to czego one chcą...
Pytanie wydaje się banalne, jednakże jest bardzo skomplikowane. Większość kobiet określa cechy osobowości i wyglądu faceta, którego pożądają lub chcą z takim być. Natomiast, kiedy już to mają szukają dalej, albo sprawiają wrażenie zaciekawionych każdym napotkanym facetem. Co z wami jest kobiety? Czego wy tak naprawdę chcecie???
Nie wiem co chcą inne, ale w moim przypadku,chodzi o odpowiednie traktowanie,szacunek,lojalność,szczerość,
szczerą miłość, dzielenie się obowiązkami domowymi - wtedy można powiedzieć, że kobieta może być zadowolona z życia i z całą pewnością nie będzie "robiła na boki" - to samo dotyczy facetów. Spełniona konieta i facet - to ludzie szczęśliwi. Może to staroświeckie, ale szczere i prawdziwe, bo tak to wszystko powinno wyglądać.
Tomot napisał/a:Pytanie wydaje się banalne, jednakże jest bardzo skomplikowane. Większość kobiet określa cechy osobowości i wyglądu faceta, którego pożądają lub chcą z takim być. Natomiast, kiedy już to mają szukają dalej, albo sprawiają wrażenie zaciekawionych każdym napotkanym facetem. Co z wami jest kobiety? Czego wy tak naprawdę chcecie???
Nie wiem co chcą inne, ale w moim przypadku,chodzi o odpowiednie traktowanie,szacunek,lojalność,szczerość,
szczerą miłość, dzielenie się obowiązkami domowymi - wtedy można powiedzieć, że kobieta może być zadowolona z życia i z całą pewnością nie będzie "robiła na boki" - to samo dotyczy facetów. Spełniona konieta i facet - to ludzie szczęśliwi. Może to staroświeckie, ale szczere i prawdziwe, bo tak to wszystko powinno wyglądać.
Nie zgodził bym się z tym ^.^ Miałem kobietę która miała dokładnie wszystko na najlepszym miejscu (jak napisałem wyżej), nie zdradzałem, była miłość i wgl dzielenie się jak piszesz obowiązkami też było, niby było wszystko "jak sobie wymarzyła" aż tu nagle dostajesz kopa w **** i po miłości... Tu na to nie ma reguły czego chcą... Ich się nie da zrozumieć jak nas facetów...
Temat strasznie drażliwy. A co kobieta może dać facetowi ? Z moich obserwacji widzę, że kobiety 25+ stawiają przede wszystkim na facetów, którzy dobrze zarabiają i potrafią zapewnić jakiś standard życia co jest nawet zrozumiałe. Gorzej tylko, że same nic przeważnie w tym kierunku nic nie robią. Albo siedzą na d..... albo pracują w butikach za 1500 zł. Kobiety chcą seksu tylko w naszym społeczeństwie jest to temat tabu. Zobaczcie ile ku....stwa jest w internecie i portalach towarzyskich ? Moim zdaniem "miłość" jest młodzieńcza, idealna, bez kalkulacji ile kto zarabia, kim jest, jakich ma rodziców itp. A później jest patrzenie na swój tyłek.
Moim zdaniem "miłość" jest młodzieńcza, idealna, bez kalkulacji ile kto zarabia, kim jest, jakich ma rodziców itp. A później jest patrzenie na swój tyłek.
Znajdę haczyk. Młodziencze milosci mają to do tego, że bazują w największej części na samych emocjach, wahaniach nastrojów, zepewnieniu "czucia" że drugiej stronie zależy. Im dalej w las, tym mniejsza chęć wydobywania emocji (dlatego starsze kobiety juz nie bardzo gustują w draniach - jak czytam), a bardziej liczą się... moze i korzysci materialne? A moze jakos inaczej to nazwać, ale jednak większy balans między emocjami, a takim bezpieczenstwem zyciowym. A tez pamietajmy, ze w kazdym wieku znajdą się skrajne osoby, które dalej lgną do pewnych rzeczy jak pszczoły do miodu.
...popisać sporo można co chcą...taki męski mężczyzna umie zmniejszyć wagę każdego dramatu:
zażartuje, zapewni "damy radę" lub zacznie racjonalnie rozważać różne sposoby rozwiązania problemu...wszystko staje się mniej groźne i straszne...uwielbiam w mężczyznach tę umiejętność....
Moze nalezy sprecyzowac na jakim etapie czego pragna od faceta. Czy to pocztek zwiazku czy jyz jego kolejne lata. No bo jesli seks jest tak oczywisty jako pragnienie kobiety od faceta to ja sie pytam czemu oferowanie seksu skresla faceta i daje mu etykiete swini myslacej o jednym. Przeciez facet oferuje wlasnie kobiecie to co jest na topie jej listy potrzeb.
Bo seksu się nie proponuje jak zakupu charytatywnej krzyżówki na ruchliwej ulicy, tylko doprowadza klientkę do takiego stanu że sama się go dopomina!
Czego chcą kobiety to trudny temat. Bo to zależy. Czego innego chce 20-latka, zazwyczaj ona jeszcze nie wie czego chce. Co innego jest ważne dla 30 + i 40+. Po zatym Każda z nas jest inna. Ale generalnie kobieta potrzebuje ze strony mężczyzny zainteresowania swoją osobą., szacunku i szczerośći, bliskości. Wygląd dla kobiety nie jest bardzo istotny. I jeszcze zależy jaki charakter ma znajomośc. . na to pytanie nie można odpowiedzieć w punktach.
18 2014-10-25 07:48:23 Ostatnio edytowany przez Facet79 (2014-10-25 07:51:23)
kazda z dziesiątek poznanych, to ile miałeś tych dziewczyn?:)
No właśnie dziewczyny nie miałem, no może jedną, bo jak tylko wspominam o seksie to znikają. Mam koleżanki chcące porozmawiać przy kawie lub zwiedzić jakąś galerię czy skoczyć do kina. Wszystko jest OK dopóki nie pada działające jak pożegnanie słowo "seks".
Bo seksu się nie proponuje jak zakupu charytatywnej krzyżówki na ruchliwej ulicy, tylko doprowadza klientkę do takiego stanu że sama się go dopomina!
