netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

chorobliwa zazdrość... ja chcę przestać!!

15 odpowiedzi9 447 wyświetleńzałożony przez brunetka91, 22.06.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » chorobliwa zazdrość... ja chcę przestać!!

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

1 Ostatnio edytowany przez brunetka91 (2015-06-22 20:14:41)

Temat: chorobliwa zazdrość... ja chcę przestać!!

Hej,

dziewczyny, proszę Was o pomoc. Sama nie wiem już co mam robić.
Jestem z moim chłopakiem ponad dwa lata. Kocham go nad życie ale nie potrafię mu zaufać i jestem o niego chorobliwie zazdrosna. Wiem, ze to że go kocham i nie ufam brzmi niedorzecznie. On oczywiście nigdy nie dał mi najmniejszego powodu do zazdrości. Jestem zazdrosna o koleżanki z pracy, o stare znajome ze studiów czy z liceum. On nawet z nimi nie pisze, nie spotyka się... mnie tylko denerwuje ich obecność  w jego otoczeniu. Jestem zła, gdy ubiera się ładnie do pracy i psika perfumami, które na nim, mnie przyprawiają o zawrót głowy i motyle w brzuchu... Kiedy ma impreze firmową i w ramach integracji mają wynajęty lokal w 60  czy więcej osób... Kiedy idzie na przerwe w pracy z koleżanką na kawe/herbate w kuchni. O te i inne podobne durne pierdoły... Nie mieszkamy razem, widujemy się w weekendy właśnie przez to, że ciągle się kłócimy o moją zazdrośc i brak zaufania. Mówi, że jak będzie lepiej to wtedy coś wynajmiemy, że muszę nad sobą pracować. A jeśli pytam go o uczucia, to mówi, że mnie kocha, ale gdy się kłócimy to już sam nie wie, bo wtedy te dobre uczucia, mieszają się z tymi złymi i sam nie wie jak wtedy jest.
On mi ciągle mówi: "Tylko ty jesteś osobą, która może spowodować, że będę chciał odejść". Ja chcę sie zmienić ale nie bardzo wiem od czego mogę zacząć. Boję się, ze skoro ranię go już od 2 lat on, przestał mnie już kochać i nie da sie załatać tego wszystkiego, tych wszystkich szkód, które mu wyrządziłam, scenami zazdrości i brakiem zaufania. Najgorsze jest to, że ja w głębi siebie wiem, że on mnie nie zdradzi, ale gdy przychodzi co do czego, dostaję małpiego rozumu i tracę umiejętności logicznego myślenia.
Ja już tracę wszelki sens, jestem w totalnej rozsypce. Czuję że przez swoją własną głupotę tracę osobę, którą kocham nad życie i z którą chcę spędzić resztę mojego życia... Co robić? Czy to się jeszcze da uratować?

2

Odp: chorobliwa zazdrość... ja chcę przestać!!

zmadrzej

3

Odp: chorobliwa zazdrość... ja chcę przestać!!
joanna925 napisał/a:

zmadrzej

Oj tam zmądrzej, jak się człowiek zakocha to ciężko się nie bać o takie rzeczy. Jeszcze jak Twój facet jest przystojny i chcesz z nim ułożyć sobie życie. Też bywam zazdrosna o mojego, chodzi do pracy gdzie jest mnóstwo napalonych idiotek haha znam to dobrze. Z jedną się umawiał przez chwilę nawet, miałam epizod gdy się o to bałam. Wiadomo, co jak pozna lepszą? Rzecz w tym, żeby on wiedział, że lepszej nie ma. Kobiety mają wiele kompleksów, widać, że nie czujesz się do końca pewnie ze sobą, ale kochana, gdybyś mu się nie podobała to by nie był z Tobą już te 2 lata. Wykorzystuj tę myśl, jest z Tobą nie z innymi, masz nieporównywalną przewagę.
A to, że mówi Ci, że Ty jesteś tą osobą przez która on może odejść tylko świadczy o tym. Zaufaj mu i dawaj z siebie 100%, kochaj tak jak kochasz a widać, że na zabój wink nie ma po co być zazdrosnym, to wszystko rujnuje, nie warto. Czy on Cię zapewniał kiedykolwiek, że jesteś jedyna i że żadna inna go nie obchodzi gdy widzi je na co dzień? Jeśli tak to nie masz się o co martwić smile

4

Odp: chorobliwa zazdrość... ja chcę przestać!!

