Rok temu rozstalam sie z facetem z ktorym bylam 10 lat,niby to ja go zucilam bo powiedzialam ze koniec z nami itp ale wiele razy tak mowilam i wracalismy do siebie ale tym razem on wyjechal chociaz wiedzial ze nie chce by jechal.Pisalam do niego smsy ale on przez 3 miesiace nie dawal znaku zycia...poznalam kogos,jestem z nim do teraz ale....no wlasnie,dobrze mi z nim ale np boje sie zamieszkac razem bo nie wiem czy tego ak naprawde chce. Jest dobrze kiedy sie spotykamy ale np nie wyobrazam sobie z nim prowadzic domu itp tesknie za nim jestem zazdrosna o niego ale wiem ze zbytnio sie roznimy. Wracajac do bylego,po 3 miesacach sie odezwal,od tamtej pory mamy dobry kontakt,wydaje mi sie ze nadal go kocham,on twierdzi ze mnie kocha,chce powrotu ale ja jestem w rozsypce,bo rozstawalismy sie przez jego alkoholizm.Uwazam ze go kocham dlatego nie potafie wyobrazic sobie wspolnego zycia z terazniejszym.Czesto mysle o bylym ale tez o terazniejszym.Nie wiem co robic.Nie chce skrzywdzic terazniejszego bo jakies uczucia do niego mam.Np z nim uwielbiam sie przytulac,calowac,kochac,przebywac a z bylym umiem zyc codziennoscia.Czesto porownuje bylego do terazniejszego oczywiscie w myslach,nie mowiac tego na glos.Wiem ze cos jest nie tak,moze po prostu boje sie zycia z terazniekszym bo ma sporo klopotow a ja osoba zchorowana boje sie ze nie podolam.Moze to tylko o to chodzi?Co zrobic,jak sprawdzic z kim tak naprawde chce byc,kogo tak naprawde kocham?Dlaczego nadal mysle o bylym?Nie chce nikogo zranic.
Podobne tematy
żadnego nie kochasz
żadnego nie kochasz
Dokładnie. Nie czytałem nawet tego co napisałaś. Odpowiedź daję Ci tylko przeczytaniu tytułu...
Jeśli zastanawiasz się czy kochasz jednego czy drugiego tzn, że nie kochasz żadnego. Gdybyś kochała kogoś to nawet przez myśl by Ci nie przeszło, że możesz czuć coś do kogoś innego