Może i tak, tylko co ma zrobić facet który po prostu nie działa na kobiety, nie pociąga je ? Są tacy co nie muszą nawet proponować seksu bo kobiety same na nie lecą Owszem. Ale jest i reszta.
Pozatym moim zdaniem warto z góry porozmawiać czy seks wchodzi w grę czy od razu dziewczyna wie, że to nie to i to co najwyżej przyjacielski układ. To obu stronom oszczędza czasu. I nie mówię tu o pierwszej rozmowie ale np. po pół roku znajomości.
...popisać sporo można co chcą...taki męski mężczyzna umie zmniejszyć wagę każdego dramatu:
zażartuje, zapewni "damy radę" lub zacznie racjonalnie rozważać różne sposoby rozwiązania problemu...wszystko staje się mniej groźne i straszne...uwielbiam w mężczyznach tę umiejętność....
alcybiades a ty nie masz tej umiejętności? Moim zdaniem to nic niezwykłego, ale mówię tak bo ja liczę na siebie a nie na kogoś obok, nawet najbliższe mi osoby, zresztą ja nie lubie jak mnie pocieszają.
mariola856 napisał/a:kazda z dziesiątek poznanych, to ile miałeś tych dziewczyn?:)
No właśnie dziewczyny nie miałem, no może jedną, bo jak tylko wspominam o seksie to znikają. Mam koleżanki chcące porozmawiać przy kawie lub zwiedzić jakąś galerię czy skoczyć do kina. Wszystko jest OK dopóki nie pada działające jak pożegnanie słowo "seks".
pitagoras napisał/a:Bo seksu się nie proponuje jak zakupu charytatywnej krzyżówki na ruchliwej ulicy, tylko doprowadza klientkę do takiego stanu że sama się go dopomina!
Może i tak, tylko co ma zrobić facet który po prostu nie działa na kobiety, nie pociąga je ? Są tacy co nie muszą nawet proponować seksu bo kobiety same na nie lecą Owszem. Ale jest i reszta.
Pozatym moim zdaniem warto z góry porozmawiać czy seks wchodzi w grę czy od razu dziewczyna wie, że to nie to i to co najwyżej przyjacielski układ. To obu stronom oszczędza czasu. I nie mówię tu o pierwszej rozmowie ale np. po pół roku znajomości.
ton nic dziwnego ze nie chciały seksu, najpierw trzeba się poznac i zbudować intymna relacje a nie od razu pytac czy będzie seks, 'już trzeba było po prostu zacząć je calowac przytulać a może by cos było a nie pytac, pewnie to dzialalo jak płachta na byka,
21 2014-10-25 12:54:36 Ostatnio edytowany przez theonlyone (2014-10-25 12:56:51)
Niby mają wszystko co wypisaliście wyżej,a i tak odchodzą...w kobiecie jest sfera świadoma i emocjonalna która dyktuje takie zachowanie,że one same nawet nie wiedzą dlaczego tak się dzieje...same mi to niektóre mówiły,że"ona siebie nie rozumie" dlaczego tak a nie inaczej postąpiła.Dlatego jest taka rozbieżność między tym co myślą,mówią,a robią.Kobiecie ciężko dogodzić,a niektórym w ogóle się nie da,cokolwiek zrobi facet zawsze jest źle.
Seks jest dla nich ważny,ale do czasu aż mają dzieci,później już coraz mniej,bo im nie zależy,bo ich celem jest potomstwo,a nie seks sam w sobie.Ilu facetów narzeka na bolącą głowe partnerki po ślubie/dzieciach?
Freud przez 30 lata badań kobiecej psychiki nie znalazł odpowiedzi na pytanie czego chcą kobiety,a Wy chcecie znaleźć odpowiedź w jednym temacie?
22 2014-10-25 14:14:49 Ostatnio edytowany przez ApoteozaPrawdy (2014-10-25 14:18:02)
Czego chcą kobiety od facetów? Wielu rzeczy. Niektóre chcą więcej, niektóre mniej, jednak... jest też COŚ takiego, czego chcą wszystkie, najczęściej nieświadomie... one myślą, że jakiś facet może potrafić im to dać, ale niestety - żaden facet na całej planecie im tego nie da, bo nie może, nie ma takiej mocy.
Potem są te wszystkie rozczarowania i dramaty.
Również niejeden facet(aczkolwiek panie wiodą prym, że tak to napiszę, dlatego też ten wątek na forum, choć było sporo do niego podobnych) myśli, że może dostać to COŚ, bo nie umiem tego opisać żadnymi słowami i każdy powinien odkryć to sam dla siebie, od kobiety, ale jest tak samo jak w przypadku pań, czyli nic z tego. ; )
Facet79,jak po pół roku proponujesz seks ,to go nigdy nie dostaniesz.
Jeśli podobasz się kobiecie,a ona Tobie,to zaczynacie się dotykać,chodzić za rączke,całować i potem seks.
To taki taniec godowy ;)Fachowo się to nazywa eskalacja napięcia seksualnego,czyli pozwalacie sobie na coraz więcej ![]()
Poza tym nie możesz pytać kobiety:Czy chciałabyś uprawiać ze mną seks?Tylko aranżujesz taką sytuacje,np zapraszasz do siebie na film,czy drinka i dzieje się.
Jeśli od początku nie będzie pożądania,to szybko wpadniesz w friend zone,a z tam tąd powrotu nie ma.
Pozatym moim zdaniem warto z góry porozmawiać czy seks wchodzi w grę .
79 to Twój rocznik?
Gdzieś Ty się uchował z takimi gimnazjalnymi zabobonami!
Mistrzowski patent te Twoje rozmowy: zajednym zamachem zabijasz wszelkie zainteresowanie sobą + uderzasz w ton ''nie jestem łatwa''- więc gdybyś jakimś cudem laskę pociągał to i tak ucieknie:)))
mariola856 napisał/a:kazda z dziesiątek poznanych, to ile miałeś tych dziewczyn?:)
No właśnie dziewczyny nie miałem, no może jedną, bo jak tylko wspominam o seksie to znikają. Mam koleżanki chcące porozmawiać przy kawie lub zwiedzić jakąś galerię czy skoczyć do kina. Wszystko jest OK dopóki nie pada działające jak pożegnanie słowo "seks".
pitagoras napisał/a:Bo seksu się nie proponuje jak zakupu charytatywnej krzyżówki na ruchliwej ulicy, tylko doprowadza klientkę do takiego stanu że sama się go dopomina!