Chłopak bardzo mądrze Ci powiedział. Pomysl o tym solidnie. Inaczej podejrzewam,że go stracisz. Kwestia czasu...

5

Odp: chorobliwa zazdrość... ja chcę przestać!!

autorko prosta droga by wszystko zepsuć ! czy my kobiety nie stroimy się ? malujemy? dla kogo , nie tylko dla partnera ale i dla siebie , innych ,po prostu  każdy chcę się podobać smile nic w tym dziwnego że się goli , jak będziesz bluszczem znajdzie sobie stokrotkę , wyluzuj
" nie ma miłości bez zazdrości " ale z umiarem !

6

Odp: chorobliwa zazdrość... ja chcę przestać!!

Kochana! Spójrz na to z tej strony, którą Ci przedstawię.
Facet ewidentnie czasem ma Cię dość. Przez jakieś 2 lata jesteś zazdrosna i nie było poprawy,
a on mimo tego wciąż z Tobą jest i darzy Cię uczuciem.
...więc po co ta zazdrość, jak on nie odrzucił Cię choć ma czasem Cię dość?
Ma tyleeeeeee koleżanek, że mógłby już Cię "wymienić".
Zrobił to? NIE !: )
Zobacz jakiego masz wspaniałego faceta.

Nie musisz być zazdrosna o inne, bo jest z Tobą mimo twoich jazd. smile
Logicznie pomyśl i sama dojdziesz do tego wniosku.
Facet nie rezygnuje szybko z wyjątkowej laski, dlatego z Tobą jest, bo widocznie właśnie taka jesteś.

I jeszcze jedno.. byłabyś większym strzępkiem nerwów, gdyby pisał z nimi, spotykał się osobiście.

Proszę Cię o jedno - doceń go i nie rób mu scen, a zobaczysz jak on Ci się odwdzięczy.
Od razu ze sobą zamieszkacie, jak zobaczy tę poprawę.

Gryź się w język, albo chwilę odczekaj jak masz na niego się wydrzeć... przemyśl to, czy nie robisz błędu i czy nie poniesiesz zbyt dużych konsekwencji kolejnym razem..

3MAM KCIUKI KOCHANA !

7

Odp: chorobliwa zazdrość... ja chcę przestać!!

Dziękuję Wam bardzo za porady. smile  Muszę i chcę dać z siebie wszystko aby być wreszcie normalną i mu zaufać. Nie wyobrażam sobie życia bez niego więc muszę zrobić wszystko aby Go nie stracić.

8

Odp: chorobliwa zazdrość... ja chcę przestać!!

Wiesz ja sama jestem w takim zwiazku z tym ze w odwrotna strone to moj partner jest o mnie chorobliwie zazdrosny i z wlasnego doswiadczenia powiem ci jak czuje sie ta druga osoba. Na poczatku bylo milo bo myslalam ze mu zalezy na mnie i ze jest zazdrosny o mnie w koncu ja o niego bylam rowniez i wiadomo jestem nadal ale nie pokazuje tego na kazdym kroku . Ale moj facet czasem przechodzi juz sam siebie a ja psychicznie czasem tego juz niewytrzymuje ... jesli ktos do mnie dzwoni od razu chce wiedziec z kim i oczym rozmawialam jesli dostane smsa podejrzewa mnie o zdrade gdy wychodze z dzieckiem na plac zabaw malo tego ze musze pisac smsa gdzie ide o ktorej wychodze i wracam a w miedzy czasie odebrac jeszcze telefon kontrolujacy czy napewno jestem sama czy moze z jakims fagasem ... i tysiace innych zdazen typu spojrzalas na innego faceta jakbys chciala sie z nim przespac itd itd ... podkreslam ze nigdy nie dalam mu powodu zeby byl tak zazdrosny a ja osobiscie tego powoli juz nie wytrzymuje bo czuje sie jakbym byla psem na bardzo ale to bardzo krotkiej smyczy a z tego powodu podupada nasz zwiazek bo nie mam ochoty ani rozmawiac ani przytulic sie bo boje sie ze zaraz znowu cos znajdzie i znow bedzie podejrzewal mnie o cos czego nie bylo nie ma i nie bedzie . Takze zastanow sie czy chcesz zniszczyc swoj zwiazek z takiego powodu czy lepiej wyluzowac pozdrawiam

