Cześć Wszystkim.
Od wczoraj nie rozmawiam ze swoim facetem. Była noc Kupały, niestety byliśmy daleko od siebie, jestemśmy z innych miast więc "uprawialiśmy miłość" przez telefon. Kiedy już było fajnie mój partner nagle wyskoczył, że "na pewno chcę, żebym zrobiła mu dobrze jeszcze z inną dziewczyną".. tak jakby w tandemie. Taką ma wyobraźnię chłopak. Już kiedyś o tym wspominał, a ja zaznaczyłam mu, że trochę mnie to wkurza. Wczoraj przebrała się miarka, i odłożyłam słuchawkę, po tym, jak tylko to powiedział. Oczywiście zalew telefonów i smsów, że mnie tak bardzo kocha i przeprasza, jeśli mnie uraził.ITP, ITD.
Prawdą jest, że po tym jak mi to ZNOWU powiedział poczułam do niego tak duże obrzydzenie, że po prostu nie chce mi się z nim gadać.
Jestem dziewczyną wykształconą, ambitną, pnę się do góry po awansach, staram się być bardzo atrakcyjna fizycznie a on tu nagle DOKŁADA TĄ DRUGĄ. Dostałam w twarz. Dziś mu tylko odpisałam, żeby się o mnie nie martwił i na tym koniec.
Wczoraj było już gorąco naprawde, to wylał na mnie kubeł zimnej wody.
Pytanie do Was dziewczyny: proszę powiedzcie, czy wasi partnerzy też gadają Wam takie obrzydlistwa podczas seksu? Czy zareagowałybyście podobnie do mnie? Ja się czuje poniżona. Nie mam ochoty na kontakt z nim, tym bardziej, ze wczesniej komunikowalam, ze mi sie to nie podoba.
I to otwiera kolejne okno na cala sprawe naszego zwiazku: czy to fałsz, obłuda mojego partnera? Mowi mi , ze strasznie go podniecam, podobam mu sie (on ma 41 lat, ja 28), chce mnie za zone i pierwszy raz czuje posiadania kobiety, ze spelniam jego wizerunek kobiety idealnej. I tu nagle : BĘC! On chce drugą w łóżku!!
To straszne, ale skoro tak, to ja mu chce powiedzieć DO WIDZENIA. Albo mnie oszukał, albo jest zbyt zboczony, bo ja na trójkąt będąc w związku na pewno mówie NIE. Jednym tekstem postawił cały ocean między nami.
Proszę o komentarze, on cały czas dzwoni....