Może i tak, tylko co ma zrobić facet który po prostu nie działa na kobiety, nie pociąga je ? Są tacy co nie muszą nawet proponować seksu bo kobiety same na nie lecą Owszem. Ale jest i reszta.
Pozatym moim zdaniem warto z góry porozmawiać czy seks wchodzi w grę czy od razu dziewczyna wie, że to nie to i to co najwyżej przyjacielski układ. To obu stronom oszczędza czasu. I nie mówię tu o pierwszej rozmowie ale np. po pół roku znajomości.
One chcą seksu, tylko jak człowiek nie wpasowuje się w jej wysublimowane gusta nie ma prawa nawet o tym myśleć.
26 2014-10-26 20:50:41 Ostatnio edytowany przez bbl (2014-10-26 20:51:20)
sex sex i sex i sex, matko, jak tak to czytam (jako facet) to w głowie mam jedną myśl....jacyś sami desperaci....wychodzi na to że temat raczej powinien brzmieć nie czego dziewczyny czy faceci oczekują od kogo.. tylko co zrobić żeby jedna strona "dała" drugiej.... MASAKRA.
Poza tym takie wierzenie że ta druga strona da nam "to coś" i dlatego z nią jestem jest do kitu. Jestem z kobietą bo mnie pociąga, wizualnie, charakterem itd. i myślę że w drugą stronę jest to samo, i gdzie tu jakaś tajemnica czego oczekuję....po prostu normalności i bycia fer i wszystko.
27 2014-10-27 08:16:46 Ostatnio edytowany przez robert247 (2014-10-27 08:22:31)
Zeby odpowiedzieć sobie na to pytanie trzeba by troszke zagłębić się w naturę kobiet:)
Zauważcie obiektywnie tak z boku...jaka cecha jest wspólna dla niemal wszystkich kobiet...Ta cecha to próżność:)
Nie chopdzi tu o negatywny czy pozytywny wydzwięk tego słowa.
Myślę że mężczyzna chce zaspokojenia bezwzglednego w seksie natomiast w innych aspektach potrafi być logiczny,przewidujący,układny,natomiast kobieta chce zaspokojenia we wszystkim niemal.
Kobieta ma taki wymóg ze musi poczuć coś takiego zeby chciec seksu..ona go nie chce dla zaspokojenia potrzeby . Zobaczcie jak kobiety oglądają rzeczy w sklepach,jak spacerują po domu,jak pracują....próżność w najlepszym wydaniu...one coś robią a myślą o czymś innym w głowach im się układa splot zalezności bez których istneinia nic nie pójdzie do przodu.
To dlatego najłatwiej z kobietami mają faceci..pragmatyczni,którzy kobiety traktują dokładnie tak jak one same siebie traktują i otaczającą rzeczywistość...czyli,budują w głowuie model zależności,stąd potem takie teksty ze kobiety mówi TAK a myśli NIE,albo mówi ze kocha a na boku z kimś SMSuje itd itd.
To jest ta ich pieprzona próżnosć,świat kobiet to wieczna nigdy nie kończąca się gra ,gdzie trup sciele się gęsto.
Nigdy nie zgadnicie czego potrzebują kobiety bo one potrzebują wszystkiego i niczego zarazem:)
Dlatego ja nigdy kobiet nie lubiłem,oczywiscie one są potrzebne..ale nigdy się z nimi nie dogadywałem,bo nie mogłem znieść tej ciągłęj asymetrii uczuć i działania.To strasznie stopuje inicjatywę ,człowiek zamiast przeć do przodu ..zaczyna bawić się w te głupie nikomu nie potrzebne gry,gdzie nie wiadomo gdzie jest styk realizmu,fantazjii,braku logiki,uczuć...Normalnemu facetowi te szarady są w życiu do niczego nie potrzebne,no ale taki to gatunek:)
pozdrawiam
Zeby odpowiedzieć sobie na to pytanie trzeba by troszke zagłębić się w naturę kobiet:)
Zauważcie obiektywnie tak z boku...jaka cecha jest wspólna dla niemal wszystkich kobiet...Ta cecha to próżność:)
Nie chopdzi tu o negatywny czy pozytywny wydzwięk tego słowa.
Myślę że mężczyzna chce zaspokojenia bezwzglednego w seksie natomiast w innych aspektach potrafi być logiczny,przewidujący,układny,natomiast kobieta chce zaspokojenia we wszystkim niemal.
Kobieta ma taki wymóg ze musi poczuć coś takiego zeby chciec seksu..ona go nie chce dla zaspokojenia potrzeby . Zobaczcie jak kobiety oglądają rzeczy w sklepach,jak spacerują po domu,jak pracują....próżność w najlepszym wydaniu...one coś robią a myślą o czymś innym w głowach im się układa splot zalezności bez których istneinia nic nie pójdzie do przodu.
To dlatego najłatwiej z kobietami mają faceci..pragmatyczni,którzy kobiety traktują dokładnie tak jak one same siebie traktują i otaczającą rzeczywistość...czyli,budują w głowuie model zależności,stąd potem takie teksty ze kobiety mówi TAK a myśli NIE,albo mówi ze kocha a na boku z kimś SMSuje itd itd.
To jest ta ich pieprzona próżnosć,świat kobiet to wieczna nigdy nie kończąca się gra ,gdzie trup sciele się gęsto.
Nigdy nie zgadnicie czego potrzebują kobiety bo one potrzebują wszystkiego i niczego zarazem:)Dlatego ja nigdy kobiet nie lubiłem,oczywiscie one są potrzebne..ale nigdy się z nimi nie dogadywałem,bo nie mogłem znieść tej ciągłęj asymetrii uczuć i działania.To strasznie stopuje inicjatywę ,człowiek zamiast przeć do przodu ..zaczyna bawić się w te głupie nikomu nie potrzebne gry,gdzie nie wiadomo gdzie jest styk realizmu,fantazjii,braku logiki,uczuć...Normalnemu facetowi te szarady są w życiu do niczego nie potrzebne,no ale taki to gatunek:)
pozdrawiam
Faceci tez sa prozni, bo ludzie sa rasa prozna.