9

Odp: chorobliwa zazdrość... ja chcę przestać!!

Oj zazdrość to najgorsze co może być.. jestem z chłopakiem prawie 2 lata i jest on tak zazdrosny, że sprawdza mi telefon, poczte, portale społecznosciowe, wszystko. Nie raz był awantury i strasznie się wtedy kłócimy. Wiem, że jak tak dalej będzie to sie rozejdziemy, zazdrosc jest straszna i proszę Cię więcej zaufania.. gdyby Cię nie kochał, odszedłby sobie do koleżanek lub poszukał innej. pamiętaj!!!

10

Odp: chorobliwa zazdrość... ja chcę przestać!!

brunetko, przechodziłam przez to samo co Ty smile Byłam chorobliwie zazdrosna, nawet oglądając z moim facetem film i grała w nim jakakolwiek kobieta, robiłam mu problem o to, że na nią patrzy, hahahaha. Ciągle żyłam w strachu, że znajdzie sobie ładniejszą i lepszą. Pewnego dnia przeczytałam w gazecie coś takiego "kobieta, która jest zazdrosna o swojego partnera, jest zakompleksiona - bo gdyby była pewna siebie, nie byłaby zazdrosna o inne kobiety". I postanowiłam z tym walczyć. Wyglądało to tak, że postanowiłam być dla swojego faceta taka, jak sama chciałabym być traktowana. Zaciskając ząbki skończyłam ze scenkami zazdrości. Popracowałam trochę nad pewnością siebie, ponieważ byłam bardzo zakompleksiona. Zaczęłam o sobie myśleć pozytywnie, pokazywałam swojemu facetowi że lubię siebie (tak jak myślisz o sobie, tak myślą o Tobie inni). Już nie jestem zazdrosna, no bo przecież lepszej ode mnie nie znajdzie! smile (Haha żart oczywiście!) No i powiem Ci, że nawet miłość między nami jakoś odżyła. A teraz zastanów się, skoro z Tobą jest i nie daje Ci powodów do zazdrości, to znaczy jedno - kocha Cię i nie interesują go inne kobiety. A to, że w kłótni mówi, że nie wie czy kocha to normalne, nie dziwię mu się. Gdyby mi ciągle robił facet problemy chyba bym oszalała. Troszkę więcej luzu. Gdyby miałby zdradzić to i tak zdradzi, będąc zazdrosna czy kontrolując go nie powstrzymasz go przed tym.

11 Ostatnio edytowany przez brunetka91 (2015-07-09 21:52:56)

Odp: chorobliwa zazdrość... ja chcę przestać!!
nymmmmmph napisał/a:

Już nie jestem zazdrosna, no bo przecież lepszej ode mnie nie znajdzie! smile (Haha żart oczywiście!)