Chcialabym zeby faceci byli tacy logiczni i przewidujacy, oj bardzo bym chciala ![]()
O ile wtedy moje zycie byloby latwiejsze. Znam tylko jednego faceta tak logicznego i przewidujacego jak ja sama i to jest moj ojciec.
I facet niby nie chce zaspokojenia we wszystkim? A jaki czlowiek nie chcialby?
Ja bardzo jasno moge powiedziec, czego potrzebuje od faceta:
-zeby mnie kochal
-zeby mnie interesowal
-seksu
-zeby nie wchodzil mi w droge
Teraz wiem czemu nikogo nie mam
Bo seks dopiero z kims komu bedzie zalezalo na mnie...
Pieniadze no coz nie ma co sie oszukiwac jestem biedny nie gloduje ale licze sie z kazda zlotowka...
Zainteresowania, niby sa ale nie ma na nie czasu i pieniedzy
Kochac to chyba potrafie, byc wiernym tez lecz widze ze majetnosc bardziej sie liczy bez wzgledu czy kobieta ma 17 lat czy 30 .
Dla mnie majetnosc sie nie liczy.
Teraz wiem czemu nikogo nie mam
![]()
Bo seks dopiero z kims komu bedzie zalezalo na mnie...
Pieniadze no coz nie ma co sie oszukiwac jestem biedny nie gloduje ale licze sie z kazda zlotowka...
Zainteresowania, niby sa ale nie ma na nie czasu i pieniedzy
Kochac to chyba potrafie, byc wiernym tez lecz widze ze majetnosc bardziej sie liczy bez wzgledu czy kobieta ma 17 lat czy 30 .
Krzysiu, dopóki nie spełnisz podpunktu nr 2 to twoje relacje "miłosne" będą takie jakie są ![]()
Wiadomo że facet musi spełniać wiele aspektów by mieć dziewczynę.
Praca, pieniądze, samochód itp.
W dzisiejszych czasach ja bym powiedział ze to co widzimy to nawet nie są związki, tylko jakieś układy.
Dziewczyna nie będzie się kierować twoim dobrym serduszkiem Krzysiu a tym czy związek z tobą jej się opyla.
32 2014-10-27 20:01:01 Ostatnio edytowany przez Mandaryna (2014-10-27 20:05:41)
Hmm troche duzo tego , Kasy zaradnosci zyciowej zeby sie sprawdzil w roli faceta. Zeby umial prowadzic. Zeby byl mezczyzna a nie lalusiem jakims. Partnera zyciowego ktory da im : Milosc , wsparcie, bezpieczenstwo ,dobry seks napewno musi byc, Facet z celami zyciowymi mile widziany , nie wiem co jeszcze zeby byl twardzielem nie mieczakiem ktory nie umie sobie poradzic z niczym , facetem z krwi i kosci ale pamietal ze jego kobieta to osoba delikatna i liczyl sie tez jej zdaniem czasami.
No i napewno z czasem kobieta chcialaby miec swoje mieszkanie gdzie moze wychowywac swoje dzieci , zaradnego mezczyzne u swojego boku ktory ja kocha i szanuje . Na poczatek wystarczy . A kasa? No zeby stac sie mezczyzna facet powinnien umiec zarabiac na siebie i trzymac kontrole nad swoim zyciem caly czas.
Dla mnie facet powinnien miec jaja byc zaradny zyciowo , miec swoje cele w zyciu i byc mezczyzna poprostu a nie jakims dzieciakiem. Wkoncu facet to glowa rodziny i tak raczej pozostanie.
No i jak ktos wyzej napisal musi jej sie opylac byc w zwiazku z toba . Bo jesli bedziesz tylko siedzial i narzekal na swoje zycie zamiast dzialac to nic nie osiagniesz. Facet to facet , wiekszosc czasu powinnien spedzac na tym jak utrzymac siebie i swoja rodzine. Byc silnym psychicznie nawet gdy zle sie wiedzie.
Pozdrawiam.
33 2014-10-27 20:12:14 Ostatnio edytowany przez robert247 (2014-10-27 20:13:53)
Hmm troche duzo tego , Kasy zaradnosci zyciowej zeby sie sprawdzil w roli faceta. Zeby umial prowadzic. Zeby byl mezczyzna a nie lalusiem jakims. Partnera zyciowego ktory da im : Milosc , wsparcie, bezpieczenstwo ,dobry seks napewno musi byc, Facet z celami zyciowymi mile widziany , nie wiem co jeszcze zeby byl twardzielem nie mieczakiem ktory nie umie sobie poradzic z niczym , facetem z krwi i kosci ale pamietal ze jego kobieta to osoba delikatna i liczyl sie tez jej zdaniem czasami.
No i napewno z czasem kobieta chcialaby miec swoje mieszkanie gdzie moze wychowywac swoje dzieci , zaradnego mezczyzne u swojego boku ktory ja kocha i szanuje . Na poczatek wystarczy . A kasa? No zeby stac sie mezczyzna facet powinnien umiec zarabiac na siebie i trzymac kontrole nad swoim zyciem caly czas.
Dla mnie facet powinnien miec jaja byc zaradny zyciowo , miec swoje cele w zyciu i byc mezczyzna poprostu a nie jakims dzieciakiem. Wkoncu facet to glowa rodziny i tak raczej pozostanie.
No i jak ktos wyzej napisal musi jej sie opylac byc w zwiazku z toba . Bo jesli bedziesz tylko siedzial i narzekal na swoje zycie zamiast dzialac to nic nie osiagniesz. Facet to facet , wiekszosc czasu powinnien spedzac na tym jak utrzymac siebie i swoja rodzine. Byc silnym psychicznie nawet gdy zle sie wiedzie.Pozdrawiam.