Jaki żart? to podejście idealne! smile

nymmmmmph napisał/a:

Ciągle żyłam w strachu, że znajdzie sobie ładniejszą i lepszą. Pewnego dnia przeczytałam w gazecie coś takiego "kobieta, która jest zazdrosna o swojego partnera, jest zakompleksiona - bo gdyby była pewna siebie, nie byłaby zazdrosna o inne kobiety". I postanowiłam z tym walczyć. Wyglądało to tak, że postanowiłam być dla swojego faceta taka, jak sama chciałabym być traktowana. Zaciskając ząbki skończyłam ze scenkami zazdrości. Popracowałam trochę nad pewnością siebie, ponieważ byłam bardzo zakompleksiona. Zaczęłam o sobie myśleć pozytywnie, pokazywałam swojemu facetowi że lubię siebie (tak jak myślisz o sobie, tak myślą o Tobie inni).

Masz rację z tymi kompleksami...To bardzo mądry cytat.  mam strasznie niską samoocenę. Od wczesnych lat podstawówki byłam wytykana palcami za niski wzrost a później za małe piersi. Dopiero na studiach się to uspokoiło. Jak widzę te jego koleżanki to wtedy widzę 100% kobiety (z tymi filmami też mi się zdarza czasem świrować tongue ) a ja wiem jak wyglądam i ciężko mi siebie akceptować, bo pamiętam lata szykan, które przeżyłam. On mi tłumaczy, ze np. mój rozmiar stanika jest proporcjonalny do mojej budowy ciała, ale mnie to i tak nie przekonuje, skoro kanonem 'seksapilu' są wszędzie biuściaste laski... :< Chcę coś zrobić dla siebie ale sama nie wiem od czego zacząć aby zyskać pewność siebie. Możliwe, ze Twoje kompleksy były inne niż moje, ale walka z nimi jest zapewne podobna. Jak Ty temu zaradziłaś?

12 Ostatnio edytowany przez jagerbull (2015-07-11 00:04:59)

Odp: chorobliwa zazdrość... ja chcę przestać!!

Ją bym całkiem poważnie rozważała na Twoim miejscu psychoterapie. Sama nie przepracujesz tego tak jak z psychoterapeutą. Możesz tłamsić zazdrość ale to się jeszcze bardziej skumuluje i wybuchnie. Znam to z autopsji - psychoterapia pomaga mi się stopniowo ogarnąć z tym bo miałam ten sam problem. A problem leży w samoocenie a nie "niewierności" partnera.

13

Odp: chorobliwa zazdrość... ja chcę przestać!!

brunetka91, jak ja ubóstwiam takie malutkie, śliczne kobietki. Poważnie. Nie ma nic fajniejszego, niz taka drobniutka, filigranowa babeczka. Nawet ja - będąc w 100%'ach (no, może 95%..) - kobietą.
Zacznij od jakiejś pasji. Jesteś o niego zazdrosna, ponieważ w wolnych chwilach myślisz o nim i o tym, co robi. Musisz zająć swój mózg czymś baardzo inspirującym. A to trudne! Ale uwierz mi. Zajmowanie się czymś pomaga. Ale to musi być mocny bodziec. c:
Popraw swoją pewność siebie. Mam znajomą, która jest - podobnie jak Ty - niziutka, filigranowa.. ekhm, tak. Tak jak napisała nymmmmmph pewność siebie dodaje energii oraz - sprawia, że zajmujesz się nie tylko ukochaną osobą smile
Swoją drogą.. naprawdę lubię takie babeczki :v

14 Ostatnio edytowany przez nymmmmmph (2015-07-11 11:12:49)

Odp: chorobliwa zazdrość... ja chcę przestać!!
brunetka91 napisał/a:
nymmmmmph napisał/a:

Już nie jestem zazdrosna, no bo przecież lepszej ode mnie nie znajdzie! smile (Haha żart oczywiście!)

Jaki żart? to podejście idealne! smile

nymmmmmph napisał/a:

Ciągle żyłam w strachu, że znajdzie sobie ładniejszą i lepszą. Pewnego dnia przeczytałam w gazecie coś takiego "kobieta, która jest zazdrosna o swojego partnera, jest zakompleksiona - bo gdyby była pewna siebie, nie byłaby zazdrosna o inne kobiety". I postanowiłam z tym walczyć. Wyglądało to tak, że postanowiłam być dla swojego faceta taka, jak sama chciałabym być traktowana. Zaciskając ząbki skończyłam ze scenkami zazdrości. Popracowałam trochę nad pewnością siebie, ponieważ byłam bardzo zakompleksiona. Zaczęłam o sobie myśleć pozytywnie, pokazywałam swojemu facetowi że lubię siebie (tak jak myślisz o sobie, tak myślą o Tobie inni).

Masz rację z tymi kompleksami...To bardzo mądry cytat.  mam strasznie niską samoocenę. Od wczesnych lat podstawówki byłam wytykana palcami za niski wzrost a później za małe piersi. Dopiero na studiach się to uspokoiło. Jak widzę te jego koleżanki to wtedy widzę 100% kobiety (z tymi filmami też mi się zdarza czasem świrować tongue ) a ja wiem jak wyglądam i ciężko mi siebie akceptować, bo pamiętam lata szykan, które przeżyłam. On mi tłumaczy, ze np. mój rozmiar stanika jest proporcjonalny do mojej budowy ciała, ale mnie to i tak nie przekonuje, skoro kanonem 'seksapilu' są wszędzie biuściaste laski... :< Chcę coś zrobić dla siebie ale sama nie wiem od czego zacząć aby zyskać pewność siebie. Możliwe, ze Twoje kompleksy były inne niż moje, ale walka z nimi jest zapewne podobna. Jak Ty temu zaradziłaś?

Kochana! Ja też jestem niziutka, mierzę niecałe 154 cm smile Biust również mam malutki, bo nie wielkie 75 A smile A do tego okropny trądzik, którego w żaden sposób nie mogę wyleczyć. Nie lubię siebie, nie lubię na siebie patrzeć, mam straszne kompleksy nie tylko na punkcie wzrostu, biustu, trądziku, ale też na punkcie nosa i innych takich szczegółów jak np. nie asymetryczne usta big_smile Wiesz w czym tkwi cała tajemnica? Żeby nie mówić o kompleksach swojemu facetowi! Wtedy on ich nawet nie dostrzegają smile Faceci tacy są. Nic nie widzą, zauważają dopiero wtedy kiedy się im o tym powie. Jeśli Ty będziesz pokazywać swojemu, że czujesz się atrakcyjna i że nie masz kompleksów, gwarantuję Ci, że on zacznie tak właśnie Cię spostrzegać. Jako atrakcyjną babeczkę, która jest pewna swojego wyglądu, siebie. Rozumiem, że masz te kompleksy, ale mów o nich tylko swojej rodzinie, albo najlepszej przyjaciółce, nikomu innemu. Wtedy wszyscy inni ich nie zauważą. Wypisz gdzieś na karteczce swoje zalety i to co w sobie lubisz. Mi to pomogło smile Kiedy mam kryzysik patrzę na tą karteczkę i od razu poprawia mi się samoocena. PAMIĘTAJ, NIE MÓW O SWOICH KOMPLEKSACH SWOJEMU FACETOWI! big_smile  Ps. biuściaste laski wcale nie są kanonem seksapilu. Seksapil tkwi w sobie, w swoim charakterze, w swoich ruchach, w swojej mowie, a nawet w swoim głosie. Zachowuj się seksownie, a tak Cię zaczną spostrzegać. I nie mówię tu o ubiorze czy o byciu wulgarną smile Wcale nie musisz mieć wielkiego biustu, czy długich nóg. Cały sekret tkwi w tym, w jaki sposób to wszystko eksponujesz. Dodam jeszcze, że jeśli przestaniesz mówić o swoich kompleksach, w pewnym momencie sama przestaniesz je dostrzegać. Powodzenia! smile

15

Odp: chorobliwa zazdrość... ja chcę przestać!!

Hej!