Pięknie to opisałeś:)
Tak własnie urabia się model faceta idealnego dla kobiety....daj mi to musisz, byc taki i jeszcze to mi daj i musisz to umieć...a za 10 lat skoczę sobie w bok ale to nic nie przejmuj sie byłeś idealny ale już mi nudno..:)
Znamy te sztuczki kobiet..a takie ,,abecadło,, jak powyżej to taki wabik jak ułożyć sobie wyobrazenie faceta. Na szczescie coraz mniej facetów się na to nabiera.
wtedy znajde sobie inna dupe co za problem , zycie toczy sie nadal ![]()
I kazdy z was rozumiem ma zone , albo dziewczyne ktora za nim szaleje ![]()
Oczywiscie, mozna zwalic wszystko na kase i brak ferrari, ale wielu facetow nie ma nawet prawojazdy i ma zone.
Oczywiście, można zwalić wszystko na kasę i brak ferrari, ale wielu facetów nie ma nawet prawo jazdy i ma zonę.
Fajna riposta
![]()
To jest slodkie i smieszne troche, jak w pytaniu skierowanym do kobiet odpowiadaja na pytanie faceci w imieniu kobiet, a w innych tematach sprzeczaja sie z kobietami o to czego one same chca i kim sa i co czuja.
Niektore kobiety i niektorzy faceci, biora do reki szablon i przykladaja do kazdego i nie traktuja kobiety/faceta jak czlowieka tylko jak odmienny gatunek,
Trzeba sie czlowiekowi przygladac i okreslac czlowieka na podstawie tego co mowi, co robi i co mysli. Kazdego czlowieka z osobna.
38 2014-10-27 22:24:06 Ostatnio edytowany przez Rockfor (2014-10-27 22:25:21)
Nina to co napisałaś niestety to jest prawda. Pewnie na to przypada wiele czynników, jak wychowanie nie tyle rodzinne ale społeczne, w jakim środowisku Ci ludzie wyrośli i funkcjonują. Wrzucanie wszystkich do jednego wora, niestety moim zdaniem jest bardzo popularne, kosztem kompromisu (?), tolerancji (?). Człowiek sam wybiera kogo chce mieć za kumpla, kolegę, przyjaciela i nie raz przyjmuje ich modne poglądy.
Mi też, zdarza się uogólniać ale oparte to jest moim doświadczeniem i ciężko mi byłoby zmienić zdanie - nie związane z tym tematem. Aczkolwiek zdaję sobie z tego sprawę.
I fakt ciężko byłoby mi facetowi doradzić/komentować kobiecie jakie ma używać podpaski. No chyba, że pracowałbym w zawodzie ginekologa. Przykro dla mnie, ale tak nie jest
:D
Odpowiedź jest prosta. Kogoś o wyglądzie Brada Pitta lub innego amanta wraz z całym inwentarzem (villa z basenem, szybki kabriolet, jacht i inne luksusy).
40 2014-10-28 01:12:53 Ostatnio edytowany przez krzysiek95 (2014-10-28 01:16:39)
Dobra facet pownien byc zaradny i zarobiac.
Ale jesli jest 2 przyjmijmy identycznych facetow i piewszy dorobil sie gorszego samochodu a drugi dostal lepszy np od rodzicow to wiekszosc dziewczyn poleci na tego 2 bo przeciez zadna nie powie "o ty jestes pracowity i sam zarobiles" tylko "o ten drugi jest lepszy bo ma lepszy samochod" znam kupe takich przypadkow bo nawet w liceum/na studiach widze ze jednak liczy sie jaki samochod a nie skad pieniadze wziete na jego zakup. Liczy sie tak zwany efekt koncowy
Opisuje tu zachowania jakie zuwazam dosc czesto w przedziale miej wiecej 16-24 lat oczywiscie nie mowie ze wszystkie dziewczyny/kobiety takie sa lecz niestety znaczna wiekszosc przynajmniej w moim otoczeniu.
Nie raz mimo swojego nastoletniego jeszcze wieku dziewczyna wybrala tego co ma fure od rodzicow a nie krzysia ktory daje kwiatki nosi na rekach i zabiera na spaceki. Tak jak powiedzial Tom ze dziewczynie sie byc ze mna nie opyla
z drugiej jednak strony to naprawde nie chcialbym prostytutki bo jak inaczej nazwac kobiete ktora oddaje siebie za kase faceta? ![]()
Sa jeszcze takie z tym dobrym serduszkiem i moze sie trafic ale to tak prawdopodobne jak wygrana w lotto niby wygrac mozna ale czy zna ktos kogos kto wygral ![]()
No to wina otoczenia w jakim sie obracasz i tyle. W moim otoczeniu takich kobiet nie ma.
Zreszta nie rozumiem w jakim celu komus jest potrzebny facet z samochodem od rodzicow?
I co dalej? beda caly czas jezdzic w kolko?
Przeciez ten samochod nawet w najmniejszym stopniu nie bedzie tej kobiety , wiec z czego sie tak cieszyc?
Oczywiście, że laska wybierze takiego który ma kasę, mieszkanie, samochód, zapewni byt cokolwiek to znaczy. Tylko, że jak się okaże tzw. "skurwielem" i ją porzuci za jakiś czas bo w końcu inne laski też na takiego polują a ta pierwsza coraz młodsza nie będzie to będzie jeszcze płakać za "Krzysiem, co biegał za nią z kwiatkami", ale ten Krzyś wtedy będzie miał w dupie taką blacharę
Ponawiam pytania - a co taka kobieta "z wymaganiami" jest w stanie dać facetowi ? Bo dupsko to nie wszystko.
43 2014-10-28 13:01:41 Ostatnio edytowany przez krzysiek95 (2014-10-28 13:07:55)
Ja opisuje tylko to co zaobsewrowalem juz w liceum i co widze tez na studiach, jakie wlasnie ludzie maja podejscie do zwiazkow
bo to pewna symbioza
a nie milosc
a ta pierwsza coraz młodsza nie będzie to będzie jeszcze płakać za "Krzysiem, co biegał za nią z kwiatkami", ale ten Krzyś wtedy będzie miał w dupie taką blacharę
Ponawiam pytania - a co taka kobieta "z wymaganiami" jest w stanie dać facetowi ? Bo dupsko to nie wszystko.
Dokladnie tak ![]()
A z samochodem to moze inny przyklad
rodzice kupili mieszkanie facetowi mieszkanie i przyklad jaki opisalem powyzej
i ktorego wybierze wiekszosc dziewczyn? ![]()
Ps myslalem o kupionym dla faceta samochodzie przez rodzicow a nie porzyczonym...
A po co takiej dziewczynie taki ktos? Nie wiem... moze zeby szpanowac przed kolezankami ![]()
Oczywiście, że laska wybierze takiego który ma kasę, mieszkanie, samochód, zapewni byt cokolwiek to znaczy. Tylko, że jak się okaże tzw. "skurwielem" i ją porzuci za jakiś czas bo w końcu inne laski też na takiego polują a ta pierwsza coraz młodsza nie będzie to będzie jeszcze płakać za "Krzysiem, co biegał za nią z kwiatkami", ale ten Krzyś wtedy będzie miał w dupie taką blacharę
Ponawiam pytania - a co taka kobieta "z wymaganiami" jest w stanie dać facetowi ? Bo dupsko to nie wszystko.
No jak to nie wiesz? Ona jest królową i ma dodawać splendor twojej osobie, że ktoś tak wyjątkowy w ogóle się Tobą zainteresował. Czego Ty chcesz więcej?
Oczywiście, że laska wybierze takiego który ma kasę, mieszkanie, samochód, zapewni byt cokolwiek to znaczy. Tylko, że jak się okaże tzw. "skurwielem" i ją porzuci za jakiś czas bo w końcu inne laski też na takiego polują a ta pierwsza coraz młodsza nie będzie to będzie jeszcze płakać za "Krzysiem, co biegał za nią z kwiatkami", ale ten Krzyś wtedy będzie miał w dupie taką blacharę
Ponawiam pytania - a co taka kobieta "z wymaganiami" jest w stanie dać facetowi ? Bo dupsko to nie wszystko.
Święta racja.
Mogę tylko dodać, kobiety chcą być traktowane jak księżniczki, ale księciów brak.
Skończyły się czasy wieku , gdzie facet pracował a ona była w domu tylko i gotowała , prała i sprzątała nie zapominając o chowaniu dzieci. I facet jak pracował to zarabiał tyle, że stać byłoby go na utrzymanie nawet dwóch żon.
Dzisiaj jest inaczej, a nie każdy facet to zarabia wielką kasę a jeśli tak, to albo rybki albo akwarium.
BO napisze misia w domu nie ma, bo tyra jak wół, więc trzeba sobie poszukać na boku, jak znowu nie tyra jak wół, to też trzeba poszukać na boku, bo nie zaradny.
A na koniec pytanko>> gdzie ta miłość, na dobre i na złe.
macie racje wyżej, jakby wyjąć mój przykład. Jeden z tekstów, który usłyszałem podczas jakiejś tam kłótni od swojej ex i zapadł mi w pamięć ale było to już dosyć dawno "Szukam faceta który mnie przygarnie i się mną zaopiekuje" - dodam że zawsze liczyła na gotowe, podane na tacy, czytaj dom, samochód itd. Nie spotkałem jeszcze takiej która byłaby w porządku, z reguły po porostu chcą ciągnąć ile się da, i liczą że to facet da im cały "majątek", a same będą po prostu tym rządzić po ślubie.....
Ale festiwal frustracji urządziliście:)
No jasne że kobiety lecą na silnych ( a więc również majętnych ) mężczyzn. Co w tym zdrożnego?
Kobiety lecą na kasś, ok, może i prawda, ale takie którym się nic nie chce w życiu zrobić. Jeśli kobieta ma pracę i potrafi sama na siebie zarobić to nie sprawdza facetowi wyciągu z banku bo i po co. Jak to mówią -umiesz liczyć , licz na siebie. Być z kimś dla kasy to totalne nieporozumienie i porażka.
Ja oczekuję od faceta, że będzie dla mnie partnerem w życiu - do rozmowy, do podziału obowiązków, do łóżka, do spędzania razem czasu.
Nie wiem co wszyscy z tą kasą. Jak potrafi na siebie normalnie zarobić, utrzymać się itd. to dla mnie jest wystarczająco zaradny. Ja nie potrzebuję żeby mi ktoś kupił wymarzonego Land Rovera, wolę sama na niego zapracować.
Facet powinien być inteligentny, zaradny, zadbany i męski. Nie musi być bogaty, nie musi być moim opiekunem, ale ma być wsparciem w momencie, kiedy naprawdę tego potrzebuję.
Ale festiwal frustracji urządziliście:)
No jasne że kobiety lecą na silnych ( a więc również majętnych ) mężczyzn. Co w tym zdrożnego?
Wiesz, można też udawać bogatego z kasą. Zaliczać lalki i tyle. Oczywiście normalny facet nie będzie tego robił, bo ma szacunek do samego siebie. a kobiety jak widzą, że jest nie majętny to mają go daleko gdzieś.
Pitagoras, jak masz wielką kasę to urzywasz sobie życia za tą kasę i uwierz mi, że tacy faceci kobiety mają za nic.
pitagoras napisał/a:Ale festiwal frustracji urządziliście:)
No jasne że kobiety lecą na silnych ( a więc również majętnych ) mężczyzn. Co w tym zdrożnego?Wiesz, można też udawać bogatego z kasą. Zaliczać lalki i tyle. Oczywiście normalny facet nie będzie tego robił, bo ma szacunek do samego siebie. a kobiety jak widzą, że jest nie majętny to mają go daleko gdzieś.
Pitagoras, jak masz wielką kasę to urzywasz sobie życia za tą kasę i uwierz mi, że tacy faceci kobiety mają za nic.
Paulo, w wieku 25 lat zarabiałem 16 tyś na rękę.Wyżywienie u mamusi i zero zobowiązań.
Jakoś mi kobiety do łóżka nie wskakiwały.
paulo71 napisał/a:pitagoras napisał/a:Ale festiwal frustracji urządziliście:)
No jasne że kobiety lecą na silnych ( a więc również majętnych ) mężczyzn. Co w tym zdrożnego?Wiesz, można też udawać bogatego z kasą. Zaliczać lalki i tyle. Oczywiście normalny facet nie będzie tego robił, bo ma szacunek do samego siebie. a kobiety jak widzą, że jest nie majętny to mają go daleko gdzieś.