Nawet niewiem od czego mam zacząć...:(
Jestem obsesyjnie zazdrosna o swojego chłopaka ,tego nie da sie opisac... moich zachować,nerwów,lęków,obaw.
Strasznie mi z tym źle i ciężko,ponieważ z dnia na dzień jest zemną coraz gorzej,bardzo sie o siebie boję,że wkoncu zwariuję.
Żyje w ciagłym strachu,nerwach... ciągle jestem przybita,przygnębiona i bym płakała.
Mój problem tkwi w tym ,że naprawdę kocham nad zycie swojego faceta i chce z nim spedzic reszte zycia,ale moja zazdrosc nie pozwala funkcjonowac mi normalnie. Najlepiej i najbezpieczniej czuję się z nim gdy jestesmy u mnie w domu,bo wtedy w jego otoczeniu jestem tylko ja i czuję się szczesliwa. Problem pojawia się gdy wychodzimy na spacer albo gdzieś jedziemy samochodem,wtedy bardzo się boję ,że będzie zerkal na inne dziewczyny-kobiety sad. Gdy jestesmy na miescie odrazu z daleka wypatruje czy gdzies w otoczeniu jest jaka kolwiek dziewczyna i ciągle wtedy mam wzrok na jego oczach ,on ciagle mnie zapewnia a nawet przysięga ze nie ogląda się ,bo jego to nie interesuje,ale ja mu nie wierzę ,nawet jak wiem ,że nie spojrzał to wpadam w szał bo mysle sobie ,ze może na ułamek sekundy nie zauwazylam i jestem załamana i całą droge sie kłocimy. On ciagle mi mówi ze nie oglada sie ,ze ja jestem dla niego najpiekniejsza i tylko mu zalezy na mnie,ale ja mam obawy i mu nie wierzę. Boje sie strasznie az mnie serce boli ze moze spojrzec nagle i tego nawet nie zauwaze sad ,że spodoba mu się,ze fajnie rusza tyłkiem,ze ma ładna figure,tyłek,piersi,nogi i twarz ... to mnie załamuje ,jestem tak przygnębiona,ze nie daje mi to spokoju. Nawet jak jestesmy w sklepie to ciagle mam swój wzrok na jego oczach czy gdzie kolwiek nie patrzy,nawet na sklepową. Nie oglądamy filmów ,bo tam sa tez dziewczyny i niechce zeby sie patrzyl:(, on mi tłumaczy ciagle ze dla niego to tylko zwykla dziewczyna w telewizji nic wiecej,ale ja sie boje bo duzo kobiet w tv jest atrakcyjnych,ladnych ,gdzie maja dekoldy ,mini i niechce zeby ogladal bo wtedy ogarnia mnie znow zalamanie i boje sie ze sie nią podnieci i bedzie o niej myslal sad i jak tez sie z nim o to kłoce strasznie sad . Gdy idziemy do kosciola to stooimy na dworze i tez ciagle patrze gdzie on ma wzrok sad boje sie ze jakas dziewczyna mu sie spodoba, ze sobie zerknie i nie bede tegoo wiedziała:(. Zyje w ciągłym lęku i strachu. Szczegolnie w lecie gdy dziewczyny maja na sobie spodenki,koszulki ,wtedy jestem tak załamana ze ciagle bym płakała i kłócila sie ze swoim chłopakiem,bez powodu bo moja wyobraznia działa i juz w glowie wiem najlepiej jak jest. Gdy jedziemy autem tez ciagle patrze czy nie oglada sie na chodnik ,ciagle go sprawdzam telefon,listy polaczen,kontakty... usunal dla mnie fejsa,numery telefonow do kolezanek i zmienil karte ale dalej sie boje sad . W dodatku ma laptopa i ciagle si boje ze moze sobie pisac z jakas dziewczyna ,mowil ze usunal gadu gadu i moge mu sprawdzac nawet historie internetu ale sie boje ze cos znajde,co mnie zupelnie zalamanie psychicznie. Mam straszne wyobrazenia... nawet gdy jedzie na montaz w pracy to mam mysli ze sie oglada z kolegami za