Pitagoras, jak masz wielką kasę to urzywasz sobie życia za tą kasę i uwierz mi, że tacy faceci kobiety mają za nic.Paulo, w wieku 25 lat zarabiałem 16 tyś na rękę.Wyżywienie u mamusi i zero zobowiązań.
Jakoś mi kobiety do łóżka nie wskakiwały.
To dziwne. Może jesteś za mało przystojny, bez obrazy. Wiesz, kiedyś wstawiłem na jednym portalu zdjęcie fikcyjne, napisałem że jestem Prezesem (I byłem dużo młodszy. ok.33 lat wtedy), choć dzisiaj nim jestem, ale nie firmy lecz Fundacji. Wiesz, skrzynka się zapychała aby mnie poderwać, a drugi miałem normalny prawdziwy. Całkowicie odwrotnie, po prostu jedna wiadomość na miesiąc.
W tamtym profilu oczywiście kawaler, i to taki zaradny, a na prawdziwym rozwodnik z dzieckiem , normalny prosty chłopak. . A dzisiaj, po prostu patrzę na kobiety z przymrużeniem oka i to z dużym przymrużeniem. Nie mniej pisałem co mnie spotkało, no ale życie jest za piękne aby sobie marnować życie przez byłą, jeśli szukała szczęścia w innych ramionach, zresztą o tym pisałem w jednym z moich wątków.
Stąd moje spostrzeżenia jak się spotykam z kobietami.
To dziwne. Może jesteś za mało przystojny, bez obrazy.
Bez obrazy, bo teraz zarabiam mniej, poza tym to bez znaczenia, bo całą wolną kasę ładuję nazat w rozwój działalności którą prowadzę, a z kobietami jest bardzo fajnie.Żeby było śmieszniej, prowadzę firmę budowlaną, więc wyglądam jak luj w wytartych bojówkach i glanach, więc dodatkowo wizualnie ''zaniżam'' swój status.
Po prostu charakter się wykształcił.To o to chodzi.A majątek jest przeważnie efektem ubocznym silnego charakteru i zaradności.Bo to jest afrodyzjak.
Ja oczekuję od faceta, że będzie dla mnie partnerem w życiu - do rozmowy, do podziału obowiązków, do łóżka, do spędzania razem czasu.
Nie wiem co wszyscy z tą kasą. Jak potrafi na siebie normalnie zarobić, utrzymać się itd. to dla mnie jest wystarczająco zaradny. Ja nie potrzebuję żeby mi ktoś kupił wymarzonego Land Rovera, wolę sama na niego zapracować.
Facet powinien być inteligentny, zaradny, zadbany i męski. Nie musi być bogaty, nie musi być moim opiekunem, ale ma być wsparciem w momencie, kiedy naprawdę tego potrzebuję.
Męski i zaradny, czytaj napakowany kark z dobrą furą i bajerem i jakoś to poleci.
Męski i zaradny, czytaj napakowany kark z dobrą furą i bajerem i jakoś to poleci.
O, chyba wyczuwam jakiś kompleks i lekką frustrację! ![]()
Jak przypakowany, to zaraz kark? Czyli każdy facet uprawiający bardziej konkretnie sport jest karkiem, co nie? Czyżby zazdrość? Może lepiej zamiast zazdrościć ruszyć tyłek na siłownię, czy co kto lubi.
Jaki ma samochód mam serdecznie gdzieś. Może nawet nie mieć, ja mam swój, nie potrzebuję żeby mnie ktoś woził. A bajer? Jeżeli przez bajer rozumiesz śmiałość i umiejętność prowadzenia rozmowy z drugą osobą, to tak. To jest raczej potrzebne żeby zacząć jakąkolwiek relację.
tiszantul napisał/a:Męski i zaradny, czytaj napakowany kark z dobrą furą i bajerem i jakoś to poleci.
O, chyba wyczuwam jakiś kompleks i lekką frustrację!
Jak przypakowany, to zaraz kark? Czyli każdy facet uprawiający bardziej konkretnie sport jest karkiem, co nie? Czyżby zazdrość? Może lepiej zamiast zazdrościć ruszyć tyłek na siłownię, czy co kto lubi.
Jaki ma samochód mam serdecznie gdzieś. Może nawet nie mieć, ja mam swój, nie potrzebuję żeby mnie ktoś woził. A bajer? Jeżeli przez bajer rozumiesz śmiałość i umiejętność prowadzenia rozmowy z drugą osobą, to tak. To jest raczej potrzebne żeby zacząć jakąkolwiek relację.
Prawda
tylko czesto niestety ten wyglad jest waznieszy
i facet naprawde jest w stanie oddac wszystko lecz brakuje mu urody czy stalej pasji
WitchQueen napisał/a:tiszantul napisał/a:Męski i zaradny, czytaj napakowany kark z dobrą furą i bajerem i jakoś to poleci.
O, chyba wyczuwam jakiś kompleks i lekką frustrację!
Jak przypakowany, to zaraz kark? Czyli każdy facet uprawiający bardziej konkretnie sport jest karkiem, co nie? Czyżby zazdrość? Może lepiej zamiast zazdrościć ruszyć tyłek na siłownię, czy co kto lubi.
Jaki ma samochód mam serdecznie gdzieś. Może nawet nie mieć, ja mam swój, nie potrzebuję żeby mnie ktoś woził. A bajer? Jeżeli przez bajer rozumiesz śmiałość i umiejętność prowadzenia rozmowy z drugą osobą, to tak. To jest raczej potrzebne żeby zacząć jakąkolwiek relację.Prawda
tylko czesto niestety ten wyglad jest waznieszy
i facet naprawde jest w stanie oddac wszystko lecz brakuje mu urody czy stalej pasji
Pasja nie ma nic wspólnego z urodą. Można być brzydkim jak listopadowa noc, a wciąż być interesującym. Ja znam sporo brzydkich facetów, co mają żony, dziewczyny, generalnie udane związki, ale coś w swoim życiu robią, nie użalają się nad sobą. Na użalających się ludzi raczej nie ma zbyt wielu amatorów, nikt nie chce na dłuższą metę być z marudą, którą ciągle trzeba zapewniać, że nie jest tak źle. Dawanie wszystkiego na tacy to też jest jeden z błędów, który wielu facetów popełnia - chcą tej kobiecie z miejsca nieba przychylić, nieważne, czy na to zasługuje. Jak się dostajemy wszystko pod nos, to nie potrafimy tego docenić.
i facet naprawde jest w stanie oddac wszystko lecz brakuje mu urody czy stalej pasji
To się kolego zastanów, jakim kąskiem dla kobiety jest koleś, który chce jej ''oddawać wszystko'' i niczym się nie interesuje.