dziewczynami i sobie o nich gadaja. Strasznie sie męcze,szczegolnie gdy nie oodpisze mi na smsa w ciagu 4 minut juz mysle ze sobie z kims pisze na komputerze,lbo oglada sobie cos. Niewiem czemu ale sie boje ze moze ogladac porno,zapewnia mnie ze nie,ale ja sie tak strasznie boje sad! Proszę pomóżcie mi,bo ja juz nie daje sobie rady,czasami mam takie mysli.. boje sie ze nigdy nie bede szczesliwa:(. Zamiast sie cieszyc z zycia,ze mam faceta ,ktory mnie na prawde kocha bo mi to okazuje ,to ja mam lęki i obawy,az czesto serce mnie boli,czuje sie źle a zarazem strasznie sad . On ciągle mi mówi ze mnie kocha bardzo,że mu sie podobam ,ze jestem dla niego najpiekniejsza. Nie dał mi powodów do zazdrosci ,ale ja wiem swoje i tak .. niewiem czemu sad. Pare razy dostał odemnie w twarz bo nie moglam zniesc nerwów,potrafie się trochę ciąc na ręce bo wtedy sie uspokajam. On mi mowi,ze go inne kobiety nie interesuja,tylko ja,ale sie boje i mu nie wierze sad. w dodatku czuje sie brzydka , gruba , wstydze sie pokazac mu nago sad chodz mowi ze jestem seksowna strasznie. Niewiem dlaczego tak mi sie stalo, co jest przyczyna tego wszytskiego, nawet niechce miec kolezanek bo sie boje ze jakas mu sie spodoba sad.  Jest naprawde dla mnie wspanialy dobry kochany ,pozwala mi sie kontrolowac non stop ,bo mowi ze niema nic do ukrycia, wiem ze inny facet juz dawno by sobie dal zemna spokooj i myslal by ze jestem wariatka:( ale ja tego nie robie specjalnie ...:( zalezy mi na nim, nasz zwiazek byl by idealny gdyby nie ta zazdrosc... z ktora sobie nie radze. Boje sie gdzie kolwiek z nim isc bo sa dziewczyny i sie boje ze spojrzy na ktoras i bedzie o niej myslal,ze jest ladna i sie nia podnieci sad. Chce go miec tylko dla siebie:(. Prosze was nie oceniajcie mnie za psychicznie chora,bo ja na prawde sie z tym mecze juz od dluzszego czasu i nie radze sobie:(. chcialabym byc normalna i zyc w szczesciu jak inne zwiazki ale nie umiem sad. W doodatku w sobote mam wizyte u psychologa,na ktora zapisal mnie moj chłopak bo mowi ze niewie jak mi pomoc i prosil zebym udala sie do psychologa i nawet zemna pojdzie, bo mnie bardzo kocha i nasz zwiazek byl by idealny ,ale ta zazdrosc. Nie raz mi mowil,ze go ranie slowami,oskarzeniami ktore nie sa prawda, tylko to moja wyobraznia. Wszystko mi mowi,co robi,nawet dzwoni zebym wiedziała,ze nie klamie,ale ja mam obawy,leki sad nie lubie innych kobiet bo sa odemnie lepsze,ladniejsze sad. Myslicie ze psycholog cos mi pomoze? ... trace nadzieje sad

16 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2015-10-08 23:42:16)

Odp: chorobliwa zazdrość... ja chcę przestać!!

Terapia! Terapia! Terapia!
Psychoterapeuta sam, bez Twej pracy nad swym sposobem myślenia o sobie, o związku, nic nie zrobi. To Ty masz pod jego okiem pracować.
Jesteś zdeterminowaną? Podejmij terapię.
Myślisz, że ktoś za Ciebie odbębni tę pracę? Daruj sobie, szkoda i czasu, i pieniędzy, a frustracja w takim wypadku jest pewna.

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » chorobliwa zazdrość... ja chcę przestać!!

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026