To definicja desperata, który będzie truł dupę swoimi zwierzeniami, nie będzie miał nic do zaoferowania w sferze fajnego spędzania czasu.
Zadepcze zazdrością, płaczliwymi zwierzeniami i uszczęśliwianiem na siłę.
Nic dziwnego że laski wieją od takich.
E tam głupie rozważania. Kobiety oczekują właśnie tego.Że szczególnym naciskiem na śmieci
Seksu.
Pieniędzy i seksu.
Pieniędzy.
Zainteresowania i seksu.
Zainteresowania i pieniędzy.
Seksu i seksu.
Dzieci.
Pieniędzy i dzieci.
Bukietów róż.
Bukietów róż i seksu.
Bukietów róż i pieniędzy.
Kolacji przy świecach.
Kolacji przy świecach i seksu.
Kolacji przy świecach i pieniędzy.
Dzieci i domu z ogródkiem.
Domu z ogródkiem i psa.
Psa i dzieci.I żeby ktoś w końcu wyrzucił te cholerne śmieci!
tiszantul napisał/a:Męski i zaradny, czytaj napakowany kark z dobrą furą i bajerem i jakoś to poleci.
O, chyba wyczuwam jakiś kompleks i lekką frustrację!
Jak przypakowany, to zaraz kark? Czyli każdy facet uprawiający bardziej konkretnie sport jest karkiem, co nie? Czyżby zazdrość? Może lepiej zamiast zazdrościć ruszyć tyłek na siłownię, czy co kto lubi.
Jaki ma samochód mam serdecznie gdzieś. Może nawet nie mieć, ja mam swój, nie potrzebuję żeby mnie ktoś woził. A bajer? Jeżeli przez bajer rozumiesz śmiałość i umiejętność prowadzenia rozmowy z drugą osobą, to tak. To jest raczej potrzebne żeby zacząć jakąkolwiek relację.
To nie frustracja, tylko proste objawianie Waszej kobiecej hipokryzji tymi górnolotnymi opisami cech facetów. Ale myśl co chcesz.
WitchQueen napisał/a:tiszantul napisał/a:Męski i zaradny, czytaj napakowany kark z dobrą furą i bajerem i jakoś to poleci.
O, chyba wyczuwam jakiś kompleks i lekką frustrację!
Jak przypakowany, to zaraz kark? Czyli każdy facet uprawiający bardziej konkretnie sport jest karkiem, co nie? Czyżby zazdrość? Może lepiej zamiast zazdrościć ruszyć tyłek na siłownię, czy co kto lubi.
Jaki ma samochód mam serdecznie gdzieś. Może nawet nie mieć, ja mam swój, nie potrzebuję żeby mnie ktoś woził. A bajer? Jeżeli przez bajer rozumiesz śmiałość i umiejętność prowadzenia rozmowy z drugą osobą, to tak. To jest raczej potrzebne żeby zacząć jakąkolwiek relację.To nie frustracja, tylko proste objawianie Waszej kobiecej hipokryzji tymi górnolotnymi opisami cech facetów. Ale myśl co chcesz.
Ale o co Ci właściwie chodzi? Ja sobie nie mogę zarzucić hipokryzji. Tak, lubię wysportowanych facetów, bo sama też sport uprawiam, nie ukrywam tego. Jak dla Ciebie ktoś, kto uprawia sport jest zaraz karkiem, to jest Twój problem z postrzeganiem świata, nie mój.
Jaki w ogóle masz z tym problem? Że kobiety lubią wysportowanych mężczyzn? Podobno mężczyźni lubią wysokie blondynki - ja ani nie jestem wysoka, ani nie mam blond włosów, ale nie mam z tym problemu. Nie mam problemu z tym, że komuś się mogę nie podobać. Nie ma ludzi, którzy się podobają wszystkim. Części facetów nie pasuje, że mam męskie hobby, z tym problemów też nie mam. Są tacy, co lubią móc pogadać z kobietą o broni palnej i technikach survivalu i wiedzieć, że się ucieszy na wycieczkę pod namiot późną jesienią, a są tacy, co szukają wrażliwej i delikatnej istoty, którą się trzeba zaopiekować. Zależy od potrzeb. Są tacy, co uwielbiają jak kobieta nosi szpilki, ja szpilek raczej unikam, wolę wygodniejsze obuwie. Kwestia preferencji. Z facetami jest tak samo. Są kobiety, co uwielbiają facetów w rurkach, albo pod krawatem. Ja wolę tych w bojówkach i butach desantowych. Kto mi zabroni?
Ciepła, zrozumienia, zainteresowania...tego chcą kobiety
Czyli każdy facet uprawiający bardziej konkretnie sport jest karkiem, co nie?
No ja od sportów nigdy nie stroniłem, ale do określenia "kark" to mi bardzo daleko
Bardziej kobietom imponuje to, że jestem zwinny i sprawny i nie siedzę całymi dniami na kanapie.
WitchQueen napisał/a:Czyli każdy facet uprawiający bardziej konkretnie sport jest karkiem, co nie?
No ja od sportów nigdy nie stroniłem, ale do określenia "kark" to mi bardzo daleko
Bardziej kobietom imponuje to, że jestem zwinny i sprawny i nie siedzę całymi dniami na kanapie.
To jest zasadniczy plus uprawiania sportu ![]()
Mam też znajomych z tych co to wielcy jak drzwi, szerocy w barach, umięśnieni - takie im warunki natura stworzyła, do tego trening, jest na co popatrzeć. Nie czyni to ich ludźmi w żaden sposób gorszymi, głupszymi, prymitywnymi, więc ja nie wiem po co Tiszantul rzuca jakimiś stereotypowymi określeniami. Może sam jest wątły i niewysoki i zwyczajnie zazdrości, nie wiem. Drobni faceci też mogą być wysportowani i seksowni, kto powiedział, że nie.